What do you think?


Der Ruinenbaumeister
Der Ruinenbaumeister - bk1250; DTV Verlag; Herbert Rosendorfer; pocket_book; 1992
384 pages, Paperback
First published January 1, 1969
About the author
Herbert Rosendorfer
125 books19 followersHerbert Rosendorfer was born in the village of Gries (currently in the province of Bolzano) in the South Tyrol. From 1939 to 1943, he lived in Munich. In 1943, he was evacuated to Kitzbühel, returning to Munich five years later.
After finishing school, Rosendorfer spent a year studying painting at the Academy of Fine Arts, Munich but then entered the Faculty of Law at the University of Munich.
Between 1967 and 1993, Rosendorfer served as a judge in Munich, after which he was a Justice at the High Court of Appeal in Naumburg. Also, from 1990, he was an honorary professor of the history of Bavarian literature at the University of Munich.
Following his retirement, he lived in Eppan, in the South Tyrol, till his death on 20 September 2012.
Rosendorfer was a member of the Bavarian Academy of Fine Arts, as well as the Academy of Sciences and Literature (Akademie der Wissenschaften und der Literatur) in Mainz. He received the 1977 Toucan Prize, the 1991 Ernst Hoferichter Award, the 1992 Upper Bavarian Cultural Prize, the 1999 Jean-Paul Prize, and the 2010 Corine Literature Prize for his lifetime achievements.
He was honoured with the Order of Merit, First Class (2000), the Austrian Cross of Honour for Science and Art, 1st class and the Bavarian Order of Merit in 2004.
Works
After finishing school, Rosendorfer spent a year studying painting at the Academy of Fine Arts, Munich but then entered the Faculty of Law at the University of Munich.
Between 1967 and 1993, Rosendorfer served as a judge in Munich, after which he was a Justice at the High Court of Appeal in Naumburg. Also, from 1990, he was an honorary professor of the history of Bavarian literature at the University of Munich.
Following his retirement, he lived in Eppan, in the South Tyrol, till his death on 20 September 2012.
Rosendorfer was a member of the Bavarian Academy of Fine Arts, as well as the Academy of Sciences and Literature (Akademie der Wissenschaften und der Literatur) in Mainz. He received the 1977 Toucan Prize, the 1991 Ernst Hoferichter Award, the 1992 Upper Bavarian Cultural Prize, the 1999 Jean-Paul Prize, and the 2010 Corine Literature Prize for his lifetime achievements.
He was honoured with the Order of Merit, First Class (2000), the Austrian Cross of Honour for Science and Art, 1st class and the Bavarian Order of Merit in 2004.
Works
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 23 of 23 reviews
March 4, 2023
Powieść Rosendorfera odznacza się brawurą, nieprzewidywalnością, absurdalnym humorem, a jednocześnie zaskakuje.
W tej szkatułkowej powieści historie przechodzą w następne historie, wielopoziomowe opowieści okazują się często snami, z których budzimy się w kolejnym śnie.
Budowniczy ruin (sam już tytuł jest pojemną metaforą) to powieść podejmująca dialog z najrozmaitszymi dziełami kultury. Tytułowy budowniczy zasiada, by snuć opowieści, a scenerią jest gigantyczny schron w kształcie cygara. Na zewnątrz być może trwa apokalipsa, ale w tym świecie nic nie jest pewne, na czele z tym, czy istnieje czas.
Jest to wspaniała, niemalże szaleńcza konstrukcja wyobraźni, choć wyraźny mizoginizm autora nieco przyćmiewa ostateczne wrażenie.
W tej szkatułkowej powieści historie przechodzą w następne historie, wielopoziomowe opowieści okazują się często snami, z których budzimy się w kolejnym śnie.
Budowniczy ruin (sam już tytuł jest pojemną metaforą) to powieść podejmująca dialog z najrozmaitszymi dziełami kultury. Tytułowy budowniczy zasiada, by snuć opowieści, a scenerią jest gigantyczny schron w kształcie cygara. Na zewnątrz być może trwa apokalipsa, ale w tym świecie nic nie jest pewne, na czele z tym, czy istnieje czas.
Jest to wspaniała, niemalże szaleńcza konstrukcja wyobraźni, choć wyraźny mizoginizm autora nieco przyćmiewa ostateczne wrażenie.
October 11, 2012
I said that I have finished telling my story, not that the story is finished. I said before that no story is ever really finished, each one is part of a longer story and consists of smaller stories, some of which are told, others passed over in silence. And whenever you tell any one of the stories, whether you intend it or not, you include the shadow of all the others. The result is that once you have told one story, once you have undone the meshes of the net at one point, you are trapped. You are compelled to go on with the story. And because we ourselves, like all life, are stories, we become the story of the stories.
