Choć od ukazania się „Batman Knigtfall” minęło już prawie 30 lat, to do dziś pozostaje jedną z najważniejszych kanonicznych opowieści o Mrocznym Rycerzu. Na początku lat 90. XX w. było to wydarzenie, które podobnie jak „Śmierć Supermana” wstrząsnęło nie tylko uniwersum DC, ale też czytelnikami. Było to również pierwsze tak duże przedsięwzięcie w komiksach o Mrocznym Rycerzu, ten potężny crossover publikowany był przez ponad dwa lata na łamach kilku serii związanych z batrodziną.
Trzeci tom pięciotomowej sagi „Batman Knightfall: Krucjata Mrocznego Rycerza” przedstawia rzeczywistość, w której Bruce Wayne z powodu kontuzji odniesionej podczas niedawnego starcia z Bane’em zawiesił wszelką działalność. Jean-Paul Valley (znany również jako Azrael) przejął obowiązki Batmana. Niestety, Valley zmaga się z własnymi demonami i stara się sprostać wysokim standardom wyznaczonym przez poprzednika. Jego zachowanie szczególnie niepokoi Robina oraz komisarza Gordona. W Gotham ponownie pojawia się Joker. Ma nowy plan pokonania Mrocznego Rycerza. Co się jednak stanie, gdy Książę Zbrodni zda sobie sprawę, że jego odwieczny przeciwnik jest kimś innym?
Autorami scenariusza są legendarni twórcy jak Chuck Dixon, Doug Moench czy Alan Grant. Za rysunki odpowiadają zaś doskonali artyści: Graham Nolan, Jim Balent, Bret Blevins, Mike Manley oraz wielu innych.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach „Detective Comics” #667–675, „Robin” #1–2, „Batman: Shadow of The Bat” #19–20, 24–28, „Batman” #501–508, „Catwoman” #6–7, „Showcase ‘94” #7 oraz materiały dodatkowe.
Alan Grant was a Scottish comic book writer known for writing Judge Dredd in 2000 AD as well as various Batman titles during the late 1980s and early 1990s. He is also the creator of the character Anarky.
Alan Grant first entered the comics industry in 1967 when he became an editor for D.C. Thomson before moving to London from Dundee in 1970 to work for IPC on various romance magazines. After going back to college and having a series of jobs, Grant found himself back in Dundee and living on Social Security. He then met John Wagner, another former D.C. Thompson editor, who was helping put together a new science fiction comic for IPC, 2000 A.D., and was unable to complete his other work. Wagner asked Grant if he could help him write the Tarzan comic he was working on; so began the Wagner/Grant writing partnership.
The pair eventually co-wrote Judge Dredd. They would work on other popular strips for the comic, including Robo-Hunter and Strontium Dog using the pseudonym T.B. Grover. Grant also worked on other people's stories, changing and adding dialogue, most notably Harry Twenty on the High Rock, written by Gerry Finley-Day. Judge Dredd would be Grant's main concern for much of the 1980s. Grant and Wagner had developed the strip into the most popular in 2000AD as well as creating lengthy epic storylines such as The Apocalypse War. Grant also wrote for other IPC comics such as the revamped Eagle.
By the late 1980s, Grant and Wagner were about to move into the American comic market. Their first title was a 12-issue miniseries called Outcasts for DC Comics. Although it wasn't a success, it paved the way for the pair to write Batman stories in Detective Comics from issue 583, largely with Norm Breyfogle on art duties across the various Batman titles Grant moved to. After a dozen issues, Wagner left Grant as sole writer. Grant was one of the main Batman writers until the late 1990s. The pair also created a four issue series for Epic Comics called The Last American. This series, as well as the Chopper storyline in Judge Dredd, is blamed for the breakup of the Wagner/Grant partnership. The pair split strips, with Wagner keeping Judge Dredd and Grant keeping Strontium Dog and Judge Anderson. Grant and Wagner continue to work together on special projects such as the Batman/Judge Dredd crossover Judgement on Gotham. During the late 1980s, Grant experienced a philosophical transformation and declared himself an anarchist. The creation of the supervillain Anarky was initially intended as a vehicle for exploring his political opinions through the comic medium. In the following years, he would continue to utilize the character in a similar fashion as his philosophy evolved.
