Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Hubert Meyer popełnił błąd w profilu i porzucił pracę w policji. Stary przyjaciel prosi go o pomoc w przesłuchaniu młodej kobiety, w związku z zaginięciem jej 9-letniej córki. Policjanci próbują łączyć tę sprawę z bestialskim zabójstwem 11-letniego Amadeusza, którego matka jest szanowaną w mieście florystką. Okazuje się, że była ona ostatnią osobą, która widziała Zosię żywą.

Florystka początkowo pomaga w poszukiwaniach, ale gdy ciało dziecka odnajduje się na tym samym cmentarzu, gdzie pochowano Amadeusza, staje się główną podejrzaną.

576 pages, Paperback

First published December 11, 2012

33 people are currently reading
418 people want to read

About the author

Katarzyna Bonda

52 books307 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
192 (17%)
4 stars
395 (36%)
3 stars
360 (33%)
2 stars
114 (10%)
1 star
27 (2%)
Displaying 1 - 30 of 54 reviews
Profile Image for Girl.
603 reviews47 followers
August 24, 2019
To była siódma książka Bondy, jaką przeczytałam i... mimo wszystko plasowałaby się wśród tych lepszych. Intryga miała względny sens, wszystko jakoś się mniej więcej kryminalnie składało.

Niestety, te książki gubią trzy sprawy. Grafomania, nieuważność i umiłowanie do teorii spiskowych.

Grafomania - czyli po co napisać coś prosto, skoro można podać milion zbędnych szczegółów i rozdmuchać już i tak rozbudowany tekst o dodatkowe postaci wraz z ich całymi życiorysami? Po co ograniczyć się do dawania bohaterce depresji, elementów psychotycznych i zwidów, jak można na marginesie dopisać jeszcze niestandardowe skłonności erotyczne? Naprawdę, powinien ktoś jeździć po tym tekście z czerwonym długopisem (lub mniej analogowo, z klawiszem backspace).

Nieuważność - taka cecha trochę słaba w kryminałach. Przyznam, że zmuszałam się do czytania na raty, bo w ten sposób zapamiętywałam mniej szczegółów, zauważałam mniej nieścisłości i mniej się frustrowałam. Ale mamy na przykład:

Meyer mówi, że chciałby prowadzić to profilowanie we współpracy z kimś innym, najlepiej kobietą, bo sprawa jest delikatna.
Kilkanaście stron później Meyer dowiaduje się, że ma prowadzić to profilowanie we współpracy z kimś innym, kobietą i... nagle trafia go szlag, że się mu nie ufa i nie dowierza.

Postać X odkrywa rzecz Y i jest tym głęboko zaszokowana.
Pod koniec książki okazuje się, że postać X aranżowała rzecz Y.
No... nie. To tak nie może działać.

Rozumiem, że postaci czasem kłamią czy że pojawiają się różne wersje wydarzeń z różnych punktów widzenia. Ale przy scenach z perspektywy danej postaci pewne rzeczy nie mogą przejść. A Bonda najwyraźniej zapomina, co już wcześniej pisała, i nadpisuje co innego. (A w tym tomie I TAK było to mniej bolesne niż w poprzednim Meyerze!)

Umiłowanie do teorii spiskowych - czyli wiecznie ktoś stoi za kulisami i coś ukrywa albo pociąga za sznurki. Rozumiem, że może to być atrakcyjne, ale naprawdę nie wszędzie działa - wręcz powiedziałabym "wszędzie nie działa", bo w najbardziej spiskowo-szpiegowskiej powieści Bondy, czyli Czerwonym Pająku, siatki szpiegowskie były głęboko bzdurne i bezsensownie zaplątane. Tutaj, wydaje mi się, spiskowanie było absolutnie zbędne i niewiele wnosiło do tematu.