The allure and pleasure of falling into a new story, sustained through unpredictable interruption and bifurcation. It gets off to a wonderful start, all mystery and serial narrative pleasures, our protagonist tumbling through weird encounters and into the end of the world. Later, classical story-telling formulas crop up and some of that pleasure of uncertainty is diminished, but the actual stories, of inspiration-sucking vampires and crypto-mountaineering, continue quite irresistibly. More trying is the manner in which, through repetition, we discover that the classic narrative modes on display all seem to be designed for a male audience -- women here tend to non-actors within the tales, instead relegated to plot points and prizes. Later, much worse, off-handed sacrifices. In the absence of any other apparent driving purpose than the sheer joy of storytelling, this really is capable of leaching some of the joy. Though it doesn't become all that bothersome until relatively late.
Incidentally, I bought this basically immediately upon discovering that Dedalus had published a post-war German novel of this title with nothing else to go on. It clearly had to be good, and it was. If only it hadn't mucked itself up, though it was still a strange and memorable experience.
April 30, 2018
(Dla Katarzyny :) Katarzyno! Zamieszaj na liście książek do przeczytania i umieść "Budowniczego..." na jej absolutnym szczycie! :))
Nie jestem taki totalny gamoń, bo po kilkunastu stronach przypomniałem sobie, że już to czytałem!
I jak zwykle nie czytam książek ponownie, to na ten literacki rollercoaster zapiszę się pewnie jeszcze z raz lub dwa!
Książka zasłużenie ma status kultowej (i wielkie dzięki wydawcy za posłowie Lipszyca, który kapitalnie kreśli tegoż kultu polski wątek!). Kto lubi takie jazdy bez trzymanki, takie wędrówki przez knieje i ostępy opowieści - niech się pakuje do wagonika ... i jazda!
A ile tu muzyki!!! jakiej i jak opisanej! W ostatnim czasie czytałem tylko jedną polską książkę, w porównywalnym stopniu 'muzykalną' ... "Solfatarę" Macieja Hena. A co jeszcze te książki łączy ... to już zabawa dla dociekliwych.
Nie jestem taki totalny gamoń, bo po kilkunastu stronach przypomniałem sobie, że już to czytałem!
I jak zwykle nie czytam książek ponownie, to na ten literacki rollercoaster zapiszę się pewnie jeszcze z raz lub dwa!
Książka zasłużenie ma status kultowej (i wielkie dzięki wydawcy za posłowie Lipszyca, który kapitalnie kreśli tegoż kultu polski wątek!). Kto lubi takie jazdy bez trzymanki, takie wędrówki przez knieje i ostępy opowieści - niech się pakuje do wagonika ... i jazda!
A ile tu muzyki!!! jakiej i jak opisanej! W ostatnim czasie czytałem tylko jedną polską książkę, w porównywalnym stopniu 'muzykalną' ... "Solfatarę" Macieja Hena. A co jeszcze te książki łączy ... to już zabawa dla dociekliwych.
June 9, 2018
Jestem pod wrażeniem tej powieści ale to nie znaczy, że ją lubię.
Wrażenie robi konstrukcja. To jest powieść szkatułkowa 2.0. Inspiracje „Rękopisem Znalezionym w Saragossie” nie tylko czuć ale też widać. Powieść Potockiego pojawia się jako ważny rekwizyt. Ale „Budowniczy...” idzie w formie jeszcze dalej. Wchodzimy i wychodzimy ze szkatułek w dokładnie przemyślanych momentach. Dzięki nim przenosimy się w czasie, przestrzeni a nawet między jawą a snem. I wszystko jest czytelne i zrozumiałe. A jednocześnie wciągające bo historie są pasjonujące, dowcipne, przerażajace... doskonałe.
A jednak mam pewien niedosyt. To jest powieść z przesłaniem. Chyba polityczno-pacyfistycznym. Ale ono do mnie nie dociera. Chyba się gubi w zabawie słowem i formą. Ale nie zmienia to faktu, dla samego słowa i formy warto tę książkę przeczytać.
Wrażenie robi konstrukcja. To jest powieść szkatułkowa 2.0. Inspiracje „Rękopisem Znalezionym w Saragossie” nie tylko czuć ale też widać. Powieść Potockiego pojawia się jako ważny rekwizyt. Ale „Budowniczy...” idzie w formie jeszcze dalej. Wchodzimy i wychodzimy ze szkatułek w dokładnie przemyślanych momentach. Dzięki nim przenosimy się w czasie, przestrzeni a nawet między jawą a snem. I wszystko jest czytelne i zrozumiałe. A jednocześnie wciągające bo historie są pasjonujące, dowcipne, przerażajace... doskonałe.