Grant's projects at the start of the 90s included writing Detective Comics and Strontium Dog, but two projects in particular are especially notable. The first is The Bogie Man, a series co-written by Wagner which was the pair's first venture into independent publishing. The second is Lobo, a character created by Keith Giffen as a supporting character in The Omega Men. Lobo gained his own four issue mini series in 1990 which was drawn by Simon Bisley. This was a parody of the 'dark, gritty' comics of the time and proved hugely popular. After several other miniseries (all written by Grant, sometimes with Giffen as co-writer), Lobo received his own ongoing series. Grant was also writing L.E.G.I.O.N. (a Legion of Super-Heroes spin-off) and The Demon (a revival of Jack Kirby's charac
W tamtym tygodniu miałem okazję złapać w bibliotece trzeci już tom z serii Batman Knightfall. W poprzednim to tytule Batman zebrał takie bęcki od Bane'a, że wylądował na wózku inwalidzkim, zaś nocne zajęcie miliardera przejął niejaki Jean-Paul Valley, pseudo Azrael - każąca ręka zakonu św. Dumasa. I o ile poprzedni tom był przełomowy, bo to tam możemy obejrzeć ikoniczny moment, w którym Bane łamie Batka, tak tutaj nie ma prawie nic interesującego. Najgorszym jest to, że tan zjazd jakościowy jest wyczuwalny praktycznie od razu.
Nowy Batman chce być lepszy niż poprzedni, dlatego też stawia przed sobą większe wymagania, dodatkowo wspomagając się nową technologią, która pozwala mu na to, czego do tej pory nie mógł oryginał. Jest też zwyczajnie brutalniejszy, brak mu finezji czy sprytu Wayne'a. Nadrabia jednak żarliwością i wiarą, jednocześnie pogrążając się w szaleństwie, bo od czasu do czasu przemówi do niego sam patron jego zakonu. I są to momenty w miarę interesujące. Gorzej jest w około, bo wszystkie zeszyty są robione na jedno kopyto, na ten sam sposób.
Jest problem, Batman zbiera/spuszcza lanie, runda druga, wróg pokonany. Jasne wiele tytułów z Batkiem się tak rozgrywa, tyle że diabeł tkwi w szczegółach. Tutaj takie robienie wszystkiego według wzorca sprawia, że nie raz w trakcie lektury tego prawie 800-stronicowego zbioru odczuwałem powtarzalność czy znudzenie. Mimo tego, że autorzy się tu dwoją i troją, wprowadzając coraz to nowszych przeciwników, aby nasz rycerzyk miał jak się wykazać. Więc mamy tu bliźniaków, którzy bawią się w rewolwerowców. Mamy coś z gliny, albo Tally Mana, który jako jedyny prezentuje się należycie (swoją drogą zeszyty z serii "Shadow of the Bat" są tu chyba najlepsze").
Nieco lepiej się zaczyna robić, kiedy na scenę wkracza Joker, który chce zaistnieć w branży filmowej. Raduje też obecność przyjaciół Batka, czy to Catwoman, z którą Jean-Paul ma niemałe problemy, czy nowy Robin, który ma niemały problem z uzurpatorem, jaki uważa pomocnika dawnego bohatera za zagrożenie, na co ma głównie wpływ stan mentalny nowego obrońcy Gotham, który prowadzi swoją "krucjatę". Nie bez kozery jest fakt, iż Jean-Paul lawiruje blisko załamania fundamentów istnienia postaci Mrocznego Rycerza, a raz nawet je złamie...
Zaskakuje, jak nużącym miejscami w odbiorze jest to tytuł, zwłaszcza gdy zerkniemy na scenarzystów. Chuck Dixon, Doug Moench czy Alan Grant. Tu można było spodziewać się znacznie więcej. Grono Za rysowników też jest niczego sobie, bo obejrzymy prace, takich ludzi, jak: Graham Nolan, Jim Balent, Bret Blevins czy Mike Manley.
Czuć tu naftalinę co prawda, ale wizerunkowo trzeci tom tej serii może się podobać, nie tylko z uwagi na sentyment, przepotężny, jakim darzą serię czytelnicy dawnego TM-Semic. Dla nich to będzie coś pięknego. Dla nowego czytelnika ta wersja Batmana może się okazać nie do przebrnięcia. Nawet jeżeli to tom nastawiony w głównej mierze na efektowne bijatyki.
3+ Lepiej się to czytało niż tom drugi. Fajnie że część historii dzieje się na łamach serii Robin i Catwoman. opowieści w ramach Batman Shadow od the Bat rewelacyjne. Poniżej przeciętnej historia z Jokerem.
Wydaje mi się, że poziom jest dokładnie taki sam, a miejscami lepszy niż w poprzednich tomach, bo nie skupiamy się na trzydziestu wątkach jednocześnie. Temat Azraela w miejsce Wayne'a jest na pewno kontrowersyjny i zdecydowanie za długo ciągnie się jego "krucjata", która w zasadzie nie ma żadnego celu, oprócz tego, że napędza ją tylko skrzywione ego głównego bohatera. Może jestem już spaczony przez współczesną pop-kulturę, ale dużo lepiej czyta mi się takiego zbrutalizowanego Batmana, który bardziej wpisuje się (przynajmniej w większości tomu) w typowe anti-hero, a końcówka jest mocna i zaskoczyła mnie tak bardzo, że sięgnę po kolejny tom.