Z demonami przeszłości łatwiej walczy się we dwoje
Ellie z zamkniętymi oczami wskazuje na mapie punkt, który ma się stać jej nowym początkiem. Jednak demony przeszłości nawiedzają ją na każdym kroku, boleśnie przypominając o sobie przez ataki paniki, które dodatkowo utrudniają jej funkcjonowanie. Dziewczyna skrywa tajemnicę, która wyniszcza ją od środka. Nie chciała jej nikomu zdradzić, a już na pewno nie jemu, Asherowi. Tyle że życie przygotowało dla niej inny scenariusz. Czy Ellie zaufa po raz kolejny? Czy ten krok okaże się ogromnym błędem?
Asher od lat zmaga się z konsekwencjami fatalnych wyborów swoich rodziców: matki, która porzuciła rodzinę, i zapijającego się na śmierć ojca. Zbyt szybko musiał dorosnąć, co odbija się na nim każdego dnia. Chłopak stracił wiarę i nadzieję dawno temu, ale gdy w jego życiu pojawia się Ellie, szara rzeczywistość zdaje się nabierać kolorów. Dzięki tej dziewczynie odżywają w nim od dawna skrywane uczucia. Czy Asher otworzy się przed nią i pozwoli jej się dostać do swojego poranionego serca?
Czy tych dwoje pokaleczonych przez los młodych ludzi zdoła sobie nawzajem pomóc? Czy jeszcze raz… to za dużo?
Znacie to uczucie, kiedy kończycie książkę i zakończenie tak was uderzyło, że przez chwilę nie czuliście zupełnie nic? Gdy skończyłam "Jeszcze raz zaufaj" Przez kilka minut patrzyłam w ścianę nie wierząc, że to naprawdę się wydarzyło.
Przyznam, że na początku nie byłam przekonana co do tej historii. Mam wrażenie, że relacja głównych bohaterów rozwinęła się bardzo szybko - dla mnie wręcz za szybko. Można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Osobiście wolę, gdy relacja bohaterów rozwija się wolniej, bardziej stopniowo.
Jednak z każdą kolejną stroną coraz bardziej wczuwałam się w emocje Ellie i Ashera. Książka była pełna pięknych opisów, emocji, trudnych wyborów.
To jedna z tych książek, które mogą wydawać się zwykłym, przesłodzonym romansem, mimo że wcale nim nie są. Ataki paniki, stany lękowe, toksyczni rodzice, uzależnienia - autorka w cudowny (jeśli mogę to tak określić) sposób poruszyła każdy z tych problemów.
Relacja jaka powstała między Ellie i Asherem skradła moje serce. Byli dla siebie całym światem. Wspierali się, akceptowali, rozumieli. Razem na nowo odkrywali siebie. Odważyli się zaufać. Z czasem byli w stanie zrobić dla siebie wszystko. Asher uspokajający Ellie przy każdym ataku paniki. Ellie, która stała się dla niego lekiem na całe zło tego świata.
Chciałabym już trzymać w rękach kolejny tom. Znów wejść w tę historię, poznać odpowiedzi i zobaczyć jej zakończenie.
Spodziewałam się czegoś o wiele lepszego. Z opinii innych wynikało, że będe czuć pustkę po przeczytaniu a wyszło jak zwykle czyli czułam jedynie lekkie rozczarowanie. Wątek romantyczny z początku był okej ale to co się stało na końcu bardzo mnie wkurzyło. Wiem że taki był zamysł aby pokazać problemy Asha ale No błagam. Z tego co wiem to ma być ro trylogia i założę się że będą do siebie wracać przez kolejne dwa tomy. Podobało mi się jak autorka opisywała ataki paniki, były bardzo dokładne i do tego nie mogę się przyczepić jednak całokształt nie jest wybitny.
4,5/5 dość szybkie tempo książki i relacji miedzy bohaterami, jednak absolutnie nie uważam tego za jakiś duży minus. w tej książce widzę doszczętnie złamana przez życie dziewczynę zakładająca maskę szczęśliwej osoby. budująca mur przez, który dopiero niesamowicie silny i wrażliwy chłopak, które musi wychowywać swojego (przesłodkiego swoja droga) młodszego brata, potrafi się przebić i pokazać światło. To światło, które dziewczyna nie widziała przez cale swoje życie. Kocham detale gałązek, które rozkwitają z każdym rozdziałem, jednak już w ostatnim rozdziale zaczynaja się znowu zmieniać…co mnie strasznie martwi. Czytając nie wiedziałam, czy lzy w oczach są przez okropny ból gardła, czy przez ból że tak bardzo bym chciała mieć z kimś taką relację jak oni, lub przez ból przepełniający ich serca spowodowany przeszłością. łzy, łzy, łzy i jeszcze raz łzy. I TA PRZEKLĘTA KURSYWA, NAPRAWDĘ JUŻ BĘDĘ MIEĆ PRZEZ NIĄ TRAUME DO KOŃCA ŻYCIA. Mam dość zakończenia. Kuźwa mać, co to ma być. Z tego miejsca (nie) pozdrawiam.
