Jump to ratings and reviews
Rate this book

Jeśli przecięto cię na pół

Rate this book
Marcel próbuje pogodzić się ze światem po niespodziewanej śmierci mamy. Szuka prawdy o sobie nad ziemią i pod ziemią, w telewizji i w trawie, w stodole i w szkole, w kościele i na cmentarzu. Bo wszędzie można znaleźć klucze do tożsamości, a to, co pozornie zapomniane, wzbudza szczególną ciekawość: tajemnicza przodkini Leokadia Be, trup żołnierza, duch dziadka, kolega z ławki, lalka po matce, wielka słowiańska wioska i zapomniana szkoła. Nawet obieranie ziemniaków z babcią może pomóc zasklepić pęknięcie w sobie, ale to nie takie proste, skoro wszędzie naokoło, w akompaniamencie burz, trąb powietrznych i długotrwałych susz pęka nasza rzeczywistość.

Nowa powieść Barysa to szczególnego rodzaju podanie o duchach, pamięci i przyrodzie. Powieść o współczesnej wsi, która ulega nieodwracalnej przemianie. Która nie przetrwa, lecz zostanie pożarta przez współczesność.

280 pages, Paperback

First published October 27, 2022

21 people are currently reading
350 people want to read

About the author

Łukasz Barys

6 books12 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
37 (17%)
4 stars
83 (39%)
3 stars
61 (29%)
2 stars
26 (12%)
1 star
3 (1%)
Displaying 1 - 30 of 48 reviews
Profile Image for prozaczytana.
649 reviews207 followers
December 31, 2022
Początkowo miałam nadzieję, że z przytupem skończę rok 2022 i rzutem na taśmę trafię na ulubieńca, ale z każdym kolejnym dziwaczniejszym rozdziałem zaczęłam ową nadzieję tracić. Językowo rewelacyjnie, ale autora zdecydowanie za mocno poniosła fantazja. Z tego naprawdę można było stworzyć świetną historię - po co ten realizm magiczny czy co to w ogóle było, te wydarzenia prowadzące donikąd? Już przecierpiałabym te długie, ciągnące się rozdziały oraz niepotrzebne powtórzenia, ale ile można... Kilka końcowych rozdziałów przeleciałam wzrokiem, bo nie zniosłabym więcej. Szkoda, bo potencjał był.
Profile Image for Klaudia.
315 reviews26 followers
November 5, 2022
3.75 Nie do końca wiem, jak tę książkę interpretować. Stylistycznie natomiast była to prawdziwa uczta - płynęłam strumieniem myśli narratora w tempie błyskawicznym.
Profile Image for kam.
1,261 reviews246 followers
December 12, 2022
Język Barysa piękny, kreacja bohaterów super, a odbicie społeczeństwa warte uwagi, ale... Od połowy — przegadane. Końcówka natomiast nic mi nie dała. NIC. 'Mniej więcej wiem, co autor miał na myśli, ale ani trochę tego nie poczułam.
Profile Image for blok sera szwajcarskiego.
1,086 reviews341 followers
Read
April 18, 2023
Na roratach rok temu, chodziłem jeszcze do kościoła chętnie, bo z mamą i to niepociętą, do­sta­łem dzie­ciąt­ko Jezus w żłob­ku na prze­cho­wa­nie za to, że wzią­łem udział w quizie z Jana Chrzci­cie­la. Na­stęp­ne­go dnia na ro­ra­tach od­nio­słem Je­zu­sa i do­sta­ło go inne dziec­ko. Ale nikt nie wie­dział, że Saba li­za­ła por­ce­la­no­we dzie­ciąt­ko przez całą noc, chcąc zli­zać z fi­gur­ki odro­bi­nę bo­sko­ści. I nikt nie wie­dział, że Saba zżar­ła Je­zu­sko­wi sian­ko. Mu­sia­łem szu­kać w sto­do­le sian­ka i tak Je­zu­so­wi zmie­nić, żeby nikt nie wi­dział. A Saba do­sta­ła po uszach. Po co ci ta bo­skość, suko? [...]

Cokolwiek zrobisz, nazwą to zbrodnią.


