Buty szczęścia to kolejna porcja dobrej energii od Ewy Woydyłło, która radzi co możemy zrobić dla siebie, co dla innych, a co uczynić dla swojego związku. Przestrzega też przed tym, czego absolutnie nie powinniśmy robić i jak zawsze zapewnia, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Podaje sprawdzone recepty na to JAK ŻYĆ, ABY BYŁO NAM DOBRZE ZE SOBĄ I INNYM Z NAMI.
W książce – obok odpowiedzi na ważne pytania – czytelnicy znajdą również nastrojowe ilustracje, które wprowadzają w dobry nastrój, wywołują uśmiech i wzbudzają pozytywne emocje.
🔹️Czy można żyć lepiej,szczęśliwiej? Chcieć to móc!! Tym razem autorka i terapeutka daje nam kilka sprawdzonych rad jak żyć lepiej i cieszyć się życiem. Rady jakże proste i wydawc się może oczywiste a jednoczenie nie zawsze łatwe do zrealizowania. Najważniejsze jednak nie poddawać się i z uśmiechem na twarzy iść do przodu. 🔹️Nawet jeśli wymaga to wysiłku i pracy, to warto założyć " buty szczęścia" by móc przwzyc to zycie tak jak chcemy i z uśmiechem na ustach. Drugiej szansy nie będzie.
Świetna książka. Najlepiej o tym świadczy zużyta przeze mnie przy jej lekturze ilość zakładek indeksujących. Autorka porusza wiele istotnych kwestii wskazując, jak zadbać o poczucie szczęścia w życiu. Warto sięgnąć po tę pozycję. Jest inspirująca. Wywołuje wręcz niepohamowane pragnienie do smakowania życia. Pomaga zauważyć różne możliwości i rozbudza chęć do cieszenia się kolorami codzienności.
Jak dla mnie zbyt prostym, trywialnym i stereotypowym językiem napisana. Dzisiejsza świadomość i wiedza psychologiczna przeciętnego czytelnika jest/bywa dość wysoka i ta lektura może okazać się „niewystarczająca”, nie udzielająca odpowiedzi, nie dająca głębi.. Niestety dla mnie. Choc pania Ewę bardzo szanuję
Buty szczęścia" to książka, która może nie wprowadza jakiejś wielkiej rewolucji w sposobie myślenia świadomie żyjących osób, ale zdecydowanie zasługuje na lekturę gdyż skłania do refleksji. Autorka snuje rozważania dotyczące charakteru naszych relacji z samym sobą jak również otoczeniem, nad wzajemnym wpływem na własne postępowanie i podejmowane w życiu decyzje. Poddaje przy tym kilka sposobów na to jak zwiększać satysfakcję i zadowolenie z tegoż życia, które możemy wykorzystać od zaraz. Czasem wystarczy po prostu zmienić perspektywę aby żyło się nam lepiej. Nie każdy zastój, kryzys życiowy jest od razu powodem do załamania, depresji a co za tym idzie wizyty w gabinecie psychoterapeuty czy lekarza psychiatry. W niektórych przypadkach odrobina świeżego powietrza, które przewietrzy nasz umysł jest wystarczającym bodźcem do podjęcia decyzji o zmianie.
Ewa Woydyłło snuje swoje rozważania w nieprzytłaczającym tonie, przy okazji demonstrując elastyczność w myśleniu i poczucie humoru. Często w książkach tego typu możemy obserwować przerost formy nad treścią o krzywdzące przekonania, które generalizują problem. Stwierdzenia typu "mężczyzn cechuje...", czy "kobiety tak mają" to coś czego u autorki "Butów szczęścia" nie znajdziecie i chwała jej za to. Zamiast tego pokazuje ona prawa rządzące dynamiką związku, mówi jak szukać sposobów na przełamanie impasu, czy też radzi jak znaleźć potrzebną energię do tego aby związek trwał. Takie wartości jak wzajemny szacunek, tolerancja i zrozumienie dla własnej odmienności i autonomii okazują się być takim prostym i oczywistym sposobem na szczęście w związku, że zwyczajnie często nie zauważamy tego co mamy tuż przed nosem. No cóż, w końcu najciemniej jest ponoć pod latarnią.
Ewa Woydyłło zwraca również uwagę na siłę pozytywnego myślenia, które potrafi poradzić sobie z najbardziej krzywdzącymi przekonaniami, które skutecznie utrudniają nam dokonywanie słusznych wyborów. Prawa rządzące naszą motywacją, to co nas popycha do działania, a co nas z drugiej strony blokuje to kolejny ważny temat poruszany w tej książce. Oczywiście, że nie ma gotowych rozwiązań i tak naprawdę każdy z nas potrzebuje indywidualnej instrukcji obsługi, jednakże "Buty szczęścia" stanowią swego rodzaju drogowskaz co do kierunków poszukiwań własnych potrzeb, upodobań, popędow o co najważniejsze lepszego rozumienia siebie. Kto z nas bowiem lepiej zrozumie siebie i nauczy się żyć w zgodzie ze sobą, ten nie będzie potrzebował szukać ucieczki w nałogach, zachowaniach kompulsywnych, czynnościach zastępczych. Ten właśnie przekaz stanowi dla mnie chyba największy argument za tym, aby sięgać do rozważań Ewy Woydyłło, zwłaszcza że w przypadku tej autorki nie mamy do czynienia z teoretykiem lecz z osobą która prezentowaną tu wiedzę sprawdzała w pracy z żywym pacjentem. Zdecydowanie polecam tę książkę ludziom, którzy chcą żyć świadomie.