Nie wszystkie tajemnice powinny zostać odkryte, ale każda zbrodnia woła o sprawiedliwość.
Gdy Olga, dziennikarka mieszkająca na co dzień w Edynburgu, dostaje list od swojej pierwszej miłości, Mateusza, jej świat wywraca się do góry nogami. Były chłopak prosi ją bowiem o pomoc w oczyszczeniu z zarzutów spowodowania tragicznego w skutkach wypadku samochodowego, w którym ginie cała rodzina.
Zanim Olga podejmie decyzję, docierają do niej wieści o śmierci chłopaka, który został ugodzony nożem przez współwięźnia w areszcie. Dziewczyna postanawia wrócić do wioski, w której spędzała dzieciństwo, z misją zbadania sprawy wypadku. Na miejscu okazuje się, że nikt nie daje wiary w zapewnienia Mateusza, a ona trafia na mur milczenia.
Olga czuje jednak, że coś jest nie tak z rodziną, która zginęła w wypadku, i podejmuje prywatne śledztwo, które sprowadzi na nią ogromne niebezpieczeństwo.
Czy uda jej się odkryć prawdę? Czy ochroni siebie i swoje serce?
Nie miałam okazji czytać innych książek autorki. "Oddaj to nocy" to thriller napisany w pierwszoosobowej narracji, co jest rzadkością w tym gatunku. Historia ciekawa, wciągająca, napisana dobrą stylistyką, bez przesadnego, kwiecistego języka. Lubię połączenie wydarzeń z przeszłości z teraźniejszością. Tak też było w przypadku tej powieści. Historia czteroosobowej rodziny zgrabnie wkomponowała się w prywatne śledztwo reporterki Olgi. Kobieta, po powrocie do domu babci, zainteresowała się wypadkiem Mateusza, swojej młodzieńczej miłości oraz zaginięciem nastolatki i syna sąsiadów.
Sam koncept autorki na fabułę bardzo przypadł mi do gustu, jednak co pewien czas miałam wrażenie, że czytam debiutancką powieść. Pisarka wydała już niemało tytułów, więc biorąc pod uwagę jej literackie doświadczenie ciężko mi nie wspomnieć o błędach. Nie były to wypadki przy pracy, a poważne uszczerbki merytoryczne. Autorka jakby rzuciła się w pisarski wir bez solidnego researchu. Opisując fakty, nie trzyma się ich, nie korzysta z odniesień. Rozumiem zasady licentia poetica, ale błędy faktograficzne nie powinny się zdarzać doświadczonej pisarce. Nie kupuję podążania jedynie za swoją fantazją.
Fabuła, w najlepszym wypadku, była nieprecyzyjna. Przykładem niedopowiedzenia był "Child alert". Faktycznie, jest on uruchamiany w krótkim czasie od zaginięcia dziecka, ale w Polsce użyty został jedynie kilka razy, a tekst sugerował inaczej. Może w literaturze obyczajowej, romansach, w których specjalizuje się autorka, takie podejście wystarczy, ale przy thrillerach oczekiwana jest większa precyzja. Cały tekst był przesączony błędami ortograficznymi, gramatycznymi, fleksyjnymi. Choćby w informacji o Child alert zostało użyte słowo "uruchomiany" zamiast "uruchamiany". Tu nie zadziałała korekta wydawnictwa, ale psuła czytelniczy efekt powieści.
Jeśli dobrze sprawdziłam, to są to pierwsze kroki autorki w gatunku. Dlatego moja ocena pomija braki i jest nieco "na zachętę". Liczę na progres, bo historia podobała mi się na tyle, że zamierzam sięgać po przyszłe thrillery pisarki, jeśli takowe będą.
Mierna. Chyba takim słowem można opisać tą książkę. Jestem wielką fanką autorki i jej książek z gatunku young adult, ale niestety kryminał/thriller to nie była jej najmocniejsza strona. Książkę czytało się super szybko, miała potencjał na naprawdę dobrą historię, ale dla mnie była zbyt krótka. Można było wydłużyć akcję, zrobić więcej dreszczyku, a tak to przeczytało się ją na jednym tchu i tyle. Szybko o niej zapomnę.
Czy mordercę można rozpoznać? Zachowuje się inaczej? Mówi inaczej? Może jego spojrzenie coś zdradza? Jak myślicie, czy rozpoznanie człowieka, który planuje zbrodnie jest możliwe?
