Evelyn Hudson może uważać się za szczęściarę. Pracuje w największej bibliotece w Seattle, bo kocha książki, a na dodatek jej pierwsza powieść właśnie okazała się hitem. Teraz wystarczy, że młoda kobieta pójdzie za ciosem i napisze kolejną część historii. Niestety, zupełnie brakuje jej weny. Tymczasem los szykuje dla Evelyn niespodziankę, która sprawi, że jej życie zacznie przypominać fabułę nieco zwariowanego romansu. Jace O'Connell, spadkobierca jednej z najbogatszych rodzin w Stanach, proponuje jej układ: podczas rodzinnego wyjazdu młoda kobieta ma odgrywać rolę jego narzeczonej. Mimo wątpliwości Evie zgadza się i... trafia w sam środek skandali i konfliktów O'Connellów. Wkrótce okaże się, że awantury wywołane przez rozpieszczoną siostrę czy matkę, próbującą zniechęcić do małżeństwa narzeczone swoich synów, to dopiero początek kłopotów?
Wyobraźcie sobie, że sięgacie po książkę patrząc tylko na jej okładkę i po lekkim rzutem oka na opis widzicie jakiś fakedating, friends to lovers, no i myślicie sobie, że czemu nie, tak przed snem - na rozluźnienie, macie ochotę w sumie na słodki romans. A tu nagle smierć, zatrucie, siostra w ciąży z jakimś sugardaddy, dziewica oblana kwasem, matki z problemami, brutalni ojcowie, jakieś przyjaciółki i płytkie rozmowy, jakieś rozprawy i aresztowania XD Ani to nie było słodkie ani nie miało sensu i mocno mnie zniechęciło na chwilę obecną do „słodkich romansów”, które podczytuje na czytniku 👀 Jednoczenie było tam wszystko i nie było tam nic No i to perskie oczko 😜
This entire review has been hidden because of spoilers.
Evelyn to dwudziestokilkuletnia dziewczyna, która pracuje w bibliotece, a oprócz tego pisze książki. Niestety terminy gonią, a ona nie może napisać jednego sensownego zdania. Evelyn potrzebuje wakacji, aby odzyskać wenę. Los przygotował dla niej niespodziewaną propozycję. Jej przyjaciel Jace proponuje jej, aby udawała jego narzeczona na rodzinnym zjeździe. Ona odpocznie, a on będzie wolny od natrętnych pytań ze strony rodziny. Jednak wyjazd zamienia się w kopalnie kłopotów…
Fake dating to motyw, który uwielbiam. Bohaterowie byli dobrze wykreowani: Evie była tą skrytą, spokojną dziewczyną, a Jace bogatym biznesmenem z dobrym sercem. Książka zapowiadała się świetnie i czerpałam z niej dużo radości. Była zabawna i urocza. Uwielbiam to jak Jace troszczył się o Evie i pomagał pokonywać jej własne lęki. Niestety poszła w nieco innym kierunku niż bym się tego spodziewała. Problemy wynikające z rodziny Jace’a przyćmiły relację głównym bohaterów. Zachowanie niektórych było dla mnie zastanawiające i nielogiczne. Sięgając po „pragnienia serc” byłam pewna, że dostanę tylko uroczy romansik, więc być może z tego wynikają moje sprzeczne emocje. Jestem fanką związku Jace’a i Evelyn, ale niestety wątek rodzinnej firmy nie przypadł mi do gustu tak bardzo, jakbym tego chciała. Mimo wszystko polecam tę książkę, bo porusza istotne tematy takie, jak ciężka przeszłość i dysfunkcyjna rodzina.
Nie wiem czego ja się spodziewałam widząc wcześniej opinie xd Miałam nadzieję na słodki slowburn/fake dating, tymczasem dostałam pseudoerotyk z rodzinną dramą i wątkiem kryminalnym z totalnie głupim wyjaśnieniem. Gdyby nie fakt, że słuchałam tego w audiobooku to nigdy nie dotrwałabym do końca. Póki co najgorsza książka tego roku i raczej nic tego nie pokona
Pragnienia serc to fabularna głębia niespodziewanych emocji! Rozdzierająca walka z demonami traumatycznej przeszłości, zaskakująco zmysłowa eksploracja ludzkich niedoskonałości i wreszcie rozczulająca próba pozostania człowiekiem w nieobliczalnym świecie wielkich pieniędzy – ta historia efektownie akcentuje najpiękniejsze wartości! Jednocześnie otwiera zmysły na soczysty i esencjonalny, a przy tym niezwykle subtelny pokaz intymności, nie zapominając o naturalnie rodzącym się pożądaniu. Zaskakuje też wymownym kryminalnym wydźwiękiem – w odczuciu książka staje się zatem nie tylko euforyczna, ekspresyjna i poruszająca, ale też burzliwa, intrygująca i nietuzinkowa.
