Mruczki, sierściuchy, futrzaki, kitki – ilość synonimów, jakimi zwykliśmy nazywać koty, może przyprawić o zawrót głowy. Przeważającą większość z nich łączy jedno: ogromna miłość, jaką wielu z nas żywi do swoich mruczących czworonożnych przyjaciół. O ich niezwykłej popularności może świadczyć chociażby ogrom stron internetowych czy filmów poświęconych kotom – w tym kultowy już Kedi. Sekretne życie kotów. Wiele kotów, jak na przykład nieco groźny z wyglądu, jednak przeuroczy Grumpy Cat, zdołało nawet zyskać status celebrytów, a same koty stały się w naszych domach pełnoprawnymi członkami rodziny.
Jedną z osób, którym nieobca jest fascynacja kocim gatunkiem, jest również Laura Agustí – hiszpańska graficzka, malarka, a także właścicielka niesfornego kota syjamskiego imieniem Hej. Jej nowa książka – Historia pewnego kota – to niezwykła opowieść o relacji łączącej ich oboje, a także esej, wnikliwie nakreślający wyjątkową rolę kotów na przestrzeni wszystkich epok. Autorka z czułością i niemałą dozą poczucia humoru przybliża nam swoją codzienność w towarzystwie Hej – nie pozbawiając go przy tym tak charakterystycznego dla kotów majestatu. Co wpłynęło na tak szczególną pozycję kotów w życiu człowieka? Jak wizerunek kotów jest ukazywany w naszej kulturze? To tylko kilka pytań, na jakie próbuje odpowiedzieć pisarka. Liczne ilustracje wzbogacają zawarte w książce treści, czyniąc Historię pewnego kota prawdziwą ucztą dla ducha.
Sięgnij po Historię pewnego kota już teraz i przekonaj się, w jaki sposób Agustí skradła serca tysięcy czytelników na całym świecie.
3,5/5 Nie za bardzo interesowały mnie te historyczne wstawki, cieszyłabym się gdyby było więcej o życiu autorki z kotkiem. Ale i tak wzruszyłam się na koniec
Un libro precioso, tanto por la historia como por las ilustraciones.
Si eres amante de los animales, y sobre todo de los gatos, este libro te encantará. Laura nos cuenta con mucho cariño su infancia, su vida con los animales y su familia. También nos habla la adopción y convivencia con Oye, el duelo y la adopción de sus actuales dos gatas… Nos cuenta mucho en muy poco y es muy bonito viajar por esos momentos y pensamientos que la autora decide compartir con nosotrxs de una forma tan íntima y sincera.
En el libro también encontramos muchos datos interesantes sobre la historia de los gatos, sobre todo en el arte y el Antiguo Egipto.
Es un libro que se lee en un fin de semana o menos.
Ah, también me ha hecho llorar, sí. Me ha roto pero me ha abrazado.
the illustrations are beautiful and such a joy to flip through! the joy of having animals in our lives is a gift and something we shouldn't take for granted. as a cat person, joined in life by a young ollie myself, this really touched my heartstrings, to say the least, as the loss of my pet is something i don't think i will ever be prepared for... i want a full collection of these!!! pls & thank u U-U
recuerdo que la primera gata que tuve mi abuelo le puso de nombre Milá. Mi abuelo siempre me decía que los nombres de los animales no podían tener más de cuatro letras. creo que esa gata fue la única que cumplió esa regla. desde aquella gata carey que ni se como llegó a casa y que en ese entonces tampoco sabía que era carey, he perdido la cuenta de toda la prole gatuna que he cuidado. porque tener gatos viviendo en el campo no tiene nada que ver con tener gatos dentro de una casa. La primera regla de los gatos en libertad es que no debes encariñarte mucho con ellos. Un día están pero al siguiente no se sabe. Te querré a ratos como quieren los gatos. Luego, muchos años después, llegó Víctor, a quienes muchos ya conocéis por aquí. Casi cuatro letras pero es que lo mio son los impares. y la literatura. y Víctor (Frankenstein) por supuesto. Un gato común, negro como la noche, ojos amarillos y el rabo torcido. Un gato casero que me ha hecho a su imagen y semejanza. Quien tiene gatos bien lo sabe. . Laura Agusti creció rodeada de animales que siempre la han acompañado en sus trabajos e ilustraciones. Erizos, tortugas, conejos, abutardas y gorriones, perros, la cláusula de los contratos de alquiler que prohibian tener animales en las viviendas... hasta que llegó Oye. Y la vida se puso patas arriba. ¿Quién adopta a quien cuando un gato se instala en casa? Está claro que al abrirles la puerta e invitarles a entrar