Czasami dawni wrogowie okazują się najlepszymi sojusznikami. Gorzej, gdy działa to w druga stronę...
We Wrocławiu zostają znalezione zwłoki dwudziestoletniego Rafała Góry, a podejrzanym o morderstwo jest jego najlepszym przyjaciel, Sebastian. Buksujące w miejscu policyjne śledztwo mogłoby skorzystać z pomocy prywatnego detektywa Tomka Winklera, ale jest jeden problem: Winkler zna podejrzanego i ma pewne powody, by wierzyć w jego niewinność. Ma też sporo wątpliwości... Może dlatego zgadza się włączyć w dochodzenie swoją najbliższą współpracowniczkę – Romę Wiśniowiecką, prywatnie: babcię. Gdy Winkler rusza tropem tajemniczego "Tuliboru", Roma prowadzi własne śledztwo w kipiącej od przemilczanych sekretów miejscowości, z której pochodził zabity chłopak.
Żadne z nich jeszcze nie wie, że w tej sprawie jest też druga śmierć...
A jednak Tomek Winkler, mimo że nadal nie został zrehabilitowany za niesłuszne oskarżenia i z honorami przywrócony do służby, teraz już nie tylko współpracuje z wrocławską policją na dziwnym etacie audytora, lecz działa w jej strukturach, i to na prośbę podkomisarza Macieja Malickiego, z którym wcześniej dobre relacje bynajmniej go nie łączyły. Mamy więc tym razem kryminał policyjny. Trudno powiedzieć lepszy czy gorszy niż poprzednie trzy tomy serii, z pewnością inny. Choć nie tak znowu radykalnie odmienny od tego co i jak robił Winkler oraz z czyich rad wcześniej korzystał jako prywatny detektyw.
No bo z jednej strony śledztwo w sprawie śmierci Rafała Góry nadzoruje nowa szefowa Winklera, podinspektor Magda Borkońska, ona przydziela zadania poszczególnym funkcjonariuszom z ekipy dochodzeniowej, którzy muszą się ze swoich dokonań do niej meldować. Tak więc na przykład wstępne przesłuchania kolegów i koleżanek Rafała oraz jego najbliższego kumpla, Sebastiana Sejny, podejrzanego o zamordowanie przyjaciela, czyli towarzystwa, w którym ofiara imprezowała przez ostatnie godziny swego życia, przeprowadza najmłodsza w grupie posterunkowa Joasia Sobielaj. A gdy Tomasz i Maciej ruszają poza Wroclaw, podążając tropem, który okaże się zresztą kluczowy nie tylko dla wyjaśnienia śmierci Rafała, są w regularnym kontakcie z Borkońską, licząc oczywiście na jej pomoc gdy wpadną w tarapaty.
Jednak z drugiej strony współpraca wiernych sojuszniczek Tomka, babci Romy i Iwy, jest również nie do przecenienia. Szczególnie kierująca tym tandemem Roma jest tak wdrożona w tajniki pracy detektywistycznej wnuka, że bez słów potrafi wyczuć pożądane kierunki śledztwa. Z kolei Iwa z racji swej pracy w organizacjach pomocowych poznała Sebastiana i Rafała, ich obciążenia rodzinno-wychowawcze, skutkujące choćby buntem przeciwko Kościołowi, co nota bene w finale okazuje się kwestią wielce skomplikowaną. W każdym razie to po informacjach z Siechnic, rodzinnej miejscowości Rafała, zdobytych przez tomkowe prywatne „aniołki charliego”, jedzie Winkler z Malickim w Bory Tucholskie, gdzie dwa lata wcześniej zginął siechnicki przyjaciel Rafała. W miejscowości Krasnalin oraz w hotelowo-sakralnym ośrodku o nazwie Tulibór nad jeziorem Ostrowieckim zderzają się wrocławscy śledczy ze świecką wierchuszką i z żołnierzami organizacji przestępczej, współpracującej z kręgami kościelnymi. Jej macki oplotły cały subregion, lokalnej policji nie wyłączając.
Finalna rozgrywka jest, jak zwykle u Beaty i Eugeniusza Dębskich, mordercza. Choć w jej rezultacie wyjściowy cel wdrożonego we Wrocławiu śledztwa zostaje zrealizowany, nikt nie żywi złudzeń, że jednocześnie udało się uwolnić Bory Tucholskie od przestępczej mafii. Tym bardziej, że autorzy odważnie sięgnęli do bolesnych źródeł pajęczyny przekraczającej granice jednego regionu. Za co dostają ode mnie dodatkowy plus.