Liczyłam na luźny romans, dostałam Modę na Sukces 2.0 Przebrnięcie przez tą książkę to był istny koszmar. Pusta, płytka, nieszczera, tak jak i jej zupełnie nieautentyczni bohaterowie.
Jeżeli oczekujecie fake dating to raczej się rozczarujecie. Mamy tu friendzone, intrygi rodzinne, typowe złe kobiety, które się buntują, złych bogaczy, biedną główną bohaterkę, randomowy wątek kryminalny, równie randomowe zakończenie tego wątku (chociaż lepszym słowem będzie głupie), za dużą ilość niepotrzebnych scen erotycznych i płaskich bohaterów. Dawno nie czułam się tak sfrustrowana, bo można było z tego zrobić "zwykły" romans a dostaliśmy modę na sukces z każdym możliwym wątkiem, a żaden z nich nie został dopracowany.
Często nadchodzą w moim życiu dni, gdzie nie jestem w stanie zrobić niczego i przyjąć jakiejkolwiek ciężkiej treści, i zawsze kończę wtedy z romansem na słuchawkach.
„Pragnienie serc” było jedną z pierwszych książek tej kategorii, które zaproponowało mi Legimi, wiec bez żadnej wiedzy o treści, chciałam utonąć w jej stronach.
Niestety nie była to literatura najwyższego lotu z tego gatunku. Bardzo dużo rzeczy brakowało, a fabuła była momentami tak wydłużana i bez większego celu, że odbierało to przyjemność z czytania. Ta historia miała potencjał na fajny, przyjemny romans do podusi, a próbowała zrobić za dużo- morderstwa, intrygi, zbliżenia, kłótnie - od początku miało się wrażenie, że to wszystko się nie klei, a próba urozmaicenia fabuły wyszła raczej słabo.
Sumarycznie nie polecam, nie odradzam, czytałam zdecydowanie gorsze książki reprezentujące ten gatunek ale ta nie była niczym wartym uwagi.
kryteria oceny] 0/1 wartości merytoryczne i moralne 0,5/1 logiczność i ciągłość wydarzeń 0,25/0,5 płynność i przyjemność w odbiorze 0,25/0,5 fabuła 0,25/0,5 kreacja bohaterów 0/0,5 styl pisania autora 0/0,5 „sedno”/ cel/ morał 0/0,25 pozytywny odbiór całości 0/0,25 ✨ to coś ✨
nic nadzwyczajnego, po prostu śmieszny romcom z motywem fake dattingu, friends to lovers i "he fell first"
📚🧸💐🧁🎀☕💌
jak przystało na niepozorną i uroczą okładkę było spicy, bo w końcu główna bohaterka to książkowy mol i autorka romansów, a on to bogaty słodziak 😝
byli uroczy, ale bez przesady i jego walnięta rodzinka mimo że bawiła, to momentami przyprawiała mnie o chęć zakończenia historii z nimi. po prostu mnie momentami irytowali, szczególnie z tą jego eks xd
myślałam że to slodki romans aż tu nagle gina 2 osoby, brat glownej bohaterki sypia z matką głównego bohatera i siostra tego bohatera ma dziecko z ojcem głównej bohaterki. ale na koniec i tak się kochają lovey dovey ❤🤭🥰
This entire review has been hidden because of spoilers.
moja skala oceny: 1⭐ kompletnie do mnie nie przemówiła 2⭐ była fajna ale za dużo rzeczy mi w niej nie pasuje 3⭐ była bardzo dobra ale mnie nie porwała 4⭐ mocno chwyciła mnie za serce 5⭐ kocham nad życie
autorka postanowiła połączyć kilka najpopularniejszych wątków pojawiających się w romansach i wrzucić je do jednej książki. wyszło głupiutko, ale dosyć zabawnie 😅
DNF Nijaki główny bohater, irytująca główna bohaterka i strasznie toporny styl. Takie książki pochłaniam na raz, a z tym audiobookiem od 2h się po prostu męczę...
Zapowiadała się naprawdę dobrze. Ale im dalej w las tym gorzej. Przewidywalność, wątek kryminalny... No nie, jestem na nie. Plus za poruszenie kilku ważnych tematów. No i książki, ale szczerze myślałam że jednak będzie ich więcej. W końcu główna bohaterka jest bibliotekarką i pisarką.
fajna, wciągająca, ale nie wiem czy nie za bardzo przekombinowana. wątpię, że będę o niej pamiętać długo ale zobaczymy edit. nie pamiętam zbyt o niej więc zmieniam ocene na niższą
"Pragnienie serc" rozpoczyna się jak rasowy romans: mamy dwoje bohaterów, przypadkowe spotkanie i zauroczenie. Później na scenę wkracza udawany związek, zjazd rodzinny i próby pogodzenia się głównej bohaterki z kompleksami, i problemami z przeszłości. Nagle jednak w książce pojawia się wątek kryminalny i to on ląduje na pierwszym planie, przyćmiewając wszystko inne i kończąc to co, wcześniej było ważnym problemem.