Ogólnie - takie czytadełko na wakacje, do czytania jednym okiem. Wziąć z biblioteki albo przeczytać na Legimi, absolutnie nie kupować.
Profile Image for Bileczka.
24 reviews
May 4, 2017
Akcja niemiłosiernie się wlecze. Szczegóły, opisy, rozmowy, przemyślenia - wszystko w nadmiarze i często bez sensu, bo nic nie wnosi do rozwoju sytuacji. To kryminał, powinno czytać się jednym tchem, a brnełam mozolnie jak przez najnudniejsze szkolne lektury, tak, że nawet odpowiedź na kluczowe pytanie - "kto zabił" szybko przestała mnie interesować.
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,651 reviews58 followers
December 28, 2022
Myślałam, że to będzie typowy schemat: profiler/policjant ze złamana karierą i jego głośny powrót. I w sumie był. Na szczęście to tylko tło książki. Na pierwszym planie jest jednak zawikłana historia serii morderstw. Fantastycznie napisana książka. Bonda potrafi wciągnąć czytelnika tak, że ten się irytuje, kiedy musi odłożyć książkę.
Profile Image for Anna.
3,522 reviews194 followers
May 24, 2016
Akcja książki wlokła się niemiłosiernie. Czasami myślałam, że Oddział chorych na raka Sołżenicyna był bardziej dynamiczny.
76 reviews2 followers
February 19, 2023
Wydaje mi się, że samo przeczytanie prawie 600-stron przeze mnie mówi samo za siebie, bo normalnie jak widzę 400 to już chcę uciekać. Podobało mi się, cała fabuła była złożona, ciekawa i jak dla mnie całkiem szybko się czytało. A teraz minusy:
- za mało Meyera! Gdzie dokładny jego sposób myślenia? Gdzie portret psychologiczny, który napisał? Znowu go było za mało, a ja potrzebuje go zdecydowanie więcej, chociaż może nie wiem co mówię, bo jeszcze kiedyś trafi nam w ręce 800 stron zapisanych tym drobnym maczkiem
- kompletnie nie uwierzyłam w sceny na cmentarzu. W samej książce kilka razy bohaterowie mówili, że ktoś się naoglądał za dużo produkcji amerykańskich i autorka potem sama zastosowała ten amerykański zabieg
Profile Image for biblio.mag.
74 reviews4 followers
August 25, 2024
Katarzyna Bonda znowu to zrobiła!
Kolejne zakończenie, którego się nie spodziewałam 🫣🤯
260 reviews3 followers
June 17, 2014
Książka jest po prostu świetna. Białystok, pokalany własnym błędem Hubert Meyer, wygrzebujący się z marazmu i zapicia oraz nowa profilerka, z którą coś go połączyło bardzo cienką nicią - Lena Pawłowska. Doktorantka z Londynu, błyskotliwa, zagubiona, nie pozbawiona kompleksów w szowinistycznym twardym świecie mężczyzn. Jednak jednoczy się z początkowo nieprzychylnym jej Meyerem, kiedy zaczyna rozumieć, że uległa manipulacji zwierzchników. Fabuła podwójna - cztery morderstwa, jedna dzielnica miasta, jedna osoba, która to wszystko spaja - tytułowa florystka oraz prywatne porachunki i manipulacje policyjnych struktur. Bohaterów mnóstwo, każdy z nich jest wyraźnie obrysowaną postacią. Tło, to ciekawe i pogmatwane podwórko policyjno-prokuratorskie, miasto zagubione w fali przemian. Z jednej strony nowoczesne i zamożne, z drugiej ubogie, podupadające, zrakowaciałe. Hubert Meyer walczy o prawdę - śledczą, ale także o swój własny honor. Lena tuż obok, pomocna, zadurzona, inteligentna i prawdziwa. Książka jak kłębek wielobarwnych nici, w miarę rozwijania coraz bardziej hipnotyzujący.
Profile Image for Radek Oryszczyszyn.
65 reviews7 followers
August 13, 2018
Przeczytałem „Florystkę” Katarzyny Bondy. Jest to bodaj jedyny na razie kryminał dziejący się w Białymstoku i był to jedyny powód, dla którego zdecydowałem się na lekturę. Jak bowiem wiadomo, tylko jedna kobieta w historii światowej literatury potrafiła pisać kryminały i jej nazwiska nie trzeba wymieniać. Także Polsce była tylko jedna kobieta, której jakoś to wychodziło i jej nazwiska też nie trzeba wymieniać.

