Bien que frère et soeur, Sétsuna et Sara s’aiment sincèrement. Mais le monde entier semble s’opposer à leur romance. Tandis qu’ils sont en fuite, l’univers de Sétsuna bascule quand un être surgissant de nulle part tue sa bien-aimée. Sa colère explose et, au milieu d’un Tokyo en ruine, il découvre qu’il est la réincarnation d’un ange déchu. Avec ses pouvoirs, il décide de se rendre au Royaume des Morts pour ramener l’âme de Sara.
She debuted in 1987 with Natsufuku no Erii (Jap: 夏服のエリー) on the manga anthology Bessatsu Hana to Yume published by Hakusensha. She is best known for her gothic manga works, such as the Earl Cain series (Jap: 伯爵カイン, Hakushaku Cain) and Angel Sanctuary (Jap: 天使禁猟区, Tenshi Kinryōku)
Her work is typically serialized in one of Hakusensha's two shōjo manga anthologies, Bessatsu Hana to Yume and Hana to Yume. In 2010, Kaori Yuki was one of many manga artists whose work would appear in the new shōjo manga anthology Aria by the publisher Kodansha on July 28, 2010. Her doujinshi-ka name is MoonClock.
No es un mal tomo, solo que me a costado un poco engancharme, tampoco esperaba mucho del primer número ya que aún queda mucha historia por delante. Los dibujos son impresionantes tal y como los recordaba. Solo tengo una pequeña pega sobre esta edición y es que acabo con los dedos con los que sugiero el tomo atrofiados ya que hago fuerza para que seantenga abierto 😂😂 Por lo demás creo que los siguientes números tienen muy buena pinta y creo que irá mejorando en general.
Angel Sanctuary jest jak CLAMP na sterydach. To, co u CLAMPa byłoby sugerowane i w podtekście - tutaj walą prosto w twarz, czytelnik nie orientuje się, co go uderzyło i zanim zdąży się przetrawić jeden dziwny wątek, pojawia się następny. I wcale nie twierdzę, że CLAMP jest bardzo subtelny.
Estetycznie to cudowny miks urban fantasy i cyberpunku lat 90. Fabularnie tak samo. To jakby wziąć "Kruka", "Armie boga" i "Nieśmiertelnego", zamieszać i wstrząsnąć, dodać japoński kontekst kulturowy i masz. Angel Sanctuary. Główny bohater to nastolatek imieniem Setsuna, który ma sporo problemów. Jego rodzice się rozwodzą, matka uważa go za wcielonego antychrysta, ojciec emocjonalne wypisał się z tej rodziny i w zasadzie w pierwszym tomie nawet się nie pojawia, sam Setsuna ma tendencje do wpadania w szał bitewny i tłuczenia ludzi na miazgę (a sporo osób w szkole go zaczepia ze względu na mieszane etnicznie pochodzenie i wygląd), a do tego jest zakochany w swojej młodszej siostrze, Sarze. I żeby było jeszcze śmieszniej - jest wcieleniem anielicy Alexiel, która podniosła bunt przeciwko bogu i za karę została skazana na tułaczkę po świecie śmiertelników, gdzie każde jej kolejne wcielenie kończy tragicznie. A ponieważ niebo i piekło mają zaraz znowu stanąć do walki, masa aniołów i demonów zaczyna interesować się Setsuną, w nadziei na wyzwolenie Alexiel. Pojawia się, między innymi, psychopatyczny brat Alexiel, Rociel, który ma obsesję na punkcie swojej siostry (czuję, że to będzie powracający motyw w serii), do poziomu, gdzie wzoruje na niej swój wygląd i szczerze nienawidzi Sary, bo ta "ukradła" mu Alexiel.
I tu dochodzimy do najciekawszego aspektu serii, jakim jest jej polityka genderowa. Z jednej strony łatwo byłoby powiedzieć, że manga jest wyrazem swoich czasów i wiele rzeczy, które robi, obecnie zostałyby określone jako transfobiczne - i to byłaby prawda. Z drugiej strony, to rewolucyjny tekst w kontekście lat 90. i sporo tego, co się w nim dzieje wykracza poza prostą dychotomię trans i cis. Postaci są bardziej genderqueer i niebinarność stanowi ważny temat serii. Wystarczy wspomnieć, że Adam Kadmon, najpotężniejsze z aniołów, jest nie binarne, jednocześnie mężczyzną i kobietą, co ma reprezentować pełnie kosmicznej harmonii, alchemiczne połączenie przeciwieństw. Alexiel, Rociel, Cry, Arachne wykraczają poza binarny podział płciowy, a to dopiero bohaterowie pierwszego tomu, będzie więcej. Mang ma entyesencjalistyczny wydźwięk, pokazuje, do jakiego stopnia płeć to konstrukt kulturowy i że biologia nie jest przeznaczeniem.
