Listopad 1992 roku, Trójmiasto. Flirtująca przez CB-radio młoda dziewczyna, Adrianna Milewska, zostaje zamordowana w niejasnych okolicznościach. Dwadzieścia siedem lat później miastem wstrząsa zaginiecie kolejnej nastolatki – Liwii Dembskiej, córki prominentnego polityka. Czy te zdarzenia coś łączy?
Na tropie zagadkowych spraw po raz kolejny bezkompromisowa dziennikarka Alicja Grabska i charyzmatyczny detektyw Oskar Korda.
Szum to nie tylko kryminalna opowieść – to historia o dojrzewaniu, postrzeganiu własnego ciała, potrzebie akceptacji i sekretach, które w sobie skrywamy.
Idealna historia kryminalna napisana w cudownym stylu na jesienny wieczór nie istn...stop, stop. Istnieje! I premierę ma już za moment. Gęsta atmosfera na żywych opisach Trójmiasta. Nieidealni śledczy, prawie idealna intryga zabójcy. Pióro autorki, które czyta się samo. I problem, który dotyka wiele osób na świecie . Myślę, że więcej nie trzeba aby stworzyć świetny polski thriller kryminalny.
Był rok 1992 kiedy młoda Adrianna Milewska zostaje zamordowana, sprawy nie wyjaśniono. 7 lat później córka znanego polityka - Liwia Dembska ginie bez śladu. Czy obie sprawy są powiązane? Czy Liwia żyje? Na te pytania próbują odpowiedzieć detektyw Korda i dziennikarka Alicja Grabska.
Książka "Szum" wywołała szum emocjonalny w mojej głowie. Temat poruszony przez autorkę jest tak cholernie ważny w społeczeństwie, że po prostu wiedziałam, że mnie porwie. Kobiece kompleksy. Akceptacja. Każdy z nas ma jakieś kompleksy. Jedna osoba przejmuje się nimi na tyle, że sobie z tym nie radzi i szuka akceptacji gdzie się da, druga po prostu z tym żyje i próbuje siebie akceptować. Obie walki są trudne.
Po raz kolejny pokochałam ludzi, którzy chcą się dobrać do tego "złego". Duet Grabska i Korda to bardzo pozytywne i odważne połączenie. Autorka wykreowała bardzo barwnych bohaterów, którzy są wyjątkowi i ciekawi, bardzo chciałam ich poznać! Jak każdy człowiek na świecie mają swoje demony, a to sprawiło, że stali się bardzo realni. Wątek romantyczny z ich udziałem nie był przesadzony, a ja chciałam więcej i więcej.
Akcja w książce jest świetnie rozłożona, nie pędzi ale też nie jest nudno, kilka perspektyw, dwie linie czasowe - napięcie trzyma do ostatnich stron. Jestem oczarowana pomysłem, wykonaniem i mądrze skonstruowanym śledztwem. Odkryłam kolejną polską autorkę, której książki trzeba przeczytać. Gorąco wam polecam ten tytuł, gwarantuje wam,że znajdziecie tu mnóstwo emocji, niedowierzania z różnych sytuacji, złości na podłych ludzi i totalnego zaskoczenia na sam koniec. Czapki z głów!
W listopadzie '92 roku ginie młoda dziewczyna. Dwadzieścia siedem lat później dochodzi do zaginięcia dziewczyny - córki polityka. Czy te sprawy są ze sobą jakoś powiązane? Śledztwem zajmuje się Grabska i Korda. Team dociera tam dokąd w latach dziewięćdziesiątych nie dotarł nikt. Dokąd doprowadzą ich tropy?
"Szum" to genialnie napisany thriller, który zaszumiał mi w głowie. Sobczak ponownie sprawiła, że wciągnęłam się w wir zagadki. Wątek kryminalny był genialny, ale wisienką na torcie była historia o dojrzewaniu. To ona sprawiła, że wydźwięk tej powieści jest tak mocny, tak prawdziwy! Ta mieszanka wątków sprawiła, że książka intryguje i czyta się w zasadzie sama.
