Jump to ratings and reviews
Rate this book

Uchodźcy

Rate this book
Autobiograficzna opowiesc o pewnym pokoleniu. Jej protagonistami sa miedzy innymi Marek Hlasko, Krzysztof Komeda, Roman Polanski, Elzbieta Czyzewska, Agnieszka Osiecka, Slawomir Mrozek - mlodzi ludzie skazeni najpierw przez wojne, a pózniej przez komunistyczna szkole. Motywem przewodnim jest nie tylko uchodzstwo czy wygnanie polityczne lub etniczne, lecz takze egzystencjalne - czesto daremne - szukanie azylu w sztuce. Rzecz sie dzieje w Warszawie, Tel Awiwie, Montrealu, Hollywood i Beverly Hills, Neapolu, Genewie, Monachium, Nowym Jorku, Las Vegas, Buenos Aires. Ksiazka nominowana do Nagrody Nike w 2005 roku.

248 pages, Paperback

First published January 1, 2011

1 person is currently reading
67 people want to read

About the author

Henryk Grynberg

40 books15 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
16 (18%)
4 stars
37 (42%)
3 stars
32 (36%)
2 stars
3 (3%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Anna.
1,134 reviews
January 3, 2024
Tytułowi uchodźcy to Polacy, których w latach 50. i 60. los, a właściwie polityka i układy, rzuciły na emigrację, najczęściej niechcianą i nieplanowaną. Grynberg opisuje losy europejskie, ale i te zza oceanu czy Izraela. Pokazuje, jak Polacy się zaadoptowali lub nie, jak postrzegali nowy kraj, jak widzieli Polskę z perspektywy, jak odkrywali swoje niechciane przez ojczyznę żydowskie pochodzenie. Grynberg opowiada o osobach niezwykłych, bo bohaterami tej książki są Hłasko, Komeda, Polański czy Tyrmand.

Ciąg dalszy: https://przeczytalamksiazke.blogspot....
Profile Image for micusiowo.
784 reviews32 followers
April 4, 2021
Doskonała, szalenie smutna proza skrząca się od anegdot.
Profile Image for Nina.
1,730 reviews43 followers
March 23, 2018
„Nie był to pierwszy raz i nie pierwsza ojczyzna, która zdradziła Żydów, a jednak byłem zaskoczony” - opisuje Henryk Grynberg swoją reakcję na antysemicką nagonkę, do której pierwszy oficjalny sygnał dał Władysław Gomułka na kongresie związków zawodowych, tuż po sześciodniowej wojnie izraelsko-arabskiej w 1967 roku. Wtedy Grynberg zdecydował, że nie wróci do Polski z amerykańskiego tournee Teatru Żydowskiego, którego był aktorem.

O innych krajach, które również wyrzucały swoich żydowskich mieszkańców też autor pisze. Najwięcej chyba o włoskich miastach i prowincjach; prześledził parę wieków ich burzliwych i zmiennych relacji z Żydami. Jednak bohaterami książki są powojenni uchodźcy z Polski. Nie tylko z jego warszawsko-łódzkiego środowiska, i nie tylko tacy jak on, których z kraju wygnała partyjna marcowa dintojra. Już podczas swojej pierwszej wizyty na Zachodzie, obok tych nielicznych, którym udało się uciec z okupowanej Polski i tych, którzy po wyzwoleniu w niej pozostać nie chcieli, spotyka w Izraelu i Ameryce także takich, których nadzieje na nowe, dobre życie rozwiał pogrom kielecki. Nie minęło wiele lat, kiedy wiarę w polską wolność i sprawiedliwość zaczęli tracić nawet ideolodzy lewicy, szczególnie z kręgów akademickich, literackich i artystycznych. Wielu, którym przypinano łatkę rewizjonistów, tworzyło kolejną falę emigracji.

