Warszawa, wiosna 1938 roku. Osiemnastoletnia Zuzanna wierzy, że jej życie będzie usłane różami. Pewnego wieczoru zachwyca ją wygrywana na skrzypcach melodia, a kilka dni później poznaje zdolnego muzyka i traci dla niego głowę. Rodzi się pierwsza miłość, pojawiają marzenia i plany, a potem przychodzi wojna. Znaczy kolejne miesiące pasmem strat, cierpienia i bólu...
Zuzanna zaczyna pracę na Poczcie Głównej i włącza się w podziemną walkę z okupantem. Zostaje przydzielona do komórki "P"” zajmującej się przechwytywaniem anonimowych donosów pisanych przez Polaków do "Szanownego Pana Gestapo". Jeden z listów rozdziera jej serce. Okazuje się, że działalność konspiracyjna to niebezpieczna gra, w której stawką jest nie tylko życie, ale i miłość.
Listy do Gestapo to poruszająca do głębi spowiedź kobiety, która stanęła przed dramatycznymi wyborami. Opowieść o życiu brutalnie zmienionym przez wojnę. O ranach, które nigdy się nie goją, winach, które domagają się odkupienia, i przebaczeniu, które być może nie nadejdzie.
Polska pisarka, felietonistka, varsavianistka, prawniczka i orientalistka. Ukończyła autorską klasę humanistyczną z rozwiniętym programem wychowania estetycznego w VII LO im. Juliusza Słowackiego w Warszawie, a następnie prawo na Uczelni Łazarskiego oraz iranistykę na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. By nauczyć się języka tureckiego, dwa lata studiowała turkologię. Przez kilka lat pracowała jako prawnik oraz przewodnik miejski po Warszawie. Znana z serii wakacyjnych spacerów po Warszawie, które współtworzyła dla Wirtualnej Polski, programu telewizyjnego Poszlafirujemy po Pragie oraz felietonów. Choć urodziła się na Dolnym Śląsku, mówi o sobie, że jest adopcyjnym dzieckiem Warszawy. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią "Warszawski niebotyk", która znalazła się w finale I. edycji konkursu Promotorzy Debiutów organizowanego przez Instytut Książki i Fundację Tygodnika Powszechnego. Powieść Owoc granatu. Dziewczęta wygnane została nominowana w plebiscycie portalu lubimy czytać do miana Książki Roku 2018 w kategorii Powieść. Autorka specjalizuje się w powieści historycznej. Wnikliwe przygotowuje się do pisania każdej kolejnej książki, docierając do trudno dostępnych materiałów źródłowych. Maria Paszyńska skupia się nie tylko na rzetelności w kwestii realiów historycznych, lecz także na wnikaniu w psychikę bohaterów, ukazywaniu ich emocji, dobra tkwiącego w człowieku, zawsze i pomimo wszystko. Szczególnie ważne są dla niej tematy społeczne, przede wszystkim te dotyczące tolerancji, wielokulturowości i dialogu międzyreligijnego. W swoich książkach przedstawiała m.in. przedwojenną Warszawę, Imperium Osmańskie, wojenne losy stołecznego ogrodu zoologicznego prowadzonego przez Jana i Antoninę Żabińskich oraz tułaczkę Polaków zesłanych na Syberię w czasie II wojny światowej.
O drugiej wojnie światowej powiedziano i napisano wiele, jednak wciąż potrafi zaskakiwać, wstrząsać i przerażać do głębi. W Listach do gestapo Maria Paszyńska dotyka tematu pisanych donosów przez Polaków na Polaków.
Osiemnastolatnia studentka architektury, Zuzanna wiedzie życie usłane różami. W jej domu panuje miłość i muzyka. Niespodziewanie spotyka mężczyznę, który próbuje dostać się do stołecznego konserwatorium, a jego gra na skrzypcach każdego chwyta za serce. Później zdolny skrzypek odwiedza jej dom rodzinny, a ona traci dla niego głowę. Młodzi szybko odkrywają smak pierwszej miłości. Chwile wspólnego szczęścia przerwa brutalnie wybuch wojny. A w ich życiu następuje nieodwracalny kres pewnej epoki.