Tak jak w pierwszym tomie mamy mroczny, napięty nastrój, który wkrada się w zakamarki naszej podświadomości. Dreszcze docierają po same koniuszki palców. Historia osacza. Na kartach powieści rozgrywa się prawdziwy bój o postrzeganie samych siebie, potrzebie akceptacji i przynależności do społeczeństwa za wszelką cenę. I to nie tylko wśród drugoplanowych postaci. Z każdą częścią poznajemy ciemne strony naszych głównych bohaterów - Grabskiej i Kordy. Ich osobowości są równie intrygujące i zaskakujące. "Szum" to również powieść o zazdrości, miłości, obsesji i sekretach skrywanych za zamkniętymi drzwiami młodych ludzi.
Jestem ogromnie ciekawa kolejnej odsłony tego cyklu. Polecam książkę każdemu, kto w thrillerach lubi, gdy poruszane są tematy społeczne tak bliskie naszemu otoczeniu.
Małgorzata Oliwia Sobczak to gwarancja dobrej, mocnej historii kryminalnej. To klimat, który potrafi zaniepokoić i postawić włoski na skórze. To sprawy ważne, istotne i bardzo współczesne oplecione kryminalnym światem - złym, mrocznym, wyrafinowanym. Taki jest Szum, czyli druga odsłona serii Granice ryzyka z nieoczywistym duetem; Alicją Grabską, dziennikarką i Oskrem Kordą, detektywem. Szum to nie tyle historia o zwyrodnialcach, dewiacjach i pokręconych umysłach, to przede wszystkim historia o utraconej niewinności, zgubionej młodości w pogoni za akceptacją i miłością.
Trzy nastolatki: 1992- Ada Milewska, która zostaje brutalnie zamordowana na progu własnego domu, 2004 - Nina Kołodziej, ginie bez śladu. 2019 - Liwia Dembska, córka wpływowego polityka, zaginiona i poszukiwana. Jest coś, co łączy te sprawy, choć z pozoru ciężko dostrzec to powiązanie. Trzeba przyjrzeć się dziewczynom z bliska, odkryć ich prywatny świat, ich marzenia, pragnienia, ich bolączki i obawy. Dziewczyny były młodziutkie, na progu dorosłości. Każda z nich borykała się z kompleksami związanymi z własnym ciałem. Wszystkie łączyła figura thicc; duże uda, szerokie biodra, problem niejednej nastolatki. Mając naście lat każda dziewczyna, nawet ta najpiękniejsza boryka się z problemami akceptacji własnego ciała. Pragnie zrozumienia, uwagi i czułości. Nie jesteśmy tylko ciałem, ale powiedz to nastolatce, która chce się podobać, chce być akceptowana, szczególnie przez rówieśników, marzy by być wyjątkowa. Akceptacja siebie w tym wieku często jest zaburzona, a poczucie własnej wartości nierzadko zachwiane. W oczach dorosłych problemy nastolatków wydają się banalne, wydumane i egoistyczne. Ale to czas szukania siebie, czas odkrywania swojej tożsamości, indywidualności i seksualności. W tym zagubieniu łatwo ulec manipulacji, łatwo znaleźć się tam, gdzie nie powinno się znaleźć, po mrocznej stronie depresji, samookaleczania, nieakceptowania i wypierania swoje seksualności. Właśnie wokół nastolatków i ich problemów toczy się akcja kryminalna. W ogromnym pragnieniu akceptacji i miłości, tak łatwo można zostać wykorzystanym, a popaprańców jest wielu.
Jeśli chodzi o nieoczywisty duet Grabska- Korda, zastanawia mnie, czy są w stanie stworzyć trwały związek. Oboje mierzą się ze swoimi traumami. Ich relacją jest bardzo specyficzna, funkcjonują na zasadzie przyciągania i odpychania. Chyba jedno z nich będzie musiało wyjść ze swojego kokonu i pociągnąć za sobą drugie. Mają szansę, bo łączy ich jakaś nić porozumienia. Jestem ciekawa, jak autorka pokieruje ich losami.