Piorunująca jest ta książka. Pierwszy raz czytam Barysa, ale ciągnie mnie jego język, betonowy brutalizm zdominowany dziką naturą. Taki Leśmian, tylko postapokaliptyczny, a jednak dostępny za rogiem, na rodzimej, polskiej wsi. Hipnotyzuje procesem wykraczania poza granice, choć opisuje życie codzienne. Trudno opisać, o czym jest ta historia, bo to chłopski (babski) realizm magiczny traumy polskości, rodziny i wsi, straty i tajemnicy, płciowości i odkrywania siebie. Marcel(ina) to nie postać dorosła, lecz na granicy dzieciństwa a nastoleceństwa; buntuje się, płacze, patologizuje i zaczarowuje świat wokół siebie. Gdy ludzie nie wystarczają, sięga do wymiaru pozaziemskiego, ucieka od siebie, a potem za sobą tęskni.

Toporna książeczka, jednocześnie piękna i turpistyczna, na pewno jedyna. Fascynująca. I pokręcona.
Profile Image for Antoninka.
6 reviews1 follower
December 22, 2022
Nikt w tak dobry, piękny i trochę odrealniony sposób nie pisze o tej niebajkowej, szarej i ciężkiej codzienności jak Łukasz Barys. Książka napisana w bardzo wciągający sposób, ciężko się oderwać.
Profile Image for teosia.
77 reviews2 followers
February 2, 2023
Giga KC Łukasz Barys, dawaj więcej duchów i Polski Be. Jak wampir będę czaić się na Twoją jakąkolwiek nową ksiażkę.

A. I żal mi wszystkich tych, którym nie podoba się ten realizm magiczny, te zwariowane elementy, te fantastyczne zdarzenia. Musicie być mega nudziarzami XD Idźcie sobie poczytać jakieś realistyczne smuty idk
Profile Image for Tom Lengain.
124 reviews
January 8, 2023
Fantastyczna proza. W neobaśniowym sosie zanurza Barys polską wieś katolicko-pogańską. Mistrzowsko operuje językiem, proza tak sugestywna, że niemalże filmowa. W mojej ocenie Barys to obecnie jeden z najlepszych (najlepszy?) polskich pisarzy.
Profile Image for Amelia Gęś Desput.
165 reviews1 follower
June 2, 2025
DNF
Książka bliźniaczo podobna do "kości, które nosisz w kieszeni" nie widzę sensu w czytaniu tej samej historii.
Profile Image for ulkacebulka.
12 reviews3 followers
Read
April 8, 2024
PO WRAŻENIA ZAPRASZAM DO MOJEJ PRACY LICENCJACKIEJ

drugie czytanie:
W pełnym lubieniu tej książki nadal mi przeszkadza ostatnie sto stron. Narracja nagle zaczyna się rozpadać, a w tych momentach, gdy jest konsekwentna, to jest też wtórna. Można by było sobie darować kolejny opis jakiejś podwórkowej pracy (nawet jeśli dawał mi fun), a zamiast tego z trochę większą uwagą domknąć wszystkie wątki.
Profile Image for kinga.
112 reviews3 followers
April 20, 2025
laurka dla krótkich zdań! słowom ciasno, moim myślom przestronnie. gdzie się pan Łukasz Barys nauczył takiego fajnego jezyka polskiego?

uderza jeszcze mocniej, gdy i u ciebie na wsi koparki ryją pod autostradę! Bojszowy <3
Profile Image for Meszkae.
168 reviews1 follower
November 28, 2022
4.5*
Stylistyczna uczta, a do tego mocna i gęsta historia. Złapała mnie za gardło i nie pozwoli o sobie zapomnieć jeszcze długo.
Profile Image for po.czytane.
1,179 reviews88 followers
January 8, 2023
To chyba zaczyna być rok niekończenia książek. Pierwsza pozycja tego autora, nawet mi się podobała — nie byłam zachwycona, ale jednak wiedziałam, że nie kończę z Barysem swojej przygody. Teraz nie jestem już tego taka pewna. Wymiękłam po 70%, a męczyłam się, już po kilku rozdziałach. Z uporem maniaka szukałam w tej powieści czegoś, co mnie przy niej przytrzyma i zachwyci. Na próżno.