„Florystka” to powieść absurdalnie długa i męcząca. Milionowej liczby niepotrzebnych wątków, dygresji i postaci nie sposób niczym wytłumaczyć. Seryjny morderca poszukiwany przez parę kompletnie nudnych i ślamazarnych jak Beata Szydło profilerów jest gdzieś od połowy, czyli około 550 strony książki łatwy do rozszyfrowania.

Jedyne, co ratuje tę książkę przed totalnym potępieniem, to kilkanaście miejsc w Białymstoku i okolicach opisanych przez autorkę.

Dzięki „Florystce” odkryłem „górkę miłości” na Pietraszach, o której wcześniej nie wiedziałem. Główne wydarzenia dzieją się na osiedlu Dziesięciny, gdzie się wychowałem i przeżyłem dwadzieścia kilka lat życia. W zasadzie kluczowe momenty książki: wieżowiec przy Berlinga 19, miejsce zabójstwa Amadeusza i cmentarz „na górce” to miejsca znane mi jak własna kieszeń.

Katarzyna Bonda włożyła dużo pracy, by szczegółowo pokazać realia Białegostoku. Na przykład szlak autobusowej linii numer 16 przebiega – zgodnie z rzeczywistością – przez wszystkie ważne dla książki miejsca. Jest też w Galerii Alfa kwiaciarnia, w której miała pracować tytułowa florystka (nie ma na tym piętrze natomiast sklepu z elektroniką). Tutaj jednak chciałem skupić się na kilku błędach i ciekawostek, które nie mogłyby umknąć każdemu białostoczaninowi.

Na początek ciekawostka. Jedną z głównych postaci „Florystki”, pojawiającym się już na pierwszych kartach, jest pięćdziesięciokilkuletni komisarz Lech Pilecki „człowiek nie imponującej postury, emanujący siłą i pewnością siebie”. Ciekawe, czy Bonda – tworząc tę postać – świadomie nawiązała do znanego białostockiego biznesmena i filantropa o tym samym imieniu i nazwisku i podobnym wieku? Nie będę sam próbował odpowiadać na to pytanie, ponieważ znanego biznesmena znam i nie chcę tej znajomości popsuć jakimś niepotrzebnym zdaniem lub słowem. A, jak wiadomo, biznesmeni białostoccy są osobami wrażliwymi i czułymi na wszelkie aluzje ich dotyczące.

Wróćmy do książki i pomyłek jej autorki. Druga ważna postać „Florystki”, profilerka Lena Pawłowska – nota bene po kłótni z Pileckim – wybiega z gmachu komendy policji przy ulicy Sienkiewicza i zmierza ku rzece. Białka, nad którą leży Białystok, to niewielki ciek osiągający maksymalnie 2-3 metry szerokości i pewnie najwyżej z pół metra głębokości. Czytamy natomiast: „Lena dopiero teraz dostrzegła w oddali awanturę. Cały czas szła wzdłuż rzeki obstawionej gęsto wędkarzami”.

Wędkarze nad Białką? W Białymstoku? Tutaj pani Bonda srodze przesadziła. Domyślam się, że ci wędkarze kłócili się tam po to, by do i tak napuchniętej od zbędnych wątków i postaci dopisać lokalną dziennikarkę, która z opisu Bondy jak ulał pasuje do jednej z najbardziej aktywnych i przebojowych redaktorów białostockich. „Pulchna”, ale ostra jak brzytwa Teresa Olenderek tak tłumaczy problemy, jakie mają mieszkańcy centrum Białegostoku: „Nie cierpię ich. Te luje anektują każdy skrawek plaży (sic!) (…). Nikt w ich pobliżu nie może korzystać z wody”. Plaża i wędkarze nad Białką? Hmm… Dziwne, że Teresa Olenderek nie przyłapała na wędkowaniu prezydenta z synem.