Ta książka wiele dla mnie znaczy. Ściągając po nia czułam ze będzie super, a okazała się o wiele lepsza niż tylko super. Prokatolicka jakie są zawarte w tej książce rozrywają serce na milion kawałeczków, ale z drugiej strony chcesz czytać jeszcze więcej. Na początku uważałam ze Asher ma ciekawsza historie do zaoferowania, lecz później z kolejnymi rozdziałami zrozumiałam ze bliższa mojemu sercu jest Ellie, która rozumiałam w 100%. Jej opisy ataków paniki były przerażajace, piękne, smutne przez to ze było to napisane naprawdę dobry sposób! Rzadko spotykam się z książkami gdzie problematyka jest napisana w taki „piękny” sposób. Jeżeli chodzi o Ashera to pokochałam jego młodszego brata totalnie. To uroczy chłopak który chce spędzić tylko trochę czasu z tata, było to dla mnie tak przygnębiające ze każdy fragment o nim czytałam z łzami w oczach. Jeżeli chodzi o samego Ashera to uwielbiam go! Jego troska i zajmowanie się wszystkim pokazywało jak silny jest. Przez cudownych bohaterów ta książka pochłonęła mnie w jeden dzień! Wątek romantyczny był słodko-gorzki, czyli mój jeden z ulubionych wątków romantycznych. Było widać ze chcą być ze sobą ale ich przeszłość często wychodziła na wierzch i nagle stworzenie przyszłości wydawało się niemożliwe. Jeżeli szukacie czegoś z poruszanymi ważnymi i trudnymi tematami to bardzo polecam!
Oh, boy... Na wstępie zaznaczę, że bardzo mnie zastanawia to, czy jeśli przeczytałabym wersję papierową, a nie słuchała audiobooka to inaczej odebrałbym tę książkę. Lektorka okropnie nie pasowała. Jej intonacja była zupełnie nie taka jak powinna, cała historia ma wydźwięk jakby opowiadała ją pięcioletnia dziewczynka. A skoro o pięciolatkach mowa, to może przejdźmy do samej historii, bo mam wrażenie, że nie ważne ile kto ma lat w tej książce, wszyscy zachowują się tak samo. Opisy doprowadzały mnie czasem do szału - wszystko było albo słodkie, albo promienne, albo urocze, albo wesołe, ileż można. Nie chodzi o to, że mam coś przeciwko słodyczy, ale momentami to po prostu brzmiało bardzo naciąganie i przede wszystkim nierealistycznie.
Jedyne co mogę powiedzieć, to asher jak mogłeś? Jestem pod wrażeniem jak dokładnie i naprawdę dobrze są napisane opisy ataków paniki. Tak na prawdę czuję taka pustkę, nie wiem co do końca napisać. PO PROSTU POTRZEBUJE 2 CZĘŚCI
Bo czasami trzeba przejść piekło, żeby odnaleźć swoje własne niebo..
A moim niebem jest właśnie ta historia..
Wystarczyło tylko kilka pierwszych zdań, żebym przepadła. To było jak magia. Jak spojrzenie przeznaczeniu w oczy. Nagle wszystkie trybiki w tej wielkiej maszynie wskoczyły na swoje miejsce i zapewniły mi spokój. To było jak powrót do domu. Domu, w którym nie czuje się obco.
Ogrom zrozumienia jakie poczułam. Wsparcia. Miałam wrażenie, że nie jestem już sama. Że ktoś mnie rozumie.
Ellie...Ellie jest moim lustrzanym odbiciem. Prawdą, którą zawsze starałam się ukryć. Moim cierpieniem Ale także wyzwoleniem.
I mam nadzieję, że tym właśnie okaże się być dla was ta historia. Że będzie wsparciem. Że dzięki niej zobaczycie, że macie prawo do własnych słabości. Do porażek i błędów.
Drogie wydawnictwa zacznijcie wydawać lepsze książki...
