To nie jest przewodnik! To żywa historia Wawelu, która wciąga jak kryminał!
Wawel. Bijące serce Polski, Notre Dame, Wersal i Panteon w jednym. Niemy świadek koronacji i upadków, ceremonii i pożarów, schadzek i skrytobójstw – przemówił na nowo za sprawą Kamila Janickiego. Autor historycznych bestsellerów opowiada dzieje najsłynniejszego polskiego wzgórza od czasów legendarnych po wiek XX.
"Na samym początku był potwór" – rozpoczyna swoją historyczną gawędę Kamil Janicki, a potem zajmująco opowiada o źródłach legendy o smoku wawelskim, tajemnicy najstarszych zabudowań z czasów Wiślan i Czechów, gotyckim zamku Kazimierza Wielkiego, renesansowej rezydencji Zygmunta Starego i Bony Sforzy. Prowadzi nas też przez tragiczny w skutkach pożar, po którym Zygmunt III Waza postanowił przenieść swój dwór do Warszawy. Przypomina też chude latach rozbiorów, gdy dawną siedzibę polskich królów zamieniono na pospolite żołnierskie koszary, a w wawelskich komnatach płonęły ogniska. Ostatnią część tej historii stanowią lata drugiej wojny światowej, gdy na zamku rezydował "nazistowski król Polski", Hans Frank.
Ile kosztował tron? Czyje łoże wymagało częstych napraw? Jaki dystans musiał pokonać król, by odwiedzić królową w jej sypialni? Jak do komnat doprowadzano wodę, a jak odprowadzano ścieki? Którędy uciekał Henryk Walezy? Pod piórem Janickiego – znanego przecież głównie z porywających biografii kobiet – Wawel ożywa, stając się pełnokrwistym bohaterem wciągającej i pełnej gwałtownych zwrotów akcji historii.
Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz redaktor naczelny portalu „Ciekawostki historyczne.pl” (od 2010 roku). Jego artykuły ukazywały się między innymi na łamach „Gazety Wyborczej”, tygodnika „Do Rzeczy”, magazynu „Świat Wiedzy”, portalu „Onet.pl” oraz w portalu „Histmag.org”, którym kierował jako redaktor naczelny w latach 2008-2010.
Jest stałym publicystą „Faktu Historia” oraz „Newsweeka Historia”, w którym prowadzi comiesięczną rubrykę „Ciekawostki historyczne”. W latach 2013-2014 kierował redakcją wydawnictwa Znak Horyzont (grupa wydawnicza Znak).
Chciałabym, na świeżo po lekturze, zwrócić uwagę na jedną rzecz w wykonaniu Janickiego: przynajmniej symboliczne oddanie szacunku bezimiennym, którzy dbali o to, aby Wawel stał i funkcjonował. Jest to być może podryg z nurtu historii ludowej, ale - wspominając o nich przynajmniej kilka razy - autor "Wawelu. Biografii" staje się rzecznikiem dziejowej sprawiedliwości, świadomym istnienia i pracy praczek, budowlańców, kuchcików, pokojowych, palaczy i całej reszty milczących.
Książek Kamila Janickiego przeczytałam już sporo i bardzo cenię sobie tego historyka oraz publicystę jako autora popularnonaukowych pozycji historycznych, przybliżających czytelnikom fascynujące dzieje polskiej historii. To właśnie Janicki sprawił, że dzieje Piastów i Jagiellonów stały się dla mnie jednymi z najciekawszych w historii, gdzie przez całą moją edukację lekcje o nich nudziły mnie przeokropnie. Autor potrafi jednak pisać w tak ciekawy sposób, że przez jego książki płynie się jak przez najlepsze powieści. „Wawel. Biografia” to chyba najlepsza z pozycji w jego dorobku, a przynajmniej najdoskonalsza z tych, które dane mi było przeczytać.