Przenieśmy się teraz z centrum Białegostoku na osiedle Dziesięciny, a konkretnie na cmentarz św. Rocha. Od strony północnej jest on – tak jak to opisała Bonda – położony na stromym zboczu, po którym idą ważne dla opisywanej historii schodki. Oto, jak opisuje widok stamtąd Bonda: „Kiedy profilerzy wspięli się na samą górę, ich oczom ukazał się wspaniały widok na miasto. Panorama budynków osadzonych w rozłożystej zieleni. Teraz Meyer przekonał się naocznie, że parki, skwery i lasy zajmują wiele miejsca w tym mieście”.

Problem w tym, że z miejsca, które opisuje Bonda, nie można zobaczyć panoramy miasta. Znajduje się ono zbyt daleko od centrum i jest położone zbyt nisko wobec całości miasta, by było to możliwe. Z miejsca, o którym czytamy, roztacza się rzeczywiście szeroka panorama, ale panorama dziesiątek bloków i wieżowców zabetonowanego osiedla Dziesięciny, o którym można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest zielone. Ot, zwykła zbieranina chaotycznie poustawianych bloków z lat 70-tych i 80-tych, kiedy nikt nie myślał o zieleni miejskiej (podobnie jak teraz).

Z książki „Florystka” dowiedziałem się też, że to „skiny spaliły Kopiluwak”. Mówi o tym młody dresiarz z salonu gier „Vegasso” przy ulicy Gajowej. Hipsterski lokal „Kopiluwak” rzeczywiście działał z powodzeniem około dziesięć lat temu i został zamknięty z powodu pożaru agregatu chłodniczego. O wątku podpalenia nigdy nie słyszałem, ale domyślam się, że autorce chodziło w wplecenie w książkę wątku „nazistowskiego Białegostoku”, po którym biegają ogoleni na łyso chłopcy z zapałkami i podpalają wszystko, co popadnie. W rzeczywistości nikt w Białymstoku nie podejrzewał, że chłodziarkę podpalili skini.

Jeśli znowu jesteśmy w centrum, zwróćmy uwagę na kolejne drobne niedociągnięcie Bondy. Przy opisie Rynku Kościuszki trafiamy na takie oto zdanie: „W oddali majaczył deptak na Lipowej, w środku którego chlupała fontanna”. Fontanna rzeczywiście chlupocze, ale nie na Lipowej, tylko w Rynku Kościuszki, a ulica Lipowa nigdy nie była i nie jest deptakiem. Z ruchu został wyłączony fragment Rynku Kościuszki i tam rzeczywiście mamy coś na kształt deptaku. A po Lipowej samochody – niestety – jeżdżą jak jeździły.

Według autorki „Florystki” Aleja Konstytucji 3 maja jest „przedłużeniem Berlinga w kierunku centrum Białegostoku”. W tym przypadku możemy uznać, że jest to błąd wynikający z częstego wśród kobiet upośledzenia orientacji przestrzennej. Odradzam Bondzie samotne wyprawy do lasu po grzyby. Powiedzmy, że po lasach chodzi dużo skinów.

W książce występuje też szpital psychiatryczny w Choroszczy. I tak, jak opis samego obiektu, jego zaniedbanie i ogólny klimat zostały oddane całkiem realistycznie, to, nie wiadomo dlaczego, autorka zdecydowała, że, cytuję: „szpital psychiatryczny w Choroszczy mieścił się tuż przy rynku miasteczka, oddzielony jedynie murem z czerwonej cegły”. W rzeczywistości szpital ten znajduje się na północnych obrzeżach miasta w miejscu dawnej fabryki sukna.

