Jump to ratings and reviews
Rate this book

Byłeś serca biciem

Rate this book
Paula kocha Łukasza do szaleństwa i mogłaby to być historia szczęśliwej miłości, gdyby nie fakt, że... Łukasz nie żyje. Z tego powodu kobieta każdy weekend spędza w klubie, gdzie muzyka zagłusza bicie jej serca, a mocne drinki i przygodny seks pozwalają na chwilę zapomnienia. Na szczęście może liczyć na najbliższego przyjaciela swojego męża, który jest przy niej zawsze, mimo tego, że jego partnerka tego nie pochwala. Spotkania stają się coraz częstsze, a między Paulą i Arturem pojawia się coraz większa bliskość...

Kiedy w końcu młoda kobieta czuje, że jest gotowa na rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu, przeszłość powraca do niej w najmniej spodziewany sposób. Bolesna konfrontacja z prawdą o nagłym zniknięciu męża wkrótce wywoła lawinę zaskakujących wydarzeń?

284 pages, Paperback

First published October 17, 2022

Loading...
Loading...

About the author

Lena M. Bielska

45 books131 followers
A Polish author writing under a pseudonym. In her books, she likes to touch on important topics and make the reader reflect. She loves writing romances with characterful women and men who can be considered a walking green flag. In private, a happy mother, wife and owner of two cat rascals.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
11 (22%)
4 stars
6 (12%)
3 stars
17 (35%)
2 stars
9 (18%)
1 star
5 (10%)
Displaying 1 - 12 of 12 reviews
Profile Image for penta.
475 reviews99 followers
February 8, 2023
Uwaga, będą spoilery. Ale przynajmniej książki nie ma na docerze!

Also, trigger warning: źle wystawione faktury

Fakt, że ta książka zajęła mi osiem dni, mając nawet mniej stron od mojego poprzedniego zetknięcia z Bielską to jest najlepszy dowód, jak źle jest. Odnoszę wrażenie, jakby za każdym razem, gdy myślę, że Lena M. Bielska osiągnęła już absolutne dno literackie, ona wyłaniała się nagle z dołu z łopatą i szła na przerwę, coby odzyskać trochę energii na kolejną porcję dowiercania się do jądra Ziemi. Warto zwrócić uwagę, że a) tę książkę i "Służbowe Stosunki" dzielą jakieś dwa tygodnie w premierze, co jest zagraniem godnym Remigiusza Mroza, a Bielska... Well, przebić Mroza to nie wyzwanie, jeśli chodzi o styl czy treść, acz postawmy sprawę jasno - Bielskiej się nie udało. Nie ma również porównywalnej liczby odbiorców, dlatego b) w przeciwieństwie do większości książek Bielskiej, tego nie wydało NieZwykłe. Co, muszę przyznać, od strony graficznej nawet wyszło na dobre, bo SMS-y doczekały się w książce nawet dymków, ogólnie całość wydawała mi się ładniej wyedytowana niż "Służbowe Stosunki"... no ale jak chodzi o samą treść, to się nie dziwię, że większe wydawnictwo postawiło jedna na innego konia niż "Byłeś serca biciem". "Byłeś serca biciem" to ten typ konia, co zatrzasnął się w boksie, więc startuje z pięć minut po reszcie, a poza tym zdążyły odpaść mu wszystkie podkowy i ma złamaną nogę. I jest ślepy. Na dwoje oczu. I głuchy. I stracił powonienie.

Ponieważ pani Bielska dała się na social mediach poznać jako osoba, która *bardzo* bierze sobie krytykę do głowy, acz nie w sensie "hm, może coś w tym jest", a "tak? to ja wam pokażę!!!111", co widać na przykład po wstawianiu screena z worda z jakimś losowym trauma porn i pasywno-agresywnym podpisie "i ludzie będą mówić, że moje książki nie mają fabuły :)". Nie wiem, kto konkretnie zagrał autorce na nerwie i co powiedział, że postanowiła napisać omawiany tu koszmarek, acz pragnę tę osobę (albo osoby) pozdrowić, bo domyślam się, że Bielska *bardzo* chciała tu coś udowodnić, a wyłożyła się na każdym aspekcie.