To było słabe, płytkie i nudneeeeee Bohaterowie byli identyczni, nikt nawet odrobinę się nie wyróżniał i wszyscy zachowywali się jakby dopiero co mieli 5 urodziny. Nie rozumiem zachwytów, które tutaj znalazłam, tylko 2 jednogwiazdkowe opinie, a powinno być ich dużo, dużo więcej z powodu samej nijakości i nierealności wylewającej się z każdej strony. Związek głównych bohaterów był nadmuchany do granic możliwości i dość nierealistyczny. Ale aby nie było książka ma dwa plusy - Wormsy i fakt że jest króciutka (tylko 250 stron), ale nie są to powody dla których mogłabym zwiększyć liczbę gwiazdek XD I mam jedno pytanie - ile lat mają główni bohaterowie?
ta historia mocno do mnie trafiła i doceniam w niej to, że porusza ważne i trudne tematy. mimo tego jest bardzo ciepła i otulająca. z jednym z bohaterów tej książki mogę się po części utożsamić, dlatego sprawiło to, że jeszcze bardziej mogłam zżyć się z bohaterami. max to przeurocze dziecko i tak bardzo szkoda mi go było… a to jak asher troszczył się o ellie, pomagał jej w atakach paniki - totalnie mnie urzekło. końcówka karze mi teraz tylko z niecierpliwością czekać na kolejną część.
Nie miałam jakiś konkretnych oczekiwań względem tej książki. Jestem chwile po skończeniu wiec może ocena ulegnie zmianie chociaż wątpię.
Ksiazka jest okej, szybciutko się czyta. Autorka naprawdę ma przyjemne i lekkie pióro. Szkoda tylko, że pierwszy tom jest taki krotki, bo zabrakło mi dłuższego wstępu dla tej relacji, zwłaszcza przy tych ich pierwszych spotkaniach. Ale ogólnie naprawdę przyjemna książka i chętnie sięgnę po kolejny tom jak już wyjdzie:)
Ta książka to ja. Ja to ta książka. Ta książka mnie rozumie. Ja rozumiem tą książkę. TO JEST ISTNY IDEAŁ. Nie jestem w stanie znaleźć słów, żeby opisać to jak ta książka jest dla mnie ważna I jak bardzo ją KOCHAM.
A TO ZAKOŃCZENIE😭😭😭 PLS NIE NIE POZBIERAM SIE NIGDY
2/5💜 Nie spodobała mi się ta książka.Nawet zabardzo nie mam jak wyłożyć ocenę,bo nie wiem co tu napisać.Fabuła mi nie podeszła.Ja osobiście nie polecam tej książki,ale kto wie komuś może się spodobać🤷♀️
3.65⭐️ Wtf?! Co to było zakończenie Asher ty jesteś jakiś głupi,nagle z pupy mu odbija. Mimo to kocham go i szczerze z ręka na sercu mogę powiedzieć, że jest jedna z moich ulubionych postaci fikcyjnych. Pani Ola opisała go jako (wedlug mnie)idealnego mężczyznę. Jest bardzo uroczy (otwiera drzwi, zdejmuje swój płaszcz, żeby nie było zimno i ma Maxa na tapecie 🥺a to nie wszystko)i uwielbiam to jak opiekuje się swoim braciszkiem i jak pięknie traktuje Ellie. Nie dokonca wiem co o tej książce myśleć momentami czuje mega cringe a czasami jest naprawdę fajna. Uważam, ze druga połowa książki jest o wiele lepsza i wciągająca Btw mogę zostać mamą Maxa ❤️
Historia o dziewczynie, która ucieka przed swoją przeszłością, bo chce zacząć od nowa i chłopaku, który nie radzi sobie z tym, co przyszykował dla niego los. Obydwoje poranieni przez życie, odnajdują się we właściwym momencie – a przynajmniej tak im się początkowo wydaje.
Nie mogę zaprzeczyć, że „Jeszcze raz zaufaj" to bardzo wartościowa książka. Poruszone są w niej takie tematy jak ataki paniki, problemy z rodzicami, czy też alkoholizm. Moim zdaniem na pewno nie jedna młoda osoba utożsami się z dwójką głównych bohaterów – Ellie i Asherem oraz ich trudnościami. Choć książka porusza ciężkie tematy, w ogóle nie czuć tego w tekście. Pojawiają się one, dają do myślenia, ale równocześnie nie przytłaczają. To styl autorki sprawia, że powieść jest bardzo przyjemna w odbiorze. Kilkakrotnie w czasie czytania przychodziła mi na myśl lekkość pióra Colleen Hoover.