Za dużo abstrakcji, niepotrzebny realizm magiczny, a przez to powstał literacki potworek, który momentami przypomina pozycję z posklejanych naprędce fragmentów z innych pomysłów. Nie układało mi się to w całość w żaden sposób. Rzadko nie kończę zaczętych już książek, zwłaszcza gdy dobrnę tak dalej, ale tym razem po prostu wiem, że dla mnie czytanie kolejnych stron byłoby po prostu męczarnią i stratą czasu.
Profile Image for Magdalith.
418 reviews139 followers
September 24, 2024
3.5

Po pierwszej książce Barysa trzymałam za niego kciuki (ale też trochę lękałam się, czy się rozwinie, czy jednak zwinie) i oto proszę - nie zawiódł mnie. Miałam do niego, do jego wyobraźni i stylu, nosa. To jest dużo lepsze niż jego debiut, tu już naprawdę stworzył siebie, swój głos i swój świat.
Co prawda miałam moment zwątpienia jakoś w okolicy 50 strony i zastanawiałam się, czy by tego czasem jednak nie porzucić, ale potem doszło do mnie, że z tym tekstem nie można się siłować i walczyć, trzeba mu - i jego nurtowi - się poddać. I płynąć.

(Bawią mnie recenzje, w których narzeka się „ale po co ten realizm magiczny?”, „ale nie można było normalniej?”. Ja jak czytam np. kryminał, to mogę sobie narzekać, bo nie lubię kryminałów, ale nie pytam „Ale po co ta zbrodnia i śledztwo? Nie można było napisać tego inaczej?” 😆 No ludzie no.)
Profile Image for Czytam Sercem.
245 reviews9 followers
October 10, 2024
Wymęczyła mnie ta książka. Kończąc dziś ostatnie 50 stron wyobraziłam sobie, że gdybym miała je przebiec, to już tylko ciężko dysząc i pewnie z jakąś kontuzją. Szkoda, bo po "Kościach..." liczyłam na coś więcej, albo raczej na coś zupełnie innego. Styl nadal godny pozazdroszczenia, ale fabuła zawiodła, więc sam tego nie udźwignął.
Profile Image for Klaudix.
363 reviews3 followers
December 9, 2022
Jedynym minusem tej książki jest to, że jest trochę za długa i momentami już nie miałam chęci, żeby dalej czytać. Mimo tego, stylistyczne jest bardzo dobra. Postaci rysowane przez Łukasza Barysa są bardzo wyraziste, wewnętrznie skonfliktowane, w walce z szarą rzeczywistością czy, jak główny bohater Marcel, z dorastaniem i tożsamością. Umarli przeglądają się w żywych, zaglądają w ich okna, żywi odwiedzają umarłych na cmentarzach i kopią w ich historiach. Styl Barysa bardzo mi się podoba - te wszystkie językowe niuanse, to malowanie historii, magia...
Mimo tego, że "Kości(...)" bardziej mi się podobały, na pewno będę czekać na kolejną powieść autora, który jest w moim wieku i pisze fantastycznie.
70 reviews1 follower
November 7, 2022
Debiut Łukasza Barysa z zeszłego roku to coś ultra świeżego w polskiej literaturze. Posypały się nagrody (w pełni zasłużenie), autor poszedł za ciosem i w swoim stylu popełnił sophomore (wybaczcie wtrącenie z obcego języka ale uwielbiam to słowo opisujące „drugie dzieło”). Trzeba przyznać, że imperatyw pierwszego zdania Barys musiał mocno wziąć sobie do serca, bo to jedno z lepszych wejść ostatnich lat. Później jest…”Barysowo”. Gęste opisy ludyczne, strumień świadomości…i chyba właśnie przez to książka zaczęła mnie nużyć po jakiś 50-70 stronach. Na pewno in plus trzeba oddać autorowi, że ma swój niepowtarzalny styl. A to już coś w tych odtwórczych, miałkich pisarsko czasach.
Profile Image for Wiktor Ruszkowski.
7 reviews
April 4, 2025
strasznie monotonne i bezcelowe gówno. żałuję że wziąłem to kiedykolwiek do ręki
Profile Image for Bierka.
51 reviews2 followers
April 25, 2023
No niestety, nie przecięło mnie na pół z wrażenia. Za dużo rozpoczętych wątków, za mało głębi i przeżywania. Językowo to ciekawa przygoda, ale za nic w świecie nie mogłam wsiąknąć w ten świat i ułożyć sobie jego spójnego obrazu. I o ile czasem taki chaos mi nie przeszkadza, tutaj męczył i sprawiał, że zapominałam bieg wydarzeń. Jak mnie coś zdążyło porwać, to tylko na chwilę, żebym zaraz znów zgrzytała zębami przez drobinki piasku. Wypluwałam i one wszystkie przeciekały mi przez palce, ale zostały w głowie pewne obrazy. To nie jest zła książka, ale całkiem niezły szkic.
(nie wiem co to za dziwne metafory)
Profile Image for Nikola.
349 reviews9 followers
September 28, 2023
Niestety jestem totalnie na nie. Chciałam dać autorowi drugą szansę po tym, jak "Kości, które nosisz w kieszeni" nie przypadły mi do gustu. Historia miała tak dobry zarys, początek drastyczny ale do bólu szczery i prawdziwy. No ale niestety przez filozoficzny i rozwleczony sposób pisania nie byłam w stanie polubić się z tym tytułem. Dodatkowo, książka ma masę powtórzeń - do tego stopnia że jedna informacja przekazywana nam jest po cztery razy (rozumiem, że to służy emfazowaniu pewnych rzeczy, ale tutaj nie zagrało).
Profile Image for Góra  Książek.
118 reviews23 followers
February 1, 2023
Połówki, ćwiartki, strzępki. Drobinki informacji płynące strumieniem nieodpartym. Strumieniem pod dużym ciśnieniem. Nie sposób się przed nim uchylić.
I tak:
dziadek
bimber
kufer
trumna
trupy
duchy
stacja benzynowa
autostrada
wszawica
pożar
siedem trumien
babcia
i Milena
Tomcio Karzełek
Leokadia...
I wszystko to i wszyscy w Sromutce.