sabes que, como el conde Drácula, dejarán para siempre parte de la felicidad que traen consigo. porque eso trajo Oye, mucha felicidad pero también todas las particularidades que posee un gato. Y es que ellos se reconocen como dioses supremos y así te lo hacen saber. Y tu, súbdito total te entregas a sus pies... o a sus maullidos. . En #historiadeungato #lauraagusti cuenta su vida al lado de su gato Oye pero también ofrece una guía detallada para aquellos principiantes que deseen adoptar un gatito pequeño o adulto y habla también de los ancestros gatunos que se recogen en la historia Universal y en la de la literatura. Con unas ilustraciones exquisitas #lauraagusti recrea con maestría lo que es compartir la vida con un felino pero también lo que ocurreocurre cuando sufrimos su pérdida y como afrontarla. . Mientras escribo estas líneas Víctor ha mordisqueado el canto del libro, me ha tirado varios rotuladores al suelo que deberían molestarle por alguna razón que desconozco y, como no he sucumbido a sus maullidos para que le de una barrita de salmón, se ha ido a dormir al otro lado de sofá, mostrándome su enfado aunque una noche más, cuando crea que estoy dormida, le escucharé venir hasta la cama y enroscarse entre mis piernas.... Te querré a ratos, como quieren los gatos.
O gato que dá nome à história é Oye, um gatinho siamês muito parecido à tantos outros. Curioso, independente, carinhoso e sofisticado. Mas a história de Oye resume-se em 1/3 do livro. As restantes páginas dizem respeito a outras histórias de outros animais, gatos mas não só. Curiosidades sobre os gatos, características dos gatos, os gatos na Arte, os gatos como terapia, a linguagem dos gatos... Pequenos apontamentos sobre gatos, que sim, são interessantes, mas que pouco ou nada adiantam para a história do livro em si, apenas complementam. Algo que gostei imenso foram as ilustrações lindíssimas que pautuam todo o livro e que dão um cariz mais leve e dinâmico a toda a obra. Identifiquei-me bastante com a parte sobre o processo de luto pela perda de um animal que passou toda a sua vida ao nosso lado, incondicionalmente. É um livrinho pequenino, que se lê num instante e que nos deixa um quentinho no coração. Dou apenas 3 estrelinhas porque queria mais.
Um livro para quem ADORA gatos😁. Nesta obra encontramos relatos da ligação de uma miúda e a ligação afetiva com o seu gato. O livro tem ilustrações magníficas mesmo. Eu não gosto muito de gatos,mas até gostei deste livro,principalmente porque a edição é linda.
"Historia pewnego kota" to książka, która ukazuje relację, jaką zawiązała Laura Agustí i jej kot syjamski, o imieniu Hej. To ukłon w stronę tych zwierząt, a przed nami otwiera się szansa, by poznać co ludzie widzą wyjątkowego w kotach. Jednak nie kończy się to na samej relacji, bo autorka postanowiła również przedstawić historię tych futrzanych przyjaciół na tle historii, sztuki czy religii.
Jakbym miała opisać jednym słowem jaka jest ta książka to bym napisała "czuła". Na kilometr widać, że autorka darzy koty i ogólnie zwierzęta olbrzymią miłością. Chce pokazać wszystkim, że życie może być jeszcze barwniejsze, jeśli tylko otworzymy serce na małego towarzysza.
Końcówka książki łamie serce. Mnie dotknęło tym bardziej, że sama coś podobnego doświadczyłam.
A cualquier amante de los gatos le va a gustar este libro. No sólo trata sobre el gato de la autora, sino también sobre su representación en el arte, pequeñas curiosidades sobre ellos y, no menos importante, la infancia y juventud, el duelo y los nuevos comienzos. Las ilustraciones son preciosísimas y hay momentos muy emocionales, sobre todo al final, que si estás en un momento sensible te pueden hacer soltar alguna lágrima.
Laura Agustí, de auteur van het boek, adopteerde een Siamese kitten die net in de palm van haar hand paste. Zeventien jaar lang woonde zij samen met haar kattenvriendje, een kat die veel voor haar betekende. Het verhaal van een kat is een ode aan het vieren van de simpele dingen in het leven en de liefde voor katten, maar in het bijzonder voor haar kat Oye. Als kattenliefhebber en eigenaar van twee prachtige katten, raakte ik heel nieuwsgierig naar het autobiografische verhaal van Agustí en haar kat Oye. Ik was dan ook benieuwd of ik mij kon herkennen in Laura’s perspectief over het leven met een kat.