W tej historii podoba mi się wszystko, warstwa kryminalna, warstwa obyczajowa, konstrukcja fabuły i oczywiście zaskakujący finał. Uwielbiam swobodny styl autorki, działający na wyobraźnię, akcję trzymającą w napięciu, umiejętność obserwacji współczesnego świata i wplatanie w treść ważnych problemów społecznych. Szum to kolejna świetna powieść na koncie autorki. Brawo. U mnie najpierw zaszeleściło, teraz saszumiało, co dalej? Ogromnie polecam.
Policyjny detektyw Oskar Korda i dziennikarka śledcza Alicja Grabska zajmują się trzema sprawami, które dzieli kilkanaście lat, ale łączy jedno - wiek i wygląd ofiar. Obecnie, w roku 2019, przepada bez wieści córka wpływowego trójmiejskiego polityka. Podobny los spotkał piętnaście lat wcześniej dziewczynę wychowywaną przez samotną matkę. Natomiast w roku 1992 ciało zamordowanej licealistki zostało znalezione w przydomowym ogródku, czego świadkiem była wówczas mieszkająca w sąsiedztwie jedenastoletnia Alicja. Często podglądała i podziwiała - porównując z nieciekawą sytuacją we własnym domu - ciepłą, rodzinną atmosferę w życiu młodej denatki.
W wieku kilkunastu lat naturalne jest pragnienie środowiskowej akceptacji i miłości, także fizycznej, a o to bywa trudno. Wtedy najłatwiej obarczać winą na przykład swój wygląd, jeśli odbiega on od obowiązujących, modnych norm szczupłej sylwetki. Nietrudno wówczas ulec autentycznemu zainteresowaniu ze strony zwolenników puszystych kobiecych kształtów, zwłaszcza starszych i doświadczonych.
Research Małgorzaty Oliwii Sobczak znowu mi zaimponował, udowodnił trafne wyczucie narastających, groźnych obciążeń psychicznych współczesnych nastolatków. Czynnikiem łagodzącym przebrnięcie przez trudny wiek fizycznego, psychologicznego i społecznego dojrzewania może być większa otwartość na nietypową osobowość, choćby niebinarną. Nie sposób pominąć jednak wpływu internetu na to, co się w nastoletnim świecie dzieje. Ale przecież zanim popularność zyskały media społecznościowe, rozmaite randkowe komunikatory, było CB Radio. Wszystkie te elementy, łącznie z motywem syndromu sztokholmskiego, występują w powieści. Z drugiej strony opisuje też autorka nowe techniki dochodzeniowe, wprowadzając postać ekolożki sądowej i jej rolę w śledztwie poprzez badanie mikrośladów. Nie zamyka również Sobczak nadziei, że traumę związaną z burzliwymi młodzieńczymi przeżyciami można wraz z upływem czasu przepracować, na co dowodem jest obecny etap relacji między Alicją i Oskarem. Choć nie bardzo wiadomo, czy jest to happy end. Nie znane są bowiem plany dotyczące ewentualnej kontynuacji serii Granice ryzyka.
Wysoko oceniam „Szum”, mimo że nie jest to lektura przyjemna, relaksująca.
W listopadzie 1992 roku zostaje zamordowana młoda dziewczyna. Dwadzieścia siedem lat póżniej znika córka prominentnego polityka. Czy te dwie sprawy coś łączy?
Małgorzata Sobczak po raz kolejny udowodniła, że jest królową polskiego kryminału. A może nawet nie tylko polskiego.
Historia opowiedziana przez autorkę, wciągnęła mnie od pierwszych stron. Czułam, że jestem wodzona za nos i próbowałam z tym walczyć. Niestety przegrałam, bo do końca nie domyśliłam się kto stoi za zbrodnią. Kłaniam się w pas Pani Małgorzato!