No więc mamy Paulę, młodą wdowę, której mąż nie żyje od prawie dwóch lat - i mamy również Artura, najlepszego przyjaciela owego zmarłego męża. Każdy, kto ma jeden działający neuron, zdołał już połączyć wątki, ale (zapewne z powodu krytyki dotyczącej miłości vifon, tj. zalać wodą/spermą i bohaterowie już gotowi za siebie umierać) autorka postanawia się bawić w ciuciubabkę chyba z samą sobą i przez ponad PIĘĆDZIESIĄT PROCENT KSIĄŻKI obie strony zapewniają nas, że tylko się przyjaźnią i WCALE tak o sobie nie myślą, jednocześnie ciągle się dotykając w sposób, który z przyjaciółmi nie kojarzy się wcale, wisząc na sobie i ogólnie stawiając się nawzajem wyżej niż kogokolwiek innego. Paula niby jest do szaleństwa zakochana w Łukaszu? Chyba w możliwościach użalania się nad sobą, jakie daje jej jego śmierć - to nie jest żałoba, to nie jest ból po utracie kogoś, jak ona potrafi tylko pomyśleć "TAK MI CIĘ BRAKUJĘ", a potem wali driny, wino i wódkę (ale NIE JEST alkoholiczką, pamiętajcie) i idzie w tango z randomowymi typami, by potem płakać Arturowi w szeroką pierś. Taka estetyka jak z tumblra 2013, rozmazana maskara, wiotkie członki w za luźnych ubraniach, romantycznie potargane włosy, smutne spojrzenie... Czasem messy bun i dresy, jak akurat wyjdzie spod prysznica, wtedy bardziej pinterest. W każdym razie Paula przez całą książkę nie jest w stanie podać JEDNEJ cechy Łukasza, którą by kochała, której by jej brakowało, także no. Zwłaszcza że narracja jest dosyć niekonsekwentna, ale +/- spędzili ze sobą dziesięć lat. Artur, któremu Łukasz był bliski jak brat, też potrafi o nim myśleć jedynie w kontekście "Stary, jak mogłeś umrzeć, przecież Paula cię potrzebuje!", także naprawdę, oboje strasznie za nim tęsknią. Artur ma też dziewczynę, Justynę, z którą jest od trzech lat, z czego ponad 50% tego związku, both na ekranie i wg timeline'a kompletnie nie pamięta o jej istnieniu, bo siedzi o trzeciej w nocy na parkingu pod blokiem obcego typa, po tym, jak stalkował jego i pijaną Paulę; dla Artura normą jest również olewanie wszelkich ustalonych z Justyną terminów, np. kolacji wigilijnej u jej rodziny, a potem robi zdziwionego Pikachu, że będąc od dwóch lat zdradzaną emocjonalnie, sama się z kimś przespała, bo swojego faceta widywała głównie jeśli wstawała pierwsza do pracy. Generalnie jakby ktoś Bielskiej powiedział, że istnieje coś takiego jak "zdrada emocjonalna", mogłoby to odmienić trajektorię jej życia, mam wrażenie. Wracając do Artura, ma on również brodę, pachnie piżmem i ma matkę, z którą jest ponoć blisko, ale niech stara małpa spędza święta z siostrą, bo najwyraźniej nie są AŻ TAK blisko, by dostawić jeszcze dwa krzesła do stołu przy którym siedzi PIĘĆ osób. A Pauli proponował, by przyszła. Artur nienawidzi też zdrad, bo jego ojciec zdradził jego matkę. Ale sam zdra- Ech, to już mówiłam.