A jednak mam pewien niedosyt. To jest powieść z przesłaniem. Chyba polityczno-pacyfistycznym. Ale ono do mnie nie dociera. Chyba się gubi w zabawie słowem i formą. Ale nie zmienia to faktu, dla samego słowa i formy warto tę książkę przeczytać.
December 14, 2008
Hands down one of the strangest books I've ever read. There is Dwarves with magical penis' and robots and weird men jumping off of trains and people talking about lots of weird shit on river boats. Herbert must have just let his imagination go wild on this one. I suggest it if you like off beat almost Sci-fi kind of stuff. This book is definitely one of a kind.
March 24, 2021
Powieść szkatułkowa, która mimo przyjemnie abstrakcyjnego głównego wątku okazuje się być dziełem autora, który myli humor z mizoginią.
July 21, 2013
16.07.2013 Von Rosendorfer habe ich bis jetzt nur das Messingherz und die Briefe in die chinesische Vergangenheit mit großem Vergnügen gelesen. Im Urlaub bleiben Joyce und Hohler daheim und Rosendorfer fährt mit.
11.08.2013 Ein Buch wie in einem LSD Rausch verfasst. Eine einzige, sich überschlagende, bunte, uferlose Traumsequenz. Wortmächtig, detailverliebt und Ideenbunt... Mit den Einfällen dieses Buches könnte das heutige, völlig einfallslose Hollywood, zweihundert Filme drehen. Rosendorfer wurde/wird in der österreichischen Rezeption vernachlässigt und unterschätzt. Ein großartiger Autor.
11.08.2013 Ein Buch wie in einem LSD Rausch verfasst. Eine einzige, sich überschlagende, bunte, uferlose Traumsequenz. Wortmächtig, detailverliebt und Ideenbunt... Mit den Einfällen dieses Buches könnte das heutige, völlig einfallslose Hollywood, zweihundert Filme drehen. Rosendorfer wurde/wird in der österreichischen Rezeption vernachlässigt und unterschätzt. Ein großartiger Autor.
November 8, 2017
Opowieści w opowieściach w opowieściach. Romanse, horror, tragikomedia i dramat. Smutek, rozterki egzystencjalne i absurdalny humor. Muzyka, autotematyzm, groteska oraz fobie zimnowojenne. Zdecydowanie łatwiej odpowiedzieć, czego w tej powieści nie ma, niż co jest. A jest to intelektualna gra literacka na wysokim poziomie.
June 29, 2016
The story-within-a-story-within-a-story ad infinitum structure gets a bit labored, but there are plenty of compelling early sci-fi ideas and images.
May 21, 2025
Ich finde, wenn man etwas über dieses Buch sagen möchte,
dann mehr über das ganze Buch als über irgendeine Handlung oder höhere Aussage,
die das Buch mitteilen soll.
Wir begleiten den, den wir begleiten, auf eine Art sommerlichen Abendspaziergang.
Aber statt warmer leichter Winde, oder verschwindender Sonnenstrahlen, spielen Geschichten an uns vorbei, mit denen wir, solange sie währen, mitgehen.
Wir lernen nicht viel über den, den wir begleiten,
er hat aber trotzdem Züge, die gleichwohl das Buch an sich trägt.
Eine Ironie, aber auch Faszination bezogen auf Titel, Pomp und Ränge.
(Und dass er zum größten Teil anderen folgt und Dingen beiwohnt,
aber auch eigene von anderen nicht wohlgeheißene Entscheidungen trifft, die an sich keine Konsequenzen haben)
Sehr oft kommt Musik als beiläufiges Thema vor, und gleichfalls sind all die Geschichten,
von denen es von der einen in die nächste ohne Reibung geht, wie verbundene musikalische Motive,
denen wir lauschen.
Es kommt ein Mann, genannt "der ewige Jude", vor, der nicht sterben kann und sich fortwährend bewegen oder bewegt sein muss (z.B. auf einem fahrenden Schiff).
Und ähnlich ist der, den wir begleiten fast immer in Bewegung - entweder örtlich oder mit einer Geschichte der er lauscht.
Interessanterweise sind mir genau die seltenen Momente der Ruhe vom Eindruck am stärksten verblieben, in denen er einfach nur stand oder saß, ohne dass erzählt wurde. Solche Momente, die wohl für uns und ihn zu Momente des Auf-sich-Wirken-Lassens werden.