Jak widać, nawet tak nieudana książka, jak „Florystka” może dostarczyć jakichś inspiracji i dać asumpt do małego „śledztwa” w poszukiwaniu pomyłek popełnionych przez autorkę. Książki zdecydowanie nie polecam, chyba że masz ochotę pobawić się w tropienie innych błędów popełnionych w tym beznadziejnym kryminale….
Profile Image for Kaktusik.
194 reviews
January 20, 2025
Kto jest już ze mną dłużej, ten wie, że mam ogromne wzloty i upadki z tą serią. I co dziwne, nadal ją kontynuuję, a jeszcze kilka lat temu się śmiałam, że dotarcie do tego trzeciego tomu będzie kosztować mnie wiele nerwów. O dziwo, ta część naprawdę dosyć bardzo mi się podobała! Owszem, nadal nie jest to coś idealnego, ale śmiem twierdzić, że warsztat został rozwinięty. Minus, który zauważyłam w trakcie słuchania tej pozycji, to fakt, że przez fabułę trzeba dosyć szybko przelecieć i lepiej nie robić sobie dłuższych przerw od niej. Powód? Kiedy zaczęłam audiobooka, w jeden dzień przesłuchałam jego sporą część, ale później ze względu na zagraniczny wyjazd porzuciłam go na kilka dni. Efekt? Wrócenie do niego oraz próba skupienia się na akcji była wręcz niemożliwa. Informacje przelatywały przez moją głowę, a ja nie umiałam kompletnie nic zapamiętać. Wiosną planuję sięgnąć po Nikt nie musi wiedzieć.
Profile Image for Radek Gabinek.
441 reviews41 followers
August 9, 2015
Kolejna książka Katarzyny Bondy, którą przeczytałem i kolejny zachwyt z mojej strony. Królowa polskiego kryminału jeszcze długo na tym tronie pozostanie, przynajmniej dla mnie. Dopracowana książka w każdym jej aspekcie, świetnie budowane postacie, a na szczególną uwagę zasługuje tu fakt, iż nawet postacie poboczne, nie wnoszące wiele do tej historii , nie są pomijane tylko zyskują u autorki twarz. Mnie osobiście bardzo się to podoba. Poza tym widać, że Katarzynie Bondzie bardzo zależy na realizmie i przykłada dużą wagę do budowania akcji. Nic tu nie jest za szybko, wszystko ma swój czas, a dzięki cierpliwości autorki dostajemy produkt, którym się delektujemy by na samym końcu otrzymać długo wyczekiwany , satysfakcjonujący finał, bez cienia niedosytu :) Jak dla mnie kolejna rewelacyjna pozycja w dorobku Katarzyny Bondy ! Z czystym sercem polecam!
Profile Image for Notme.
391 reviews3 followers
July 8, 2015
Chyba najgorsza z cyklu. Predziwniona i przedumana, sklaniajaca sie momentami w stone zjawisk paranormalnych, lub moze raczej lekko je potracajaca i wycofujaca sie natychmiast. Zbyt wiele zyciowych komplikacji profilera, takze dosc niejasnyh, sprawialo ze jego postac rowniez stala sie niespojna i przestalam wiedziec wlasiwie kim jest i o co mu chodzi. Jakos nie zdobyla ta ksiazka mojego uznania, odebralam ja jako "neither fish nor fowl". Przy tym wszystkim nie byla to zle napisana powiesc, pomimo ze jesli chodzi o watek kryminalny mozna bylo domyslic sie "kto to zrobil" mniej wiecej w polowie. Mam nadzieje ze nastepne ksiazki z cyklu, jesli powstana, bedabardziej przypominaly dwie pierwsze.
5 reviews
June 5, 2021
Białystok i śledztwo w sprawie zaginięcia 9-letniej dziewczynki. Historia bardzo realistyczna, wielowątkowa i nie do końca oczywista. Doskonały sposób na to, aby jeden z najlepszych profilerów - Hubert Meyer, odzyskał reputację.

Jest to wciągający kryminał, w którym nic nie jest oczywiste. Dzięki bardzo dobrej kreacji bohaterów, czytelnik poznając kolejne poszlaki w śledztwie i nazwijmy to "portrety psychologiczne" głównych postaci - może sam dążyć do rozwiązania sprawy zaginięcia Zosi Sochackiej. I kiedy już wydaje się, że wszystko składa się w logiczną całość, pojawiają się nowe okoliczności.

