Może się wydawać, że nasz świat kształtują politycy, deweloperzy czy biznesmeni. Jednak zdecydowanie za rzadko doceniamy wpływ naukowców. Dzięki ich pracy Ziemia mogła stać się domem dla blisko 8 miliardów osób, którzy w większości żyją w najbardziej komfortowych czasach w historii. Nauce daleko do doskonałości, ale była ona, jest i będzie najlepszym narzędziem do kreowania przyszłości i zrozumienia teraźniejszości.
Dawid Myśliwiec na przykładzie 7 cząsteczek pokazuje, jak same tylko nauki chemiczne zmieniają nasz świat. Prześledź razem z Dawidem historię porażek i przełomów dokonywanych przez ludzi, którzy mają realny wpływ na twoje codzienne życie. Przestań pić kawę przez tydzień, a na własnej skórze poczujesz potęgę jednej z opisanych cząsteczek. Ale najpierw przeczytaj, z czym to się wiąże!
Dawid Myśliwiec jest doktorem nauk chemicznych, polskim twórcą internetowym, założycielem dwóch kanałów popularnonaukowych w serwisie YouTube – Uwaga! Naukowy Bełkot i Wyłącznie Naukowy Bełkot. Na kanałach można znaleźć filmowe opracowania rozmaitych zagadnień z przeróżnych dziedzin nauki, ciekawostki oraz autorski podcast „Przegadana Godzina”. Od 2010 roku Dawid regularnie pojawiał się na polskich festiwalach nauki i konkursach naukowych. Jest laureatem wielu nagród oraz autorem książki „Przepis na człowieka”, która została sprzedana w liczbie 30 000 egzemplarzy. Był 2 razy w Czarnobylu.
Muszę przyznać, że przez pierwszy rozdział przebrnęłam ciut na siłę, drugi pozwolił mi się już wbić w rytm narracji, a resztę książki - pisząc kolokwialnie - dosłownie wciągnęłam nosem. 7 cząsteczek to książka przepełniona "ciekawymi ciekawostkami" czyli tym, co lubię najbardziej. To bardzo dobra pozycja dla tych, którzy mają w sobie ciekawość świata i lubią patrzeć na dany aspekt pod różnymi kątami. Chylę czoła nad ogromem reaserchu, który wykonał autor. Świetna robota! I bardzo dziękuję Panie Dawidzie za tłumaczenie chemicznych zjawisk na przyziemnych przykładach dla laików! Szczecin pozdrawia - tak w ramach mrugnięcie okiem odnośnie 6 rozdziału! A który rozdział spodobał mi się najbardziej? Drugi. Ale historyk wojskowości chyba nie mógłby odpowiedzieć inaczej...
Sporo wiedzy, ale nie były to najciekawsze opowieści. Miejscami trochę się to dłużyło. O dziwo, wątki historyczne były według mnie przedstawione ciekawiej niż wstawki chemiczne (z większym polotem).
O wiele lepsza niż „Przepis na człowieka”! Mimo że, nie traktuje o genetyce, a bardziej o chemii (chemii, która otacza nas dookoła), to dobrze mi się ją czytało. Dawno nie zachwyciła mnie tak żadna książka popularnonaukowa (a zwłaszcza w dziedzinie chemii). Pozostaje mi tylko żywić nadzieję, że „Naukowy bełkot” napisze kolejne cząsteczki, o których wspominał w posłowiu…
Sięgam po książki popularnonaukowe rzadko, ale jeśli zostały napisane przez Dawida Myśliwca, to się nie waham. Z przyjemnością czytałam Przepis na człowieka i z jeszcze większą przyjemnością zagłębiłam się w 7 cząsteczek.
Ta książka była nieco inna. W gruncie rzeczy można powiedzieć, że był to zbiór opowieści popularnonaukowych, które można czytać niezależnie (z malutkimi zależnościami, jako że zdarzało się, że tekst odnosił się do innych rozdziałów). Jednak z przyjemnością się te opowieści czytało.
