Macierzyństwo. Mój najpiękniejszy życiowy paradoks. Moje branie z dawania i dawanie z brania. Chwile zwątpienia potrzebne, by mieć bezgraniczną pewność. Płakanie, gdy nie mam siły, po to, by tę siłę odnaleźć. Tęsknota za chwilą spokoju, która nie miałaby znaczenia, gdyby nie ciągły jego brak. Macierzyństwo to nie czarno-biała fotografia, tylko pełna paleta uczuć, myśli, doświadczeń, obrazów... Tak bardzo piękna. Tak bardzo trudna. Tak łatwa do oceny. Tak trudna do zrozumienia. Macierzyństwo to sens. Sens, który sama życiu nadajesz.
Książka opowiada o tym, jak odnaleźć SIEBIE w macierzyństwie, otulać się zrozumieniem, wyrozumiałością i łagodnością. Znajdziesz w niej odpowiedzi na pytania o to, jak towarzyszyć dzieciom w życiu, a nie poświęcać się dla nich; jak kochać, by czuć się spełnioną; jak radzić sobie z nieprzyjemnymi uczuciami i negatywnymi myślami; jak tworzyć wspierające relacje ze sobą, dziećmi, partnerem i najbliższym otoczeniem
To dobry moment, abyś wzięła się w ramiona i zaopiekowała sobą. Być może po raz pierwszy w życiu. Na pewno nie ostatni.
Zupełnie nie trafiła do mnie ta pozycja. Doceniam przekaz, autorka wydaje się być ciepłą osobą i świadomą mamą i wierzę, że treści w niej przedstawiane mogą być pomocne dla wielu młodych mam. Dla mnie jednak forma tej książki była nie do przejścia, ledwo dotarłam do końca. Tekst właściwy przeplatany był czymś w rodzaju wierszy (?), które trochę przypominały mi książki Beaty Pawlikowskiej (np. "Nie jesteś idealną bielą. Nie jesteś beznadziejną czernią. Jesteś drogą pomiędzy. Prawdziwą. Piekną. (...)"
Miałam dwa podejścia do tej książki. Za pierwszym razem niestety trafiłam na zły moment w swoim życiu i książka zamiast mnie "zaopiekować" to raczej stała się źródłem frustracji, więc dałam sobie spokój. Po roku, może dwóch latach, postanowiłam spróbować jeszcze raz i szczerze powiedziawszy nie było tak źle jak się spodziewałam. Ba, brałam tę książkę do ręki z myślą "przeczytam i sprzedam", a kończę odkładając na półkę, bo czuję, że jeszcze kiedyś do niej wrócę. Książka sama w sobie jest ok, ale muszę przyznać, że denerwowały mnie wstawki z (prawdopodobnie) postami z mediów społecznościowych. Jak dla mnie często zbyt poetyckie, z których praktycznie żaden nie zapadł mi w pamięć. Plus często były one wstawione w taki sposób, że przerywały samą książkę. A tu już było dużo ciekawiej. Cieszę się, że autorka podzieliła się swoimi doświadczeniami. W niektórych sytuacjach potrafiłam się też sama odnaleźć. I bardzo podobało mi się podzielenie swoimi rytuałami. Część rzeczy sama chcę wprowadzić w swoje życie. Szanuje także to, że autorka daje nam do ręki swoje gotowe afirmacje, ale ich nie narzuca. Pisze wręcz, że czasami może być tak, że to jeszcze nie czas na nie. I, co najważniejsze, tłumaczy czym tak naprawdę one są, bo social media zrobiły z nich zaklęcia przywołujące pieniądze, sławę i sukces, a to nie do końca tak działa. Cóż dla mnie to jeszcze nie ten czas, ale może to właśnie dlatego sobie tę książkę odkładam...
Jestem pozytywnie zaskoczona tą książką. Połowę czytałam jeszcze w trakcie ciąży, a kończyłam ją już mając moją córeczkę na rączkach ;) Fajne odwołania do historii z własnego życia, przyjemne pióro. Prócz treści dającej do myślenia, dużo motywujących przemyśleń, takich wstawek w rozdziałach(wiersze/notatki autorki). Nie każdy może to lubić, ale mnie osobiście one urzekły. Część pozaznaczałam na przyszłość. Lubię do nich wracać, by móc przypomnieć sobie, że macierzyństwo nie musi być idealne, żeby było wspaniałe, a wręcz nie powinno być idealne ! ;) Podsumowując czuję się po tej lekturze nakierowana-czego oczekuje po poradnikach oraz należycie zaopiekowana 👌
Sięgnęłam po tę książkę z nadzieją na coś wspierającego i inspirującego, ale niestety niewiele z niej wyniosłam. Treści są bardzo ogólne, momentami banalne i nie wnoszą nic nowego. Wszystko to już gdzieś było, w innych książkach, artykułach czy rozmowach. Po lekturze nie zostało ze mną żadne konkretne przemyślenie ani narzędzie, które faktycznie pomogłoby mi w planowanym macierzyństwie. Dla mnie to pozycja raczej do pominięcia.