W Montrealu odwiedza wtedy autor krajanów matki z Dobrego: „Z obcymi mówili po francusku i po angielsku, ze mną jak dawniej, po polsku, między sobą w jidysz jak gdyby byli w Dobrem, z Bogiem po hebrajsku, jakby to był ten sam Bóg. Dzieci posyłali do protestanckich szkół, bo Żydzi i protestanci na ogół lepiej się rozumieli, a poza tym do katolików nie mieli zaufania. - A jak tam w Polsce antysemityzm? - pytali jak o kogoś znajomego. - Młodzi już tacy nie są - odpowiadałem. - A nie mówiłem! - ucieszył się Fryd, który nie przestał wierzyć i w Boga, i w komunizm.”

Jako uchodźca 1967 roku integruje się Grynberg z polsko-żydowsko-amerykańską bohemą i jej życiu poświęca ponad połowę książki. Jerzy Kosiński, Leopold Tyrmand, Roman Polański, Wojciech Frykowski, Henryk Wars, Bronisław Koper, Andrzej Krakowski, Marek Niziński, Krzysztof Komeda, Marek Hłasko... żyli na wysokich obrotach, jedni napędzani walką o sukcesy, inni różnymi zabiegami o znalezienie jakiegokolwiek, swojego miejsca w nowym świecie. Łączyło ich intensywne życie towarzyskie, rozmowy o zwycięstwach, porażkach, straconych szansach oraz wspólnie, indywidualnie lub w małych grupach konsumowany alkohol. Symbolicznym zamknięciem pierwszego burzliwego okresu emigracji w Kalifornii jest dla Grynberga tragiczne odejście kilku przyjaciół, Kosińskiego, Komedy, Hłaski, Frykowskiego, Nizieńskiego ... A kiedy kilkanaście miesięcy wcześniej musiał na chwilę zatrzymać się z żoną w Nowym Jorku, z zainteresowaniem i w pogodnym nastroju obserwował tamtejszą rewolucję obyczajową, odnotowując, że „Kosiński i Frykowski górowali tu doświadczeniem, bo my w Łodzi mieliśmy już rewolucję seksualną za sobą i kto wie, czy to nie właśnie oni przywlekli ją do Ameryki...”

Uchodźcy Henryka Grynberga są literacko przetworzonym dokumentem, opowieścią o niezwykle ciekawej grupie emigrantów, z ambicjami pokazania ciągłości fenomenu polsko-żydowskiego uchodźstwa, motywowanego ideologiczno-rasową nagonką. Jak wszystkie publikacje autora, książka jest świetnie napisana. Być może nie najważniejszą, ale dla mnie naprawdę godną uwagi jest taka oto refleksja: „Polscy antysemici są przekonani, że Żydzi szczególnie interesują się Polską, ale trochę prawdy w tym jest. A to dlatego, że najwięcej Żydów pochodzi z Polski. ... Polska mogłaby mieć dużo przyjaciół w świecie, gdyby chciała. Ale nie chciała... Przeciwnie, robiła wszystko, żeby ich od siebie odstręczyć, odrzucić. Tak było przed wojną i tak było teraz”. Teraz, czyli w czasach, które stanowiły punkt zwrotny w życiu autora. Ale chyba nadal żyją w Polsce tacy, którzy nie chcą, aby cokolwiek się pod tym względem zmieniło?
Profile Image for Dariusz Płochocki.
449 reviews25 followers
February 6, 2020
Dobry opis amerykańskich elit lat sześćdziesiątych w reakcji na przybyszów z Polski Ludowej, a także całego pokolenia, którym przyszło porzucić kraj nad Wisłą z różnych powodów.
Profile Image for Jakobi.
48 reviews14 followers
December 17, 2025
Krótka, przejmująca książka o byciu „nie u siebie” geograficznie, kulturowo, egzystencjalnie.

Grynberg pisze oszczędnie, bez patosu, ale każde zdanie niesie ciężar doświadczenia. To nie reportaż o migracji w sensie politycznym, lecz o wykorzenieniu, pamięci i niemożności pełnego powrotu. Lektura cicha, a jednak długo rezonująca.

Ze mną zostało to zdanie, chociaż nie jest to cytat:

Najtrudniejsze w byciu uchodźcą nie jest odejście. Najtrudniejsze jest to, że nigdy już nie wraca się w całości.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.