Dość tego dużo. Za dużo do zapamiętania, za dużo do opanowania i ułożenia w całość. Dla mnie za dużo. Urywki, skrawki, drobinki, których nie sposób utrzymać w dłoniach. Nieuchwytne to wszystko, momentami też poza uchwyceniem zmysłami. Podejrzewam, że to zabieg celowy. Jak z tymi duchami, trupami i widmami. Nie ma ich, a są, są, a ich nie ma. Co jest prawdą, a co marą? Co życiem, co poza nim? Sen to czy jawa? "Sen to brat śmierci" wszak podobno...


"Ludzie będą pamiętać, że mamę ciężarówka przecięła na pół, że mamę chowano przepołowioną na pół i że świat rozdarł się nam na dwie połówki. Będą pamiętać, ale przecież nie można się przez to załamać, prawda? Ja się bardzo chętnie załamię, złamię wpół w solidarności z mamą, ale babcia nie - będzie stała prosto, choć nie potrafi się wyprostować, to będzie tak stała mamie na przekór."

A Ty? Stać będziesz prosto czy zegniesz się w pół i dasz złamać?

Czytało się tę książkę ciężko. Momentami męczyłam się i czekałam na to COŚ. Czytałam ją długo. Dopiero dziś, przy pisaniu tego posta poczułam o czym ona jest. Myślę, że jest lepsza od KOŚCI, KTÓRE NOSISZ W KIESZENI. Podejrzewam, że ponowne czytanie pozwoliłoby mi dostrzec w niej więcej. Może kiedyś uda mi się przeczytać ją jeszcze raz.
Profile Image for Monika Ciem.
201 reviews2 followers
June 12, 2023
Co za niesamowita powieść, i co za niesamowita proza. Jestem przekonana, że Jeśli przecięto cię na pół powinna zostać centrum wielu ciekawych analiz, tak samo jak jestem przekonana, że trzeba być fanem tego stylu prozy i powieści, żeby ją w ogóle być w stanie polubieć. Jest to proza literarna pełna powtórzeń, poezji, gry głoskami i konotacjami; i jest to powieść pełna ciekawych postaci, niewiarygodnych zdarzeń, i zarazem głębi i obfitości tematycznej.
O co chodzi? Mama Marcela umiera, odrazu na pierwszej stronie. Jest "przecięta na pół przez ciężarówke" - tak jak życie młodego Marcela. Coraz to przypomina sobie mamę, coraz to podkreśla połówki i cięcia w swoim życiu. Byłoby to jednak za mało, jeżeli by się opisało powieść tylko jako próbe Marcela, pogodzić się ze śmiercią swojej mamy. Ona nie jest jedyną połówką: Łukasz Barys także tnie Polskę na Polskę A i Polskę Be, wieś tnie autostradą, tnie życie i śmierć, tnie tajemnice i wiedzę, tnie płci, tnie dzieciństwo i dorosłość, tnie rzeczywistość i fantazję. I najlepsza rzecz jest ta, że tak samo jak to życie codzienne we wiosce - genialne nazwanej Sromutce - zmienia się w coraz bardziej magiczną przestrzeń na pograniczu życia i śmierci, mitologicznej magii i realno-kapitalistycznej rzeczywistości, w ten sam sposób wszystie dichotomie robią się coraz bardziej niestabilne. Jest to proza genialnie post-strukturalna i dekonstruktywna, bedąc w tym samym czasie zabawna w taki sposób, że jeżeli by się nie miało ochoty na analizę, można by sobie pewnie też czytać, dać się wciągnąć i poprostu dziwić się z dziwnych rzeczy które się dzieją.
