Dla Magdy i jej syna Kajtka to będą dziwne święta, ale kobieta jest gotowa na wiele, by uchwycić ich magię.
Grzegorz to pracoholik, który cały swój czas poświęca rozwojowi firmy. Czy zdarzy się grudniowy cud i mężczyzna postanowi zmienić coś w swoim życiu?
Justynę czeka kolejne Boże Narodzenie w towarzystwie przekomarzających się rodziców. Ale może i do niej uśmiechnie się w tym roku... mikołaj?
Amanda i Tomek kolejną Gwiazdkę planują spędzić jako mąż i żona. Teraz pochłaniają ich przygotowania do ślubu, a przyjaciółka panny młodej organizuje szalony wieczór panieński.
Bohaterów dzieli wiele, ale łączy jedno – wszyscy przygotowują się do świąt, które będą w tym roku inne niż dotychczas.
Agata Przybyłek otula nas historią, która jest jak koc utkany ze świątecznych życzeń i małych codziennych cudów. Czy i Ty odnajdziesz tę magię?
Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, w przeszłości dziennikarka portalu rodzicielskiego. Debiutowała w 2015 roku, gdy tworzenie fabuły pełnej miłosnych perypetii i zaskakujących żartów potraktowała jako autoterapię. Od tamtej pory ukazało się ponad dwadzieścia książek jej autorstwa, a kolejne humorystyczne serie podbiły serca (i półki!) polskich czytelniczek.
Pisze głównie powieści obyczajowe oraz komedie romantyczne. Z tymi pierwszymi trafia szczególnie do tych czytelniczek, które – podobnie jak sama autorka – uwielbiają prozę Nicholasa Sparksa. Z jednej strony Agata Przybyłek uwielbia bawić i sprawiać, by jej książki pomagały oderwać się od problemów dnia codziennego, a z drugiej chętnie porusza tematy społeczne i przemyca do książek swoją wiedzę psychologiczną. Najbardziej jednak lubi pisać o miłości, która jest głównym motywem charakteryzującym twórczość pisarki.
Mieszka w małej miejscowości nieopodal Szczecina z mężem oraz psem Emmą – owczarkiem niemieckim. Uwielbia przesiadywać na werandzie swojego domu i wymyślać kolejne historie, choć – jak podkreśla – każda z jej fabuł przynajmniej w niewielkim stopniu musi być zainspirowana prawdziwym życiem.
Książka, mimo obiecującego wstępu, nie spełnia oczekiwań. Autorka stara się ukazać różnorodność życiowych sytuacji bohaterów w grudniowym okresie, fabuła pozostaje płaska i przewidywalna. Opowieść o Magdzie, Grzegorzu, Justynie, Amandzie i Tomku jest przerysowana, a postacie wydają się jednowymiarowe, pozbawione głębi. Pomimo prób stworzenia magicznej atmosfery świąt, książka nie potrafi wciągnąć czytelnika w rzeczywisty klimat Bożego Narodzenia. Historia, choć nosi znamiona świątecznych życzeń, nie zdołała wywołać prawdziwej magii ani emocji, pozostawiając czytelnika z niedosytem i brakiem zaskoczenia
Ze świątecznymi książkami Agaty Przybyłek to, szczerze mówiąc, mam taką relację love-hate, a "Wypożyczalnia Świętych Mikołajów" plasuje się gdzieś dokładnie pośrodku. Przyjemnie się to czytało, sama historia tak fabularnie była w porządku, ale to tyle. Mam wrażenie, że to trochę już typowe dla świątecznych opowieści, że mamy kilka osób, których historie toczą się swoim torem i spotykają się w którymś momencie. Tutaj tak właśnie jest i nie było dla mnie zaskoczeniem, że historie jednej części bohaterów mi się spodobały, a drugiej.. lekko zirytowały.
Z tego, co rozumiem jest to pierwsza część nowej serii i zupełnie poważnie, nawet jeśli "Wypożyczalnia Świętych Mikołajów" nie zrobiła na mnie niesamowitego wrażenia, bo ta książka jest po prostu taka "w porządku", to z chęcią poznam dalsze losy bohaterów.
To było trochę jak kolejna część listów do m, tylko jakaś taka mniej zabawa. Nie było złe i szybko się czytało. Niektóre historię bohaterów mega mnie zaciekawiły ale Tomka i Amandę to miałam ochotę wyrzucić przez okno,już dawno tak irytujących postaci nie widziałam Dobrze że czuć tu ten świąteczny klimat to ratowało całość
This entire review has been hidden because of spoilers.
Niestety ale nie dość, że ta historia nie wzbudziła we mnie żadnych emocji to jeszcze autorka postanowila ją urwać w połowie. Żaden z wątków nie jest w sumie zakończony i pewnie w przyszłym roku będzie jakaś kontynuacja ale niestety ten zabieg tylko mnie zniechęca. Nie po to sięgam po świąteczna powieść żeby na jej zakończenie czekać rok tylko żeby się wprawić w dobry nastrój.
Uwielbiam Agatę Przybyłek i jej książki, które są dla mnie komfortowym miejscem. Przypominają mi, że nie tylko u mnie czasami idzie wszystko nie po mojej myśli i dają mi nadzieję 💫. Są przewidywalne, ale jednak nie o to tu chodzi.
3 75/5 Nawet jeśli ta książka jest przewidywalna, a bohaterowie są jednowymiarowi, to nie zmienia to faktu że czyta się ją błyskawicznie i zdecydowanie wprowadza w świąteczny nastrój. Do polecenia jako fajna lektura na jeden zimowy wieczór.
Byłby 2 ⭐️ ale autorka postanawiała nie kończyć historii i zostawić wszystkie rozpoczęte wątki dosłownie w połowie, a szkoda bo tylko to mogłoby uratować tę książkę
Czyta się dość szybko i to tyle. Wiem, że na długo ta książka nie zapadnie mi w pamięci. Akcja z Grześkiem była niczym ta z Hanką i kartonami, tyle że z mniej dramatyczną końcówką🤷🏻♀️ Czułam się jakbym czytała kolejne historie z 'Listów do M.' Nic nadzwyczajnego, ale Tomka bym powiesiła na gałęzi. Za cokolwiek. Byleby bolało. Bardzo.