Ze względu na powyższe zalety na początku myślałam, że ta książka znajdzie się w gronie moich ulubieńców. Niestety, mimo że jest w niej wszystko, co uwielbiam w młodzieżówkach, ta historia nie trafiła do mojego serce. Czytałam jedną recenzję, w której ktoś porównał tę powieść do potrawy sporządzonej z ulubionych składników – niby danie powinno nam smakować, a jednak coś jest nie tak. Polubiłam Ellie i Ashera, ale w ogóle nie zżyłam się z tą dwójką. Towarzyszyłam im przez całą książkę, lecz nie przeżywałam ich historii. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Być może akcja zbyt szybko pędziła do przodu i przez to nie poznałam Ellie i Ashera tak naprawdę. Bo mimo że śledziłam ich perspektywy, to niewiele mogę o nich powiedzieć oprócz tego, że mnóstwo przeszli i na pewno jeszcze wiele na nich czeka.
5/5⭐️ Twórczość Aleksandry znam od samego jej początku. Uwielbiam jej książki i tym razem także się nie zawiodłam. Historia porusza trudne tematy takie jak ataki paniki, patologia w rodzinie i nękanie. Książka cały czas trzymała moje serce w napięciu, cały czas coś się działo. Ataki paniki opisane przez autorkę są tak dokładne...naprawdę WOW. Zapewniam was, że z tą książką nie będziecie się nudzić. Aleksandra stworzyła niesamowicie mocne i charakterne postacie. Czytając tę książkę po prostu nie da się nie płakać i nie wzruszać. Książka jest napisana w bardzo przyjemny sposób i szybko się ją czyta-dosłownie można ją pochłonąć w 1 wieczór. Dodatkowym plusem są także krótkie rozdziały. A już nie wspominając o wydaniu, które jest absolutnie cudowne. Historia z pewnością na długo zostanie w mojej pamięci. Na pewno sięgnę po kolejne części. Warto jednak podkreślić, że z racji iż książka porusza trudne tematy nie jest ona odpowiednia dla wszystkich! KOCHAM I POLECAM!
To moja pierwsza opinia tutaj i niestety będzie ona negatywna, choć bardzo bym chciała, by było inaczej.
Jednakże zacznę od kilku pozytywnych myśli: 1. Pomysł na fabułę naprawdę spoko. Głównie dlatego sięgnęłam po tę książkę, gdyż zaciekawił mnie motyw porzucenia swojego starego życia i rozpoczęcie nowego w zupełnie innym, obcym dla siebie miejscu. Główna bohaterka wylosowała nowe miejsce swojego zamieszkania poprzez wskazanie punktu na mapie. Ciekawe. 2. Długość książki, która na szczęście nie jest przeciągnięta i zapchana niepotrzebnymi opisami. 3. Opisy scen, gdy główna bohaterka miała ataki paniki. Znam to z autopsji, więc wiem, że taka forma radzenia sobie z atakami jest skuteczna. 4. Dobre przedstawienie cechy charakteru głównego bohatera, która jest powiązana z byciem dzieckiem alkoholika: potrzeba kontroli i nadopiekuńczość. Jest to cecha negatywna, lecz standardowa dla DDA. 5. Max - bo jest uroczy i opisany w taki sposób w jaki zachowują się 8-letni chłopcy.
Z plusów to niestety tyle.
Zanim przejdę do tego, co mi się nie podobało, to muszę zaznaczyć jeden temat, który jest ani zły ani dobry. Są to problemy, z którymi zmagają się słowni bohaterowie. Jestem osobą, która zmaga się z zaburzeniami lękowymi oraz natrętnymi myślami, więc doskonale rozumiem mechanizmy, którymi posługuje się główna bohaterka. W przypadku tematu DDA (dorosłego dziecka alkoholika) jestem mniej doświadczona, jednak pewne rzeczy słyszałam. W skrócie: tematy są poruszone bardzo płasko. W tej książce brakowało mi opisów przeszłości bohaterów, tego jak wyglądało ich życie przed aktualnymi wydarzeniami. Nie byłam w stanie „poczuć” problemów bohaterów, nie potrafię im współczuć, czy czuć do nich jakiekolwiek inne emocje. Za mało. Zbyt płytko. To są zbyt poważne tematy, by poruszać je w tak płaski i nieelegancki sposób.