A dziwne to one są: prawie każda z centralnych postaci jest w jakiś sposób ponadnaturalna (możemy sami sobie wybrać, co jest "prawdą" i dlaczego wolimy wolić wierzyć w wersję Tomcia jako kaleidoskop, czy Tomcia jako więźnia), trupy wracają, duchy się uczą, jest pełno przestrzeni i czasów liminalnych, aż - nie zdradzając końca - lądujemy w prawie mitologicznym momencie nastania i odrodzenia. Jest wiele tematów, których styl poruszenia mi się bardzo podobał, czyby to religijność i kościół (jestem wielkim fanem aluzji, porównań albo czystych elementów religijnych, które tak bardzo pasują do portretu Polski), rodzina i miłość, niepewności i trudności dorastania, kapitalizm i ceny postępu, gender i jego ideały. Ale zwłaszcza śmierć robi się piękną metaforą:
Śmierć podarowała mu energię, którą nie mógł się pochwalić za życia. [...] dlatego może dopiero po śmierci odnalazł siebie, odetchnął pełną piersią, choć przecież odebrano mu możliwość oddechu. Tak, dopiero po śmierci poczuł się sobą. Miał tę wolność, ten luz.
Jeśli przecięto cię na pół zdecydowanie nie jest dla każdego. Ale jeżeli nawet tak minimalnie lubi się jej styl, to jest to naprawde książka warta każdego zdania.
Profile Image for Jagoda.
72 reviews8 followers
March 25, 2023
wieś ani nie tańczy, ani nie śpiewa

Polska B-Instagram-Polska A. Wieś-telewizja-miasto. Babskie ciuszki-kufer-przeszłość rodziny. W Jeśli przecięto cię na pół Łukasza Barysa (Wydawnictwo Cyranka, 2022) przedstawiona rzeczywistość pełna jest obiektów, ludzi i wątków w jakiś sposób niekompletnych (choć dopowiedzianych). Wymagają one trudnych do znalezienia łączników między częściami, które umożliwią nie tylko wypełnienie niepożądanej luki, ale i zauważenie całości.

Wieś Sromutka. Marcel nagle traci matkę w wypadku samochodowym. Ciało kobiety przecięte w wyniku zderzenia osobówki z tirem wzbudza w nastolatku potrzebę załatania luki powstałej nie tylko w jego rodzinie, ale i innych aspektach życia: historii przodków, własnej tożsamości. Pomaganie babci przy przygotowywaniu obiadu, upijanie się w polu z kolegami z klasy czy przebieranie się w babskie ciuszki wyciągnięte ze starego kufra przynoszą głęboko zranionemu bohaterowi zaledwie krótkotrwałą ulgę.

