Antologia klasycznych opowieści o duchach Święta to magiczny czas, któremu od zawsze towarzyszyła atmosfera niesamowitości. W długie zimowe wieczory, gdy za oknem szaleje zamieć, szczególnie chętnie sięgamy po historie o tajemnicach, duchach, zjawach i nawiedzonych domach. I właśnie takie utwory znalazły się w tym zbiorze, przeznaczonym zarówno dla miłośników opowieści z dreszczykiem, jak i dla każdego, kto nie wyobraża sobie świąt bez wciągającej książki.
Antologia zawiera opowiadania zarówno popularnych wiktoriańskich pisarzy, takich jak Jerome K. Jerome i Ellen Wood, jak i mniej znanych autorów, m.in. A.M. Burrage’a i Catherine Ann Crowe, a także utwory Jana Barszczewskiego oraz Aleksandra Bestużewa. Lektura tych opowieści przeniesie czytelnika w dawne czasy i zabierze w niesamowitą podróż po świecie duchów i tajemniczych zjawisk.
Lubię antologie i ta od razu wpadła mi w oko. Święta z duchami? Oczywiście, że tak!
W tej książce znajdziemy opowiadania i jedną powieść. Wszystkie są niedzisiejsze i w tym cały ich urok. Każda historia opowiada o innym rodzaju ducha, co było bardzo interesujące. Największym, jednak, plusem tego zbioru był klimat. To nie było może przesadnie straszne, ale sprawiało, że lekki dreszczyk przechodził po plecach. A ja już od pierwszej strony miałam wrażenie, że siedzę w pokoju mojego dziadka, a on opowiada mi dawno zasłyszane historie.
Na początku podziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka za tę przecudowną serię antologii, które wypuszczają dwa razy do roku, na święta i na wakacje. Są fantastycznie wydawane, wyglądają obłędnie, klimatycznie, klasycznie elegancko. Ja mam ogromną sympatię do opowiadań, lubię krótką formę i bardzo ją cenię, a szczególnie lubię poznawać te opowieści z dawnych lat, z przeszłości odległej nieco... największą sympatią zaś pałam do tych angielskich, z klimatem iskrzącego się w koncie kominka. DUCHY NOCY WIGILIJNEJ, to już szósty tom tej wyjątkowej serii i chyba jeden z najlepszych. Po pierwsze zdecydowano się na wstawienie powieści, wprawdzie niedługiej, ale jednak historię tę z powodzeniem można wydać jako osobną książkę, jak zrobiło to Wydawnictwo IX, a mowa o "Zaginionym stradivariusie" Johna Meade Falknera. Czytałam tę opowieść wcześniej i mnie zachwyciła. Jest świetnie napisana, ma mroczną atmosferę i tajemnicę, która porusza wyobraźnię. Jestem także zachwycona, że odnalazłam tu dwa opowiadania autora mojej ukochanej książki, która zawsze podnosi na duchu - "Trzech Panów w łódce (nie licząc psa)" Jeroma K. Jeroma. Te dwa teksty są znakomitym przykładem na to, że napisanie opowiadania - dobrego opowiadania - to wielka sztuka. Po jednej stornie mamy znakomitą opowieść pt. "Duch błękitnej komnaty", a po drugiej przeciętnego, nawet raczej słabego "Człowieka nauki". Dostajemy także interesujący tekst, który napisała Catherine Ann Crowe (koniecznie przeczytajcie notę biograficzną tej autorki... jest ciekawa) "Nawiedzony zamek w Sławięcicach". To świetnie, że pisarka sięgnęła po nasz ogórek. Opowiadań mamy jedenaście i każde warto przeczytać. Ja zawsze palę się do poznawania opowieści, które potem mogę snuć w towarzystwie przyjaciół. Bardzo wam polecam całą serię i ja się niesamowicie cieszę, że jestem jej posiadaczką. DUCHY NOCY WIGILIJNEJ, to świetna antologia, wartościowa i klimatyczna.
Nie jestem wielką fanką opowiadań, ale wiadomo, że gdy do drzwi zapuka grudzień, to człowiek jakoś tak potrzebuje nastroić się świątecznie. ;) A najlepszym instrumentem do poczucia magii tych świąt są oczywiście opowiadania grozy. :D Dlatego nie mogłam oprzeć się pokusie i w tym roku sięgnęłam po Duchy nocy wigilijnej od wydawnictwa Zysk i S-ka.