Beim Lesen fühlt man sich wie in der Schwebe, zwischen all dem, was man beim Begleiten
an sich langsam vorüberziehen lässt. Wie eine Zwischenwelt. Zum Teil vermutlich, weil die Konsequenzen von Entscheidungen und Passierendem sich so unabhängig vom weiteren Geschehen anfühlen, dass dabei das Gefühl oder auch der eigene Begriff von Wirklichkeit verschwimmt.
Zum anderen, weil man ein Gefühl des Begleitens und des An-Sich-Vorüberziehens hat, als wäre man dabei - und vielleicht auch direkt berührt -, aber nur als ein Teil von allem, und als dieser nur so lange relevant, wie man berührt wird.
Auch hat das Buch bei mir das Gefühl hinterlassen, dass es einerlei ist, wo man darin zu lesen anfängt, solange man nur alles liest - ganz so gut funktioniert das vermutlich nicht, weil es doch mit dem ausklingt, mit dem es angefangen hat. Als würde man auf dem Pfad, dem man in den tiefen Wald gefolgt ist, wieder hinausgeführt.
Wie zu Anfang gesagt, finde ich nicht, dass dieses Buch einem etwas wie eine Aussage, aufdrückt.
Sondern im Gegenteil, es einen einlädt mitzuschreiten und für sich selber zu schauen, wie man es aufnimmt und was es einem bedeutet - wenn überhaupt irgendwas -, inklusive, dass es auch ganz einfach nichts bedeuten muss, und dadurch aber auf fast überraschende Weise nichts verloren geht.
Ich finde, im Kontext unserer Zeit ist es ein wirklich spannendes Buch. Nicht dank der Handlung sondern der Art.
Während einem durch soziale Medien, youTube etc., immer mehr und auf keinste Weise subtile Weise Tonnen von Inhalten, „Wahrheiten“, Meinungen, etc. reingedrückt werden und das meiste mehrfach vorgekaut ist,
erlebt man hier ein gut gealtertes Gegenteil davon.
Hier wird nichts vorgekaut, man wird nicht mitgeschleppt, bombadiert, nichts wird abgestempelt oder als absolut ausgegeben.
Stattdessen lädt einen das Buch nur ein, mitzukommen und mitzuerleben, zu verweilen und weiterzuziehen - ohne Endzweck und Bedingung. Ob man noch dazu bereit ist, sich auf so unsicheren Boden zu begeben, ist die Frage - vielleicht, um gerade das herauszufinden, ein sich lohnendes Wagnis.
dann mehr über das ganze Buch als über irgendeine Handlung oder höhere Aussage,
die das Buch mitteilen soll.
Wir begleiten den, den wir begleiten, auf eine Art sommerlichen Abendspaziergang.
Aber statt warmer leichter Winde, oder verschwindender Sonnenstrahlen, spielen Geschichten an uns vorbei, mit denen wir, solange sie währen, mitgehen.
Wir lernen nicht viel über den, den wir begleiten,
er hat aber trotzdem Züge, die gleichwohl das Buch an sich trägt.
Eine Ironie, aber auch Faszination bezogen auf Titel, Pomp und Ränge.
(Und dass er zum größten Teil anderen folgt und Dingen beiwohnt,
aber auch eigene von anderen nicht wohlgeheißene Entscheidungen trifft, die an sich keine Konsequenzen haben)
Sehr oft kommt Musik als beiläufiges Thema vor, und gleichfalls sind all die Geschichten,
von denen es von der einen in die nächste ohne Reibung geht, wie verbundene musikalische Motive,
denen wir lauschen.
Es kommt ein Mann, genannt "der ewige Jude", vor, der nicht sterben kann und sich fortwährend bewegen oder bewegt sein muss (z.B. auf einem fahrenden Schiff).
Und ähnlich ist der, den wir begleiten fast immer in Bewegung - entweder örtlich oder mit einer Geschichte der er lauscht.
Interessanterweise sind mir genau die seltenen Momente der Ruhe vom Eindruck am stärksten verblieben, in denen er einfach nur stand oder saß, ohne dass erzählt wurde. Solche Momente, die wohl für uns und ihn zu Momente des Auf-sich-Wirken-Lassens werden.
Beim Lesen fühlt man sich wie in der Schwebe, zwischen all dem, was man beim Begleiten
an sich langsam vorüberziehen lässt. Wie eine Zwischenwelt. Zum Teil vermutlich, weil die Konsequenzen von Entscheidungen und Passierendem sich so unabhängig vom weiteren Geschehen anfühlen, dass dabei das Gefühl oder auch der eigene Begriff von Wirklichkeit verschwimmt.