Książka ta jest dokładnie tym, co sugeruje jej tytuł, czyli biografią Wawelu – wawelskiego wzgórza oraz zamku, który na tymże wzgórze stanął. Kamil Janicki wsiada z nami do łódki zwanej Historią i zabiera nas w podróż najbardziej zawiłymi i rwącymi potokami, z których niejednokrotnie przyjdzie nam prawie wypaść. Zaczynamy od początków. A na początku była legenda. O smoku, którego ponoć wykończył rezolutny szewczyk, choć pierwotnie historia ta żadnej postaci z pospólstwa nie zawierała, byli w niej zaś Krak i jego dwaj synowie, a w tle znajdowało się okrutne morderstwo. Szybko jednak z opowieści i bajdurzeń kronikarzy przechodzimy do faktów, choć i te niejednokrotnie opierają się bardziej na domysłach i – być może – kłamstwach wypowiedzianych i napisanych w zamierzchłych czasach. Kamil Janicki snuje opowieść o tym, jak, kiedy i dlaczego powstał zamek na Wawelu i czemu był tak ważny kiedyś, oraz czemu istotny jest dla Polaków i polskiej kultury dzisiaj. Obok szczegółowego opisywania każdej kolejnej rozbudowy i remontu, które miały miejsce na wzgórzu, przytacza nam też sylwetki znakomitych władców i władczyń oraz opisuje, jak wyglądało życie na zamku na przestrzeni poszczególnych epok. Z książki dowiemy się na przykład, jak wyglądały pierwsze toalety na zamku, gdzie kąpała się Bona i jaka królowa nie przepadała za pierogami (tej fanaberii totalnie nie rozumiem).
Ponad 500 stron specjalistycznej wiedzy zaprezentowanej w bardzo przyswajalny sposób. Nigdy nie sądziłam, że z wypiekami na twarzy będę czytać o stiukach, gzymsach, cegłach i kamieniach. Niech nie przeraża Was grubość! To nie jest lekcja historii, czy historii sztuki rodem ze szkoły. Danych jest dużo, ale nie są one zaprezentowane w encyklopedyczny sposób. Sam autor zaznacza to w posłowiu – że zależało mu na napisaniu książki przyswajalnej dla czytelnika, który jest zainteresowany tematem, ale nie jest ekspertem i dla którego iście naukowe podejście nie byłoby strawne.
Bardzo, bardzo, bardzo polecam i podpisuję się pod absolutnie każdą pozytywną recenzją. Doskonała rzecz dla zainteresowanych historią Polski, Wawelem, Krakowem, ale też sztuką i architekturą. Ode mnie dwa małe minusy tylko. Pierwszy, brak kolorowych zdjęć i grafik, które na pewno jeszcze bardziej uatrakcyjniłyby lekturę. Drugi – akceptowalna ilość wyrażenia „skała całożercy” przekroczona o jakieś 100%.
4,5. Zdecydowanie świetna książka, temat bardzo ciekawy i dość dobrze opisany, jak to ma w zwyczaju autor. To kolejna książka Kamila Janickiego, którą czytam (a przeczytałam już prawie wszystkie), i mam jedno duże ale….mianowicie autor ma niestety w zwyczaju wybiórcze przedstawienia faktów, a nawet powielanie mitów! (Np jak ten z Klarą Zach zgwałconą przez Kazimierza Wielkiego, co większość historyków uważa za nieprawdę), a przy tym nie wskazywać, iż jest to jedna z teorii. Przez takie zabiegi jego książki od jakiegos czasu muszę czytać z dozą ostrożności bo choć w jego książkach jest wiele ciekawostek, to nigdy nie mam pewności czy są prawdziwe.
Chyba postawiłam jej zupełnie inne oczekiwania. Chyba trochę się rozczarowałam, ale nie klasyfikuję tej książki jako „zła”, po prostu miara własnych oczekiwań, spowodowałam zawód w jej odbiorze.
WSPA NIA ŁE 🩷 Dość sporo architektonicznych opisów, ale jako całość - mega ciekawa lektura. Czytałam z przerwami, bo to jednak obfity materiał, ale kocham Wawel całym sercem i ta książka to wyśmienita wisienka.
Ilekroć robi się ciekawie, pada stwierdzeniu w rodzaju "odkrycia archeologiczne nie potwierdzają tej teorii" :D Zadziwiające, jak duża część historii ginie w mrokach dziejów i jak wielu fundamentalnych rzeczy nie wiemy. Książka nie wydaje się też adresowana do osób, które nie znają Krakowa i samego Wawelu.