Wielokrotnie podczas spacerów z psem natknęłam się na jeże, na szczęście ani razu nie były to jeżyki liżące zastygłą krew denata. Takim sposobem właśnie w tej części odkryto zwłoki mężczyzny. Winkler poniekąd przywrócony do pracy w policji zajmie się tą sprawą, pod czujnym okiem Borkońskiej, ale też z nieformalną oczywiście pomocą babci Romy oraz Iwy.
"- Research powiadasz, panno Marple? No tak, bardziej by mnie zdziwiło, gdybym zastał cię w domu z szydełkiem w ręku i nad kubkiem melisy. Śledztwo dużo lepiej do ciebie pasuje."
"-Pamiętasz Iwę? - Pewnie, G.I.Jane z survivalowych obozów. Kłaniam się."
Muszę przyznać że każda kolejna część jest jeszcze lepsza od poprzedniej. W czwartej już części intryga kryminalna jest bardzo interesująca, Roma świetna jak zawsze, a dialogi momentami zabawne, jednak przede wszystkim jest to normalny, poważny i rasowy kryminał.
"Na trawie leżał facet w drogim garniturze. Drogim nie tak dawno, teraz już nie. Drogie garnitury nie lubią pływania, szamotaniny...i strzelaniny. W przeraźliwym świetle latarki jego twarz była biała jak oblicze aktora japońskiego teatru Būto, a krew na nogawce błyszczała srebrzyście."
Jeśli już jesteście po lekturze wszystkich czterech części, to polecam również kryminał z kotem "Siódmy koci żywot", w którym odnajdziecie niektóre z znanych już postaci, a poza tym umili wam oczekiwanie na tom 5. Ja czekam z niecierpliwością na najnowszą część z Tomaszem. Ciekawa jestem jaką zagadkę kryminalną przygotują autorzy tym razem. "Śmierć druga" bardzo mi się podobała, a nawet zaskoczyła, ja spędziłam z lekturą sympatycznie trzy dni, a teraz wam polecam ją serdecznie. Nie pożałujecie.
We Wrocławiu zostają odkryte zwłoki młodego chłopaka Rafała Góry. O zabójstwo zostaje podejrzany jego najlepszy przyjaciel Sebastian. Policja nie radzi sobie zbyt dobrze, więc prosi o pomoc Tomka, on jednak ma obawy czy chce współpracować z dawnym niezbyt lubianym kolegą. Okazuje się, że Tomek zna podejrzanego i chce mu pomóc.
„Druga śmierć” czwarty tom serii o Tomku Winklerze. Kolejny raz autorzy serwują niezwykle ciekawą, wielowątkową sprawę kryminalną.
Tomek ma dylemat czy wrócić do policji, skoro tak źle go potraktowali, ale z drugiej strony ma już dość bycia prywatnym detektywem. Roma jak zwykle ma trafne określenia do każdej sytuacji, a ich przekomarzanie się jest urocze. Tomek łączy siły z dawnym kolegą Malickim i z ramienia policji rozpytują świadków. W tym samym czasie Roma i Iwa prowadzą swoje dochodzenie, pod pretekstem odwiedzenia starych znajomych wyrusza do miasteczka skąd pochodził zamordowany, w końcu kto sympatycznej babci odmówi paru informacji. W między czasie wymieniają się spostrzeżeniami jak i uzyskanymi informacjami przez co śledztwo posuwa się do przodu. Pojawiają się nowe wątki, tropy, a fabuła nabiera dynamicznego tempa, które prowadzi do emocjonującego finału, bogatego w sensacyjne sceny. W powieści występują problemy społeczno-polityczne małych miejscowości, między innymi tuszowanie niewygodnych spraw, czerpanie zysków czy obsadzanie stanowisk swoimi.
Kolejne spotkanie z Tomkiem Winklerem i babcią Romą. Babcia jest mim zdaniem najciekawszą postacią serii. Jej humor i język nie bardzo pasuje do postaci starszej pani, ale dodaje kolorytu całej powieści. Niestety tutaj jakoś w połowie babcia zniknęła z kart książki. Za to dostajemy Winklera wraz z towarzyszem, którzy niczym kowboje wpadają do podbydgoskiej miejscowości robić porządek. W książce trochę dużo znajomych znajomych, ale dla ciągłości fabuły ma to sens. Język książki specyficzny, bawienie się słowem dodaje humoru takiego, jaki lubię.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Agora.