PRZERAŻAJĄCA HISTORIA OPĘTANEGO SZALEŃSTWEM PSEUDONAUKOWCA.
HISTORIA JOSEFA MENGELEGO, OSŁAWIONEGO ANIOŁA ŚMIERCI Z AUSCHWITZ.
Wydarzenia w tej książce są oparte na faktach. Prawda bywa bardziej przerażająca od najwymyślniejszej fikcji.
Josef Mengele był nie tylko zbrodniarzem, ale również opętanym szaleństwem pseudonaukowcem, który więźniów obozów koncentracyjnych wykorzystywał jako żywy materiał do swych chorych badań.
Umyślne zarażanie wirusami, zszywanie tułowi kilku osób, operacje bez znieczulenia i wyrywanie płodów. To nie upiorne science-fiction, a prawdziwa historia. Do tego jedynie jej niewielka część. Ta książka opisuje znacznie więcej. Będziecie przerażeni tym, do czego zdolny jest człowiek.
Adwokat, praktykował prawo w Polsce i we Włoszech. Niczym w dowcipie lubi stare wino, spleśniałe sery i samochody bez dachu. W prozie - seryjny morderca. „Grzech” to jego pierwsza zbrodnia.
"Przez lata pisałem opowiadania, ale na studiach zarzuciłem je i moje natręctwo porządkowania myśli skupiło się na artykułach naukowych, a później siłą rzeczy także na pismach procesowych. Jednak chęć opowiadania historii przez cały ten czas narastała. Jednocześnie wciąż podsycała ją wyobraźnia. Gdy miałem stabilną sytuację zawodową wyobraźnia ciągle upominała się o przelanie na papier. Zamknąłem wszystkie inne sprawy i uznałem, że ten jeden, przy tym ostatni raz, spróbuję zmierzyć się z długą formą. Nie miałem opracowanego planu, rozpisanych wydarzeń ani drabinki bohaterów. Pisałem scena po scenie, bo tak wydarzenia podrzucał mi umysł. Właściwie musiałem jedynie spisać film, który oglądałem oczyma wyobraźni. W ten sposób powstał „Grzech”, a wkrótce okazało się, że to dopiero początek." trescjestnajwazniejsza.pl
Bardzo przeciętna książka. Mam wrażenie, że coraz częściej wystarczy napisać coś o tematyce Holocaustu i już mamy przepis na sprzedażowy sukces. Szkoda, że często jest to tylko fikcja literacka, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
Na początku tej książki już wiedziałam, że to ostatnia książka o zbrodniarzach wojennych jaką czytam w tym roku. "𝑾𝒊𝒆𝒎, ż𝒆 𝒋𝒆𝒔𝒕𝒆𝒎 𝒘𝒊𝒆𝒄𝒛𝒏𝒚, 𝒕𝒂𝒌 𝒋𝒂𝒌 𝒘𝒊𝒆𝒄𝒛𝒏𝒚 𝒃ę𝒅𝒛𝒊𝒆 𝒎ó𝒋 𝒘𝒌ł𝒂𝒅 𝒘 𝒓𝒐𝒛𝒘ó𝒋 𝒏𝒂𝒖𝒌𝒊. 𝑷𝒐𝒛𝒐𝒔𝒕𝒂𝒏ę 𝒏𝒂 𝒛𝒂𝒘𝒔𝒛𝒆 𝒘 𝒎𝒐𝒊𝒄𝒉 𝒄𝒛𝒚𝒏𝒂𝒄𝒉 𝒐𝒓𝒂𝒛 𝒅𝒛𝒊𝒆𝒅𝒛𝒊𝒄𝒕𝒘𝒊𝒆. 𝑻𝒐 𝒈ó𝒓𝒏𝒐𝒍𝒐𝒕𝒏𝒆? 𝑵𝒊𝒆, 𝒑𝒐 𝒑𝒓𝒐𝒔𝒕𝒖 𝒑𝒓𝒂𝒘𝒅𝒛𝒊𝒘𝒆" Josef Mengele "Anioł Śmierci" "Doktor śmierć" z Auschwitz. Kolejny raz zapytam skąd tacy ludzie, po co tacy ludzie? Auschwitz to dla Mengelego swoiste laboratorium w którym "próbek" do badań ma nieskończoną ilość, może tam rozwijać swoje okrutne praktyki, eksperymenty, doświadczenia. Największe zainteresowanie budziły w nim rodzeństwa bliźniacze. Chciał doprowadzić do ciąż mnogich u Niemek, w celu produkcji części zapasowych dla walczących na froncie. Pozbawienie płodności narodu semickiego uważała za humanitarną eksterminację. A może w jednym miał rację, że religie są tylko po to, aby dawać nadzieję? Ale to już rozważania na inną okazję i może przy innej książce. Podsumowując Max Czornyj