Akcja trzyma w napięciu, a zakończenie może okazać się zaskakujące. Chociaż muszę przyznać, że już w trakcie lektury można zorientować się kto był tytułową Florystką
Profile Image for Magdalena Wajda.
499 reviews21 followers
January 14, 2016
Nie wiem, co ta kobieta ma za talent, ale zajrzałam do książki z zamiarem zobaczenia, czy to dobre (poprzednia książka o Hubercie Meyerze trochę mnie zmęczyła) ... i czytałam prawie do rana, a potem następnego dnia. Świetnie napisane, z typowym dla Bondy "szczególarstwem", wszystkie wątki ładnie zebrane w końcówce. W połowie domyśliłam się, kto morduje, ale nie przeszkadzało mi to w czytaniu, wręcz przeciwnie, ciekawa byłam jak i kiedy w końcu dopadną mordercę.
Profile Image for Wojtek Czacharowski.
76 reviews
November 8, 2014
Trzecią część opowieści z Hubertem Meyerem czyta się lepiej niż dwie poprzednie. Mam nadzieję że powstaną części kolejne - tak przynajmniej sugeruje zakończenie powieści. Jest zbrodnia (nawet kilka), jest tajemnica, jest psychologia i co chyba najważniejsze jest lekkie pióro. Najlepiej przeczytać od razu - jak czas pozwala.
Profile Image for Tom Aves.
297 reviews3 followers
August 28, 2017
Obszerny kryminał z bogatymi opisami postaci, wątków, miejsc. Podejrzenia padają na kolejne osoby, wszystko klaruje się na koniec. Niewiele można zarzucić w researchu , moze tylko to że w Lesie Pietrasze nigdy nie było puchaczy:) Na pewno warto.
Profile Image for Agnieszka.
19 reviews8 followers
May 14, 2016
Fantastyczna! Widzę, że Pani Bonda się rozkręca, każda książka jest lepsza. Aż boję się co będzie w czterech żywiołach ;)
511 reviews1 follower
November 15, 2025
Od czego by tu zacząć...

To moja pierwsza przygoda z Bondą i na tę chwilę ostatnia.
Książka mega przegadana, przerost treści, która w wielu częściach niczego nie wnosi do głównej historii.

Abstrahując od tego i nadmiaru wątków, uwielbiam pracę profilera. Uważam, że to szalenie ciekawe zajęcie. A jednak tutaj było tyle, co ptak napłakał. Prawie nic, a przynajmniej nic z tego, jak wygląda oficjalne profilowanie.
Do tego tyle absurdów, że głowa mała. Wymienię te, które najbardziej zapadły mi w pamięć :
- Julia w windzie. Dowiadujemy się, że z akt wynika, że gdy wybuchł pożar, ofiarą już nie żyła. Potem była mowa o blokadzie windy/drut czy tam zapałka zniknęły/. I uznano, że nie było udziału osób trzecich, bo dowody zniknęły. No może i zniknęły, ale z raportu jasno wynikało, że Julia już nie żyła w czasie pożaru. Sama martwa do windy nie weszła przecież. Dla mnie to się kompletnie wykluczało.
Poza tym - Florystka weszła do szpitala dziecięcego, by zabić nieznaną dziewczynkę. Dusi ją, maszyny hałasują, dziewczynka niby umiera, nagle ożywa, a Florystka jeszcze do niej podchodzi i przez moment rozprawia o biedronce. A ja się pytam - gdzie personel? Wydawać by się mogło, że personel jest informowany o każdym nieprawidłowym działaniu maszyny i/lub ustaniu funkcji życiowych pacjenta. A tymczasem pielęgniarka szła dopiero, jak Florystka wyszła. W takim tempie nikt by tam nie przeżył. Aż strach się bać takich szpitali.