Opis stanu Sromutki można by zakończyć w tym samym momencie, w którym padła jej nazwa: życie bohaterów definiowane jest przez zawartą w niej beznadzieję, osobiste porażki, niemożność wpłynięcia na swoje położenie w świecie ani pogodzenia się z nim. Jeden ma ojca alkoholika, drugi sam się uzależnia, trzeci tylko pracuje na własnym polu a potem narzeka, że to bardzo ciężka praca, a czwarta nic nie robi, tylko użala się nad sobą i tym, jak źle jej w życiu. Choć w powieści Barysa pełno jest tego typu obrazów, uznawanych za stereotypowe, znajdują one odzwierciedlenie w rzeczywistości. W różnych rozmowach o książce autor wspomina, że starał się opisać polską wieś taką, jaka jest, i bał się, że któryś z bohaterów może zachować się nienaturalnie. Zabieg jest udany – jako osoba, która do tej pory zdecydowaną większość życia spędziła w jednej wsi z przerwami na wizyty w drugiej, wielokrotnie uśmiechałam się nad Jeśli… z myślą „kurczę, u mnie też tak to wyglądało”.

Bohaterowie przebywają w świecie na pograniczu życia i śmierci. Jeśli potraktujemy wieś (Polskę B) jako odrębny mikrokosmos, jest ona jak najbardziej realna i żywa – dzieci chodzą do szkoły, dorośli pracują, starzy większość dnia spędzają przed telewizorami i w kościołach. Natomiast w zestawieniu z miastami (Polska A) czy nawet ze szczątkami informacji, które do nas docierają, trudno uwierzyć, że miejsca o nazwie „wieś” w ogóle jeszcze istnieją, że ktokolwiek trzyma kury (nie wspominając o krowach), uprawia pole i jest praktycznie samowystarczalny, nie licząc wizyt na stacjach benzynowych po paliwo do traktora. Nie są to jednak jedyne opcje rozumienia istnienia na pograniczu światów, bowiem nikogo nie dziwią zmarły dziadek częstujący Marcela bimbrem i zbierający z nim czereśnie ani obecność Dawida, który całkiem niedawno spłonął z całą rodziną we własnym domu. Babcia nie tylko nie chroni wnuczka przed działaniami swojego dość dawno pochowanego męża, ale i każe chłopcu słuchać się go i niepotrzebnie nie denerwować. Z czasem obecność mężczyzny staje się jednak dla wszystkich zbyt uciążliwa, więc zamykają dziadka w kufrze. To nam natomiast pokazuje, że sami mieszkańcy wsi nie umieją rozdzielić świata żywych od umarłych, pozwalając nadzwyczajnie materialnej przeszłości od czasu do czasu wkraść się w swoją codzienność. Wszystko to sprawia, że rzeczywistość bohaterów staje się w naszych oczach bardzo tragiczna: zaczynamy im współczuć, zapewne także dlatego, że odnajdujemy nić porozumienia ze względu na podobieństwa. Nie jest to bardzo trudne, ponieważ świat w książce Barysa jest kalką z naszego: bohaterowie przeglądają Instagrama, oglądają telewizję, złoszczą się na nowo wybudowane autostrady i rozpamiętują, że kiedyś to było, ale teraz jest więcej i jest przez to jeszcze gorzej.

Niekompletność, czy też swoista dwoistość nie dotyczy wyłącznie egzystencji na pograniczu (czy może przemieszaniu) światów i przepołowionej matki Marcela. Chłopiec nie czuje się w pełni chłopcem, więc przebiera się w znalezione w starym kufrze damskie ciuszki. Nie mamy pewności ani co do jego tożsamości płciowej (mimo poprawy samopoczucia w innych ubraniach nastolatek, choć zachowuje żartobliwy ton, mówiąc o sobie w tych chwilach, zdaje się wykazywać nieco autoagresji, być może wywołanej poczuciem wyobcowania), rodzinnej (głowę zaprząta mu postać tajemniczej Leokadii Be, która pochowana jest rodzinnym grobie, a o której nikt z pozostałych przy życiu bliskich nie chce rozmawiać) czy tożsamości jako człowieka w ogóle. Marcel nie chce być chłopskim dzieckiem, z czasem chłopem; tęskni za matką, która z Instagramem i lakierami do paznokci wnosiła do domu aurę miejskości, żyje w pewnej kontrze wobec ojca-chłopa-patrioty, który przepracowuje się ponad siły, i który ma za paliwo do życia jedynie właśnie chęć obrony kraju poprzez kontynuowanie chłopskości.