przedstawia nam życie Mengelego od początku do końca, mam wrażenie, że równo jest podzielone na przed Auschwitz, w Auschwitz i po Auschwitz. Dla mnie było mało samego Auschwitz tego z czego "Anioł Śmierci" "zasłynął", może to dlatego że dużo takich książek i historii za mną i wciąż mi mało 🤔 (albo mam spaczoną psychikę 🥴). Zgodzę się, więc z Dominiką @wyszeptajmi_ksiazke że Bestia czy Kat były bardziej wciągające. Przez ten niedosyt daję ⭐️⭐️⭐️⭐️,5/5
Gdybym nigdy nie uczyła się historii, pomyślałabym, że to jakiś kiepski horror klasy b. Serio. Pomysły Mengele były wręcz absurdalne. Po raz pierwszy przy książce opartej na faktach, nie potrafiłam poczuć autentyczności tej historii. To nie jest wina autora, a raczej samego głównego „bohatera”.
Spodziewałam się czegoś innego, ale ogólnie książka była dobra. Podzielona na trzy bloki- przed Auschwitz, w Auschwitz i po Auschwitz, z czego dla mnie było za mało "w Auschwitz". Spodziewałam się, że głównie książka będzie o tym z czego zasłynął Mengele, ale autor miał inny plan.
2,5 Bardzo średnia książka, która miała potencjał - okazało się, że to fabularyzowane opowieści tragicznych wydarzeń, do tego pisane w pierwszej osobie. Zawiodłam się, jak dla mnie zupełnie nieautentyczna jeżeli chodzi o tematykę obozową.
Josef Mengele, pseudonaukowiec, który był opętany szalenie przez samego diabła. W obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau wykorzystał więźniów do swoich chorych badań naukowych, które były barbarzyńskie i byli traktowani niczym króliki doświadczalne. O tym okrucieństwie nie da się zapomnieć, a z pewnością tym, którzy doświadczyli tego na własnej skórze. Uważam, że o tych czasach trzeba mówić głośno i sprawiać, żeby historia się nie powtórzyła... „Myślę o tym, a uśmiech nie znika z moich ust. Takich sytuacji jest zaskakująco niewiele. Oczywiście zdarzają się kilkukrotnie w ciągu każdego rozładunku, ale udało się już opracować właściwe procedury. Auschwitz nie przewiduje przestojów. Auschwitz to fabryka”. Tyran z pełną premedytacją zarażał wirusami, operował bez znieczuleń i wyrywał płody, co jest po prostu sadyzmem i torturami, które mają doprowadzić "żeby udowodnił światu, coś swoimi badaniami naukowymi". Mengele nie był lekarzem, lecz psychicznie walnięta bestią i, także później tchórzliwą... „Mój eksperyment ma na celu sprawdzenie, czy związki między bliźniętami spowodują wzrost prawdopodobieństwa zajścia w mnogie ciąże”. W zakończeniu chcę również przestawić słowa od autora... „To nasza odpowiedzialność. Nie pozwólmy manipulować swoimi obawami oraz potrzebami. Ale nie wierzmy też ślepo w demokrację. Musimy mieć własne mózgi i nie możemy pozwolić ich pokrajać. Przynajmniej za naszego życia”. Ta książka nie jest łatwa, dla.wielu z was, może okazać się nie do przejścia, i to jest zrozumiałe, iż czytanie o tych czasach, nie jest łatwe. Osobiście miałam ciarki podczas lektury, naprawdę nie wiem, jak takie osoby mogły chodzić i chodzą po świecie.