Żeby było śmieszniej, jak Justyna znika już z pola widzenia, to Bielskiej się najwyraźniej znudziło opisywanie żałoby, gdyż Paula nagle przestaje pić i wgl sobie radzi doskonale (słowa "psycholog" albo "terapia" nie padają w tej książce ANI RAZU), by móc wspierać złamane serce Artura - a że teraz nic między nimi nie stoi i może sobie uświadomić swoje uczucia, to wmawia sobie, że Artur wciąż kocha Justynę i jej nie chce. Chociaż Artur w kółko powtarza, że Justyna to zbrodniarka wojenna i mogłaby dla niego nie istnieć. I tak spędzają kolejną 1/3 książki, z POVem Pauli wyjętym z publikowanego na onecie mangowego fanfika gimnazjalistki sprzed dekady, bo tak przerysowane i nienaturalne są jej zachowania. A potem jest drama na balu maskowym (bo co to za opko bez balu, nie) i Paula ratuje Artura przed fałszywymi oskarżeniami o gwałt (to już druga książka Bielskiej z takim motywem, że kobieta jest zła, a mężczyzna pokrzywdzony i wgl KOBIETOM SIĘ ZAWSZE WIERZY, A CZY MOŻEMY POROZMAWIAĆ O OPRESJI MENSZCZYZN :(( - a patrząc na jej tempo pisania i moment publikacji, zaczynam mieć nieprzyjemne uczucie, co konkretnie mogło ją zainspirować z wydarzeń bieżących...), i próbują. A potem Bielskiej się nudzi opisanie pary, którą, jak Julkę i Alka, również łączy głównie seks, ale też czasem porozmawiają, zagrają w karty czy (głównie) pooglądają razem film, więc postanawia wprowadzić na koniec dramę.

Tak, blurb zaspoilerował - Łukasz żyje. I JEST TO NAJŚMIESZNIEJSZA RZECZ, JAKĄ W TYM ROKU PRZECZYTAŁAM, dosłownie DWA RAZY dostałam podczas lektury takiego ataku śmiechu, że nie byłam w stanie zobaczyć liter. Otóż Łukasz sfingował swoją śmierć, ponieważ uwikłał się w ciemne interesy w przetargach z kimś, kto ma związki z MAFIĄ VATOWSKĄ. Tu zmarszczyłam brwi i udałam się do przyjaciółki-ekonomistki z pytaniem, co to. Nie, nie organizacja przestępcza. Potoczna nazwa robienia szwindli z VAT-em, by odprowadzać niższy podatek. Rozumiecie, Łukasz UDAŁ SWOJĄ ŚMIERĆ, bo ścigał go bandzior mający powiązania z jakimś panem Zdzisiem z ROZPIERDALATOR sp. z o.o. i panem Rysiem z GreenFooda. Zrobił to, by chronić Paulę. Przed źle wystawionymi fakturami, jak mniemam. Co więcej, hiper ultra prawnik Łukasza, co umie różne rzeczy załatwić, załatwił zwłoki do podrzucenia w aucie zamiast Łukasza. ZWŁOKI, KTÓRE WIDZIAŁ ARTUR. I nie rozpoznał, że to jego najbliższy przyjaciel, którego zna całe życie, bo MIAŁ KREW NA TWARZY. Wszyscy bohaterowie Bielskiej mają prozopagnozję najwyraźniej. Jak to przeszło w kostnicy? Zapewne dzięki kontaktom hiper prawnika. Jak to przeszło na pogrzebie? Hiper prawnik pewnie zabił trumnę Łukasza ćwiekami, by nikt nie otworzył i nie zobaczył, że twarz jakaś nie taka. Ewentualnie nwm, domalował trupowi wąsa albo zafarbował włosy, to wszyscy uznali, że dlatego jakoś inaczej wygląda. Na koniec książki cała mafia vatowska leci jedną awionetką i ginie, i to zapewne też zasługa hiper prawnika; Łukasz wtedy wraca do życia, co stawia pod znakiem zapytania ślub, który Paula i Artur wzięli trzy lata wcześniej, ale po co wnikać w szczegóły w epilogu, jak można opisać jeszcze jedną kopulację.

