Historia Alexandra Parisiego, drugoplanowego bohatera powieści Prawniczka oraz Zdrajca.
Alex Parisi nie był typowym egzekutorem, chłopcem na posyłki w szeregach mafii. To jemu zlecano najbardziej bestialskie, krwawe i niewygodne zadania. Nie istniała na świecie taka rzecz, która zrobiłaby na nim wrażenie lub poruszyła jego sumienie. Już nie.
Jednak tym razem miało być inaczej. Komuś udało się założyć kajdany na ręce Alexandra.
Przez lata związywał się obietnicami z pachanem rosyjskiej mafii – Yuri Woronowem. Jeden dług spłacał kolejnym. Rodzina Woronow stała się jego brzemieniem, a poświęcenie i błądzenie w mroku okazały się jedyną drogą do odkupienia.
Teraz Alexander mógł odzyskać wolność. Jednak musiał wykonać pewne zadanie. Kiedy na jego drodze stanęła młoda kobieta, Stella Morgan, był przekonany, że jest ona idealnym narzędziem do realizacji pozornie niewykonalnego zlecenia.
Czy Anioł zmieni samego Diabła? Czy może Diabeł wyrwie jego skrzydła, pióro za piórem, aż nic z nich nie zostanie?
świetnie mi się ją czytało! kocham styl pisania tej autorki. alex i amanda to cudowny duet. ich wspólne momenty rozczulały mnie za każdym razem. POLECAM!
Seria Prawniczka Camorry już od pierwszego tomu dała się poznać cudownym wykreowaniem świata przedstawionego oraz bohaterami z krwi i kości. W "Prawniczce" i "Zdrajcy" pojawiła się pewna postać, która zawróciła czytelniczkom w głowach - Alex Parisi, egzekutor na usługach mafii i bartwy, spotkania z nim nie przeżywał żaden z jego celów. Główny bohater (już wspomniany powyżej) to nie jest postać łatwa do napisania, sklasyfikowania, ani tym bardziej zrozumienia. W pewnych kręgach, jeśli zaczynało się być niewygodnym to się trafiało na listę mężczyzny, który był arcy skuteczny i niezwykle brutalny, niczym bestia. Został do tego wyszklony, a nie, przepraszam - wytresowany, od najmłodszych lat - wypalano z jego umysłu i duszy regularnie wszelakie uczucia i dobre odruchy, bo na co one czemuś co ma być jedynie maszynką do zabijania spuszczaną w określonym celu ze smyczy. Bardzo podobały mi się fragmenty retrospekcji, widać, że Pani Ania się przyłożyła by pokazać nam Parisiego jak najlepiej i dać możliwość zrozumienia czemu jest taki jest. Teraz mężczyzna nazywany Diabłem znajdzie na swojej drodze kobietę, którą określi jednym zwrotem - Anioł. Jest nią Stella Morgan... myślałam, że postać kobieca nie dorówna cierpieniu i temu co przeszła Alexowi, jednak autorce się to udało, z zupełnie innych powodów jej życie było okrutne, puste i pełne cierpienia. Nie wiem jakim cudem biorąc pod uwagę warunki miała ona tyle siły by żyć i walczyć dla swojej córeczki, która będzie skradać serca czytelnikom. Ta dwójka nie powinna mieć ze sobą nic wspólnego, jednak jak to czasem bywa dzieją się dziwne rzeczy w naszych życiach i wpadamy na pewne osoby przez typowe zrządzenie losu. Ni tam nie miało na początku sensu i podstaw do czegokolwiek, jednak są pewne złożoności, które sprawiają, że tą dwójkę do siebie jakimś cudem ciągnie - mimo tego, że chociażby ona powinna przed nim uciekać to jednak tego nie robi, chociaż się boi, tylko wychodzi mu na przeciw po to by chronić to co dla niej najważniejsze. Dodatkowo zobaczymy tu wiele różnych "wcieleń" Parisiego, kilka zaskakujących, ale jakże prawdziwych w ogólnym rozrachunku. "Egzekutor" to naprawę dobry dodatek do serii Prawniczka Camorry, który pozwala też zobaczyć co słychać u naszych ukochanych Lisy i Jamiego, którzy mocno zapadli nam w pamięć. Odrobinę mi brakuje atmosfery Neapolu, która była niepowtarzalna - duszna, niebezpieczna (przywiązałam się do niej), ale poza tym to bardzo dobra pozycja.