"We strongly advise against the book "Angel of Death from Auschwitz" by Max Czornyj (2022, Wydawnictwo FILA) if you are looking for reliable information on the crimes of Josef Mengele at Auschwitz. The book, authored by Max Czornyj, contains a great many errors in both basic facts and dating, as well as in its description of camp realities. It is an obvious error to state that Auschwitz was within the borders of the General Government, the date of the defense of Josef Mengele's doctoral dissertation is incorrectly stated, it is wrong to say that he was arrested under an altered name, that Rudolf Höss was the Auschwitz commandant in 1945, that mass graves at Auschwitz were liquidated in 1945 as part of the liquidation of traces of the crime, the liquidation of the Roma and Sinti family camp is incorrectly dated, and many, many others. The book in no way depicts the actual activities of Josef Mengele at the German camp Auschwitz but a caricatured reflection of them. Some of the gruesome crimes described by the author did not take place at all. In addition, the book contains obvious lies, such as the scandalous claim that, on the orders of an SS doctor, the selection of new arrivals on the ramp could be carried out by Jews designated to do so (p. 215), while the selection of sick camp inmates for death was in fact carried out not by SS officers, but by block masters (pp. 191-193). Wrote by Auschwitz Memorial
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ze wstydem przyznaję, że nie znałam losów doktora Mengele. Znałam go jedynie jako synonim nieetycznych rozwiązań. Także zakończenie książki mnie mocno zaskoczyło! Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie jest to reportaż. Z jednej strony taka fabularyzowana forma sprawia, że czytanie książki jest przyjemniejsze. Z drugiej strony czytanie o obozach zagłady dla przyjemności sprawia, że czuje się źle sama ze sobą. Pogrążając się w swoich rozważaniach dodam, że po pierwszym rozdziale oczekiwałam książki opisującej masakryczne, zarazem ciekawe eksperymenty. Całość nie zbulwersowała mnie tak samo jak Bestia z Buchenwaldu. Podejrzewam, że w przypadku Bestii autor musiał się wysilić aby zainteresować czytelników postacią. W przypadku Mengele Max Czornyj polegał na jego złej sławie i na tym, że cokolwiek o nim napisze to się sprzeda.
Tak, ja też przeczytałem ją tylko z powodu kontrowersji. I cóż można powiedzieć? Jak zwykle po takich pozycjach: niesmak (chociaż już się przyzwyczajam, więc nie aż taki duży :D ). Ja osobiście myślę, że jak ktoś ma fantazje wcielenia się w taką postać jak Mengele... to powinien tą fantazję jednak pozostawić w szufladzie. A nie, oczywiście - to na cześć pamięci ofiar i aby nigdy się nie powtórzyło - tadam, już mamy wygodną i wzniosłą wymówkę ;) Co by się w tym temacie nie napisało, zawsze można to tak uzasadnić.
Trzeba mieć... jakby to powiedzieć? - sporo tupetu żeby rościć sobie prawo do interpretacji myśli Josefa Mengele. Wybujałej interpretacji - nie sądzę żeby dr Mengele miał takie przemyślenia o sobie i świecie, z pewnością nie miał, to by implikowało stwierdzenie, że wiedział że czyni zło itp., naprawdę nie sądzę... Ktoś w opinii napisał: "Czornyj rewelacyjnie wnika w chore umysły." - ok, może i wnika ale... tu właśnie widzę zagrożenie. Powiedzieć: "to był chory umysł" - i koniec tematu, ja jestem zdrowy, moi koledzy są zdrowi, wśród nas takich nie ma - a potem niespodzianka, że znowu to się stało. Gdyby tylko ewidentnie chore umysły dokonywały zbrodni, to wszystko nigdy by się nie stało, holokaust nigdy by nie nastąpił (czy może naprawdę ktoś wierzy, że nagle w nazistowskich Niemczech narodziły się co najmniej tysiące chorych umysłów w tym samym czasie?). Dlatego ta historia i sposób jej opisania jest wybujałą fantazją. Do tego napisaną w dużej mierze po najmniejszej linii oporu - Mengele opowiada o sobie dziennikarzowi - no faktycznie, prościej się nie dało opisać czyjejś historii ;) a pod koniec kawałek w narracji trzecioosobowej - tu też nie dało by się łatwiej.
Czy mogę o niej powiedzieć cokolwiek dobrego? Nie jest nudna i łatwo skupić się na treści. Ale to trochę mało.