Katten en kunst Het verhaal van een kat is een prachtig vormgegeven verhaal. Het is eigenlijk meer een bladerboek, dan daadwerkelijk een leesboek. Agustí verweeft kunst en geschiedenis met haar liefde voor dieren en in het bijzonder haar warme band met haar kat Oye. Zonder de prachtige illustraties zou het boek, vermoed ik, al gauw saai worden.
Agustí begint het boek door te vertellen over haar jeugd in een klein Spaans dorpje, in de jaren tachtig. Al sinds ze een klein meisje is hebben dieren een belangrijke rol in haar leven. Ze beschrijft hoe belangrijk dieren voor haar waren, maar ook hoe ze de natuur alleen maar meer koesterde toen ze eenmaal verhuisde naar een grote stad.
Tevens beschrijft de auteur hoe belangrijk katten zijn voor de mensheid, door de jaren heen. In kunst zie je bijvoorbeeld regelmatig een beeld of tekening van een kat verschijnen. Agustí legt op een interessante maar ook hartverwarmende manier vast hoe belangrijk katten waren en hoe zij langzaamaan zijn gegroeid tot een volwaardig gezinslid.
Adopteren en samenleven Niet alle passages zijn even interessant, maar de liefde die Agustí voelt voor haar Siamese kat Oye is duidelijk voelbaar, waardoor het geheel zeker de moeite waard is. Agustí deelt vanuit haar eigen ervaringen ook tips over het adopteren en samenleven met katten, want hoewel ze prachtig zijn, zijn ze niet altijd even gemakkelijk. Als katteneigenaar herkende ik mij regelmatig in de woorden van Agustí.
Een onderwerp dat ook op een mooie manier aangesneden wordt is het verliezen van een huisdier. Huisdieren (het maakt daarbij niet uit of het gaat om een kat, hond of een ander dier) hebben een belangrijke rol in het leven van eigenaren. Het verliezen van een huisdier kan dan ook zeer pijnlijk zijn. Agustí normaliseert het hebben van verdriet voor en rouwen om een huisdier. Op een manier waardoor je bijna haar boek onder de neus van anderen wilt schuiven wanneer zij de opmerking ‘maar het zijn toch maar dieren’ maken.
Het verhaal van een kat is zeker een aanrader voor kattenliefhebbers, het leent zich daarom ook perfect als cadeau voor katteneigenaren. Het boek is een streling voor het oog en leuk om af en toe eens open te slaan, en de liefde voor de katten weer even tot je te nemen. De weetjes over hoe katten in kunst en geschiedenis een rol spelen zijn een leuk extraatje.
"Nós, os que gostamos tanto de animais, costumamos ver a beleza em todos e cada um deles, e custa-nos andar pela vida sem pensar neles." ✨
Como fazer uma sinopse da história de amor entre Laura e os gatos, especialmente com Oye?
Laura Agustí apresenta os mais diversos factos sobre gatos, desde os primórdios até à atualidade, intercalando com conselhos de adoção, adaptação e benefícios de ter um gato. Ela não adora só felinos mas todos os animais porque foi educada desde pequena a respeitá-los, sejam de que espécie for. No início apresenta-nos momentos da sua infância que foram importantes tal como a relação com a sua família. No entanto, para além disto tudo, este livro é uma grande homenagem ao seu mais que tudo, Oye, o gato siamês que tornou a vida dela melhor e com quem criou uma relação profunda.
É um livro pequeno mas tão rico em informação, em história e até em ilustrações feitas pela própria autora. É de uma qualidade magnífica que nos traz tantos sentimentos. 🤗 Mas fica a nota: este livro não só é para os amantes de gatos, mas também para pessoas que gostam de todos os animais. É empatia, é afeto, é amor. 5 🌟
książkę dostałam od mamy z powodu bezdennych pokładów miłości do kotów, jakie są we mnie od dziecka. ma piękne ilustracje i bardzo przyjemną formę, ale niestety jest trochę chaotyczna - dużo w niej wstawek nie do końca związanych z tym, co obiecywała okładka, czyli życiu autorki z kotem. a te wstawki pojawiają się i znikają bez zapowiedzi. jednak w tej książce jest coś dla mnie pięknego, druga połowa przywołała we mnie bardzo dużo emocji, które są i chyba zawsze będą zerezerwowane tylko dla Czara. to, jak autorka opisała uczucia towarzyszące dzieleniu życia ze starym, schorowanym kotem, a potem te, które po sobie on pozostawił, było dokładnie takie, jakie jest w rzeczywistości. gdzieś tam momentami poczułam się przez tę książkę zrozumiana i myślę, że sama też mogłam ją w pełni zrozumieć. miłe to było. trochę trudne, ale miłe.
