Isabelle Rose Blake nie wyróżniała się z tłumu nastolatek. Z trudem przychodziło jej wstawanie z łóżka na poranne zajęcia, a gdyby tylko mogła, całymi dniami oglądałaby seriale. Jednak beztroskie życie dziewczyny szybko się zmieniło i przestała być taka jak inni.
Okazało się, że jej ukochany ojciec zdradził jej mamę. W dodatku Isabelle zaczął prześladować były chłopak. Problemy się piętrzyły i gdyby tego było mało, był jeszcze on – Christopher Collins.
Jego zimne, zielone oczy prześladowały ją w snach. To, że się nienawidzili, było wielkim niedopowiedzeniem. W szkole każdy znał Christophera, a jego imię budziło respekt. Jedno jego słowo mogło zadecydować o czyjejś pozycji w szkolnych szeregach i sprawić, że życie tej osoby zamieni się w koszmar lub wręcz przeciwnie – w istną sielankę.
Zadzieranie z kimś takim jak on było wielkim ryzykiem, ale Isabelle najwyraźniej lubiła igrać z ogniem.
końcówka to tragedia, ale ogólnie książka jest okej i dobrze się czyta, ale autorka mogła poprowadzić lepiej akcje, czytałam na watt, kilka lat temu i byłam zachwycona, ale dorosłam i mi się siadła, aż tak.
Sama fabuła książki nie była taka zła, jednak sposób, w jaki została napisana pozostawia wiele do życzenia. Szczerze mam wrażenie, jakby została napisana przez piętnastolatkę, która zamarzyła stworzyć powieść niczym z wattpada. Główna bohaterka ma wszystkie problemy świata, przez co wydaje się bardzo nierealną postacią. Rodzice dziewczyny, choć właściwie ich brak ukazuje, że autorka powieści nie do końca wiedziała, jak ją dobrze napisać i co zrobić z postaciami pobocznymi.
Ida Nakielska w swoim debiucie “Be Mine” przedstawia nam słodko - gorzką historię Isabelle Rose Blake. Nastolatkę, która nie jest idealną uczennicą, nie jest idealną córką i nie jest idealną przyjaciółką. Popełnia wiele błędów, ale jak każdy w jej wieku. Nie spodziewała się jednak, że z dnia na dzień cały świat runie jej na głowę. Kłótnie rodziców, natrętny były ex i on.. chłopak, którego z całego serca nienawidzi - Christopher Collins. Chłopak, który ponownie pojawia się w jej życiu. Isabelle nie wie, że właśnie rozpoczęła się gra, w której może dużo stracić. Czy wrogowie okażą się twoimi przyjaciółmi?
“Be Mine” to historia, która porwała mnie już od pierwszych stron. Pióro autorki i to jak prowadziła fabułę, było hipnotyzujące. Nie mogłam oderwać się od czytania. Każdy kolejny rozdział chłonęłam z większą ekscytacją i nie mogłam doczekać się co spotka mnie za kolejnymi drzwiami. Autorka zadbała o każdy szczegół tej powieści. Rozpoczęła od ciekawych i kreatywnych postaci. Każdy z bohaterów wnosił coś innego do fabuły, a muszę przyznać, że było ich sporo. Dostaliśmy zarówno świetnych przyjaciół, którzy potrafili stanąć na wysokości zadania i okazać wsparcie i troskę. Jak również postacie, które denerwowały nas swoim zachowaniem i sposobem bycia, jednak finalnie w całym rozrachunku potrafiły intrygować.
W sumie jak cała fabuła, która dla mnie była fenomenalna. Potrafiła mnie zaskoczyć i zszokować jednocześnie. Gdy już myślałam, że wszystkie karty zostały wyłożone na stół, autorka udowadniała mi jak bardzo się mylę. W rewelacyjny sposób wplotła do fabuły nie tylko błahe sprawy nastolatków, a także ich prywatne problemy związane z rodziną, zaufaniem, zazdrością czy utratą bliskiej osoby.
Ida Nakielska zrobiła wszystko aby ta historia była pełna od A do Z i oprócz tak jak już wspomniałam ciekawych bohaterów i intrygującej fabuły w swoją historię tchnęła emocje. “Be Mine” to książka, która jest totalnym rollercoasterem uczuć. Dzieje się tutaj wiele, więc na nudę nie można narzekać. Jednak najważniejsze jest to, że pomiędzy bohaterami czuć chemię i przyciąganie.
A samo zakończenie - magia. Bolesne, trudne, ale jakże prawdziwe. Nie mogę się doczekać kontynuacji. Ida Nakielska pokazała nam zarówno toksyczną relację, bad boya, grupę wspierających się przyjaciół ale i uczucie - szczere, prawdziwe i ufne. Warto po nią sięgnąć!