Aż mam ochotę przeczytać którąś z pozostałych dwóch o zbrodniarzach wojennych tego samego autora.. nie, właściwie nie mam wcale ochoty XD bardziej może po prostu ciekawy jestem czy będą jakoś inne czy podobne...
Max Czornyj wziął na tapet historię jednego na z największych zbrodniarzy wojennych. Josef Mengele — zwany aniołem śmierci z Auschwitz, był nie tylko zbrodniarzem, ale także opętanym szaleństwem pseudo – naukowcem, który wykorzystywał więźniów obozu w Auschwitz do swoich badań naukowych, traktując ludzi jako króliki doświadczalne. „Mengele. Anioł śmierci z Auschwitz” to powieść napisana w formie pierwszoosobowej, tym samym łatwiej nam jest wczuć się w rolę głównego bohatera, poznać jego myśli, pragnienia. Historia anioła śmierci przeraża i szokuje, opisy jego brutalnych dokonań przyprawiają o dreszcze, mimo to trudno jest odłożyć książkę na bok. Brniemy przez kolejne strony, poznajemy jego życie, „karierę” w obozie, towarzyszymy mu przy eksperymentach, przyglądamy się jego ucieczce, by uniknąć kary i mimo wszystko chcemy wiedzieć więcej i więcej. Autor w bardzo szczegółowy i dosadny sposób przedstawił nam obraz chorego człowieka, którego wizja naprawienia niemieckiego świata, pozbawiła życie wielu ludzi. To wstrząsająca i bardzo bolesna historia, opisy bestialstwa, jakiego dopuścił się Mengele, przyprawiają o dreszcze i wywołują szok, niedowierzanie w to, ile krzywdy jest zdolny wyrządzić człowiek drugiemu człowiekowi. Max Czornyj wykonał kawał solidnej roboty, zresztą jego książki oparte na faktach zawsze są dobrze i szczegółowo dopracowane. „Mengele. Anioł śmierci z Auschwitz” to historia dla osób o mocnych nerwach, niemniej jednak uważam, że po tę książkę powinien sięgnąć każdy, by być świadomym zbrodni, popełnionych przez człowieka, który uważał się za osobę ratującą ludzkość.
Do czego zdolny jest człowiek bez skrupułów, który czerpie czystą przyjemność z krzywdzenia innych?
Max Czornyj przychodzi do nas z nowością wydawniczą z grupy FILIA NA FAKTACH. Tym razem zapoznamy się bliżej z postacią Josefa Mengela zwanego Aniołem Śmierci z Auschwitz. I tutaj ten tytuł,który mu nadano odwzorowuje jego poczynania oraz bestialstwo i brutalność. Nie miał skrupułów by zabijać i okaleczać by zaspokoić swoje eksperymentalne rządze. Jego ofiarami były kobiety w ciąży czy nawet dzieci. Wystarczyło mu tylko by ktoś miał jakąś cechę, która odpowiadała jego wymaganiom i upodobaniom aby zabrać takich ludzi pod swój eksperyment. To był chory człowiek i nie mam co do tego wątpliwości. Ubzdurał sobie w głowie obraz idealnych ludzi i byli to tylko Niemcy a inne rasy należało uśmiercać i sterylizować aby się nie rozmnażały. W Auschwitz Mengele często stał na rampie i dokonywał selekcji przybyłych więźniów to właśnie tam wybierał sobie tych, którzy mu się spodobali. Najbardziej fascynowały go bliźniaki oraz karły. Pragną dowiedzieć się więcej na ten temat i do tego potrzebował ofiar. Swoje eksperymenty zaczął już w obozie cygańskim na dzieciach, które tam przebywały. Jest to mocna i brutalna książka, która ukazuje oblicze zła w postaci człowieka. Opisy tych bestialskich czynów bardzo mną wstrząsnęły gdyż aż trudno to sobie wszystko wyobrazić. A to działo się naprawdę i chyba to jest najbardziej w tym wszystkim przerażające.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki Mengele autorstwa Maxa Czornyja. Nie jest to lektura ani łatwa, ani przyjemna. Musiałam ją sobie dawkować bo skala okrucieństw naniesionych na karty powieści jest ogromna. Dotychczas kojarzyłam Josefa Mengele wyłącznie z jego "działalności" w Auschwitz. Autor pokazał tę postać w dużo szerszej perspektywie. Zaczynając od czasów wczesnego dzieciństwa, przez okres dorastania aż do czasu kiedy rozpoczął karierę zawodową. Wszystko to przedstawione jest w pierwszej osobie i w czasie teraźniejszym, co czyni z Josefa Mengele narratora książki. Wielkie ukłony w stronę Maxa Czornyja za to, że zdecydował się wejść w umysł tego psychopaty. Autor wiele miejsca poświęcił trudnym relacjom rodzinnym anioła śmierci z Auschwitz, głównie z ojcem. Jednakże cokolwiek co spotkało go w życiu nie może być usprawiedliwieniem dla bezeceństw, jakich dopuszczał się względem innych ludzi. Dla niego byli to jednak tylko podludzie, gorsza rasa, obiekty eksperymentów naukowych. Sam siebie miał za równego Bogu. Uważał, że będzie żył wiecznie za sprawą swojego wkładu w rozwój nauki, który w jego przekonaniu również miał być wieczny. Brak mi słów, żeby opisać jakie emocje mną targały podczas lektury. Po książkę warto jest sięgnąć, ale należy przygotować się na ostrą jazdę bez trzymanki. Dla autora wielkie brawa za świetny research i kolejną wartościową książkę.