Wszystko, o czym czytamy w książce, dynamicznie ożywa w wyobraźni. Opisy, choć proste, czasem nawet chłopskie (szczególnie gdy Marcel wytyka sam sobie, że jest chłopskim dzieckiem i zmienia na moment ton narracji) są na tyle szczegółowe, że kreują w myślach spójny obraz, ale jednocześnie nie przytłaczają. Przez Jeśli przecięto cię na pół absolutnie się nie brnie – czytelnik może poddać się nurtowi narracji i poznawać tę historię w sposób komfortowy i swobodny. Choć można w trakcie czytania książkę odłożyć i po powrocie po paru dniach wciąż kojarzyć, co się aktualnie dzieje, lektura jest tak wciągająca, że trudną decyzją jest ta o przerwaniu, a nie kontynuacji.

Jeśli przecięto cię na pół to książka ważna. Barys stworzył powieść poruszającą istotne kwestie tożsamościowe nie tylko nastoletniego chłopca, ale i społeczności wiejskiej, czy nawet polskiej. Choć nie brak tu obrazów poważnych, w postaci śmierci czy niebezpośredniego zaznaczenia różnic społecznych, można się podczas czytania także porządnie uśmiać. Co cenne w tym przypadku: nawet zalewając się łzami z rozbawienia, czytelnik nie traci jednocześnie właściwego wrażenia, że to opowieść o wiele głębsza i wymagająca zaangażowania.
Profile Image for Agnieszka.
200 reviews4 followers
May 3, 2025
⭐️⭐️⭐️ Kolejna książka Łukasza Barysa, po którą sięgnęłam. Na wstępie napiszę jednak, że nie chcę swoim brakiem zrozumienia odjąć jej uroku, bo pierwsza książka autora była dla mnie wspaniała. Tutaj czułam się częściowo jak w Dziadach. Rozmowy z umarłymi i spędzanie dnia z trupem dziadka nie trafia w mój odbiór czytelniczki.

Mały Marcel traci matkę, gdy ta chciała uciec z Polski Be i wsi Sromutka do lepszego świata z nowym facetem. Miała dość tej wiejskiej smuty i beznadziejności, chciała dla syna kariery, a sama pracowała na ORLENie, co już było postrzegane jako sukces. Niestety, zmarła w wypadku i została przecięta na pół.

Marcel zostaje z ojcem i babcią oraz kuzynką. Poszukuje własnej tożsamości. Odstaje od szkolnych rówieśników, nie chce się uczyć - albo nie może? Nikt tu nie wspomniał, by chłopca wesprzeć psychologicznie po stracie rodzica, był wręcz jeszcze bardziej gnębiony.

We wsi trzyma się z podobnymi do siebie odmieńcami - 25letnią kuzynką singielką chorą na serce, Tomciem Karzełkiem i Dawidem. Próbuje też odkryć swoją tożsamość seksualną w tle mając ojca z toksyczną męskością.

Z dziadkiem uzyskuje kontakt dopiero po jego śmierci i tu wkracza moment, w którym miałam trudności z ogarnianiem w rzeczywistości realizmu magicznego autora. Mój umysł po prostu nie jest w stanie ułożyć sobie trupa rozmawiającego z całą rodziną.

Później jest jeszcze lepiej, na wioskę uderza kataklizm przyrodniczy - trąba powietrzna - następnie powódź i uwolnienie z cmentarza większości zmarłych.

