„Musi mnie pan wysłuchać, panie Popiołek. Mam coś ważnego do powiedzenia, a żaden żywy, kiedy jeszcze miałem ciało, nie chciał mnie wysłuchać. Dusze mówią, że pana powołaniem jest nam pomóc. A ja naprawdę muszę to z siebie wyrzucić”.
„Spokój grabarza” opowiada o ludziach, którzy nie potrafią opuścić świata, mimo że odeszli. A Ludwik Popiołek – tytułowy grabarz – próbuje im pomóc. Nie są to jednak historie o śmierci, ale o życiu i miłości. Mimo że opowiadane spod ziemi.
Mają zmarli w niedzielę ten pośmiertny kłopot,. Że w obczyźnie cmentarza czują się bezdomnie. więc zawracają duszę grabarzowi/opiekunowi cmentarza opowiadając mu swoje historie. ciekawe, chwilami przekombinowane, ale ostatecznie przyjemne.
"Spokój grabarza" to powieść, w której głównym bohaterem jest pewien niezwykły grabarz Ludwik Popiołek. Skąd wynika jego niezwykłość? Otóż słyszy duchy, które przebywają na cmentarzu, a jego takim niepisanym zadaniem jest słuchać ich historii. Obserwujemy jego relacje ze zmarłymi oraz analizujemy przemyślenia na temat życia i śmierci, które też są bardzo często, w rozmowie Ludwika ze zmarłym, sobie sprzeczne. Autorka bardzo zręcznie połączyła ze sobą elementy melancholii i refleksji nad sensem życia.
To moje trzecie spotkanie z autorką i uważam, że póki co, te wszystkie spotkania są jak najbardziej udane. Nie była to pozycja, która spowodowałaby we mnie jakieś silne tąpnięcie, ale zostawiła mnie z przekonaniem, że chętnie poznam następne książki autorki.
Mnie podobało się ogromnie. Klimat Mogiłki położonej gdzieś na Śląsku, historie poszczególnych dusz, trochę przemyconych informacji o rytuałach dotyczących śmierci gdziś z dalekiego świata - wszystko to tworzy interesującą całość.
Książka bardzo przypomina mi twórczość pana Małeckiego. Autorka prześwietla życie te oraz doczesne osób żyjące we wsi Mogiłka. Ich losy zbiegają się często ze sobą. Polecam!
Uwielbiam wątek rozmowy z duszami zmarłych i poznawania ich historii, takie "filozofowanie" o różnych sferach życia. Pierwsza połowa podobała mi się zdecydowanie bardziej niż druga. Sam potencjał tego pomysłu mógł być trochę lepiej wykorzystany.
2.5 pierwsza polowa mi sie szalenie podobala.. jednak w drugiej mam wrazenie, ze autorka chciala zawrzec za duzo watkow na raz. nagla przemiana agnes, morderca i watek zamkniecia cmentarza obok przejmujacych historii ludzkich dusz eyglada wedlug mnie zwyczajnie dziwnie.
This entire review has been hidden because of spoilers.
miała coś w sobie, pokazała to co już każdy wie, że każdy umrze bez względu na to kim był i to łączy wszystkich ludzi. Jednak miałam parę refleksji a wątek rozmów grabiarza z duszami top
Zostało mi chyba ze 25% do skończenia, ale nawet nie chce mi się tego kończyć. Szkoda mi czasu na tą opowieść. Ogólnie lubię historię o duchach, ale jeszcze nie natrafiłam na nic ciekawego.