Postać Josefa Mengelego raczej jest wszystkim znana. Zasłynął jako naukowiec, przeprowadzający nieludzkie badania na więźniach obozu koncentracyjnego. Celowo infekował zdrowe organizmy, zszywał ze sobą ciała i znacznie więcej. Wszystkie działania tłumaczył chęcią zapisania się na kartach historii oraz przysłużenia się narodowi niemieckiemu. Cóż… raczej obecna sława by go nie satysfakcjonowała.
Znowu Max Czornyj postanowił przybliżyć nam sylwetkę kolejnego antybohatera. Dokonał tego w sposób nad wyraz realistyczny i mrożący krew w żyłach, a wszystko dzięki pierwszoosobowej narracji i mocno obrazowych scenom, wyzbytych jakiejkolwiek cenzury czy zahamowań. Powieści oparte na faktach autor ma w zwyczaju tworzyć tak, aby czytelnik odniósł wrażenie, że to właśnie jemu główny bohater zdaje całą relacje. Sprawdzało się to wcześniej, sprawdziło się i teraz.
Josefa poznajemy podczas trwania drugiej wojny światowej, natomiast nie brakuje również retrospekcji. Za ich sprawą dowiadujemy się o jego dzieciństwie i rozwijającej się karierze, dlatego też każdy, kto zastanawiał się, czy i co miało na Mengelego wpływ, może zaspokoić swą ciekawość. Mnie osobiście zdziwiły wnioski wyciągnięte ze wspominek bohatera, ponieważ nieco inaczej wyobrażałam sobie chociażby jego życie wśród rodziny.
Powieść nie zawiera subiektywnych opinii autora, co daje nam pełne pole do snucia własnych wniosków i domysłów. Jest to mocny atut, ponieważ Mengele kojarzony jest tylko z tej bestialskiej strony. I zresztą słusznie, aczkolwiek zapominamy o czasach, w których żył, a przecież miały one ogromny wpływ.
To nie książka dla ludzi o słabych nerwach. Wręcz pokuszę się o stwierdzenie, że nawet osoby, uważające się za w miarę wytrzymałe mogą mieć z nią problem. Ja należę do tej drugiej grupy i niejednokrotnie przewracałam strony z ciarkami na plecach. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak długo rozmyślałam o jakiejkolwiek powieści. Zostawia po sobie mnóstwo refleksji, pytań i dywagacji, których niełatwo się pozbyć. Po raz kolejny Czornyj odwalił kawał rzetelnej roboty, z którym naprawdę warto się zapoznać. Bo jak już czytać o drugiej wojnie światowej, to tylko powieści oparte na faktach, nie fikcję.
Jest to oparta na faktach historia Josefa Mengelego, zwanego "Aniołem Śmierci", który na kartach dziejów odcisnął się potwornym piętnem zbrodni i przerażających eksperymentów medycznych.