"Francuscy medycy doszli do przekonania, że jednym ze źródeł nawracających epidemii dżumy były gorące kąpiele, prowadzące do niebezpiecznego rozpulchnienia ciała. [...] przez dwieście lat, gdy tylko pojawiało się widmo zarazy, podnosił się krzyk: zaklinam was, unikajcie łaźni i kąpielisk, w przeciwnym razie umrzecie"
Jak zwykle styl autora sprawia, że książkę o tematyce historycznej, a tym razem też architektonicznej, czyta się jak wciągającą powieść. Bardzo ciekawa lektura, zwłaszcza dla kogoś lubiącego historię i Kraków. Ja jako przewodnik po Krakowie wiele z tych informacji już posiadałam, ale znalazłam dużo ciekawostek, których nie znałam lub nie pamiętałam. Trochę czuję niedosyt co do nowszej historii, od XIX wieku do teraz, gdyż mam wrażenie, że została ona potraktowana zbyt pobieżnie, a chętnie poczytałabym więcej o rekonstrukcji zamku. Jednak mimo tego uważam, że to świetna lektura dla każdego Krakusa i miłośnika historii Polski.
Miałem spory dylemat jaką ocenę wystawić tej książce. Żeby nie było niejasności: uważam, że jest dobra. Zdecydowałem się ocenić o stopień wyżej ponieważ zdaję sobie sprawę jaki ogrom pracy włożył autor w swoje dzieło. Należy się mu ogromny szacunek i brawa za to jak sumiennie podszedł do tematu: bazowanie na źródłach, opini ekspertów: praktycznie w każdej części autor powoływał się przynajmniej na kilku różnych badaczy, którzy specjalizowali się w omawianym zagadnieniu. Przy tym wszystkim dla mnie książka było po prostu trochę za nudna. Tylko dlatego, że nie jestem fanem historii architektury, a oczywiści tego nie dało się uniknąć. Tam gdzie na scenę wchodzili ludzie i wydarzenia- te fragmenty były dla mnie najbardziej interesujące. Raz jeszcze jednak powtórzę. Książką jest jak najbardziej godna polecenia.
Ciekawie napisana historia Wawelu. Autor kończy opowieść na nazistach okupujących zamek. I słowo "opowieść" nie jest użyte na wyrost, bo dokładnie tym jest biografia Wawelu. Oprócz informacji dotyczących zagospodarowania wzgórza autor umieścił również wiele ciekawostek i mocno osadził historie Wawelu w realiach czasów, które opisywał, dzięki czemu łatwo można było się wciągnąć w książkę. Niestety moja uwagę w pierwszej części książki zwróciła informacja o rzekomym gwałcie Kazimierza Wielkiego na dwórce swej siostry - informacja kwestionowana przez cześć historyków już od jakiegoś czasu. Dodatkowo, na co ktoś w innej recenzji zwrócił uwagę- zabrakło informacji, że to jedna z teorii; zostało to przedstawione jako fakt. Przez co z dużym dystansem podchodziłam do innych ciekawostek opisanych przez autora, które słyszałam po raz pierwszy i cześć z nich, która zapadła mi w głowie i które mnie zaciekawiły będę weryfikowała w innych źródłach. Więc na to trzeba brać poprawkę, ale pozycja sama w sobie jest warta przeczytania.
Dobra, przekrojowa biografia Wawelu. Kończy się wraz z opuszczeniem zamku przez Hansa Franka. Troszkę zabrakło mi informacji na temat renowacji i rekonstrukcji rezydencji. Czytało mi się dość ciężko i zajęło mi to z przerwami prawie cały miesiąc. Było warto. Oprócz historii Wawelu oczywiście mamy też przekrojową historię Polski i Europy. Praca jaką autor włożył w przygotowanie do napisania tak rozleglej biografii przekłada się na liczne ciekawostki i anegdoty.
Jeśli książka zawiera błąd już w piątym słowie a potem powiela go kilka stron później, to ile błędów zawiera na 540 stronach? Jeśli ani autor ani nikt w wydawnictwie nie rozróżnia stron świata ani nie zadał sobie trudu by sprawdzić, to ja dziękuję za lekturę.
Przeczytałam w 4 dni, choć myślałam, że bedę to czytać miesiąc hahah
Uwielbiam styl pisania Janickiego, niby prosty, ale nie jest niski, jeśli tak to mogę opisać. Przyjemnie się czytało.
Bardzo dobrze były podzielone te rozdziały, nie było to chaotyczne.
Przyznam, że bardziej interesowały mnie historie mieszkańców Wawelu, niż ile m2 miało jakie pomieszczenie i jak to budowali, ale czego mogę się spodziewać po biografii Wawelu hahaha