Teraz najgorsze - negatywne przemyślenia na temat tej książki: 1. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że bohaterowie zostali wykreowani w 10 minut i nie zostały zastosowane żadne zmiany. Nie wiem o bohaterach za dużo - oprócz tego jak mają na imię, oczywiście. Nie wiemy ile mają lat, czym się interesują, jakie mają marzenia, cele życiowe, nie wiemy, gdzie pracuje główny bohater, nie wiemy za wiele o ich rodzinie i przyjaciołach. Nie wiemy, czy główna bohaterka miała jakiś znajomych w poprzednim życiu. Są jedynie krótkie zdania, które pojawiły się w taki sposób, żeby może nas, czytelników, zadowolić i zamknąć nam usta. W końcu wiemy, że matka odeszła od głównego bohatera, zostawiając go z malutkim bratem i ojcem pijakiem. W końcu wiemy, że główna bohaterka kiedyś tam miała koleżankę ze szkoły. Ale nic więcej. Nawet nie mogę powiedzieć, że ja bohaterów nie lubię. Nie znam ich. Wiem o nich tyle, ile dowiedziałam się z opisu książki. 2. Relacja między bohaterami jest dziwna i przede wszystkim oparta na kłamstwie. Główna bohaterka ma poważne ataki paniki, a nawet przez myśl jej nie przeszło, żeby skontaktować się z lekarzem. Tak samo główny bohater - rozumiem, że miał on być przedstawiony jako ta „głowa rodziny”, młody mężczyzna, który próbuje zastąpić swojemu bratu ojca, jednak to nadal za mało. Jego znajomi nie widzą, co się dzieje? Sąsiedzi, rodzina, ktokolwiek? Z doświadczenia wiem, że alkoholizm widać, chociażby wtedy, gdy osoba pijana wraca do domu. A z opisów bohatera wynika, że jego ojciec wracał do domu mocno nachlany. Więc nie pił w czterech ścianach. Nikt nie zauważył? Brakowało mi kogoś kto jednak, byłby wsparciem dla głównego bohatera. Chociażby jego najlepszy przyjaciel, który często opiekuje się jego młodszym bratem. 3. Kolejna rzecz to opis relacji głównej bohaterki z jej matką. Dowiadujemy się, że główna bohaterka była jako dziecko dręczona przez swoją matkę. Zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Telefony, które matka do niej wykonywała były zabawne. A co mi się tu nie podobało? Sposób w jaki to zostało przedstawione. Znowu: płasko i prosto „matka była dla mnie zła”. Postać matki głównej bohaterki kojarzy mi się z takimi postaciami, które są po to, że mamy je znienawidzić. 4. Brak ciekawych postaci drugoplanowych. Zarówno przyjaciele głównego bohatera, jak i przyjaciółka z pracy głównej bohaterki są opisani jedynie imionami i maksymalnie dwuzdaniowymi opisami ich życia i osobowości. Za. Mało. 5. Nawet nie wiemy, kiedy się to wszystko dzieje. W jakim czasie mają miejsce wydarzenia z pierwszej strony, aż do ostatniej? Jest lato, wiosna, wakacje? Może szczegół, ale przez ten brakujący puzzel nie czuć wcale klimatu. Nic.
Podsumowując: plusów jest więcej, ale to nadal nie znaczy, że książka się broni. Minusy to ogromne mankamenty i luki w fabule. Książka jest słaba, choć ma swoje dobre momenty. Poważne tematy zostały potraktowane trochę po macoszemu, a bohaterowie są nijacy. Czuję po tej książce pustkę - bo nie tego się spodziewałam. Zapewne niedługo o niej zapomnę, ponieważ niczym nie wyryła mi się w pamięci.
Czy polecam? Ciężko stwierdzić. Książka (pomimo, że posiada jedną niezbyt szczegółową opisaną scenę erotyczną) może przypaść do gustu czytelnikowi 15+. To bardzo prosty romans. Szybko się czyta. Nie jest wymagający. A może ta jedna książka sprawi, że ktoś dowie się czegoś więcej o atakach paniki? Nigdy nie wiadomo.
Może sięgnę po następne części, ale na razie czuję zawód i zmęczenie lekturą.
Nie odradzam, nie polecam. Jest mi neutralna. Może, gdybym była nastolatką to moja ocena byłaby inna, wyższa.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Kompletnie nie trafiła do mnie na książka . Chociaż jest krótka to strasznie mnie męczyła. Zachowania i teksty bohaterów wydają mi się strasznie sztywne i wymuszone.