Otwieram usta, nie dowierzając jego słowom, po czym łapię za klamkę drzwi. Dean jednak trzyma mnie za nadgarstek.
Dziewiętnastoletnia Josselin Hathaway właśnie rozpoczyna studia na Uniwersytecie Princeton. Niestety jej pierwszy dzień nie mógłby być gorszy: pada deszcz, a ona zapomina kluczy i w dodatku wpada pod motocykl. Cudem unika poważniejszych obrażeń. Motocyklista wie, że dziewczyna jest spóźniona, więc oferuje jej podwózkę, ale Josselin odmawia.
Później jest trochę lepiej. Josselin, załatwiając sprawy w sekretariacie, poznaje niezłego przystojniaka, Connora Blake’a, który zaprasza ją na imprezę bractwa.
Na imprezie oprócz Connora jest też motocyklista uczestniczący w porannym incydencie i to właśnie on przez przypadek dostaje w swoje ręce listę postanowień Joss, które ta chce zrealizować. Oferuje jej układ: pomoże jej z listą, jeżeli ona pomoże jemu, udając jego dziewczynę przed kuratorem sądowym. Chłopak stara się o opiekę nad młodszym bratem i liczy, że decyzja sądu będzie przychylniejsza, jeśli sprawi wrażenie kogoś, kto jest w stałym związku, a nie imprezowicza.
3,75/5⭐️ Książka przyjemna i lekka opowiadająca o młodych ludziach którzy dopiero wkraczają w dorosłość. Mamy tutaj przedstawiona problematykę jaka jest molestowanie dzieci/młodzieży. Problematyka nie była przedstawiona w mega drastyczny sposób, same opisy było dość mocno ucięte, żeby nie zagłębiać się w SMUT sferę, ale troszkę mi tego brakowało. Sama autorka wydaje mi się ze mocno unikała drastycznych slow tak jakby książka była przeznaczona dla młodszych, dzięki na spokojnie widać ze porusza trudniejsze tematy. Bardziej dopracowane opisy i książka miałaby o wiele wyższa ocenę. Bohaterowie byli ciekawi i każdego poznawaliśmy po trochu. Mam lekki niedosyt po pierwszej części w kilku aspektach wiec mam nadzieje ze drugi tom nasyci moja ciekawość.
gorsza niż zapamiętałam😓😓, mega sentyment do niej mam, jedna z pierwszych książek jakie przeczytałam na wattpadzie, 4 raz ja czytałam tym razem w papierze wiec trochę jestem dumna🥹💋
Otwieram usta, nie dowierzając jego słowom, po czym łapię za klamkę drzwi. Dean jednak trzyma mnie za nadgarstek”. Dziewiętnastoletnia Josselin Hathaway właśnie rozpoczyna studia na Uniwersytecie Princeton. Niestety jej pierwszy dzień nie mógłby być gorszy: pada deszcz, a ona zapomina kluczy i w dodatku wpada pod motocykl. Cudem unika poważniejszych obrażeń. Motocyklista wie, że dziewczyna jest spóźniona, więc oferuje jej podwózkę, ale Josselin odmawia. Później jest trochę lepiej. Josselin, załatwiając sprawy w sekretariacie, poznaje niezłego przystojniaka, Connora Blake’a, który zaprasza ją na imprezę bractwa. Na imprezie oprócz Connora jest też motocyklista uczestniczący w porannym incydencie i to właśnie on przez przypadek dostaje w swoje ręce listę postanowień Joss, które ta chce zrealizować. Oferuje jej układ: pomoże jej z listą, jeżeli ona pomoże jemu, udając jego dziewczynę przed kuratorem sądowym. Chłopak stara się o opiekę nad młodszym bratem i liczy, że decyzja sądu będzie przychylniejsza, jeśli sprawi wrażenie kogoś, kto jest w stałym związku, a nie imprezowicza. Josselin się zgadza.
