Czy Rosja zaatakuje Polskę? Czy Polska jest gotowa do obrony? Czy można przygotować się na rosyjską inwazję? Czy NATO pomoże Polsce? Kto jest najbardziej zagrożony w razie wojny?
Jeszcze kilka lat temu o wojnie słyszeliśmy głównie na lekcjach historii lub w doniesieniach z dalekich krajów. Dziś zadane wyżej pytania wołają o odpowiedzi.
Nie daj się przytłoczyć wizjom oderwanym od rzeczywistości, które służą wyłącznie zastraszeniu: Putinem, bombą atomową, porzuceniem nas przez USA. Uzbrój się w wiarygodną wiedzę. Jeśli mówić o wojnie, to tylko rzetelnie i spokojnie.
Książka Jarosława Wolskiego Spokojnie o wojnie to analiza możliwych zagrożeń dla Polski. Na przykładzie mieszkańców trzech miast: Suwałk, Warszawy i Wrocławia, pokazuje, jak na życie cywilów w różnych częściach kraju wpłynęłaby potencjalna wojna. W czterech różnych scenariuszach.
Dziwna książka. Z jednej strony, napisana prostym, przystępnym językiem (co z początku uznałem za plus). Niestety, z czasem te potoczne, a czasami infantylne wtrącenia zaczęły mnie drażnić. Może to kwestia lektora (audiobook z Empik Go).
Na plus można zaliczyć dość ciekawe pokazanie kilku wariantów ewnetualnej wojny z punktu widzenia 3 bohaterów.
Rozdział o survivalu interesujący, ale nie do końca pasujący do reszty książki.
Ale dobrze że jesteśmy w NATO. Całkiem ciekawa książeczka, opisuje obecną sytuację militarną Polski, Rosji i NATO oraz rysuje kilka teoretycznych scenariuszy jak by się mogła potoczyć ewentualna wojna, a także daje kilka praktycznych rad dot. dezinformacji oraz bezpieczeństwa cywilnego.
Szczególnie podobał mi się sposób ilustrowania potencjalnej wojny (podzielenie na kilka wariantów) i pokazanie potencjalnych ich skutków na przykładzie osób mieszkających w różnych częściach Polski.
Super dodatkiem są też porady, jak w takiej sytuacji warto się zachować.
Ta książka jest zła pod każdym względem. Nie dziwię się szczególnie, że jedyny rozgłos zyskała przy zapowiedzi oraz marketingowej wtopie, czyli słynnej parafce zamiast autografu Jarosława Wolskiego. Treść jest bowiem nie tylko bardzo pobieżna, ale przede wszystkim mocno chaotyczna. Autor skacze po różnych tematach, co chwilę przypomina o członkostwie Polski w NATO (no naprawdę, nikt o tym w Polsce nie wie...) i często posługuje się infantylnym językiem jakby "śmieszkował" sobie na Wykopie, na którym zresztą się udziela.
Dodatkowo Wolski szerzy narracje, zgodnie z którą posiadanie innych poglądów niż liberalno-lewicowy mainstream jest "szerzeniem rosyjskiej dezinformacji" i "dzieleniem społeczeństwa". O prymitywizmie podobnych chwytów retorycznych nie trzeba się szczególnie rozwodzić.
Oczywiście do publikacji mam również zastrzeżenia, które powtarzają się wśród krytycznych opinii na Lubimy Czytać, czyli w oczy kują kiepskie ilustracje i inne proste (a wręcz prostackie) chwyty mające zwiększyć objętość publikacji i tym samym jej cenę.
Mógłbym pochwalić Wolskiego za jedną rzecz, a więc próbę uspokojenia nastrojów w dobie medialnego straszenia potencjalnym atakiem Rosji, mającego na celu przekonanie Polaków do rozdania za darmo wszystkich zasobów Ukrainie. Problem w tym, że okładka książki sugeruje właśnie możliwość ataku na Polskę ze strony Rosji...
Naprawdę polecam przeczytać jako krótkie podsumowanie obecnej sytuacji na Ukrainie, ale także, aby chociaż szczątkowo zrozumieć działanie armii i tego, na czym stoimy z naszymi obecnymi siłami. Historie z życia trzech osób i potencjalne konsekwencje, jakie będzie niósł dla nich wybuch jednego z wojennych scenariuszy, to niezwykle dobrze napisany i przydatny rozdział. Przydatny na tyle, że pożyczam książkę swoim rodzicom i proszę ich o przeczytanie trochę terapeutycznie: popatrz masz tutaj suchą analizę, możliwe scenariusze, nawet jeśli sytuacja jest stresująca, to jest chociaż znana. Nie wynika z tego, że książka bagatelizuje problem, ale nie walczy o medialność swoim dramatyzmem, jest po prostu w bardzo przystępnej formie napisaną analizą, na czym my jako kraj tak naprawdę stoimy w tym konflikcie.
Książka napisana dla przeciętego człowieka, prosty język i konkretny przekaz. Pierwszy rozdział trochę przegadany - rozumiem, że miał zarysować szerszy kontekst, ale nie wiem czy rozpisywanie się na kilkanaście stron o zmianach rządów USA w podejściu do konfliktów zbrojnych oraz ich aktualnego uzbrojenia było niezbędne.
Na plus zdecydowanie część o możliwych scenariuszach wybuchu wojny oraz ich skutkach. Wyraźnie czuć, że książka była pisana na kanwie oraz pod dużym wpływem psychologicznym wydarzeń za naszą wschodnia granicą, więc autor próbuje uspokajać i podchodzić racjonalnie do sytuacji w naszym kraju.
Książka ma leciutko ponad 200 stron, zawiera kilkanaście ilustracji/mapek, które spokojnie można było zmniejszyć, a objętość całej książki zamknąć w jakichś 150 stronach. No ale rozumiemy, trzeba korzystać póki jest okazja ;)
Wiele użytecznych informacji, świetnie pokazana skala mikro, barwne i przemawiające do wyobraźni przykłady.
Przeszkadzał mi ton wyczuwalnej rezygnacji i niskiej oceny intelektu i bystrości przeciętnego obywatela naszego kraju. Ten ton wydaje mi się bardziej subtelny niż w „wyborczej”, ale umiejscowiłbym go w tej samej klasie abstrakcji.
Uważam, że tę książkę warto przeczytać. Zwłaszcza jako przeciwwagę dla twórczości pana Jacka Bartosiaka, do którego pan Wolski wielokrotnie (bez wymieniania nazwiska) nawiązuje w „Spokojnie o wojnie”
220 stron źródła dobrej i przystępnie napisanej wiedzy nt wojny hybrydowej, porównania sił NATO vs Rosja, prepingu i zagrożeń ABC ze skalą prawdopodobieństwa ich wystąpienia.
Czemu nie. Czasem trzeba lekko, łatwo i przyjemnie. Książka (jak sam autor gdzieś wspomniał) "dla ludzi". Sporo obrazków, mapek i szerokich marginesów;)