Opowiadanie o losach sióstr Bolesnych, znanych z powieści Nomen omen: Matyldy, Jagi i Mili, w powojennym Wrocławiu
Wrocław. Breslau. Wratislavia. Vratislav. Miasto feniks, miasto strzyga. Płonęło w ogniu. Tonęło w bagnie. Padało pod naporem wroga. I za każdym razem wyrastało na nowo, za każdym razem wracało do żywych.
Przez większość czasu udaje, że robi coś konstruktywnego, czyli niewiele z niej pożytku. Przebrzydła polonistka, beznadziejnie zakochana w romantyzmie i twórczości Juliusza Słowackiego, który wielkim poetą był. Zwierzę odludne, występuje przede wszystkim w środowisku domowym, rzadko wyłaniając się na światło dzienne. Zadebiutowała opowiadaniem Rozmowa dyskwalifikacyjna („Fahrenheit” nr 53/2006). Być może uwierzyłaby w zjawiska nadprzyrodzone, gdyby się o jakieś potknęła, co wcale nie zmienia faktu, że fantastykę czyta namiętnie, a nawet i pisuje. Żadnym tematem nie wzgardzi, począwszy od aniołów w bamboszach (Dożywocie, antologia Kochali się, że strach, Fabryka Słów 2007), przez trupy (Przeżycie Stanisława Kozika, „Science Fiction, Fantasy i Horror” nr 44/2009) aż po nawiedzone zamtuzy (Nawiedziny, antologia Nawiedziny, Fabryka Słów 2009) i insze paskudztwa. Ot, żelazna konsekwencja…
Nie jestem największą fanką opowiadań, jednak tutaj przewagę miało to, że znałam już wcześniej bohaterów. Niemniej wciąż wolę pełnowymiarowe historie ;)
Po "Toń" i "Płacz" powinnam wiedzieć, czego się spodziewać, podobnie jak po opisie opowiadania, po tytule, po samej marce Cyklu wrocławskiego. Czy i tak dałam się zaskoczyć? Tak, oczywiście, że tak. To jest traumatyzujące - obraz powojennego Wrocławia, miasta gruzów i bezprawia, chorób i okrucieństwa, zemsty i urazów. Kisiel ma talent, który polega na niezwykłym rozumieniu historii, nie tylko następstwa faktów i konsekwencji, ale też uczuć, zapachów, duszności powietrza wynikającej z wagi pewnych wydarzeń, ich kumulacji. Co więcej, potrafi to oddać słowami. W opowiadaniu czuć też jej miłość do Wrocławia, jej fascynację tym miastem jako zjawiskiem - miasta, które się nie poddaje, nawet w obliczu apokalipsy.
To także meet (un)cute Matyldy i Ramzesa, na które wszyscy czekaliśmy. I co? Uważaj czego sobie życzysz.
Nie moge ukryć, że ilość cierpienia i okrucieństwa w tym opowiadaniu przyprawiła mnie o ciarki. Jednak rozumiem, dlaczego one się pojawiły i jakie miały pełnić zadania. Mogłabym przeczytać znacznie więcej o siostrach Bolesnych.
Ze względu na wrodzony masochizm, postanowiłem zakończyć tegoroczne wyzywanie czytelnicze goodreads na lekturze najsmutniejszego (i technicznie świątecznego) opowiadania o siostrach Bolesnych - najlepszych bohaterkach jakie wyszły spod piórka/klawiatury Kisiel (W tym domostwie wierzymy w wyższość Matyldy Bolesnej!). Mam nadzieję, że kiedyś dostaniemy pełnoprawny sequel o relacji Matyldy i Ramzesa.
Nie wiem czy to opowiadanie jest jakieś mega konieczne dla serii (jest to historia z młodości sióstr Bolesnych), ale jak ktoś lubi tematy około i powojenne (z perspektywy dziewczyn) to może być ciekawe + są małe elementy magiczne.
Opowiadanie o losach sióstr Bolesnych w okresie wyzwolenia Wrocławia w 1945 roku do łatwych nie należało. Rozwalony dom, brak jedzenia, trupy usłane na ulicach. Każda z sióstr poradziła sobie z okrutną rzeczywistością w inny sposób.
„- Nie widzisz? Tu się otwiera, ślepa wrono. - Ależ dziękuję, stara czaplo.”
Czy popłakałam się czytając tą książkę? Może... Czytanie o historii miasta, w którym się mieszka i poznanie jego losów. Tego często przemilczanego momentu w jego historii, gdzie z Breslau staje się Wrocławiem. Losów ludzi którzy mieszkali w tym czasie i przeżywali koszmar i niezrozumiem przez każdą z władz. Naprawdę warta przeczytania.
Wiedziałam, że będzie niezastąpiona Matylda Bolesna i z będzie Ramzes, czyli dwie postacie, które lubię i to bardzo. Ale nie spodziewałam się aż tak poważnego tekstu. Zaczęłam czytać z nadzieją, a że to Kisiel, to szybko zacznę kisnąć ze śmiechu, ale nic bardziej mylnego. Toten Räume to tekst poważny. Nawet jeśli zdarzyły się żarty i sytuacje komiczne, nie uderzały tak mocno, jak by to zrobiły w innym kontekście.
Nie jestem fanką wojennych i powojennych realiów. Przerażają mnie i rzadko kiedy sięgam po tego typu pozycje. A jeszcze rzadziej natrafiam na nie zupełnie nieprzygotowana. Przez to mam dość mieszane uczucia.
wielkie cierpienie, miłość i piękno. a jednak mimo tego bólu czułam się w tej książce… bezpiecznie? trochę jakbym słuchała opowieści babci o trudnej przeszłości