W porównaniu do innych książek Bielskiej, scen seksu jest tu właśnie bardzo mało (choć nadal są okropne), zgaduję więc, że na ten temat też jej ktoś dopiekł. Na pewno nie była to decyzja podyktowana własną chęcią, by napisać coś zupełnie innego, bo bohaterowie po staremu myślą WYŁĄCZNIE o seksie i wszystko w partnerze im się z seksem kojarzy. Co robi się coraz bardziej przykre.

O tej książce nie da się nawet dodać wiele więcej, bo jest zwyczajnie NUDNA. Paula płacze na każdej stronie, Artur pachnie piżmem na co drugiej (może jest bratem Elona Muska, pasowałoby to, że jego ojciec to gnój), Łukasz się uśmiecha w ich wspomnieniach, a na żywo okazuje się kolejnym kutafonem, w dodatku z zadatkami na control freaka i przemocowca, by wybór nie był dla Pauli i jej dwóch neuronów zbyt trudny, Justyna i Oksana istnieją, by Bielska mogła dać upust swojej mizoginii, wszyscy na świecie nie pragną niczego poza szczęściem Pauli, a potem książka się kończy. A, i każdy rozdział poprzedza cytat, który zapewne powinien być okupiony grubą sumką, by można go było użyć, ale tę książkę przeczytało z 200 osób i sami Polacy w dodatku, więc przedstawiciele cytowanych muzyków pewnie nigdy nawet nie dowiedzą się o całej sprawie.

Ale hej! Przynajmniej to ma małe szanse trafić na jakiegoś chomika. :)
Profile Image for nightlybooklover_.
214 reviews12 followers
Read
February 16, 2023
Każdy kto śledzi mój profil, wie, że pióro Leny M. Bielskiej znam i uwielbiam. Wiadomo, że gdy tylko zobaczyłam zapowiedź do Byłeś serca biciem to wiedziałam, że muszę to przeczytać. Sama autorka jest dosyć nieprzewidywalna, jeśli chodzi o fabułę i nigdy nie wiadomo czego się spodziewać.
To nie jest łatwa historia i zdecydowanie zupełnie inna niż poprzednie książki autorki te solo jak i w duecie. W takim razie co znajduje się w tej książce?
Mamy Paule, złamaną kobietę, która próbuje pozbierać się po śmierci Łukasza, ale jej to nie wychodzi. Ucieka w alkohol i seks z facetami poznanymi w klubie. Chwilowe oderwanie od rzeczywistości, by zaraz wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Wszystkie wspomnienia wracają jak bumerang, a kobieta nie potrafi się od nich uwolnić.
Jest też Artur, najlepszy przyjaciel Łukasza. Szczęśliwy w związku z Justyna, ale... No właśnie jest, ale, którego nie powinno być. Jednak wkrótce zobaczycie co się stało między tą dwójką i dlaczego. Bardzo martwi się o Paulę, chroni ją i opiekuje się jak tylko może. Coś go do niej ciągnie, a nie powinno. Nie może zaniedbywać swojego związku. Prawda jest taka, że oprócz przyjaźni coś między nimi zaczyna kiełkować, ale obydwoje duszą to w środku, udają, że nic się nie dzieje, nie ma żadnej chemii.
Słodko- gorzka historia, ale więcej gorzka. Ona próbuje stanąć na nogi, a on silnie chce jej w tym pomóc. Od przyjaźni do miłości. Zderzycie się z wieloma pozytywnymi jak i negatywnymi emocjami. Wielokrotnie będziecie sobie zadawać pytanie, co się tutaj stało? Dlaczego? Lena naprawdę sprytnie manipuluje piórem by w pewnym momencie zrzucić na czytelnika bombę.