Autor zastosował prosty zabieg, który sprawił, że raczej powszechnie znana postać odkrywa się na nowo - zastosował mianowicie perspektywę pierwszoosobową. Wejście do potencjalnych myśli, ograniczonych emocji i psychopatycznego, megalomańskiego umysłu zbrodniarza sprawia, że jego czyny jeszcze dobitniej wchodzą do świadomości i szokują. Obsesja na punkcie przekraczania granic w "badaniach", szczególnie na bliźniętach, mordy dzieci dokonywane na oczach matek, zszywanie razem ludzi i badanie wytrzymałości organizmów sztucznych bliźniaków syjamskich - to tylko niektóre z wymysłów chorego umysłu.
W czasie lektury nie mogłam wprost uwierzyć, ze takie rzeczy rodem z horroru wydarzyły się naprawdę, na oczach wielu świadków, którzy nie tylko nie reagowali, a niekiedy nawet włączali się w cykl badawczy z przeraźliwą fascynacją.
Historia opowiedziana na nowo w mocny, dobitny sposób - jeśli lubicie sięgać po taką formę powieści, to zdecydowanie polecam, długo nie zapomnicie o tej lekturze.
Literatura obozowa zawsze bardziej mnie porusza. Można powiedzieć, że wszystkie książki z tej tematyki opowiadają o tym samym. Ale tutaj autor wchodzi w głowę jednego z najbardziej okrutnych ludzi tamtego okresu i robi to jak zwykle bardzie dobrze. Jak bardzo złym człowiekiem trzeba być, żeby robić drugiej osobie tak okropne rzeczy? Mam wrażenie, że Mengele nie posiadał nic - ani serca, ani uczuć, ani poszanowania drugiej osoby. W bestialski sposób traktował innych, byle tylko wpisać kolejne wnioski do swoich raportów. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić ile cierpienia Ci ludzie musieli przeżyć, a on nawet nie zwracał na to uwagi. Na żywca wykonywał wiele “zabiegów”. Okropny człowiek… Pierwszy raz miałam okazję poznać jego historię od jego strony i mam nadzieję, że już nikt taki jak on nie pojawi się w naszym życiu…
Interesuje się historią Mengele od dobrego czasu, przez co z łatwością mogę stwierdzić, że książka w wielu momentach nie jest adekwatna do autentycznych wydarzeń historycznych. Wiele z nich jest po prostu wymysłem autora, który zrobił to, by lepiej przypodobać sobie sylwetkę "bohatera" do swojego pomysłu jak napisać książkę, czyli na podstawie niby relacji/dziennika Mengele.
Książka jest napisana w pierwszej osobie, a dzięki dużej czcionce i krótkim rozdziałom (maks 3 strony) czyta się ją stosunkowo szybko. Jednak czasem sposób w jaki przedstawione są myśli bohatera są strasznie chaotyczne, przez co trudno się w niektórych momentach połapać o co chodzi.
𖦹 Najbardziej wyczekiwana przeze mnie premiera tego roku i tak jak się spodziewałam, nie zawiodłam się. Jednak czuję pewien niedosyt.
𖦹 ,,Mengele" jest kolejną ksiażką z serii ,,Na faktach", w której autor opisuje życie jakiegoś (anty)bohatera z perspektywy pierwszoosobowej - i robi to bardzo dobrze, bo czytelnik faktycznie jest w stanie uwierzyć, że napisał to sam (anty)bohater, poczuć jego emocje i wyobrazić sobie przedstawione wydarzenia.
𖦹 Książka podzielona jest na dwie części: Pierwsza - wywiad z Mengele o jego dzieciństwie, rodzinie, studiach... Druga - gdy Mengele jest już w trakcie prowadzenia swoich eksperymentów/"badań" . Mnie podobała się bardziej druga , bo nie przepadam za stylem wywiadów (na szczęście pierwsza część to tylko 1/3 książki).
𖦹 Zabrakło mi tylko przedstawienia bądź chociaż wspomnienia o większej ilości eksperymentów/"badań", które przeprowadzał - szczególnie tych najbardziej znanych.
Pozycja, która zostanie w mojej pamięci, zwłaszcza, że wydarzenia i bohaterowie w książce, jak zapewnia nas autor są autentyczne. Sam prolog wgniótł mnie w fotel. Przeraża mnie w dodatku fakt, że książka jest pisana z perspektywy doktora, jego przemyślenia, porównania siebie do Boga i obojętność trafiają w mój czuły punkt. Jednak - sam wywiad okazuje się dla mnie niebywale nudny, niby potrzebny, a jednak przeciągał mi się niemiłosiernie, zakończenie jest chaotyczne, a jednocześnie płytkie. Dałam książce ocenę 3/5, ale dziwnie spodobała mi się forma czytania perspektywy zbrodniarza, więc myślę, że sięgnę po inne utowry Czornyja.
