Poruszająca opowieść o kobiecie, która odsiaduje długoletni wyrok za morderstwo. Twierdzi, że jest niewinna...
Młoda dziennikarka Sara odwiedza zakład karny dla kobiet. Ma napisać reportaż, jak wygląda rzeczywistość za kratami. Wśród osadzonych jest Hanna – matka gromadki dzieci – odbywająca karę za zabójstwo córeczki. Wraz z pojawieniem się Sary w Hannie budzi się nadzieja, że w końcu ktoś jej uwierzy i zrozumie, jak perfidnie została wrobiona – przecież nigdy nie zabiłaby swojego dziecka! Sara rozpoczyna żmudne i trzymane w najgłębszej tajemnicy śledztwo. Chce oczyścić Hannę z zarzutów, pomóc odnaleźć jej córeczkę i ukarać tych, którzy naprawdę są winni. Czy plan się powiedzie? A może ktoś zechce uciszyć Sarę? Czy Hanna zdąży opowiedzieć historię swojego życia? I gdzie jest maleńka Wiktoria?
Pytania się mnożą, a wśród nich to najważniejsze: czy prawda zwycięży?
Absolwentka filologii polskiej i teatrologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Dziennikarka i prezenterka radiowa i telewizyjna. Wykładowczyni dziennikarstwa, felietonistka, trenerka wystąpień publicznych, a także współwłaścicielka agencji ślubnej. Od roku szczęśliwa mama Maksymiliana.
TO OCENA I RECENZJA DO „Naznaczonej”, której tutaj nie znalazłam :( (Ale „Splątaną” też bardzo, baaardzo polecam!🥹) ⬇️
Nie wiem, jak ją przeczytałam, bo przez 90 ostatnich stron płakałam w zasadzie bez przerwy.
🌻 „Naznaczona” - Anna Matusiak 🌻
Leżę na łóżku. Ukrywam twarz w dłoniach. Jestem załamana. Od dwóch dni chodzę pogrążona we własnych myślach, które cały czas sprowadzają się do jednej. Tej, która mnie przeraża: Nie potrafię o niej opowiedzieć…
Zaczynam płakać. Z bezsilności? Ze zmęczenia? Przez wspomnienia wypływające na powierzchnię? Czy przez jej treść?
Nie czytałam nic równie prawdziwego, szokujacego, wstrząsającego, szczerego i poruszającego. Nigdy. Rozumiecie? Nigdy w życiu…
Pamiętam taki moment… To był 29 tydzień ciąży. Drugi pobyt w szpitalu. „Niech pani się nie pakuje, nie jedzie do domu, tylko prosto do szpitala”. Gorący czerwiec wtłoczył do sali duszne powietrze. Okna otwarte na oścież na całym oddziale. Położyłam się na łóżku. Patrzyłam na zegarek i odliczałam kolejne skurcze. Podpisałam zgodę na przewiezienie dziecka do innego szpitala, gdyby była taka konieczność, wykonanie zabiegów i podpięcie do maszyn ratujących życie. Wydaje mi się, że nic wtedy nie czułam. Tak jakbym przestała istnieć i jakby ona też nigdy we mnie nie istniała. Nie miałam ze sobą torby. Maleńkie ubranka czekały w komodzie w domu. Ze stanu otępienia wyrywały mnie tylko skurcze. Zostań, zostań, zostań, zostań, zostań, proszę, zostań. Nie odchodź. Nie teraz. Chcę Cię tulić. Chcę Ci śpiewać. Zniosę wszystko. Tylko zostań… Szybko wróciła do mnie położna. Sterydy na rozwój płuc, pierwszy z dwóch zastrzyków. Wtedy, w tamtej sali, trzęsłam się z zimna i ze strachu. Zaciskałam dłonie na kołdrze z całej siły. Dopiero gdy położna wyszła i znowu zostałam sama, rozpłakałam się jak małe dziecko. Nigdy wcześniej i później już tak nie płakałam. Wytrzymamy, Emilko. Maluszku mój…
Wspominam te momenty, bo łzy podczas czytania tej książki miały bardzo podobny smak do tamtych. Przeniosły mnie w czasie. Znowu leżałam w szpitalu. Tylko teraz nie byłam sama w dusznej sali. Maria i Zosia były przy mnie. I malutka Iwonka. I malutki Szymon.
O czym jest ta książka? Nie, nie jest o ciąży. To wątek poboczny, który dopełnia obraz. Ważny, ale nie główny. Tak jak moja zagrożona ciąża nie stała się głównym wątkiem mojego życia, ale niewątpliwie stała się tłem dla wielu innych opowieści, zmieniając ich wydźwięk. Więc o czym? Znajdziecie w niej życie opisane tak, jak kocham to najbardziej. Znajdziecie pierwsze miłości, przyjaźń na śmierć i życie, miłość miedzy kochankami i między dzieckiem i rodzicami, między córką i ojcem i między synem i ojcem. Znajdziecie obecnych ciałem i duchem, i nieobecnych… ciałem lub duchem. Zobaczycie, dokąd mogą prowadzić niepozorne wydarzenia i najważniejsze: Ile można zrobić… w imię miłości.
Nie mogę nie wspomnieć o cudownie wykreowanych, męskich bohaterach. Nie bez wad, ale tak oddanych, tak kochających, tak dobrych. Tacy mężczyźni nie istnieją? Istnieją. Jeden z nich właśnie czyta bajkę w pokoju obok🥹 Dobrze było przeczytać o innych. Są jak plaster na każde zranione kiedyś serce. _ Ustawiłam statyw i podeszłam do regału. Wysunęłam książkę z półki i musnęłam ją palcami. - Emilko? Klikniesz?
To moje dwie największe radości dzisiaj. Że znalazłam tę książkę. I że miałam do kogo powiedzieć to zdanie. Zostałaś. Maluszku mój… . Zaczytana Querida
Znalazłam tę pozycję, gdy szukałam informacji o jednej z moich ulubionych lektorek audiobooków i dowiedziałam się, że jest dziennikarką i autorką kilku książek. Ku przestrodze, do czego może doprowadzić ludzka nienawiść i nietolerancja. Bohaterką książki jest dziennikarka przeprowadzająca wywiad z kobietami osadzonymi w więzieniu, która trafia na ciekawą historię Hani, matki 5 dzieci skazanej na 25 lat za zamordowanie szóstego dziecka. Poznaje jej historię jak została zmuszona do oddania dziecka do adopcji i zaczyna drążyć temat, czy aby nie dopuszczono się nielegalnej adopcji a kobietę wrobiono w morderstwo. Zakończenie tej opowieści naprawdę zwaliło mnie z nóg, a jak widzę napis na okładce "historie prawdziwe", to włos mi się jeży na skórze.
Otwiera oczy, nie do oderwania się, myśli się o niej na dłuuugo po.
Ogrom szacunku dla autorki za research, brawa za talent, by wszystko tak zgrabnie opisać. Osobna gwiazdka powinna należeć się za nerwy do sięgania po tak trudne tematy.