Biografia "Johnny'ego". Księdza, który kochał ludzi.
Kochany przez całą Polskę. Chętnie opowiadał o swoich mocnych doświadczeniach, walce z rakiem i założonym przez siebie hospicjum. Ale czy wiemy, jak inspirujące jest jego życie jako całość? Przyjęcie do seminarium pomimo ciężkiej wady wzroku, rozpacz po przybyciu do Pucka, skomplikowane relacje z "synkami" oraz kulisy konfliktu z arcybiskupem – te fakty składają się na historię Jana Kaczkowskiego w równym stopniu, co rola "onkocelebryty".
Pełnił duchową misję w taki sposób, że jego książki oraz publiczne wypowiedzi wspierały i nadal wspierają wszystkich cierpiących. Kilka lat po śmierci "Johnny'ego", jak był nazywany przez znajomych, jego losy niezmiennie podbijają serca czytelników – i widzów. Stał się postacią działającą na wyobraźnię: w filmie biograficznym tytułową postać kreuje wielokrotnie nagradzany aktor Dawid Ogrodnik, a partnerują mu Piotr Trojan czy Anna Dymna.
Nowe wydanie biografii wzbogacają dwie kluczowe rozmowy: z ojcem księdza (przeprowadzona już po śmierci Jana) oraz z nim samym – ta, po której zyskał sławę w całej Polsce. Wykorzystał ją, by pomagać innym.
Nie będę oceniać tej książki. Wydaje mi się, że moja ocena byłaby zbyt moja. Nie chce ukrywać, że bardzo ciężko czytało mi się tę książkę, i to nie dlatego że była źle zrobiona (!) Chyba po prostu to ja nie byłam odpowiednim odbiorcą. Mimo tego chcę ją tylko polecić osobom, które faktycznie temat wciąga i spędza sen z powiek. Serio, tutaj znajduje się studnia bez dna. Ja jedynie cieszę się, że chociaż mogę zachować w pamięci tak cudownego i nie bez wad i błędów człowieka.❤️🩹
Polecam bardzo - autorowi udało się wielowątkowo i, co ważne bez hagiograficznego idealizowania, opisać życie wyjątkowej postaci księdza Kaczkowskiego.
Jest ok, bo bohater jest ok. Choć jestem ateistką, która bardzo sceptycznie podchodzi do instytucji Kościoła Katolickiego, to księdza Kaczkowskiego, podobnie jak księdza Bonieckiego, darzę dużym szacunkiem i podziwem - za jego charyzmę, idealizm, proaktywność i jego miłość do drugiego człowieka, pomimo, że sam był człowiekiem i czasami zdarzały mu się potknięcia różnego rodzaju... Był jednak taki, jakim winni być księża - kochał ludzi, był otwarty na drugiego człowieka. Ale jako biografia, ta konkretna książka była dla mnie trochę chaotyczna, być może wynika to z... mojej "linearności" i komuś innemu skakanie po wydarzeniach, które miały miejsce na różnych etapach życia księdza Jana nie będzie przeszkadzać. Mnie przeszkadza. Ogólnie - warto jednak przeczytać - dla postaci, o której książka traktuje. Świetny gość. Szkoda, że nie było mu dane pożyć dłużej. Być może zrobiłby jeszcze duuuużo dobrego.