Książka napisana w formie pierwszoplanowej. Daje to autorowi możliwość wczucia się w głównego bohatera. Pokazania, że jest człowiekiem, naukowcem dążącym do wyznaczonych celów. Niestety pozornie miły człowiek traktuje innych ludzi tylko i wyłącznie jako przedmiot doświadczalny. Niektóre z doświadczeń (w książce opisane jest tylko kilka) są bardzo brutalne i zupełnie niepotrzebne. A chorzy nie są leczeni, tylko uśmiercani, traktowani jak szalka Petriego, którą po doświadczeniu się wyrzuca. Książka bardzo ciekawa, a zarazem bardzo straszna.
Dobrze podjęta próba wejścia w umysł szalonego naukowca.
Daje do myślenia.
Jedno z pytań, które sobie zadaję to czy pseudo-naukowa metodologia badań Mengele byłaby uznana przez obecne środowisko naukowe. Zbyt często bowiem spotykam się z publikacjami mającymi mało lub nic wspólnego z rzetelnym procesem naukowym. Jednocześnie normą stało się bezrozumne uśmiercanie milionów ludzi m.in. w celu eugenicznego czyszczenia społeczeństwa z tych "gorszych", którzy "nie będą nawet nadawać się jako siła robocza"
This entire review has been hidden because of spoilers.
3,5/4 bo odczuwam niedosyt.. Mam wrażenie, że książka opiera się bardziej na tym co było przed i po czasach obozu gdzie Mengele dokonał tak licznych zbrodni. Poznajemy całą jego przeszłość, jak i czasy późniejsze ucieczki i ukrywania się ale samych scen "eksperymentów" jest przedstawionych zaledwie kilka. Gryzie mi się to z przerażającą historią mrożącą krew w żyłach. Nie odejmując oczywiście autorowi, bo faktycznie te kilka scen opisanych jest w sposób typowych dla Maxa wywołując niepokój i obrzydzenie.
Tragedia, ta książka jest do bólu obleśna biorąc pod uwagę myśli postaci i to w jaki sposób autor sili się na budowanie jakiegokolwiek tła dla jego zachowań. Narracja pierwszoosobowa jest czymś mocno nietrafionym jak dla mnie w tym konkretnym przypadku. Koncept oparty na nośnym temacie, po tytule którego można pomyśleć ze dowiemy się czegoś, może pozwolimy sobie na jakieś przypuszczenia co do tej osoby? Jedyne co to otrzymałam jakieś chore fantazje i niesmak. No nie, wiem jakiego autora omijać.
Dobrze napisana książka, z perspektywy Josefa Mengele. Ciekawie było poznać tą historię Anioła Śmierci z Oświęcimia, od drugiej strony. Lekki język powodował że naprawdę szybko się czytało, a jednocześnie dawała powody do przemyśleń. Jak daleko można się posunąć w imię nauki, odkryć. Jak bardzo można pozbawić człowieczeństwa jednostkę dla dobra ogółu. Ciekawa lektura dla wszystkich którzy choć trochę lubią historię.
Dobra książka. Podoba mi się relacja w pierwszej osobie czasu teraźniejszego. Sądzę że to była udana próba szkicu psychologicznego potwora wszechczasów. Jednak autor nie opisywał eksperymentów medycznych ( to nie było celem tej książki) Jeżeli szukacie pozycji opisującej więcej faktów to nie ta książka. Dobrze się czyta i jest to wciągająca pozycja.
Mimo tak kontrowersyjnej postaci, scen brutalnych jest dużo mniej niż w "Kacie z Płaszowa". Książka w porównaniu do wspomnianej ma też więcej treści biograficznej. Na pewno jest dużo lepsza dla fanów historii niż kryminału i horroru. Zdecydowanie polecam, o historii trzeba pamiętać i starać się nie dopuścić by rodzili się "kolejni Mengele" - podzielam tutaj stanowisko z podziękowań autora!