Mada poznaje chłopaka innego od wszystkich dotychczas jej znanych: jest nieufny, samotny, tajemniczy, niechętnie opowiada o sobie, szczególnie o przeszłości... Zapałka na zakręcie to książka o sprawach ważnych i niełatwych - o skomplikowanym języku uczuć, o tym, jak trudno o miłości mówić, jak trudno spełniać czyjeś oczekiwania, nie zawieść zaufania najbliższych. Ta debiutancka powieść Krystyny Siesickiej chętnie czytana jest do dziś przez dorastające dziewczyny ciekawe książek o miłości, szczególnie tej pierwszej, najbardziej emocjonującej i niepewnej.
Trudno jest zdefiniować Siesicką. Z jednej strony jej książki są typowo dla natolatków - o ich problemach i pisane z ich dramatyzującej, lekko infantylnej perspektywy. Ale z drugiej strony, gdzieś w tle autorka przekazuje nam wiadomość: "dziecko, to wszystko jest trudne i straszne teraz, ale zobaczysz jak się będziesz z tego śmiać w moim wieku..." W dodatku, chociaż fabuła jest realistyczna - zawiera wzloty i upadki, rozczarowania i sukcesy, wszystko jak w życiu - to narracja Siesickiej przedstawia tok wydarzeń jakby spod przymrużonych powiek, czytelnik wciąż ma dziwne wrażenie, że to chyba jednak wszystko jest sen. To wszystko tworzy słodko-gorzki, na wpół oniryczny klimat typowy dla tej autorki, który mnie osobiście zawsze lekko przerażał.
„Zapałka na zakręcie" to debiutancka powieść Krystyny Siesickiej. Czytałam ją w wielu lat nastu, teraz czas na powrót. Kiedyś bardzo mi się podobała, ukazuje pierwsze uczucia, rozczarowania, świat nastolatków. Teraz urzekł mnie przede wszystkim kwiecisty język, jakim posługują się bohaterowie. Na pochwałę zasługuje także mądre, dużo bardziej dojrzałe niż współcześnie, zachowanie głównych bohaterów. To opowieść o sprawach ważnych i niełatwych – o skomplikowanym języku uczuć, o tym jak trudno jest mówić o miłości, jak trudno spełniać czyjeś oczekiwania, nie zawieść zaufania najbliższych. Mada wyjeżdża (jak co roku) na wakacje do letniska - Osady. Towarzyszy jej mama i młodsza siostra, Alka. Dziewczyny mają w Osadzie swoich znajomych, jednak tym razem Mada większość czasu spędza z nowo poznanym chłopakiem Marcinem. K. Siesicka pokazuje rodzące się uczucie, a także serię nieporozumień, rozterek i problemów dotykających bohaterów. W całej historii jest też miejsce na szacunek okazywany rodzicom i osobom starszym. Takowym cieszy się zapewne cudowna i życzliwa babcia Emilia.Według Marcina cała historia jego i Mady to tylko "łatwy prolog, coraz bardziej pogmatwany z czasem".
"W jej spojrzeniu było źle ukryte zainteresowanie. Mogłem jej powiedzieć: Słuchaj, ja też uważam, że nie możemy się minąć. Jednak dopiero na zakręcie ulicy Kwiatowej zdobyłem się na to. I cóż z tego? Mijaliśmy się choć pozornie szliśmy obok siebie. [...] Czy to w ogóle była miłość? Chyba tak. Chyba w żadnym innym uczuciu ludzie nie mijają się tak często jak w tym. w gęstwinie słów, gestów, spojrzeń, najtrudniej odnaleźć te, które są potrzebne."
"Mada, czy zrozumiesz, jeśli ci to powiem? - Rzuciłem to pytanie w ogromne daleko, które było teraz między Madą a mną."
"Nie jesteś zły Marcinie - powiedziała starsza pani i pogładziła moją dłoń swoją szczupłą ręką."