I tym sposobem otrzymujemy tak naprawdę dwie książki, zamknięte w jedną, a przez to traci zarówno jedna, jak i druga z nich. Nad poważnie przedstawionymi wcześniej problemami z akceptacją, bohaterka przechodzi szybko, a wątek miłosny w pewnym momencie po prostu uznaje, że w trudniej sytuacji, bohaterowie powinni przestać wokół siebie krążyć, więc się schodzą. Jednocześnie prowadzenie wątku kryminalnego nie było złe, ale też, nie będę ukrywać, jeśli tak jak ja lubicie od czasu do czasu przeczytać coś w tym gatunku, to nic Was tu nie zaskoczy, a może również tak jak ja, po pierwszym zaskoczeniu, że w ogóle pojawiają się tu takowe wątki, możecie się tu po prostu nudzić.
Mam wrażenie, że ta książka wypadłaby po prostu dużo lepiej, gdyby wcześniej została jasna decyzja czy ma to być romans, czy kryminał, albo gdyby ostatecznie jeden z gatunków nie przyćmił drugiego, gdyby została zachowana tu równowaga. W tej formie nie jest to bowiem moim zdaniem udana powieść ani z jednego, ani z drugiego gatunku, raczej coś co można zbyć powiedzeniem "może być".
Nie ukrywam, że gdy przeczytałam opis tej książki myślałam, że będzie to uroczy romans kopciuszka z rycerzem na białym rumaku, a to wszystko otulone interesującym poczuciem humoru i pierwsze strony tej książki jakby upewniały mnie w moich przypuszczeniach, a jednak okazało się że ta książka ma w sobie pełno intrygujących zwrotów akcji i chwilami jest aż bolesna, nie ukrywam, że kilka raz musiałam ocierać łzy podczas jej czytania, ale cała historia mnie oczarowała i sprawiła, że parokrotnie moje serce wykonało fikołka. Evie początkowo jest zamknięta w sobie i bardzo nieufna w stosunku do obcych, a to wszystko przez jej tajemniczą i bardzo bolesną przeszłość, a jednak z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej ją lubiłam i kibicowałam jej, gdy krok po kroku otwierała się na świat i pokazywała swoje prawdziwe ja. Jace jest naprawdę księciem ze snów każdej dziewczyny i mimo tego, że człowiek ma go ochotę parę razy palnąć w głowę za te głupoty, które wyczynia to no jest rozbrajający i nie da się go nie polubić, a to jak pomaga Evie się otworzyć jest po prostu cudowne i sprawiało, że w moim sercu robiło się cieplutko. Zwroty akcji sprawiają, że nie można się oderwać od tej historii i bardzo żałuję, że już skończyłam czytać bo ciągle chciałabym wiedzieć co będzie dalej, tak więc nie pozostaje mi nic innego jak napisać, że polecam gorąco tą książkę i już nie mogę się doczekać aż zrobię jej reread.
Pragnienie serc jest zaskakująco łatwą książką, która idealnie nadaje się na jeden wieczór. Początek mnie zainteresował i z chęcią chciałam czytać dalej, jednak im dalej, tym bardziej miałam ochotę odłożyć książkę na bok. Weszliśmy w fajną historie, dwójki przyjaciół, których łączy głębokie uczucie, któremu się opierają. Dlaczego tak nie mogło zostać do końca? Im dalej zagłębiłam się w historie, to zaczęłam zauważać że ta fajna historia Evelyn i Jacka, zostaje rzucona w tył, a od czapy fabuła zmienia się w kryminał. Jakby w połowie filmu romantycznego, zmienić go w kryminalne zagadki.
Sama historia miłosna Evelyn i Jacka, (bez całego tego miszmaszu) mnie urzekła. Ich przygoda była urocza… sam Jack był mega uroczy, kochany, troskliwy i miał mnie już od pierwszych rozdziałów. Evelyn została wykreowana na spokojna i miłą postać, która przez swoje doświadczenia z przeszłości boi się otworzyć przez chłopakiem i wyznać mu prawdę. Obydwoje zmagają się ze swoimi problemami, wspierają się nawzajem.
Mogę sobie wyobrazić, że moja opinia może brzmieć negatywnie, jednak gusta są różne i wiem, że innym na pewno, ta książka się spodoba Pragnienia serc. Jak dla mnie za dużo wszystkiego, jak na jedną książkę.