February 1, 2024
Książki autorki są mi bardzo znane, gdyż jest jedną z moich ulubionych autorek i staram się czytać wszystkie jej książki 🥰 Więc jakby mogło zabraknąć na mojej półce również tej książki 📚

Paula już od kilku miesięcy jest pogrążona w żałobie po swoim mężu, którego bardzo kochała. Nie za bardzo może poradzić sobie z jego stratą, przez co praktycznie co noc chce zapomnieć o jego śmierci, a wyjścia do klubu mają załagodzić ból i pustkę powstałą w jej sercu. Jednak bezskutecznie. Jednak jest ktoś na świecie, który bardzo mocno wspiera Paule. Tą osobą jest Artur, najlepszy przyjaciel jej zmarłego męża, który za każdym razem jej pomaga, co nie podoba się jego dziewczynie, którą zaczyna zaniedbywać. Coraz częstsze spotkania Pauli i Artura powodują wielkie zmiany, a tajemnice, które powoli wychodzą, na powierzchnie powodują, że ta dwójka musi zmierzyć się z wielkimi przeciwnościami losu…

Książka bardzo mi się podobała 💜 Było w niej wszystko, czego oczekuje od prawdziwego romansu. Były momenty, które mocno mnie wzruszyły i dały mocno do myślenia 🥺 Od pierwszych stron wiedziałam, że się na niej nie zawiodę, a zakończenie zdecydowanie było nie do przewidzenia… oczywiście na plus 🤭

Oczywiście książka nie opiera się tylko na wielkiej miłości friends to lovers, ale również autorka porusza ważne kwestie takie jak strata, żałoba i tęsknota, przez co czytelnik bardzo przeżywa różne emocje czytając tę książkę 🥰

Bardzo podobała mi się sama fabuła książki, która była bardzo pomysłowa i jedyna w swoim rodzaju 😊 To zdecydowanie wpływa na jej oryginalność oraz chęć przeczytania 💜

Bohaterowie i ich emocje oraz sam styl życia jest tak autentyczny, że ta historia zdecydowanie mogłaby wydarzyć się naprawdę. Zarówna Paula, jak i Artur zajęli specjalne miejsce w moim sercu. Nie da się ich nie lubić ❤️‍🔥 To, co przeżyła ta para, to był dla mnie szok. Z iloma przeciwnościami, jak i problemami musieli się, zmierzyli, to niewiarygodne… I nawet jeśli w pewnym momencie myślałam, że historia Pauli i Artura dobiega końca, to autorka musiała to zmienić… Końcówka książki to istny KOSMOS 😮 Jak można tak doprowadzać czytelnika do stanu przed zawałowego 😱

Przez cały całokształt postaci, jak i samej akcji autorce należą się pokłony. Ta książka była GENIALNA ❤️‍🔥 Dziękuje autorce, że wymyśliła taką książkę i gratuluje, że doczekała się ona wersji papierowej. Zdecydowanie zasłużyła na to 🥰

Wielka miłość, strata, ból, tęsknota, przyjaźń, rozczarowanie, kłamstwa to wszystko, czego potrzebuje prawdziwy romans i tak było w tym przypadku 😊

Bardzo się cieszę, że miałam możliwość jej przeczytania 😍
Profile Image for seafullofbooks.
487 reviews
February 5, 2023
Historia Pauli to opowieść o złamanym sercu. Była tak bardzo pełna bólu, że początkowo sama miałam ochotę płakać gdy czytałam jak bardzo można kogoś kochać i przez to jeszcze bardziej cierpieć po jego stracie. I chociaż określone zostało i od dawna już wiadomo, że żałoba ma pięć etapów to nikt nigdzie nie jest w stanie nam powiedzieć ile trwa każdy z nich bo każdy przeżywa żałobę i jej poszczególne etapy ja swój sposób. W przypadku Pauli nie można powiedzieć, że coś trwało za długo lub coś zadziało się za szybko - po prostu jej dusza poczuła, że nadszedł odpowiedni czas. Pewnie nawet niektórzy mogliby się pokusić o stwierdzenie, że pewne zachowania trwały zbyt długo ale nikt nie powinien tego oceniać o czym dość fajnie przekonujemy się dzięki rodzicom Łukasza.

I jeśli w pewnym momencie myślałam, że już jest wszystko przejrzyste i klarowne a miłość na nowo gości w sercu dziewczyny niczego nie można być pewnym. I tutaj plus dla mnie bo blurb (czyli tylną, czwartą stronę okładki) przeczytałam dopiero w zasadzie po skończeniu książki - taką metodę polecam też tym, którzy jeszcze tej historii nie poznali, bo zwyczajnie odbiera fajny element zaskoczenia i dobry plot twist jaki Lena nam zaserwowała🤭.