Poza tym istnie denerwujący był tu wątek aborcji. Mianowicie faktu, że teściowa Marleny (kolejny wątek z kieszeni),była nękana przez ducha dziecka (albo sobie to wmawiała),które usunęła wiele, wiele lat temu. Wtf? Serio idziemy w takie klimaty? Gdyby to dziecko żyło i umarło jako niemowlę, to ok. Ale aborcja?

A! No i 'japoński uśmiech' sponsoruje tę książkę. Aż nie da się zliczyć, ile razy maestra tak się uśmiechnęła.
Szacun za szczegóły ze świata kwiatów i muzyki klasycznej, acz jeśli autorka podeszła do tematu reasearchu na ten temat, jak do wątków windy czy szpitala, to nie wiem czy wierzyć choćby w połowę tego, co napisała w tych dwóch tematach.

Ogólnie dla mnie za długo, za nudno, za dużo wątków, za mało profilowania i niezbyt zaskakująco. Raczej nie będę polecać.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Klaudia Nogajczyk.
222 reviews4 followers
February 7, 2019
Nazwiska Katarzyny Bondy, nie trzeba nikomu przedstawiać, jakiś czas temu, ja także "zwabiona" pochlebstwami na temat twórczości tej autorki, chciałam sprawdzić, czy jest tak dobrze jak mówią. Nawet nie wiem kiedy dobrnęłam do trzeciej części przygód psychologa śledczego Huberta Meyera. Tym razem nie otrzymujemy postaci: wszechwiedzącej, potrafiącej w mgnieniu oka rozwikłać najbardziej tajemnicze zagadki przestępczego świata. Co zatem dostajemy w zamian? Mężczyznę pozornie zaniedbanego, pragnącego ciszy i spokoju, nie chcącego zastanawiać się co dalej, skrycie tęskniącego za działaniem w branży do której nadawał się bardziej niż ktokolwiek inny. Nagle w domu odziedziczonym po rodzicach Huberta Meyera, zjawia się niespodziewany gość: komisarz białostockiej komendy Tomasz Domański zwany Domanem, oferujący Meyerowi "drugie życie" i szansę na odzyskanie honoru, lecz nie od dzisiaj wiadomo, że wszystko ma swoją cenę i prędzej czy później trzeba będzie ją zapłacić. "Florystka" to także historia o niezwykłej miłości matki do nieżyjącego dziecka, o talencie który zmarnowany, może przynieść więcej szkód niż pożytku, oraz tajemnicach co nie powinno dziwić w przypadku książek autorstwa Pani Bondy. Tą książką zakończyłam swoją przygodę z Hubertem Meyerem, lecz na pewno nie z twórczością tej autorki. Książka ma kilka wad, co oczywiste, w niektórych miejscach dłuży się niemiłosiernie, wątków może się wydawać zbyt dużo, lecz zalety, które przeważają we "Florystce" sprawiają, że jest ona godnym zakończeniem tej serii.
Profile Image for Kaktus.
32 reviews
April 10, 2021
Moja pierwsza przygoda z prozą Katarzyny Bondy okazała się być cudowną podróżą w głąb ludzkiej psychiki, w głąb umysłu kobiety pogrążonej w nieprzebytej poprawnie żałobie. "Florystka" opowiada o śledztwie Huberta Meyera i Leny Pawłowskiej, profilerów pracujących na zlecenie białostockiej policji. Co prawda to nie oni rzucili ostatnie światło na rozwiązanie kryminalnej zagadki tajemniczej śmierci Amadeusza i Zosi, jednak nie można im odmówić zgrabnego prowadzenia nas przez intrygę (swoją drogą świetnie skonstruowaną).
Hubert od początku nie wzbudzał we mnie zbytnio pozytywnych emocji, lekko cwany indywidualista samotnik, ponadto gbur. Obnażył jednak niepoprawne działania policji i przyczynił się w dużym stopniu do rozwiązania sprawy. Lena z kolei to prawdziwa kobieta chwytająca życie w dłonie bez zawahania, wiedząca co jest dla niej najlepsze - potrafiła też z twarzą wyjść z pewnych nieprzyjemnych sytuacji, w które została wplątana.