Kryminalna zagadka została dopracowana w każdym szczególe. Jednak autorka na tym nie poprzestała i poszła o krok dalej, tworząc powieść z drugim dnem. A to drugie dno jest ważne, być może najważniejsze. „Szum” mówi o dojrzewaniu, o dorastaniu z kompleksami, o akceptacji własnego ciała. I ta strona powieści mocno mnie dotknęła. Temat znam od podszewki, więc siłą rzeczy utożsamiałam się z bohaterkami.
To nie jest książka, którą przeczytacie i zapomnicie. Ona będzie Wam szumieć w głowie bardzo długo. Mnie szumi. I za to ponownie kłaniam się autorce w pas.
Zdecydowanie lepiej mi się czytało niż pierwszą część cyklu. Lubię, kiedy złoczyńca kryje się wśród bohaterów od początku opowieści, a nie zjawia się pod koniec, niczym Deus Ex machina plus piękny wątek z motylami i cudna okładka:)
This entire review has been hidden because of spoilers.
"Dlaczego tak bardzo wstydzimy się tego, jak wyglądamy? Dlaczego tak bardzo obraz naszego ciała wpływa na to, co o sobie myślimy? Czy te wszystkie fałdki, rozstępy, pomarańczowe skórki, blizny, przebarwienia, wszelkie niedoskonałości warunkują to, kim jesteśmy? Czy to one przykrywają całe piękno, jakie w sobie nosimy? Czemu piękno jest tak ulotne, a brzydota wieczna, silna i wiążąca?" ◇◇ "Najbrzydsze, najmroczniejsze cienie kryły się w człowieku bardzo głęboko. Nie sposób było ich dojrzeć gołym okiem." ◇◇ "Smutek potrafił ogarnąć ją znikąd, siadał na ramieniu niczym duch i za nic nie potrafiła go zrzucić." ◇◇ "Prawdziwy Sopot wyłaniał się jesienią i wtedy dopiero można byto poczuć jego ducha." ▪︎▪︎ Wszystko, ale absolutnie wszystko jest tutaj dopracowane do perfekcji. Tajemnicza fabuła która umiejętnie zwodzi czytelnika przez większość książki, by na końcu wbić go w fotel. Świetnie wykreowani, skomplikowani bohaterowie, którzy każdego dnia zmagają się z własnymi demonami. Mroczny Sopot który żyje i oddycha, i który jest przerażająco fascynujący. Jednakże seria "Granice Ryzyka" to nie tylko rozrywka i zagadka do rozwiązania, to w dużej mierze opowieść o naszych pragnieniach, seksualności i samoakceptacji. Genialna historia, ale w sumie nie spodziewałam się niczego mniej.
It did not grab me as much, started getting dense around 70%. I felt the reveal was anticlimactic, as was the twisty twist. Nonetheless, I quite liked it, because of the writing style.
„Szum” to już (dopiero?) moje drugie spotkanie z twórczością Małgorzaty Oliwii Sobczak. Wiem, że napisała trylogię Kolory Zła, ale nigdy nie miałam okazji po nią sięgnąć. Zawsze inne książki wołały głośniej. No i wiadomo, jakoś ciężej sięga się po książki, które mają już określoną kontynuację – przynajmniej ja tak mam. Zatem, gdy dostałam propozycję przeczytania „Szelestu”, czyli totalnie nowej i wówczas niezależnej powieści, stwierdziłam, że to będzie idealne rozpoczęcie nowej literackiej znajomości.
„Szelest” zainteresował mnie na tyle, że już wtedy wiedziałam, iż będę chciała przeczytać dalsze losy bohaterów. Gdy w zapowiedziach pojawił się „Szum”, w myślach zapisywałam go w czytelniczym grafiku.
Zaczęłam czytać, mniej więcej pamiętając swoje odczucia w zderzeniu z pierwszym tomem i... doznałam miłego zaskoczenia! Alicja przestała być tak irytująca, a książka w zdecydowanie większej mierze była skupiona na sprawie, aniżeli na prywacie głównych bohaterów. Dwie płaszczyzny czasowe idealnie się przenikały nie gubiąc najważniejszego wątku. Zaskakujące zakończenie, ciekawa historia, elementy obyczajowe idealnie mnie usatysfakcjonowały.