Bardzo polubiłam Paulę i Artura, ale nie było to wcale trudne bo nie dało się ich nie lubić. Bohaterowie wykreowani bardzo dokładnie, potykający się czasami o ten przewrotny los i gubiący na chwilę oddech, ale gdyby nie te wszystkie sytuacje mogliby jeszcze długo nie odnaleźć drogi do swoich serc.
Jednej postaci za to nie polubiłam, w zasadzie nawet dwóch ale to postaci drugoplanowe i na szczęście zbyt długo mnie nie wkurzali 😉. Za to pochwalić muszę Bartka, bo jego zachowanie bardzo mi zaimponowało i w tej całej sytuacji było nad wyraz dojrzałe.
A jeśli chcecie wiedzieć dlaczego mówię takimi zagadkami to koniecznie musicie się sami przekonać i sięgnąć po tę nietuzinkową pozycję!
Profile Image for lotka.szarlotka.
136 reviews3 followers
November 7, 2022
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki i z przyjemnością stwierdzam, że zaliczam je do bardzo udanych! Autorka kilkukrotnie przewijała mi się przed oczami ze swoimi książkami, ale nigdy nam jakoś nie było po drodze.

Bardzo podobało mi się to, co nam przedstawiła. A najbardziej jestem zadowolona z zakończenia – obawiałam się, że Autorka zdecyduje się pójść w drugą stronę, a tym czasem postawiła na coś innego i według mnie bardzo dobrego.

Paula jest typową, zagubioną dziewczyną po stracie ukochanego. Jej cierpienie oraz ból zostały realnie przedstawione. Tak samo, to jak próbowała sobie z tym wszystkim poradzić. Nie ma co ukrywać, odczuwając tak bolesną stratę, nikt nie myśli ani nie zachowuje się racjonalnie. Może troszeczkę jej „olśnienie” co do uczuć nastąpiło gwałtownie (w mojej ocenie), tak reszta wypada naprawdę dobrze.

Artur jest cudownym przyjacielem i myślę, że tak samo cudownym chłopakiem mógł być dla Justyny. Z drugiej strony nie dziwię się, że dbał o dziewczynę najlepszego przyjaciela, ale która kobieta nie byłaby zazdrosna o takie coś?

Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Pauli i Artura. Styl i język okazały się być bardzo w moim guście, a rozdziały są krótkie. Czytało mi się szybko i byłam bardzo zaciekawiona losami bohaterów.

Z czystym sumieniem mogę polecić!
Profile Image for Olyapka.
97 reviews2 followers
December 1, 2025
Dla mnie ta książka była po prostu… dziwna. Najpierw mamy kobietę, która kompletnie nie może dojść do siebie po stracie męża w wypadku — ciągłe łzy, rozpacz itd. A potem nagle, z dnia na dzień, odkrywa, że jest na zabój zakochana w kimś innym. Serio? Trochę ciężko w to uwierzyć. Do tego on sam wcale nie myślał o niej w ten sposób, ale skoro się nadarzyła okazja, to "czemu nie spróbować", przecież lepiej niż nic!

Potem zaczyna się sielanka: szczęście, liczne sceny łóżkowe, zero napięcia. I właśnie tutaj zaczęłam się nudzić, bo tylko czekałam, aż wreszcie wydarzy się coś złego (no bo w romansie przecież zawsze musi). No i się wydarza — dokładnie jak w brazylijskiej telenoweli. Wiarygodność zdarzeń na tym właśnie poziomie.

Na plus: czyta się lekko, finał ciepły i romantyczny.
Profile Image for Aqata.
68 reviews
December 5, 2023
AUDIOBOOK- po tym plot twiście nawet n jestem zła za polskie imiona. Kolejna książka od Lenki i kolejna fav ksiazka do kolekcji
Displaying 1 - 12 of 12 reviews