Bardzo przyjemne opowiadania, zgrabne językowo i narracyjnie, i nawet jeśli oparte na nie aż tak znowu wystrzałowych pomysłach, to potrafiące niekiedy rzeczywiście przyprawić o gęsią skórkę. Do ideału jednak trochę brakuje, bo większość tekstów sprawia wrażenie albo urwanych, albo szkicowo napisanych, zupełnie jakby autor nie potrafił czy nie miał ochoty wykorzystać do końca tkwiącego w pomyśle potencjału. Co gorsza - niektóre opowiadania mają puentę urwaną z innej choinki.
Z 16 opowiadań warto chyba polecić przede wszystkim nastrojową "Dolinę", mroczny kryminał "Odejść nim wzejdzie księżyc", lekkiego "Kustosza" i ciepły "Jeden dzień z życia Patrycji". Reszta tekstów jest albo średnia, albo wręcz słaba (jak na przykład "Uczniak" czy "Profesjonaliści"), choć nawet te najsłabsze czytają się gładko i z pewnością lepiej, niż gros współczesnej polskiej prozy.