Czy ciekawią mnie dalsze losy głównych bohaterów? Oczywiście, że tak! Czy przeczytam kolejny tom, gdy tylko ukaże się jego zapowiedź? Taki jest plan!
Gdy na powyższe pytania odpowiadam twierdząco, oznaczać może to tylko jedno: taka książka jest zdecydowanie warta przeczytania! O Kolorach Zła nie mogę się wypowiedzieć, ale jeśli jakimś cudem nie zapoznaliście się z szeleszcząco-szumiącymi tomami, będącymi częścią Granic Ryzyka – musicie to zmienić!
Już dawno nie czytałam tak wciągającego kryminału z naszego podwórka. Świetnie poprowadzona akcja, dobrze wykorzystany potencjał, napięcie i naturalność to atuty powieści "Szum". Trochę naczytałam się w swoim życiu książek tego gatunku dlatego nie każdy tytuł trafia w mój wymagający gust. Ostatnio mam tak, że dość szybko się nudzę zamiast odczuwać napięcie czy szybkie bicie serca. Dlatego tym bardziej zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł.
Rzecz się dzieje dwutorowo. Mamy rok 1992 oraz 2019. Dwa zdarzenia chociaż różne są ze sobą połączone. W pierwszym przypadku mamy morderstwo młodej dziewczyny natomiast 27 lat później zaginięcie kolejnej nastolatki. Oczywiście nic nie jest podane na tacy, trzeba główkować, zastanowić się i przeanalizować aby móc wyciągnąć pewne wnioski i połączyć wszystkie elementy układanki. Dojrzewanie, brak akceptacji, poszukiwanie miłości. To wszystko nie zawsze prowadzi do szczęśliwego zakończenia.
Pani Małgorzata napisała bardzo dobrą książkę. Główni bohaterowie zdobyli moją uwagę. Naszpikowani przeżyciami, nie narzucali swoich myśli i rozważań. Wszystko było wyważone. Niczego nie było za dużo. Świetny zarys psychologiczny zarówno pozytywnych jak i negatywnych postaci przykuwa uwagę, akcja angażuje czytelnika a tło społeczne zostało dobrze nakreślone.
Podobała mi się ta książka i myślę, że sięgnę po inne. Ps. Szum stanowi druga część cyklu "Granice ryzyka". Jednak ja nie czytałam pierwszej i szczerze powiem, że wcale mi to nie przeszkadzało. Natomiast mam w planach nadrobić.
To zmierza w złą stronę. Nie wiem jaki jest odpowiednik romantasy dla kryminału, crimance? Romanime?
Pomijając wątki totalnie dla mnie niepotrzebne, nie lubię czuć się jak na wykładzie, a w Szumie nieustannie ktoś coś tłumaczył drugiemu jak dziecku. Zaręczam, że nawet w sądzie nie dopytują o szczegółową metodykę wykonania analiz, po co więc zadręczać tym czytelnika...
Małgorzata Oliwia Sobczak skradła moje kryminale serce serią „Kolory zła”, a tym samym znalazła się w gronie moich ulubionych polskich pisarek. Na jej książki zawsze czekam z ogromną niecierpliwością, bo wiem, że historie, jakie tworzy spełnią wszystkie moje oczekiwania. Z każdą kolejną książką autorka coraz wyżej podnosiła swoją poprzeczkę, pnąc się na wyżyny w kryminalnym świecie, tworząc powieści, które są ucztą literacką dla każdego konesera dobrego kryminału. Wieść o premierze „Szumu” było jedną z najlepszych wiadomości tego roku i jak na szpilkach wyczekałam, aż książka wpadnie w moje ręce.
„To tylko ciało, w którym się chowam”.