Główną aktorką show, przyćmiewającą profilerów jest jednak Ola Jekel, tytułowa florystka, która zostaje główną podejrzaną. Obserwujemy akcję również z jej punktu widzenia, z punktu widzenia kobiety kochającej dziecko ponad wszystko oraz pełnej wrażliwości i wyobraźni oraz nieprzeciętnej inteligencji.
Podsumowując - "Florystka" jest naprawdę dobrą książką, Bonda kreuje niesamowity obraz białostockich blokowisk i "zielonej szarości" tego miasta, dodatkowo wprowadza wartką akcję, którą człowiek z chęcią pochłania. Główną wadą może być dość trudny początek, jednak po jego przebrnięciu książka jest przyjemnością.
Profile Image for Agata.
14 reviews
July 12, 2017
Książka mi się bardzo podobała, była sprytnie napisana, podobały mi się te długie dyskusje i po prostu ją wciągałam. Niestety ostatnie 30 strony mnie rozczarowały, miałam uczucie że autorka chciała tylko szybko skończyć książkę. Od początku podejrzewałam kto morduje, jednak myślałam że będzie to zakończone jakąś interesującą historią i będzie to miało więcej sensu.
Profile Image for Roksana Obuchowska.
79 reviews12 followers
January 6, 2018
To moje pierwsze spotkanie z Bonda - zdecydowanie nieudane. Książka mnie po prostu znudziła, akcja wlokła się niemiłosiernie, autorka mogła cała fabule zmieścić w książce o polowe cieńszej. Wtedy moja ocena byłaby inna, bo historia nawet mnie zaciekawiła. Czytałam lepsze kryminały, poznałam lepiej skrojone historie i ciekawszych bohaterów, ale gdyby nie długość -książka byłaby naprawdę ok.
Profile Image for Jane Tab.
48 reviews
January 16, 2022
Trzecia cześć serii o Meyerze przypadła mi do gustu. Dobrze się czyta chociaż nie ukrywam, że autorka ma tendencje do przeskakiwania wątków.
Ta cześć dotyczy sprawy florystyki, która zdominowana zostaje przez tajemniczą osobę i za jej namową dokonuje kilka zbrodni. A przynajmniej tak się wydaje!
Zdecydowanie z psychologicznego punktu widzenia - ciekawa lektura!
Profile Image for Julia.
97 reviews
June 13, 2021
Zakończenie, którego częściowo się spodziewałam, a które częściowo mnie zaskoczyło. Książka na pewno warta przeczytania, nic nie dzieje się za szybko, bohaterowie i czytelnik stopniowo odkrywają kolejne elementy zbrodni, przy czym nie są nieomylni, trafiają na fałszywe tropy.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for iluvromance.
90 reviews1 follower
July 18, 2021
O wiele łatwiej się jej slucha, niż czyta - zabierałam się do niej od lat (zniechęcona zbyt długimi opisami), a w audiobooku pochłonęłam na 2 posiedzenia. Historia ciekawa. Zdecydowanie wolę serię z Meyerem niż z Sashą.
Profile Image for Anna.
1,477 reviews12 followers
August 5, 2023
"Wszystko jest emocją, bo wszystko to energia. To dlatego nasze myślenie warunkuje rzeczy, które do nas przychodzą. Jeżeli ma pani złe myśli, przyciąga pani złe zdarzenia. A czym jest zło? Brakiem dobra. Brakiem dobrych emocji."
Profile Image for Kamil.
4 reviews
July 4, 2017
Akcja rozwijająca się (ciągnąca) powoli, dużo wątków i bohaterów pobocznych. Czyta się lekko, ale nie trzyma w napięciu. Wciąż jest to jednak dobra książka.
Profile Image for Tamara.
37 reviews11 followers
July 23, 2018
Czyta się dobrze i szybko, ciekawe historie, ale zakończenie średnie. Już się domyśliłam kto zabija i lekko się rozczarowałam,ale polecam. Chociaż „Sprawa Niny Frank” to moja ulubiona.
Displaying 1 - 30 of 54 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.