Olga wyjechała z Polski i na stałe zamieszkała w Edynburgu. Skończyła tam studia dziennikarskie i rozpoczęła wymarzoną pracę. List od byłego chłopaka wywraca jej poukładane życie do góry nogami. Mężczyzna prosi w nim o pomoc w oczyszczeniu go zarzutów spowodowania wypadku samochodowego, w którym ginie cała czteroosobowa rodzina. W czasie, gdy dziewczyna bije się z myślami, co ma w tej sytuacji zrobić, w polskim więzieniu rozgrywa się tragedia. Mateusz zostaje śmiertelnie ugodzony nożem przez współwięźnia. Choć policja już dawno zamknęła sprawę Mateusza, uznając go winnym zarzucanych mu czynów, Olga postanawia wrócić do rodzinnej wsi i zbadać sprawę na własną rękę. Absolutnie nie wierzy, by jej były chłopak umyślnie spowodował wypadek, jednak aby oczyścić Mateusza z zarzutów musi przyjrzeć się bliżej historii rodziny, która zginęła w tamtym zdarzeniu.
Grzebanie w tej sprawie sprowadzi na dziewczynę ogromne niebezpieczeństwo. Kto i dlaczego próbuje zatuszować ślady? Co wspólnego z całą sprawą mają zaginięcia nastolatek?
„Nie wszystkie tajemnice powinny zostać odkryte, ale każda zbrodnia woła o sprawiedliwość”.
Intrygujący tytuł, mroczna okładka i zachęcający opis. Nie było opcji bym się nie skusiła. 😊 Nie ukrywam, że dodatkową motywacją była dla mnie chęć poznania pióra autorki. Już od dawna planowałam sięgnąć po którąś z książek pani Agaty i tak wyszło, że to właśnie „Oddaj to nocy” jest tą pierwszą, ale zapewne nieostatnią powieścią autorki, którą przeczytałam.
„Oddaj to nocy” to rewelacyjny kryminał z elementami thrillera. Jest to książka, która na kilka godzin zabrała mnie do Niemirowa, niewielkiej miejscowości na Podlasiu, gdzie wraz z Olgą krok po kroku odkrywałam tajemnice, które tak skrzętnie ukrywali niektórzy z mieszkańców. Cieszył mnie fakt, że Olga myślała podobnie jak ja, ale i tak zakończenie było sporym zaskoczeniem zarówno dla niej, jak i dla mnie. Uświadomiło ono nam, że nie powinniśmy nikogo lekceważyć, a to, co na pierwszy rzut oka wydaje się być oczywiste nie zawsze takie jest. Ta książka pokazuje, jak wiele jest w stanie zrobić matka dla swojego dziecka, jak dużo jest w stanie wybaczyć. Miłość matki do dziecka jest przeogromna, niestety często także zaślepiająca. Agata Czykierda-Grabowska w swojej powieści pokazuje również, jak spaczony potrafi być umysł człowieka.
Kochani, specjalnie piszę półsłówkami, by nie zdradzić wam za dużo, bo jest to książka, w której sekrety trzeba odkrywać samemu, tylko wtedy będziecie w pełni usatysfakcjonowani lekturą. Dodam tylko na sam koniec, że jest to jeden z lepszych kryminałów, jakie ostatnio czytałam i szczerze wam go polecam.
Dobry thriller - jeden z pierwszych z jakimi się zapoznałem i zachęca do tego gatunku. Historia jest ciekawa, chociaż nie specjalnie skomplikowana - łatwo można wszystko ogarnąć i się połapać. Jest kilka zwrotów akcji, jeden naprawdę mocny i niespodziewany. Momentami czuć napięcie, a postacie są w większości dobrze wykreowane. No może miałbym pewne uwagi do Adama i motywacji jego udziału w tym wszystkim. Pewne elementy udało mi się zgadnąć inne absolutnie mnie zaskoczyły -chociaż tak jak mówię nie jestem wytrawnym czytelnikiem tego gatunku. Książka nie skłania do przemyśleń (w moim wypadku) ani nie zauważyłem żadnych cytatów, które by specjalnie zwróciły moją uwagę. To po prostu dobra rozrywka, ale takie pozycje też są potrzebne :D
Książka przyjemna, mała miejscowość tajemnica z niedalekiej przeszłości, mała ilość bohaterów zawęża krąg podejrzanych jednak czegoś mi tu brakowało. Miałam problem z wgryzieniem się w 100% w fabule i związaniem z tą historią. Jednak nie rozumiem końcówki, która jest według mnie kompletnie niewiarygodna. Wciąż mam w głowie pytanie: Dlaczego? Nie wiem, pozostaje niedosyt dość mocny..