▪️▫️ Recenzja ▫️▪️
Zyskując nadzieję to debiut autorki, który premierę miał jakiś czas temu. Czytając opis i pierwsze recenzje stwierdziłam, że bardzo chce ją przeczytać. Liczyłam na to, że dostanę dobra, trzymająca w napięciu historie o uczuciach w stylu - nie kocham cię ale mi zależy.. Nie pokładałam w tej książce jakiś nad wyraz cudownych emocji. Byłam po prostu ciekawa. Jednak i to widocznie za dużo. Bardzo nie lubię pisać takich recenzji ale książka kompletnie mi nie przypadla do gustu. Nie jest zła, ale czy bym ją poleciła?
Początek bardzo powolny, powodujący więcej pytań czy odpowiedzi. Sam pomysł fajny, ciekawy ale rozciąganie pierwszych rozdziałów mnie nieco znurzyło. Później akcja przyspieszyła w zawrotnym tempie a wątki przeplatały się między sobą zdecydowanie za szybko. Choć styl autorki mi się podobał to zabrakło mi emocji. Nie poczułam więzi z bohaterami.
Tym razem nie skusze sie na kolejny tom. Nie mniej jednak zachęcam was do wyrobienia własnej opinii. Myślę, że książka spodoba się osobom, które dopiero wkraczają w świat czytelniczy. Mnie ta książka nie porwala.
Nie wiem czy to nie za wysoka ocena, no ale początek nawet mi się podobał. Przypominał mi trochę promyczka, no ale wszystko co dobre szybko się rozwiało. Joss jest bohaterką młodą, naiwną, na dodatek bardzo doświadczoną przez los, aż czasem ma wrażenie że poziom dramatyzmu jest tak duży że aż śmieszny. Przy niej natomiast Dean bad boy, którego zachowania są tak złe, tak rozczarowujące i irracjonalne, że nawet go nie polubiłam. Akcja, która się dzieje w książce, bardzo przeskakuje, można mieć wręcz wrażenie że od dialogu do dialogu, mimo że według mnie miała duży potencjał. No i ta końcówka. Raczej po drugi tom nie sięgnę.
Niestety książkę muszę ocenić na 1/5🌟 "Zyskując nadzieję" była krótka, ale totalnie mnie nie porwała. Miałam wrażenie, że co chwila lecą tam przekleństwa i osobiście miałam dość. Na początku jeszcze jakoś szło, ale potem cóż... Akcja dzieje się zbyt szybko, bohaterowie bez większego charakteru, ich relacja jest zbyt dynamiczna i mam wrażenie, że niektóre sytuację były poucinane lub wrzucone totalnie randomowo. Chciałabym dać trochę więcej, ale nawet kategoria fake dating mi tego nie uratowała.
Pamietam, jak czytałam tą książkę na wattpadzie. Wtedy chyba mi się podobała, ale aktualnie stwierdzam, ze nie powinna była nigdy opuścić wattpada. Wydawnictwa zwlekają z wydanie bardzo dobrych książek, na rzecz takich. To nie jest dobra książka, zaczynajac od sposobu, w jaki została napisana, kończąc na samej treści. Podzielenie jej na kilka części tez moim zdaniem jest bez sensu. Lepiej zrobić jedną długą książkę niż podzielić na kilka krótkich. Niestety na w części kompletnie żaden wątek nie jest rozwiązany.
W sam raz na oczekiwanie na lot, bo totalnie nie trzeba do niej przykładać wagi. I zdecydowanie czegoś w tej historii brakuje, albo jest tego za dużo. Czytając miałam wrażenie, jakby wyszła tutaj jakaś parodia After i Hopeless. Językowo też mi coś zgrzytało, ze słów nie biły żadne emocje. A szkoda
Książka była spoko ale jednak myślałam że będzie zawierać więcej miłośći. W opisie powieści było nawiązanie o udawaniu dziewczyny, szczerze nie widziałam tego. Większość ludzi którzy czytali ta książkę mówili że była ona nudna. Moim zdaniem nie była nudna. Czytali mi się ją szybko i przyjemnie. Moja opinia to trzy gwiazdki.
3,75/5⭐ Przyjemna ksiązka ale przynajmniej ta częsc niczym nie nie zaskoczyla nie bylo takiego odczuwalnego zwrotu akcji mam nadzieje ze w drugiej częsci zadzieje sie wiecej