Przyjemna i luźna książka, główna bohaterka czasem bywała denerwująca ale nie przeszkadzało to bardzo, natomiast marcin<33, jedynie jestem zła na zakończenie bo urwali akurat w takim momencie kiedy byłam mega ciekawa co dalej, ale to chyba znak, żebym sięgnęła po resztę trylogii
5 gwiazdek z sentymentu i dlatego, że to moje comfort reading na ciężkie czasy. Trochę niedosyt, troche nie do końca poznałam bohaterów mam wrażenie. Zawsze porównuję, nieświadomie nawet, Siesicką z Musierowicz, ale coraz mniej punktów wspólnych widzę między tymi dwiema pisarkami. U Siesickiej wszystko jest bardziej "realistyczne", czasem gorzkie. Nie wydaje mi się, że to typowe książki dla nastolatek/tków.
Och jak to lubiłam. Wracałam do tej książki jak zaklęta co pół roku przez jakieś trzy lata. Oceniam ją teraz z perspektywy czasu i ogromu dojrzalszych książek, które mnie oczarowały i budowały przez wiele lat. Nie ma co się oszukiwać - książka ta należy do kanonu nastolatek i tam też powinna zostać. Na dziś 3 gwiazdki. Kilka lat temu absolutne 5.
Jako nastolatka uwielbiałam książki autorki i ostatnio postanowiłam ponownie do nich zajrzeć i sprawdzić, czy przetrwają próbę czasu. Nie pamiętam już dokładnie w jakiej kolejności czytałam je wtedy, teraz postanowiłam przypomnieć je sobie w kolejności w jakiej powstawały.
Pierwszą książką pani Siesickiej jest "Zapałka na zakręcie", czyli opowieść o letnim uczuciu wystawionym na próbę. Pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne, szczerze mówiąc byłam tym nawet trochę zaskoczona, przy powtórce z Musierowicz nie było już tak kolorowo, a tu proszę. Prawdą jest jednak, że zawsze bardziej lubiłam Siesicką niż autorkę Jeżycjady.
Sama historia ciekawa, nie przesadnie cukierkowa i oczywiście z morałem, ale przecież książki dla młodzieży powinny takie być. Jedyne co obecnie mi odrobinę przeszkadza to nikła objętość, chciałoby się poczytać więcej. 7/10
Serdecznie polecam tę książkę, szczególnie dla tych, którzy lubię obyczajówki i podobał im się klimat „tego obcego”. Pomimo, że w teorii jest to czysta rozrywka, to w praktyce, traktuje i pokazuje ważne problemy i rzeczy. Myślę, że jeśli ktoś chociaż w jakimś mniejszym stopniu się zainteresował, powinien, spróbować to przeczytać. ♥️🌌
Przeczytałam w jeden wieczór! Była to dla mnie sentymentalna podróż do czasów nastoletnich, klimatem podobna do "Jeżycjady" Musierowicz. Siesicka świetnie oddaje oczekiwanie i uczucie niepewności towarzyszące zakochaniu i pierwszej miłości, a także sprawia, że czytelnik czuje te emocje wraz z bohaterami.
Książka łączyła w sobie "Tego lata stałam się piękna" i "Flaw less" - jako duży plus. Miła, komfortowa i ciepła. Idealna na wolny wieczór pod kocykiem. Dodatkowo ma przyjemny klimat polskich lat '60 i '70; wtedy była bardzo popularna, teraz niestety niewiele osób ją zna, a szkoda, bo jest naprawdę warta przeczytania :).
Strasznie ciężko ocenić mi tą książkę. Po raz pierwszy sięgnęłam po powieść dla młodzieży napisaną kilkanaście lat temu. Bardzo dużym plusem był klimat panujący na każdej stronie. Niezależnie czy akcja działa się podczas wakacji gdzieś nad jeziorem czy podczas szkoły w mieszkaniach bohaterów. Porównała bym to do oglądania przeze mnie starszych odcinków moich ulubionych seriali takich jak ,,Ojciec Mateusz''(kocham to hah). Mamy tam przedstawiony spokojny świat w którym ludziom nie trzeba było wiele a wokół nich mamy ogrom zachwycającej natury cudownie opisanej w książce. Prócz tego bohaterowie byli bardzo autentyczni. Nie perfekcyjni czy idealni ale prawdziwi. Każdy z nich wnosił do historii coś wartościowego i nosił spory bagaż doświadczeń. Nie będę porównywać wydania tej książki do tych obecnych bo czasy się zmieniają i wszytsko mamy teraz o wiele bardziej rozwinięte niż te paręnaście lat temu. Bardzo nie podobał mi się styl pisania Krystyny Siesickiej. Był ciężki i trudno było przez niego przebrnąć przez co mimo że powieść ma tylko 150 stron czytałam ją długo. Spory minus to również przeskoki w czasie i pomijanie w nich ważnych informacji. Czasem ciężko było się tam połapać. Mamy tam również powtarzanie danych scen z różnych perspektyw co jednym będzie się podobać drugim nie. Ja uważam że nie było to potrzebne. Jeśli autorka chciała przekazać dokładniej emocje i przemyślenia danego bohatera mogła to zrobić inaczej. Podsumowując książka pokazuje wiele problemów z którymi możemy spotkać się do dziś ale to w lekki i przyjemny sposób. Nie jest to zła powieść ale jest w niej parę minusów. Polecam przeczytać i wyrobić własną opinię.