Książka "Be mine" jest debiutancką powieścią autorki, a ja już wiecie ja bardzo lubię poznawać nowych pisarzy, dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok tego tytułu. Książka ta zalicza się do literatury młodzieżowej, znajdziemy tutaj motyw liceum oraz wyraźne hate - love, które bardzo lubię w powieściach, to historia o młodych ludziach, dopiero wkraczającyxh w dorosłość. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny, co prawda da się odczuć, że jest to debiut, ale książkę czyta się naprawdę szybko i z zainteresowaniem. Fabuła została ciekawie nakreślona i równie dobrze poprowadzona i chociaż jest przewidywalna, to nie odebrało mi to radości z czytania. Historia została przedstawiona z perspektywy obojga bohaterów, co pozwoliło mi lepiej ich poznać dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się mierzą, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Zdarzało się, że zachowanie głównych postaci, ale i tych drugoplanowych działało mi na nerwy, jednak zrzucam to na karb ich wieku, w końcu młodość rządzi się swoimi prawami. Relacja pomiędzy głównymi bohaterami została przedstawiona w bardzo ciekawy sposób. Wszystko toczyło się tutaj w swoim niespiesznym rytmem, co bardzo mi się podobało, lubię jak uczucie między bohaterami rodzi się powoli, lubię delektować się takimi ważnymi momentami. Jestem bardzo ciekawa jak autorka dalej poprowadzi losy Isabelle i Christophera, dlatego chętnie w przyszłości sięgnę po kontynuację "Be mine". Miło spędziłam czas z tą książką i myślę, że idealnie sprawdzi się dla Czytelników w podobnym wieku co główne postaci tej powieści! Polecam!
"Bo przy nim zapominałam o tym, co złe, chociaż w dużej mierze to właśnie jego osoba mąciła mi w głowie"
* Cześć! Co u was? :) Jaką książkę teraz czytacie? :) A może mieliście okazję poznać już twórczość Idy Nakielskiej?
Przyznam się, że ja nie miałam wcześniej styczności z piórem autorki, kiedy ta książka była jeszcze na wattpadzie. Sięgają po „Be mine” nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej pozycji. Jednak już teraz mogę powiedzieć, że zostałam pozytywnie zaskoczona przez Idę.
„Be mine” to jedna z tych książek, które wręcz pochłonęłam i z każdym następnym rozdziałem coraz bardziej zżywałam się z bohaterami. Co do nich samych to musze powiedzieć, że Ida wykreowała bohaterów w świetny sposób, a relacja, która się między nimi wytworzyła ostatecznie skradła moje serce. Początkowo miałam mieszane uczucia co do Christophera i jego intencji względem Belli, tym bardziej gdy na jaw wyszła sytuacja z imprezy (nie chcę za bardzo dawać wam spoilera, więc sami musicie przekonać się co takiego nabroił 😊) Jednak zaczął zyskiwać w moich oczach, gdy widziałam, jak troszczył się o naszą bohaterkę.
Styl pisania Idy jest lekki i przyjemny, dodatkowo jej język jest bardzo przyjemny dzięki czemu książkę pochłonęłam w kilka godzin. Fabuła została przez nią poprowadzona w świetny sposób, kiedy już myślałam, że w końcu będzie spokojnie, działy się rzeczy, które wszystko rujnowały. Co do samego zakończenia - tego się nie spodziewałam i koniecznie muszę wiedzieć jak dalej potoczą się losy tej dwójki.
siedzę sobie i płacze💔 to jaką miłością dążę tą książkę aż mnie zadziwia. historia chrisa i bells jest dla mnie czymś cudownym i czymś mega ważnym. pokazuje jak bardzo silna jest miłość i przyjaźń. dzięki tej książce już dawno temu zrozumiałam jak ważne jest posiadanie osoby, której można się zwierzyć ze wszystkiego. ja również znalazłam takiego człowieka i jest nią osoba, którą mogę nazwać swoją przyjaciółką, za którą jestem niesamowicie wdzięczą i wiem, że właśnie to czyta❤️🩹 historia chrisa i bells jest bolesna, ale również piękna i uzależniająca. pokochałam w niej wszystko co można pokochać w książce🥹 umarłam dla niej i chętnie zrobię to ponownie, a pamiętajcie, że to dopiero początek i chris z bells jeszcze do nas wrócą🫶🏻
„Be Mine” Idy Nakielskiej to lekka historia romantyczna, która spełnia swoje zadanie jako niezobowiązująca lektura. Czyta się ją szybko i bez większego wysiłku, a relacja między bohaterami ma swoje momenty. Fabuła nie zaskakuje i miejscami brakuje jej głębi, ale całość pozostaje całkiem niezła i przyjemna na spokojny wieczór. To dobra propozycja dla fanów prostych romansów, którzy nie oczekują wielkich zwrotów akcji.
Christopher zdecydowanie przypadł mi do gustu czego niestety nie mogę powiedzieć o Isabelle, której niektóre zachowania powodowały we mnie zażenowanie. Mimo to miała swoje momenty ( np związany z samochodem ). Co do fabuły była dość interesująca, a wątek toksycznego ex i fake dating bardzo przypadł mi do gustu. Przeczytałam jednak raczej do niej nie wrócę.
7/10 no i gdzie jest jakieś zakończenie ja się pytam… dosłownie żenada, ale z drugiej strony w mojej głowie są razem, wiec chyba nie jest źle… ogólnie książka jak na wattpadowskie wypociny bardzo dobra, podobały mi się zarysowania postaci i to napięcie wokół nich
2.5/5 hmm sama nie wiem co sądzić, bo nie było to takie zle ale wybitne również. raz mi się podobało a raz nie. uważam ze środek zdecydowanie był najlepszy gdzie relacja bohaterow była rozwinięta przez co szybko mi się czytało ale za co ten ,,plot twist" zupełnie mi nie przypadł do gustu.