I gdyby nie ta cała przemoc i elementy komediowe, czytałoby się to jak powieści metafizyczne z przełomu XIX i XX wieku. Czyli w sumie na plus dla mangi.
Pierwszy raz czytałam Angel Sanctuary w fanowskich skanlacjach na początku lat 2000, ale nie dotarłam do całości, chyba tylko pierwsze trzy tomy były dostępne. Do dzisiaj pamiętam całe ustępy z artykułu w "Kawaii" na temat OAV, bo seria wywarła na mnie silne wrażenie i dopiero teraz, czytając jako dorosła osoba, która kilka lat temu rozpracowała, że jest nie binarna, rozumiem, czemu tak się stało. Kupiłam polskie wydanie kiedy wyszła całość, ale leżało na półce czekając na natchnienie. Teraz mam natchnienie, jakim jest żałoba pokoncertowa, która objawia się słuchaniem non stop Ghosta (byłam na Rytuale w Łódzi i teraz cierpię, bo nie wiem, kiedy znowu będę czcić szatana razem z Papą), a Angel Sanctuary bardzo dobrze czyta się, kiedy w tle leci "Skeleta".
This manga is so confusing... I always get confused with which character's who and who's on whose side. And to be honest... the only thing I really recall from this, is that Setsunas supposed to be Alexiel and Setsuna is in love with his sister. That is basically all I really understand.
But at least it is really pretty, I really enjoy the art style because everything just looks so pretty.
Una puñetera pasada, me ha parecido un inicio increíble y un manga totalmente atemporal. Podría ser algo que se ha escrito en la actualidad por todos los temas que trata, de verdad, increíble.
Siento que estoy saldando una deuda con mi yo de 13 años que vio los ovas y quedó rayadisima con esta historia. Tiene cosas bastante cuestionables y funables? Si Pero, entiendo la época. Eso sí, la historia de fondo está bastante interesante y el dibujo es muy bueno. Puntos en contra, la rigidez del tomo y que se siente media enredada la historia al principio porque cambia de escenario bastante rápido, pero después de un rato uno se acostumbra. Quiero leer el segundo tomo 🤭
Die erste Manga-Reihe die ich jemals von ihr in die Hände bekommen habe. Hier finde ich, greift sie ein wirklich sehr prekäres Thema auf, bei dem sich einem die Zehnnägel aufrollen. x'D Aber das Story-Telling ist dynamisch und weckt Interesse auf mehr. Habs trotz der heiklen Thematik gerne gelesen.
Raté. Le début de la série ne prend pas le temps de correctement poser un groupe de personnages avant d'introduire le suivant, ce qui donne un récit cahotique et des personnages plats et sans intérêts.
Re lectura, me lo devoré, se me habian olvidado muchos detalles de la historia, pero en mi corazón siempre sera de mis favs así que merece las 5 estrellas
Relectura de mi shojo preferido en esta nueva edición de ECC. Pocos mangas de cualquier género tienen una trama tan compleja y un set de personajes tan amplio como Angel Sanctuary.
"Angel Sanctuary" ist laut einer Freundin eine Mangareihe, die man absolut nicht verpassen darf. Also habe ich mich mal umgesehen und diese tolle Deluxeausgabe gefunden, die aus den ursprünglichen zwanzig Bänden die Hälfte werden lässt. Die Aufmachung gefällt mir sehr, obwohl das Buch selbst ziemlich schwer ist, aber einmal in den Seiten vertieft, vergisst man alles um sich herum.
Ich war schon ein wenig skeptisch, da ich Kaori Yuki bisher nur aus "Boys's next door" kannte, wo mir nur eins von drei Mangas gefallen hat. Mit viel Erleichterung stellte sich dann aber raus, dass die Zeichnungen in Angel Sanctuary richtig toll geworden sind und die Seiten nicht so zugekleistert waren. Die Story selbst konnte mich auch sehr überzeugen. Vorallem der Teil, in dem die Menschen mit einem PC Spiel namens Angel Sanctuary in Berührung kommen, was die bösen Engel persönlich unters Volk geschmuggelt haben. Für so manche Tragödie ist also gesorgt.