Zawsze lubiłam chemię. Czytanie tej pozycji sprawiło, że przypomniałam sobie mnóstwo rzeczy, o których uczyłam się w liceum na rozszerzeniu. Minęło od tego czasu kilka lat i dzięki wyjaśnieniom Dawida mogłam sobie w spokoju przypomnieć jak co działało. Wydaje mi się, że dla kompletnych chemicznych laików owe wyjaśnienia będę także klarowne i jasne na tyle, by zrozumieć temat. Zwłaszcza że te wyjaśnienia są stworzone bardzo przystępnie i odwołują się do sytuacji, które zna chyba każdy.
Graficznie wolę Przepis na człowieka - był bardziej stonowany w kolorach i wszystko było stylizowane na taki dawny styl. Tutaj jest barwnie i styl jest bardziej nowoczesny. Ilustracje troszkę mnie rozpraszały w czytaniu, bo od razu przyciągały wzrok i przez to gubiłam wątek. Jednak nie można im odmówić tego, że stanowią integralną część książki.
7 cząsteczek to naprawdę godna polecenia lektura, która przybliży czytelnikowi historię od strony chemicznej i doda do repertuaru wiele ciekawostek, którymi można dzielić się w gronie znajomych, by zabłysnąć.
(I will provide the review in Polish, as this book is available only in this language)
Cieżko nie lubić oraz nie kojarzyć Dawida Myśliwca jeśli szuka się popularnonaukowych treści w polskim internecie. To druga książka tego autora w moich rękach - i mimo, że krótsza to wcale nie mniej ciekawa.
Jest to książka o chemii - część osób na sam dźwięk tego słowa się wzdrygnęła, zapewne wspominając szkolną przeprawę. Nie martwcie się jednak, bo temat jest podany w najlepszy możliwy sposób. W ciekawym "opakowaniu" czyli wraz z dobrze opowiedzianą historią oraz dokładnością, z jakiej znany jest Dawid. I pomimo, że tematyka wykracza poza tematy z chemii ze szkoły podstawowej oraz średniej, to całość jest przystępna i bardzo wciągająca.
Typowa dla autora narracja i przemycanie "naukowego bełkotu" wraz z konkretną historią zadziały na mnie tak samo dobrze jak na kanale YouTube (główna nazwa kanału to "Uwaga! Naukowy Bełkot"). Nie chcę odkrywać treści w tej recenzji, bo uważam, że przejście przez kolejne rozdziały i ciekawość "co będzie dalej" to również część tego doświadczenia.
Niedosyt pozostawia część dot. pominiętych cząsteczek. Życzyłbym sobie (i pozostałym czytelnikom), żeby wyszła w przyszłości kolejna część - która uzupełni wspomniany brak. Do tego czasu, musimy zadowolić się powyższą pozycją (którą polecam) - a autor, "zaledwie" czterema gwiazdkami. ;)
Mam spory problem z tą książką. Ale w sumie jest analogiczny do “Naukowego Bełkotu”. Tzn merytorycznie to petarda. Ale lektura nie była wielką przyjemnością. Cieszę się, że “Naukowy Bełkot” jest tak popularny, bo robi świetną robotę, często jednak mam poczucie, że niepotrzebnie gmatwa i utrudnia treść. Podobnie jest z książką. To była ciekawa lektura nie dzięki, ale _pomimo_ stylu w jakim przedstawiono treści.
Wolałbym 14 cząsteczek, ale mniej dmuchania treści. Za mało chemii fizyki za dużo wygibasów storytellingowych, i grochu z kapustą. Czasem naprawdę mija sporo czasu zanim dotrzemy do clou rozdziału. Może to kwestia oczekiwań człowieka, który uwielbia chemię znacznie bardziej niż historię. Ranę na koniec jeszcze zasypano solą, kiedy przeczytałem że pierwotnie miały być rozdziały o celulozie, krzemie i chlorofilu… Pozostaję z niedosytem.
Bardzo dobra książka popularnonaukowa. Ciekawym zabiegiem jest to że nie od początku rozdziału wiadomo o jakiej cząsteczce jest właściwie mowa co wymusza nieco większe skupienie na treści tym bardziej że autor historią często nakreśla kontekst szerzej niż tylko o losy samej cząsteczki. Działanie cząsteczek przedstawione w bardzo przystępny sposób chociaż nie wszytskie porównania i metafory do mnie trafiały.