Listopad 1992 roku, Trójmiasto. Adrianna Milewska, młoda dziewczyna, która wolny czas spędzała na flirtowaniu przez CB – radio, zostaje znaleziona martwa. Dwadzieścia siedem lat później miastem wstrząsa zaginięcie kolejnej nastolatki, córki prominentnego polityka. Czy zbrodnia sprzed lat ma związek z zaginięciem Liwii Dębskiej?
Po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam, że jest to lektura idealna. Małgorzata Oliwia Sobczak uknuła intrygę, która wciąga czytelnika w wir nieprawdopodobnych wydarzeń, tym samym nie pozwala na chwilę oddechu i oderwanie się od lektury. Akcja powieści toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych, tym samym mamy lepszy wgląd na całą sytuację. Całość dopracowana jest w najdrobniejszych szczegółach niepokojący, duszny klimat, w którym aż kipi od nadmiaru zaskakujących zwrotów akcji. Oprócz kryminalnego śledztwa, autorka skupia się również na problemach psychologicznych dotyczących samoakceptacji wśród młodzieży. Kompleksy wynikające z wyglądu, czy emocje, które temu towarzyszą, mają ogromny wypływ w dorastaniu. „Szum” to nie tylko powieść kryminalna, w której wspólnie z bohaterami tropimy mordercę, to trudna i pełna emocji historia o tym, jak łatwo można zmanipulować młode osoby, które czują się samotne i zakompleksione. Zasiadając do lektury nie spodziewałam się, że książka aż tak mnie wciągnie. Z każdym kolejnym rozdziałem byłam coraz bardziej zaintrygowana, a tym samym pełna podziwu dla autorki, że stworzyła powieść, która zasługuje na miano thrillera idealnego. Morderstwa, zagadki, mroczne tajemnice, zbrodnia sprzed lat i skomplikowane śledztwo – to wszystko składa się na dobrze skonstruowany thriller kryminalny, przy którym nie ma mowy o chwili znudzenia. Z czystym sumieniem polecam Wam „Szum”. Przygotujcie się na historię, która nie tylko wciąga i intryguje, ale również skłania do wielu przemyśleń.
"Szum" to kolejna część serii "Granice ryzyka" z dziennikarką Alicją Grabską i detektywem Oskarem Kordą. To historia z rodzaju tych, które są z czytelnikiem w każdym momencie dnia – nie można się od niej oderwać, myślami jest się z bohaterami, a emocje płynące z książki przeżywa się wciąż na nowo. Majstersztyk pod każdym względem!
Po pierwsze śledztwo. Prowadzą je świetnie skonstruowani, pełnokrwiści bohaterowie: mają swoje demony, ale nie wychodzą tu na pierwszy plan. Zarówno Alicja, jak i Oskar zarażają czytelnika swoim uporem i chęcią odkrycia prawdy.
Ponadto intryga jest dopracowana w każdym szczególe. Wszystkie wątki, nawet najdrobniejsze, zostały doprowadzone do finału. Ponadto Małgorzata Oliwia Sobczak wykonała kawał pracy jeśli chodzi o research – skrupulatny, wieloobszarowy, ale podany w przystępny sposób.
To, że sprawy dotyczą nastolatek o konkretnej budowie ciała nie tylko intryguje, ale jest też przyczyną do podjęcia tematu samoakceptacji, poczucia samotności oraz łatwości manipulowania.
Na szczególną uwagę zasługuje klimat kryminału. Intryga w powieści Szum jest osadzona na dwóch przestrzeniach czasowych. Autorka doskonale oddała klimat początku lat 90-tych: czytelnikowi będą towarzyszyć ówczesne przeboje, moda, fryzury. Ponadto Małgorzata Oliwia Sobczak, podobnie jak w "Szeleście", umiejętnie wykorzystała onomatopeje, dzięki czemu tytułowy szum jest stale obecny z czytelnikiem, do tego podkręca atmosferę niepokoju. Osadzenie akcji w zimnym, deszczowym i wietrznym listopadzie dodatkowo ją wyostrza.
