Jest to dalsza część przygód uroczego ludzika z plasteliny, którego znamy z pierwszej części tej książki pt. "Plastuś". Nasz mały bohater, jak większość dzieci, uwielbia podróżować. Tym razem Plastuś wraz z Tosią i Jackiem wybiera się na wieś. A tam - bardzo dziwne zwierzęta z rogami, które dają mleko do wiaderka, śmieszne tłuściochy, jeszcze grubsze od gumy myszy, na krótkich nóżkach, z ogonkiem jak sznurek, zawiązanym w pętelkę i wiele, wiele innych niezwykłości. Nowe środowisko daje małym bohaterom możliwość poznania różnych zjawisk przyrodniczych, zwyczajów ptaków, zwierząt oraz sprytnie podkreśla konieczność ochrony przyrody.
Moja opinia jest mocno subiektywna. Kiedy wspominam tę książkę robi mi się ciepło na sercu. Przeczytałem ją pięć może sześć razy miom dzieciom do snu. Ekranizacja tej książki to moje dzieciństwo. Polecam rodzicom jako wspólną lekturę z dziećmi.