Zum anderen, weil man ein Gefühl des Begleitens und des An-Sich-Vorüberziehens hat, als wäre man dabei - und vielleicht auch direkt berührt -, aber nur als ein Teil von allem, und als dieser nur so lange relevant, wie man berührt wird.
Auch hat das Buch bei mir das Gefühl hinterlassen, dass es einerlei ist, wo man darin zu lesen anfängt, solange man nur alles liest - ganz so gut funktioniert das vermutlich nicht, weil es doch mit dem ausklingt, mit dem es angefangen hat. Als würde man auf dem Pfad, dem man in den tiefen Wald gefolgt ist, wieder hinausgeführt.
Wie zu Anfang gesagt, finde ich nicht, dass dieses Buch einem etwas wie eine Aussage, aufdrückt.
Sondern im Gegenteil, es einen einlädt mitzuschreiten und für sich selber zu schauen, wie man es aufnimmt und was es einem bedeutet - wenn überhaupt irgendwas -, inklusive, dass es auch ganz einfach nichts bedeuten muss, und dadurch aber auf fast überraschende Weise nichts verloren geht.
Ich finde, im Kontext unserer Zeit ist es ein wirklich spannendes Buch. Nicht dank der Handlung sondern der Art.
Während einem durch soziale Medien, youTube etc., immer mehr und auf keinste Weise subtile Weise Tonnen von Inhalten, „Wahrheiten“, Meinungen, etc. reingedrückt werden und das meiste mehrfach vorgekaut ist,
erlebt man hier ein gut gealtertes Gegenteil davon.
Hier wird nichts vorgekaut, man wird nicht mitgeschleppt, bombadiert, nichts wird abgestempelt oder als absolut ausgegeben.
Stattdessen lädt einen das Buch nur ein, mitzukommen und mitzuerleben, zu verweilen und weiterzuziehen - ohne Endzweck und Bedingung. Ob man noch dazu bereit ist, sich auf so unsicheren Boden zu begeben, ist die Frage - vielleicht, um gerade das herauszufinden, ein sich lohnendes Wagnis.
September 12, 2023
Od połowy robi się już nieco nużące, ale ten cytat zdobył moje serce: "Towarzysze moi jednakże, a młodzi hrabiowie wcale się z tego nie wyłączyli, zaczęli śpiewać coś okropnego pod wtór gitary o jakimś bliżej nieokreślonym górskim włóczędze. Uważam, że używanie tak szlachetnego instrumentu jak gitara powinno zostać zakazane dla tych warstw ludności, które chodzą pieszo".
August 20, 2018
Niestety nie dla mnie. Doceniam konstrukcję i wielką wyobraźnię autora, ale fabuła w ogóle mnie nie wciągnęła. A potencjał był, bo to milion historii w jednej. Co prawda epilog autorstwa Adama Lipszyca rzucił na lekturę trochę inne światło, więc może kiedyś przeczytam ją jeszcze raz.
December 25, 2018
4.5/5 or 9/10
February 26, 2020
Niewiarygodna! Jakby Boris Vian spotkał się z Potockim :) Trudno zliczyć ile ta powieść ma wymiarów.
June 11, 2026
no może nie rozumiem geniuszu albo nie lubię opowieści szkatułkowych ale na koniec miałam vibe “no i się obudził i to był wszystko sen” jak z opowiadania napisanego przez studenta podstawówki xd
August 9, 2024
Lo empecé porque pensé que hablaría de patrimonio pero es un libro precioso donde se entrecruzan historias y nunca sabes si está soñando o es cierto.
January 2, 2017
Ok, how should I describe this book? I hated the confusing story at the beginning and was tempted to abandon the book afer two chapters. But as I read on I noticed that as soon as you get used to Rosendorfers writing style the story is quite fascinating because you never know what happens next (the authors fantasy is impressive). And how he sorts out the story, which seems like a great mess at first, is downright genius.
February 9, 2017
Fascinating book; not to be missed by advanced readers.
October 23, 2011
Fantastic setting for stories of early modern Europe, a bit far-fetched, whimsical.
German author from the '60's
German author from the '60's
Want to Read
November 25, 2016I registered a book at BookCrossing.com!
http://www.BookCrossing.com/journal/14239783
http://www.BookCrossing.com/journal/14239783
June 29, 2025
Full thoughts about it in my 2025 Reading Wrap-up below!
https://www.youtube.com/watch?v=7wtRA...
https://www.youtube.com/watch?v=7wtRA...
Displaying 1 - 23 of 23 reviews




