Bardziej od historii podobały mi się ilustracje, choć sama książka też jest całkiem niezła. Interpretuję ten tytuł w taki sposób - autorka na samym początku mówi, że choć kocha psy, to od zawsze była kotem, dlatego "Historię pewnego kota" Postrzegam jako jej historię. Nie wiem, do jakiego gatunku zaliczyć tę dziwną książkę - ma elementy autobiografii, historii kotów i ciekawostek o nich (np jakie rośliny są dla nich trujące) oraz elementy pamiętnika. Jest to dziwna przeprawa, choć całkiem ciekawa
Un libro precioso, tanto en forma como contenido. Si eres amante de los gatos por favor, léelo, llóralo y disfrútalo. Sobre todo si estás pasando o has pasado recientemente el duelo por la perdida de tu compañero felino como es mi caso. Además, Laura acompaña la historia con unas ilustraciones bellísimas. Un 10 en todo!!
włączyłam sobie tą książkę do posłuchania w pracy i teraz siedzę jak głupia próbując się nie popłakać w biurze bo doświadczenia autorki po stracie kota były takie same jak moje kiedy mój kot odszedł :(
Mooie illustraties!! Het was heel leuk in elkaar gezet en alles, maar ik vond het vervelend dat ze steeds hoofdzinnen van elkaar scheidde met een komma en niet met een punt, ik vond dat een beetje onhandig lezen (kijk zo'n constructie).
2,5 Byłam przekonana, że ta książka mnie oczaruje i zachwyci a nie do końca tak się stało. Przyznaję, że bardziej spodobały mi się ilustracje (swoją drogą przepiękne!) niż sama opowieść.
Teoretycznie jest to historia relacji kobiety z kotem o wdzięcznym imieniu Hej. Praktycznie w książce znajdziecie mnóstwo historycznych wstawek o tych puchatych kulkach.
Podobała mi się ta osobista warstwa opowieści. Spostrzeżenia autorki, jej przywiązanie do zwierzaka, myśli jakie jej towarzyszyły podczas mieszkania z nim. Wszystko inne mogłoby dla mnie nie istnieć.
Idealnie wyważone połączenie części osobistej i wiedzy, porad, informacji, ciekawostek na temat zwierząt i ich praw.
Ta książka to zwięzłe biograficzne notatki dotyczące historii autorki i jej ukochanego kota, do tego urozmaicona pięknymi ilustracjami (no i jak wspominałam wyżej, zawiera też dodatki w postaci informacji).
Doskonale mogłam odczuć poczucie straty przyjaciela, ta lektura dostarczyła mi wielu emocji mimo swojej małej objętości. Towarzysząc autorce w jej bólu ponownie odczułam swój, całkowicie rozumiałam to o czym pisała, więc w pełni zanurzyłam się w jej historię.
Bardzo mi się podobało i z całego serca polecam, to była fantastyczna spontaniczna przygoda, oby więcej takich!
Koty to niesamowite stworzenia - chodzą własnymi ścieżkami, są mięciutkie i urocze ale gdy potrzeba potrafią być drapieżnymi bestiami.
"Historia pewnego kota" opowiada o przyjaźni między autorki z kotem syjamskim. Kiedy jej pupil odchodzi dopada ją ogromna pustka i tęsknota za ukochanym stworzonkiem. To właśnie skłoniło ją do wytworzenia pewnego rodzaju pamietnika. Oprócz niego jest tu pełno wzruszających historii, ciekawostek o kotach, czy porad.
Jest to ciekawa pozycja, po którą zachęcam do sięgnięcia wszystkich kociarzy ☺️
Es un libro que está escrito con tanto cariño que cuando lo lees es como si tuvieras una manta suave y un chocolate calentito. No suelo leer este tipo de historias (no deja de ser una autobiografía), pero me ha gustado un montón. Visualmente también es precioso y se nota que está muy cuidado. Lo único malo es que ahora me ha generado la necesidad de adoptar un gatito y no me lo puedo permitir :(