Przyjaźń i zazdrość w pracy nigdy nie są dobrym połączeniem...
Zośka bywa marudna i sarkastyczna. Długo pracowała nad tym, żeby pokochać siebie i otworzyć się na innych ludzi. Gdy pewnego wieczoru spotyka w klubie Kordiana, który jest bratem narzeczonego jej przyjaciółki, postanawia się z nim przywitać. Mężczyzna jej jednak nie rozpoznaje, a w dodatku zakłada, że dziewczyna jest nim zainteresowana. Traktuje ją z góry i jednoznacznie odrzuca. Poniżona Zośka ponownie zamyka się w sobie.
Pod nieobecność Diany i Nataniela Kordian musi samodzielnie zatroszczyć się o firmę. Niestety konkurencja nie śpi, a sytuacja na rynku staje się coraz trudniejsza. Mężczyzna już raz zawiódł swoją rodzinę i wie, że nie może tego powtórzyć. Zostaje mu jednak polecona młoda graficzka, która potrafi zdziałać cuda. Ale z nieznanego Kordianowi powodu dziewczyna uparcie lekceważy jego propozycje.
Zosia zapiera się nogami i rękami przed podjęciem się zlecenia, ale wreszcie daje się na to namówić przyjaciółce, pod warunkiem, że będzie pracowała zdalnie. Nawet nie podejrzewa, że między nią a Kordianem szybko nawiąże się uzależniająca więź.
Balansowanie na granicy przyjaźni i pożądania bywa niebezpieczne. A kto tak naprawdę ustala zasady w ich relacji?
TO TY PRACUJESZ DLA MNIE - ADA TULIŃSKA 🤎Moja ocena: 7/10 🤎Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki
Jestem niemal pewna, że czytałam „Ja tu jestem szefem”, ale nie mam jej na żadnej wirtualnej półce. W każdym razie, po tę książkę sięgnęłam bardzo spontanicznie, bo akurat musiałam dość długo czekać, a że mi się nudziło, to padło na Adę Tulińską w roli mojej „towarzyszki”. Tym razem dostajemy historię Zośki i Kordiana. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z tego jak została poprowadzona relacja głównych bohaterów w tej pozycji. Mam wrażenie, że została napisana nieco inaczej niż w większości romansów i była nieco bardziej prawdziwa. Chociaż ich relacja momentami przypominała przyciąganie i odpychanie, co było całkiem zabawne. Podoba mi się również to, że autorka postanowiła tutaj poruszyć nieco ważniejszy temat, bo została tu poruszona niepełnosprawność. Nie był to wątek rozwinięty w stu procentach, ale coś się pojawiło i to mi się podoba. Mamy tutaj motyw biurowego romansu i świetnie rozwijającą się relację. „To ty pracujesz dla mnie” to pozycja lekka, zabawna i niezobowiązująca. Kordian momentami nieco mnie denerwował podejściem do innych ludzi, ale na to przymknęłam oko, bo spędziłam z tą pozycją naprawdę fajny czas. Moim zdaniem nie trzeba mieć znajomości poprzedniego tomu żeby czytać tę książkę, ale jednak polecam obydwie.
Brak mi słów. Naprawdę nie da się napisać książki o przystojnym, atrakcyjnym facecie bez pisania podtekstów co stronę? Po drugie, ani tło, ani akcja książki nie została dopracowana. Styl pisania jest płytki. Autorka nie popisała się umiejętnością trafnego opisywania uczuć, przynajmniej w moim odczuciu zdania były zbyt proste i dosłowne. Zabrakło mi metafor, wszystko było napisane sucho i konkretnie. Książka porusza ważny problem, jakim jest niepełnosprawność i akceptacja jej, co zdecydowanie na plus.