Jedenaście opowiadań. Klasycznie, jak to w przypadku opowiadań, pozwolę sobie ich nie streszczać, ale zamieszczę tu tylko tytuły, byście wiedzieli, czego możecie spodziewać się w zbiorku. :)
Jan Barszczewski Szlachcic Zawalnia; Aleksandr Bestużew Straszna wróżba; John Meade Falkner Zaginiony stradivarius; Alfred McLelland Burrage Ten, który zobaczył; Alfred McLelland Burrage Tojak; Catherine Ann Crowe Opowieść przyjaciółki; Catherine Ann Crowe Nawiedzony zamek w Sławięcicach; Jerome K. Jerome Człowiek nauki; Jerome K. Jerome Duch błękitnej komnaty; Bernard Capes Pląs po podłodze; Frank Cowper Wigilia w nawiedzonym wraku. Jan Barczewski przedstawia. ;) Czytając pierwsze opowiadanie Jana Barczewskiego, wymyśliłam sobie, że pozycję tę zaliczę do wyzwania #polskafantastykafajnajest dlatego skupię się właśnie na polskim akcencie. Jednocześnie nadmienię, że pozostałe opowiadania trzymały dość równy, dobry poziom. I pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jest to najlepsza, acz może najrówniejsza antologia, jaką miałam okazję czytać.
Wracając jednak do pana Barczewskiego i jego opowiadania Szlachcic Zawalnia, to było ono w moim odczuciu bardzo klimatyczne. A podczas opowiadań trzech wędrowców:
O wiedźmaku i o żmiju wylęgłym z jajka koguta; Zuchwałe postępki; Korona węża; czułam się, jakbym siedziała z kubkiem gorącego kakao przed kominkiem i z wypiekami na twarzy słuchała starego gawędziarza.
Ten zaś snuje opowieść o bolączkach życia codziennego, nieszczęśliwej miłości, młodzieńcach, którzy zawarli pakt z siłami nieczystymi, by ruszyć w konkury. Są też smoki, pełne wyzwań wyprawy (choćby po Koroną Króla Węży) i Wielkolud leśniak.
Poprzez nakreślenie poszczególnych sytuacji i postaci, wędrowcy swymi opowieściami budują nastrój grozy oraz zmuszają słuchaczy (czytelników) do zastanowienia się, czy lenistwo, kłamstwo, życie pełne rozrywek, jest tym, czego w życiu pragną najbardziej.
I właśnie dla tych przemyśleń, odrobiny mroku, iście zimowego, świątecznego klimatu polecam Wam Duchy nocy wigilijnej, które umilą Wam długie, zimowe wieczory.
Wigilia już dawno za nami, 🤷♀️ ale ja postanowiłam przywrócić nieco świątecznego nastroju, 🎅😉 przedstawiając Wam książkę "Duchy nocy wigilijnej", 👻 czyli antologię opowiadań grozy. Przecież aby czytać tego typu historie z dreszczykiem wcale nie trzeba mieć w asyście choinki 🎄 i padającego za oknem śniegu 🌨 (chociaż moja choinka nadal stoi ubrana, 😃 a pogoda za oknem robi się coraz bardziej zimowa 🥶). Klimat jak najbardziej sprzyja, więc zapraszam na recenzję. 🤗
W tym zbiorku 📚 znajdziemy 11 przyprawiających o ciarki 😱 opowiadań napisanych przez 8 różnych autorów. Są to bardziej i mnie znani twórcy, a wśród nich znajdują się: Jan Barszczewski, Aleksander Bestużew, John Meade Falkner, Alfred McLelland Burrage, Catherine Anne Crowe, Jerome K. Jerome, Bernard Capes oraz Frank Cowper.
Te klasyczne opowiadania grozy traktują o wszelkiego rodzaju duchach, 👻 demonach, 👹 zjawach czy wilkołakach. 🫣 Poznamy historie, które przeniosą nas do eksperymentalnego więzienia, nawiedzonego domu, 🏚 nawiedzonego hotelu, a nawet do nawiedzonej łodzi. 🫨 Różnorodność w tym zbiorku jest naprawdę spora, dlatego śmiem twierdzić, że każdy czytelnik znajdzie w nim coś dla siebie. 🙂
Osobiście bardzo lubię antologie, 📚 szczególnie te z gatunku horroru, dlatego przy lekturze "Duchów nocy wigilijnej" bawiłam się znakomicie. ☺️ Opowiadania zawarte w zbiorku są ciekawe i wciągające, a język, jakim zostały napisane jest piękny i barwny, dzięki czemu czytanie książki sprawia wiele przyjemności. 😊 Cieszę się, że dzięki tym historiom mogłam odbyć tą wspaniałą, aczkolwiek nieco przerażającą, 😳 podróż po świecie pełnym duchów 👻 i niewytłumaczalnych, tajemniczych zjawisk. 🫣 Gorąco polecam Wam tę lekturę❗️😊
Pozycja ta to idealny wybór, żeby zacząć powoli odstawiać jesienne lektury i wprawić się w zimowy nastój. Opowiadania łączą w sobie grozę tak charakterystyczną dla Halloween i jednocześnie czuć w nich klimat mroźnych dni. Opisy zamieci śnieżnej zawarte już w pierwszym opowiadaniu sprawiły, że szybko poszłam po spory kubek ciepłej herbaty ☕ Zdecydowanie polecam !