II wojna światowa na zawsze odcisnęła piętno w tych, którzy przeżyli gehenne. Rozbite rodziny, tułaczka i niepokój o bliskich stał się na porządku dziennym. Dla jednych lata te stały się czasem bohaterskiej walki z okupantem, inni próbowali przetrwać i uratować namiastki normalności, ale nie zabrakło ludzi złamanych wszechobecnym złem. Tych, którzy dali się wplątać w machinę terroru, osób pragnących wykorzystać ją w prywatnych niesnaskach. To właśnie oni pisali donosy na współrodaków, zaczynając słowami do Najwyższej władzy czy Szanowny Panie Gestapo, podpisując się jako Lojalny obywatel. Fakt ten może wstrząsać i zbulwersować. Wobec podobnego precedensu trudno pozostać obojętnym. Jednak pisząc o tym Maria Paszyńska nikogo nie ocenia i nie piętnuje. Próbuje zrozumieć sam mechanizm, którym polskie podziemie posłużyło się w celu dezorientacji wroga. Co ciekawe, ci najbardziej aktywni donosiciele mogli szybko trafić do obozu z oskarżeniem o zawracani głowy i wprowadzanie w błąd. Równocześnie anonimy te stają się pretekstem do wprowadzenia czytelnika w piekło wojny, która najbardziej okrutną okazała się w stosunku do kobiet. To one zostały najmocniej nią dotknięte. Jedne odchodziły od zmysłów, inne zmuszone zostały do dostosowania się do nowych warunków. Nie tylko musiały chronić samych siebie, ale niejednokrotnie swych bliskich, narażając nie tylko własną reputację ale także życie. Tak łatwo było je osądzić i przypiąć etykietę niemieckiej dziwki. A łatka ta pozostawała na nich na długo. Upragniony koniec wojny, nie tylko nie przyniósł wolności i powrotu do dawnej egzystencji, ale wręcz odwrotnie. Nastał czas nowych obaw i nowych zagrożeń. Władza ludowa zaś bardzo chętnie sięgała po dawne metody nazistów.
Listy do gestapo to nie tylko wiernie oddana codzienność, ale też zaduma nad tym, jak czyny jednego mogą odbić się na życiu bądź śmierci drugiej osoby. Jednocześnie od początku powieści zdajemy sobie sprawę, że zbliżamy się do kresu pewnej epoki dziejów, a czarne chmury gromadzą się nieuchronnie. Nieustannie podskórnie czuje się, że tragedie nigdy się nie kończą, tragiczny koniec jest nieuchronny. Maria Paszyńska nieustannie wystawia bohaterów na skrajne próby, stawia ich w ekstremalnych sytuacjach, a w czytelniku budzi sprzeczne uczucia, aby finalnie złamać nasze serca.
Jak zapewne wiecie, książki o tematyce wojennej to mój konik, bardzo lubię je czytać i chociaż uważam, że książek o wojnie powstało już wiele, to jeszcze można coś w tym temacie powiedzieć. Z ogromną przyjemnością sięgnęłam po książkę pani Marii Paszyńskiej „Listy do gestapo”. Byłam jej bardzo ciekawa bo opis wydawał się niezwykle zachęcający. Zuzanna, młoda kobieta stojąca u progu dorosłości, gdy wybucha wojna. Jej marzenia i plany zostają dramatycznie przerwane, a dziewczynie zamiast beztroski dorastania nieustannie towarzyszy strach o najbliższych, troska i cierpienie. Wojna odciska na niej ogromne piętno, a pozbawiona środków do życia Zuzanna podejmuje pracę na poczcie. Nie jest to zwykła praca, bo dziewczyna angażuje się w niebezpieczną działalność przechwytywania listów z donosami, jakie były wysyłane przez Polaków na swoich sąsiadów. Niezwykle wzruszająca opowieść prowadzona w formie pamiętnika, listu, w którym główna bohaterka opisuje swoje myśli, emocje, swój strach, dzięki czemu możemy lepiej poznać postać samej Zuzanny. Książka nie należy do tych najłatwiejszych- mało dialogów, wymaga skupienia i poświęcenia jej chwili, ale zdecydowanie jest tego warta. Piękna opowieść o odwadze, chęci niesienia pomocy osadzona w wojennych realiach sprawia, że zastanawiamy się, jak my byśmy się zachowywali w tych czasach. Jest to też niezwykle bolesna historia kobiety, dla której wojna się nigdy nie skończyła- nawet po wielu latach wspomnienia i emocje towarzyszą kobiecie i dają o sobie znać w najmniej oczekiwanych momentach. Trudna, bolesna, ale przepięknie utkana historia o niezwykłej odwadze, poświęceniu i miłości, podszyta strachem, niepewnością. Mnóstwo emocji towarzyszy podczas lektury i sprawia, że tę historię odbiera się naprawdę mocno, całym sobą, a opowiedziana przez panią Marię historia zostaje z czytelnikiem jeszcze długo po tym, gdy opadnie kurz po lekturze.