3,5/5 MEGA DOBRE cudowny summer read IDEALNY. Przeczytalam to doslownie prawie na jeden raz. I dobra teraz pisze bo zapomne.
Ta ksiazka byla o Madzie ktora wyjechala gdzies tam na wakacje. Poznala tam Marcina i zakolegowali sie przez nastepne dwa miesiace. Kilka miesiecy pozniej, w jesien znowu spotkali sie w swoim rodzinnym miescie, no i basically zaczeli sie znowu widywac. Nagle z dupy sa razem ale to nie bylo to takie zle z dupy tylko dobre z dupy. Mada odkryla zle rzeczy z przeszlosci Marcina ktore on probowal przed nia ukryc wiec sie na niego obrazila a on basically uciekl z domu… do babci Mady. I tyle. Serio tyle. Wrocil? Czy ja wiem. Beda razem? Czy ja wiem. Nic nie wiem. Zrobili mnie w bambuko. Ksiazka basically o ich zyciu, nie ma tam praktycznje nic waznego oprocz tego co napisalam. Tak jak juz powiedzialam idealny summer read bo o to chodzi w summer readach.
Also to jest love at first sight i mi sie wydaje ze on fell harder😬🫨
This entire review has been hidden because of spoilers.
Muszę nadrobić więcej książek YA (bo chyba pod tę kategorię podchodzi), szczególnie polskich lat 60-80. Prosta historia, a jednak zawiera w sobie jakieś elementy, które mnie mocniej poruszyły. Może to kwestia, że dawno nie czytałam tak napisanej książki, ale czytanie jej uspokajało mnie. Nie podoba mi się że jest otwarte zakończenie, z drugiej strony nie o to chodzi żeby w tej historii się wszystko rozwiązało.
wiele osób mi ją polecało i.. zawiodłam się. Szczerze mówiąc nic mi się w niej nie podobało. Lubię, kiedy dana książka zawiera "to coś" z czym bardzo się utożsamiam. Tu tego zabrakło. Jest napisana mało interesującym i ujmującym językiem. Postacie. Nie czuję potrzeby poznawania ich dalszej historii. Przeczytałam 62 strony i nie widzę sensu czytania tej pozycji dalej.
nie wiem nie mam sentymenu ani nic więc trudno to ocenić trochę się męczyłam, trochę było irytująco, ale chyba mi się podobało koniec końców na pewno mogę powiedzieć że nie podobało mi się stawanie czytelnika w jakiejś sytuacji, ciągłe mówienie o czymś czego nie rozumiemy ¿ i wyjaśnianie tego po 30 stronach i ten entuzjazm 😺😺😺😺😺
Książkę przeczytałam z polecenia mamy, która mówiła że w moim wieku była w niej zakochana. Historia urzekła mnie swoją prostotą i trafnym opisem młodzieńczych uczuć, jednak sama historia wydała mi się niestety zbyt banalna.
Wspaniała książka, cieszę się, że przeczytałam ją jako nastolatka. Przeżywałam ją niesamowicie i nie mogłam się od niej oderwać. Na samą myśl o tej historii odczuwam ogromny sentyment i mam ochotę do tego powrócić.
Książkę dostałam od przyjaciółki. Jej książka bardzio się spodobała więc i ja postanowiłam dał jej szansę. Lekka, komfortowa książka. Jedynie czasami wkurzała mnie mama Marcina, lecz to szczegół. Akcja rozgrywa się stopniowo i ciekawie. Bardzo polecam.