Dawno kryminał nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak "Szum". Tu każda strona utwierdzała mnie w przekonaniu, że są kryminały i Kryminały. Droga Autorko – chapeau bas! Będę tę książkę polecała wszystkim miłośnikom tego gatunku.
Pamiętam jak czytałam "Szelest" czyli pierwszy tom cyklu i pamiętam, że wtedy ta książka nie porwała mnie tak, jak oczekiwałam. Dlatego też, z obawami zabrałam się za czytanie "Szumu", jednak okazały się całkowicie bezpodstawne.
Powieść spodobała mi się od pierwszych stron. Akcja toczącą się na dwóch płaszczyznach czasowych, to coś, co bardzo lubię w książkach i coś co daje nam taki głębszy ogląd sytuacji. I tak było tym razem. Tajemnicze zabójstwo z przeszłości, równie zagadkowe porwanie parę lat później, aż do zaginięcia córki polityka w aktualnym czasie. Pozornie nic nie łączy tych spraw, ale specyfika tych wydarzeń, nie daje spokoju Oskarowi Kordzie. Fabuła jest świetnie przemyślana, a pomysł doprowadzony do zakończenia, które może zaskoczyć. Mnogość wątków sprawia, że ciężko się oderwać od czytania, a autorka oprócz świetnej sprawy kryminalnej, porusza też ważny temat akceptacji siebie. Problem z którym boryka się większość nastolatków.
Jeśli mam porównywać, to drugi tom wypadł o wiele lepiej niż pierwszy, bardziej mi się podobał. Tym razem obeszło się bez zagmatwanej historii życia detektywa i dziennikarki, która może i zajmująca, mnie nie przypadła do gustu. Kryminał i bogate tło społeczne obroniły się same. Polecam.
Dość dobra książka. Na pewno nie jest lepsza niż poprzednie powieści tej autorki, jest w zasadzie... identyczna. Mam wrażenie, że coś tutaj jest nie tak. Cały czas miałem wrażenie, że gdzieś to już widziałem i czytałem. Wszystko już było, nie ma tu nic odkrywczego a autorka zdaje się, że popadła w jakąś taką pisarską rutynę co niestety zaczyna mnie smucić. No nic, mam nadzieję, że kolejna część będzie miała chociaż trochę porywu świeżości. Czego sobie wam a przede wszystkim autorce serdecznie życzę bo potencjał niewątpliwie jest.
Postacie miałkie, a relacja między nimi zupełnie niewiarygodna i niepotrzebna! (Hello, czytam kryminał, a nie romanso-erotyk). Intryga nawet ciekawa, ale sposób prowadzenia akcji mnie nie przekonał. Język całkiem przystępny, ale pojawiło się kilka niby poetyckich kwiatków, kompletnie niepotrzebnych i wręcz śmiesznych (dalej zastanawiam się o co autorce chodziło z „niepokornym” deszczem, który bębnił o dach samochodu XD). W porównaniu do całkiem przyzwoitej serii Kolory Zła, ta wypada bardzo słabo 🫠
Wciągający kryminał. Wartka akcja i bohaterowie z bagażem doświadczeń, tak jak lubię. Poza tym porusza bardzo poważny problem samooceny, niedowartościowania i wielu tragicznych następstw tej sytuacji. To przerażające, ale w większym lub mniejszym stopniu każdy z nas to przeżył lub się z tym zetknął. Kryminał zmuszający do przemyśleń. Polecam.
Wciągająca. Historia jest zaskakująca, dobrze napisana. Jednym z mocniejszych elementów jest pokazanie, jak ogromny wpływ ma wygląd i presja rówieśnicza na nastolatki, i jak niski poziom własnej wartości może dostać wykorzystany przez innych. Ten motyw dodaje historii głębi i sprawia, że zostaje w głowie na dłużej. Polecam na jesienne wieczory.
Bardzo dobrze zrealizowane słuchowisko, znacznie lepiej niż Szelest. Wartka akcja, ale zabrakło trochę budowania postaci. Przyjemnie jest czytać książkę, której akcja rozgrywa się w moim rodzinnym Trójmieście.