Generalnie jest to powieść o beznadziei polskiej wsi w Polsce Be, zaściankowości, jej historii, przywiązaniu do ziemi i dorastaniu w tym wszystkim małego chłopca.
Profile Image for Witoldzio.
373 reviews7 followers
February 2, 2024
Mozliwe ze czytanie tej ksiazki jako drugiej (po Kosciach) bylo niepotrzebne. Pierwsza powiesc Barysa wydawala mi sie napisana jednym ciurkiem, byla nieslychanie spojna, pojawila sie, razem z talentem autora, jak zlocisty meteor.
Ta natomiast powiesc, jakkolwiek mistrzowska jezykowo i tworczo, od strony konstrukcyjnej w pewnym momencie zaczyna sie ciut dluzyc. Mozliwe ze w czasie pisania pojawila sie potrzeba zeby powiedziec "wszystko", jak najwiecej, ze moze nie bedzie przeciez juz innych okazji by do tej tematyki i do tego wiejskiego swiata wrocic.
Nie wiem ilu ludzi jest w Polsce otwartych na tak nowoczesna powiesc w stylu magicznego realizmu. Mnie ten styl sie w miare podoba, szczegolnie jesli jest szczodrze opakowany jezykowo a tu akurat talentu autorowi nie brakuje. Niestety, ja zawsze staje sie podejrzliwy czy to nie jakis polski odpowiednik Marieke Lucas Rijneveld. Bo ta ciagla zgnilizna, te nieprzyjemne zapachy, i te wizytujace nas trupy, nie maja jakiejs swej tradycji w polskiej literaturze "pieknej"...
Nieslychanie jestem ciekaw jaka bedzie nastepna ksiazka Barysa.
Profile Image for mariuszowelektury.
512 reviews8 followers
January 10, 2025
Urywki, skrawki, drobinki, duchy, zjawy, trupy, widma, sen, jawa, śmierć, życie, alkohol, niezrozumienie, bieda, opresyjna szkoła, liczni złośliwcy i nieliczni przyjaciele turpizm Polski B i sielankowość Polski A. I tak dzień za dniem, strona za stroną. Im dalej tym duszniej, dosadniej, mocniej.
Realizm magiczny, język, metafory, wieś katolicko – pogańska, w której bohater poszukuje swojej tożsamości, pragnie zabliźnić rozdarcie, wyzbyć się chwiejności – wszystko OK. Mimo to coś jednak nie zagrało? Może przewaga formy nad treścią, zbyt dużo magii za mało realizmu, za dużo oniryczności za mało realności? A może dlatego, że wiele z tego już było: ballady, dziady, dybuki, Mickiewicz, Odojewski, Bart, Tokarczuk, Redliński, Marquez.
Czytałem „Kości, które nosisz w kieszeni” i podobały mi się. Tutaj widać charakterystyczny styl, podobne kręgi tematyczne, ale jest bardziej upiornie, bardziej brzydko.
Profile Image for Zuzanna Sosnowska.
36 reviews1 follower
January 28, 2023
Styl i wrażliwość Łukasza Barysa całkowicie mnie oczarowały. W jego realizmie magicznym jest coś niezwykłego. Barys pisze o polskim brudzie, stawia trafne diagnozy społeczeństwu i podchodzi do swoich bohaterów z niesamowitą czułością i zrozumieniem. Jego konstrukcje językowe i obserwacje są przepiękne, oryginalne, a jednocześnie bardzo celne, trafiające tam, gdzie powinny.
Może były takie momenty, że akcja nigdzie nie zmierzała, ale chyba o to w tej książce chodziło – o bezsens, z którego nie da się wyjść i z którego nic nie wynika (a przynajmniej ja lubię to tak rozumieć).
Bardzo uwrażliwiająca książka, a jej autor niezwykle wrażliwy na świat i ludzi. Na pewno sięgnę po wszystko, co Barys wyda w przyszłości.
Profile Image for Filip Zakrzewski.
90 reviews2 followers
May 25, 2024
Kolejna książka, w której byłem absolutnie zakochany. Marcelina jako bohaterka był wspaniałym narratorem, pełnym empatii ale nie bez odrobiny zadziorności.

Łukasz tak cudownie pokazuje polską wieś, smutną, biedną i brudną, pełną sprzeczności i niezaprzeczalnie wspaniałą. Chyba wolałbym gdyby do końca więcej było traumy pokoleniowej niż problemu klasizmu, ale każda krytyka milionerów jest mile widziana. Szczególnie tutaj, gdzie obydwa tematy okazały się ze sobą ściśle powiązane.

Język jest niesamowicie niepowtarzalny i wciągający, już się cieszę na kolejną książkę autora.
Displaying 1 - 30 of 48 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.