To o pomysłowej i niezwykle sprytnej prywatnej detektyw Róży Wielopolskiej, której głównym zajęciem jest śledzenie niewiernych małżonków. Jak to jednak w życiu bywa, czasami nawet niechcący znajdujemy się w niewłaściwym miejscu i nieodpowiednim czasie... Detektyw Róża Wielopolska otrzymuje zlecenie od Dżamala Haddada, Tunezyjczyka mieszkającego od kilkunastu lat we Wrocławiu, który podejrzewa swoją żonę o zdradę. Pani Agnieszka Haddad rzeczywiście ma romans, a jej kochankiem jest młody ksiądz. Kilka godzin później duchowny zostaje zamordowany, a wszystkie dowody wskazują, że to Dżamal Haddad jest sprawcą tej okrutnej zbrodni. Jednak nawet żona Dżamala, nie wierzy w winę męża i angażuje Różę Wielopolską, aby ta znalazła prawdziwego mordercę... „Święte Zło” to drugi tom przygód Róży Wielopolskiej, prywatnej detektyw, specjalizującej się w tropieniu zdrad małżeńskich. Polecamy również pierwszy tom "Czyste zło" w cyklu o detektywa Róży Wielopolskiej.
Moje uszy krwawiły, gdy słuchałam tej książki. Błędy stylistyczne to jej znak rozpoznawczy. Bohaterowie głupi i płytcy jak talerz na drugie danie. ALE mimo tego, słuchałam 😀 Pomysł na intrygę całkiem niezły i niestety... mam zamiar wysłuchać kolejnej części... Więc zaskoczona i nie pogodzona z sobą stwierdzam, że jest to dobra, acz irytującą, rozrywka :D
Omfg! Od początku. Polubiłam postać Róży Wielopolskiej. Szczerze, nie wiem dlaczego? Intryga w tej części dziwaczna, wydumana. Wątek braci przewidywalny. Postać adwokata-przyjaciela idiotyczna. Generalnie ta część do udanych nie należy. A to, co mnie niemiłosiernie irytowało, to zabieg z powtarzaniem wydarzeń z perspektywy różnych osób. Czułam się nieco schizofrenicznie zastanawiając się, czy nie cofnęłam audiobooka. I tak, zerknę, co u Róży w kolejnej części. Jednak jeśli ten styl pisania się powtórzy, to rzucam tę serię bez żalu.