Książka zachęca do poszerzania wiedzy, a wstawki historyczne były nieraz tak ciekawe że spędzałam drugie tyle czasu na doczytywaniu sobie chociażby o losach wymienionych naukowców. Dla mnie największą siłą tej książki są właśnie przytoczonego historie i duży research autora. Były one nieraz ciekawsze niż samo działanie cząsteczki.
W moim odczuciu historia przysłania chemię, a to dla chemii sięgnęłam po tę książkę. Nużyły mnie rozległe opisy kontekstów historycznych, irytowały analogie odwołujące się do życia codziennego, a zabrakło mi dokładniejszego zaglębienia się w szczegóły chemiczne. Ubelewam też nad wyrzuceniem chlorofilu i celulozy z listy siedmiu cząsteczek. Mimo to, gdyby pojawił się kolejny tom z nimi w spisie treści, sięgnęłabym po książkę i przebrnęłabym przez opisy historyczne, aby wynieść z niej coś dla siebie. Może i nie była to książka idealna dla mnie, ale warto było ją przeczytać.
Prawdziwa przygoda na początek roku! Jestem naukowym laikiem, więc niektóre fragmenty wymagały ode mnie prawdziwego skupienia. Natomiast mam poczucie, że zrozumiałam, lepiej lub gorzej wszystkie zawiłości. Po raz chyba drugi w życiu przeczytałam podziękowania autora, co oznacza, że naprawdę nie chciałam rozstawać się z tą książką. Jest fantastyczna!
Autor zabiera nas w 7 pozornie różnych podróży po świecie, jednak w trakcie lektury można zorientować się jak nauka, chemia i świat są ze sobą splątane. Wspaniała opcja i dla pasjonatów chemii, i dla ludzi, którzy nie mają z nią koniecznie po drodze.
Moje odczucia podobne jak większości komentujących: 1 rozdział się dłuży, 2 jeszcze trochę na siłę, reszta - rewelacja, nie mogłam się oderwać. Poproszę drugą część o pozostałych 6 cząsteczkach, Dawid pls.
Była to bardzo ciekawa podróż. Książka jest przepełniona ciekawostkami zarówno chemicznymi jak i historycznymi. Przedewszystkim pociąga mnie w niej przekaz merytoryczny. Uważam że czas poświęcony na nią był opłacony i będę ją serdecznie polecać. Moimi ulubionymi rozdziałami są rozdziały 2 i 6 ;)
Niektóre anegdotki były całkiem niezłe. Jednak jeśli chodzi o obrazowe porównania czy humor nie jest to polski Bill Bryson. Raziło mnie w książce używanie języka potocznego, i określeń bliskoznacznych na siłę. Momentami za bardzo naukowa za mało popularna.
Ciekawa książka — zgodnie z rankingiem Goodreadsowym 3 gwiazdki, czyli "podobało się". Co prawda, większość z tych historii już znałem z kanału Dawida lub innych popularnonaukowych. Jedynie co, to może jest trochę za dużo dygresji i wątków pobocznych, ale ogólnie czyta się dobrze.
Chemia w czystej postaci. Bardzo polecam zarówno tym, ktorzy dopiero zaczynają obcować chemią, jak i tym, którzy już są nieco obeznani z tematem. Będę wracał do tej książki z całą pewnością!
Książka super przeprowadza czytelnika przez tytułowe 7 cząsteczek, narracja prowadzona jest w sposób jasny i dość podobny do tego jak autor prowadzi narrację w swoich filmach
Zabieram jedną gwiazdkę za to, że nie było opisanych 13 cząsteczek (jak było w początkowym pomyśle), bo chętnie przeczytałabym więcej. Świetne i proste przykłady.
pomysł na książkę świetny, bardzo ciekawe ilustracje, idealna pozycja o chemii (i historii, nie tylko nauki) dla nastolatków. może autor ma w planach drugą część?
UWIELBIAM STYL DAWIDA, ale ja po prostu uwielbiam chemików. Świetne jest to, że ta książka to nie jest tylko chemia+nie trzeba za dużo o chemii wiedzieć, żeby wszystko rozumieć. WSZYSTKO jest wytłumaczone w trochę absurdalny, ale zrozumiały sposób. DODATKOWY PLUS ZA WSPOMNIENIE O OGNIEM I MIECZEM I DR. HOUSIE.😚