Nie wiem czy uda mi się ubrać w słowa to co czuje, ale warto spróbować. Przede wszystkim, nie dociera do mnie, że to już koniec. Patrząc na ten napis „koniec” aż mi się łezka w oku zakręciła. Mam wrażenie, że ten tom nieco się różnił od tych poprzednich. Przyzwyczaiłam się do tamtego sposobu tworzenia historii i chyba z góry założyłam, że ten tom będzie na takim samym poziomie i jestem lekko zaskoczona, ale chyba wiem czym jest to spowodowane. Historia Lisy i Jamiego była trylogią, a historia Alexa i Stelli jednotomówką. Wszystkie wydarzenia i wątek romantyczny były rozłożone na trzy książki, wszystko idealnie było wyważone, nic nie działo się za szybko, do czego zdążyłam się przyzwyczaić, a tutaj jednak jest trochę inaczej. Przez to, że jest to jednotomowa historia to dosyć szybko się to wszystko dzieje, ale ten pośpiech ma sens no, bo wiadomo trzeba się wyrobić w tym jednym tomie. Chociaż trochę szkoda, bo Alex zasługiwał na kolejne trzy tomy :(( Ale przejdźmy do konkretów. Alex… Bezwzględny, mroczny, nazywany samym diabłem, bez duszy i wyrzutów sumienia. Czy jego skamieniałe serce zabije na nowo? Czy jest dla niego jeszcze szansa na odkupienie? Takie i masa innych pytań chodziły mi po głowie. Od początku był kreowany na taką postać, że aż nie mogłam się doczekać, kiedy go bliżej poznam. No i się doczekałam. Jego przeszłość i historia poruszyły mnie dogłębnie i nie dziwie się, że po tym wszystkim stał się tym, kim stał. Sam uważał się za potwora i robił wszystko, żeby i inni tak myśleli. Poznanie Stelli było czymś przełomowym. Jego mrok rozświetliło słońce. Potrzebował kogoś, kto mu udowodni, że wcale nie jest takim potworem za jakiego się uważa. Kogoś kto przepędzi te cienie zasłaniające mu światło. Chociaż nikt nie mówił, że będzie łatwo i oboje się o tym przekonali. Stella… Młoda kobieta z dzieckiem, ledwo wiążąca koniec z końcem, która ucieka i nigdzie nie potrafi poczuć się bezpiecznie, która przeżyła tak wiele strasznych rzeczy w tak młodym wieku. Czy uda jej się w końcu odnaleźć spokój, czy może wręcz przeciwnie? Czy poznanie Alexa będzie dla niej wybawieniem czy może najgorszym koszmarem? Chyba takie dwa w jednym. Jej historia też do najłatwiejszych nie należała. Nie musiała należeć do mafii, żeby przeżyć piekło. Widać jaki progres przeszła przez całą tą książkę i podziwiam ją za tak ogromne poświecenia dla córki. Cieszę się, że w końcu dostała to, na co zasłużyła. „Ich miłość była brudna, brzydka, wypełniona ciemnymi barwami. Zrodzona w bólu, cierpieniu, naznaczona krwią i śmiercią. Nietypowa, wydawać się mogło, że bez przyszłości. Z pozoru niepewna i krucha, została związana najtwardszymi więzami. Emanowała nadludzką siłą, rozganiała mrok, pozwalała ujrzeć słońce.” – myślę, że ten cytat najlepiej zobrazuje ich relacje. Oboje byli dla siebie w pewnym stopniu wybawieniem. Alex odnalazł w niej odkupienie i światło, które przepędziło jego mrok, a ona odnalazła w nim spokój i bezpieczeństwo, którego od zawsze jej brakowało. Ale przede wszystkim to w jaki sposób i w jakich warunkach ich relacja się rozwinęła przyprawia o ogromny smutek, ale też podziw dla nich. Oboje byli dość specyficzni i z jednej strony momentami dziwnie czytało mi się o związku osób, które miały tak ogromne traumy i które zostały stworzone przez świat tak, a nie inaczej i które także próbują sobie razem ułożyć życie na nowo, ucząc się siebie i radzenia sobie ze swoją przeszłością, ale też walczenia z nią. Natomiast z drugiej strony podoba mi się, że ten związek nie był taki zwykły, wszystko musieli sobie ułożyć od podstaw i nic nie było takie łatwe. Bardzo dobrze oddawało to tą serię i ich postacie i mam ogromny podziw, że tak dobrze zostało to napisane. Było to brzydkie, a jednocześnie piękne. Na szczęście oprócz tego pospiechu nic się nie zmieniło. Nadal cudowni bohaterowie, ciekawa akcja, masa przerażenia, smutku i cierpienia, ale też radości i uśmiechu na twarzy. Tak zwane wszystko w jednym. Nie jestem w stanie opisać, ile ja emocji czułam podczas czytania, po prostu brak słów. Najbardziej to się cieszę chyba z tego, że mogliśmy znowu zobaczyć wszystkich w akcji (czego się nie spodziewałam) i że mieliśmy nie jedną okazje do spotkania z Lisą i Jamiem. KOCHAM ICH WSZYSTKICH! Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała jak to wszystko było dobrze przemyślane i napisane. Opisy wspomnień, tortur i uczuć.. Damn, to było coś! Mam wrażenie, że to i tak tylko część tego co chciałabym przekazać, ale ciężko to wszystko ująć w słowa (tym bardziej, że jest to dość specyficzna historia) i chyba miejsca by zabrakło hahah. Najważniejsze chyba udało mi się w tej recenzji zawrzeć, a teraz idę płakać w poduszkę, że to już koniec. 4,5/5
Czwarta część serii Prawniczka Camorry, którą uwielbiam i niesamowicie czekałam na historię Alexa, który był niezwykle intrygującą postacią. Absolutnie się nie zawiodłam i uwielbiam tę część tak samo jak pozostałe. Momentami naprawdę trudno czytało mi się o okrucieństwach, torturach czy wykorzystaniu seksualnym, które spotkały głównych bohaterów. Niemniej jednak z zapartym tchem czytałam każdą kolejną stronę. Bohaterowie świetnie wykreowani, cała fabuła bardzo dobrze skonstruowana, a książka to totalny rollercoaster emocjonalny. Według mnie to najlepsza część z całej serii.
Mistrzostwo świata jeśli chodzi o romanse mafijne 🫶 Cała seria tej autorki jest świetna i bardzo mi przykro, że to już koniec. Bardzo przeżywałam losy bohaterów i kibicowałam im żeby w końcu doznali trochę szczęścia, bo zasługują na to, co najlepsze, po tym ile przeszli. Kochamm ♡
Chyba najciekawsza z serii pod względem fabularnym. Wydaje mi się, że taka najbardziej dopracowana. Autorka ma bardzo przyjemny styl pisania, żadne opisy nie są wymuszone, ale takie treściwe, a bohaterowie choć wykazuje między sobą pewne podobieństwa, to i tak są dość ciekawe skonstruowani. Zdecydowanie polecam, jeśli ktoś bardzo lubi takie klimaty.