Bei Mangas brauche ich manchmal ein paar Minuten um vermeidlich gleichaussehende Charaktere auseinander zu halten. In diesem Band hatte ich da ein paar mehr Probleme, vorallem weil bei der Hauptperson Setsuna so Verwirrung herrschte. Ist er ein Mann oder eine Frau? Auf den ersten Blick sieht er wie ein Mann aus, verhält sich auch so, aber die Geschichte dahinter ist viel komplexer und schließlich ergibt es einen Sinn, wieso man nicht sicher sein kann, ob man ein Männlein oder Weiblein vor sich hat. Kaori Yuki hat es geschafft mir die Charaktere, ihre Ängste und Sorgen näher zu bringen und mich völlig in dieser Geschichte gefangen zu nehmen. Engel sind schon faszinierende Geschöpfe und in Yuki's Version gibt es verschiedene Arten von Engeln und nicht alle sind gut. Rawr - 1:0 für die Autorin! Bis man komplett durchblicken kann, muss man aber bis fast zum Schluss warten und so fliegen die Seiten vor lauter Spannung nur so dahin. Die Hauptgeschichte besteht darin, dass der Engel Rosiel auf der Suche nach seinem Zwilling ist, dessen Seele als Mensch widergeboren wurde um Buße zu tun. Ein paar Engel und Gnome versuchen seine Seele zu erwecken, doch der Mensch namens Setsuna, in der sie Alexiel's Seele vermuten, ist mental stärker als sie dachten. Es werden böse Tricks angewendet und wer wirklich böse ist, lässt sich auch nicht auf den ersten Blick sagen. Das war richtig aufregend. Auch die Geschichte zwischen Setsuna und seiner Schwester Sara, für die er verbotene romantische Gefühle hegt, war einfach nur wundervoll zu lesen. Dramatisch, tragisch, traurig - von allem etwas!
Kaori Yuki's Angel Sanctuary sollte man wirklich nicht verpassen. Ich bin froh, dass ich mir diesen Spruch auch schon anhören durfte. Mal schauen, wie die Geschichte weitergeht, ich bleibe auf jeden Fall dran :)
Nach zehn Deluxe-Bänden, die jeweils zwei Bände beinhalten, ist diese Reihe abgeschlossen. Diese tolle Hardcover-Ausgabe ist seinen Preis auf jeden Fall wert ;)
This entire review has been hidden because of spoilers.
Kaori Yuki nous à délivré une belle saga que voilà: Angel Sanctuary. Belle, mais néanmoins complexe. Deux lectures ne seront pas de trop pour comprendre l'histoire, et ses personnages. Autant une partie des mangaka jettent pêle-mêle dans le premier tome, quelques infos un peu brouillon pour poser les bases, autant Kaori rentre dans le tas, sans prendre de pincettes. Si bien qu'avec ce premier tome, vous devrez vous en sortir avec tout l'univers humain... Mais aussi tout l'univers des Anges et des Démons, leurs rangs, leur histoire, et leurs noms.
Pour rendre un petit côté réaliste à ce premier tome, l'auteure à fait beaucoup de recherches sur la tradition judéo-chrétienne, et l'angéologie de la Kabbale, comme il est expliqué à la fin de ce tome-ci. Cette postface n'est pas de trop pour pouvoir apprécié pleinement cette histoire. Les graphismes sont quand à eux, à l'échelle du talent de Kaori : beaux, gores, trash et surtout détaillés à l'infini. Et cette couverture elle-même, tout en relief avec son effet ''grimoire'' ou ''livre ancien'', nous montre toute la beauté qui va suivre (j'exagère à peine).
Cependant, c'est du Kaori Yuki. Il ne faut donc pas être étonné si la principale histoire d'amour de ce shojo est un inceste, ou que des têtes exploses, voir même qu'il y ai souvent des cadavres : c'est normal venant de cette mangaka, les ¾ de ces ouvrages contiennent des histoires de ce types, et franchement, j'adore !
Un premier tome qui appel à la lecture de la suite, dont je ne me priverais pas !
Je n'ai malheureusement pas accroché avec l'histoire et la psychologie des personnages, malgré le fait que j'aime énormément les dessins. A voir si plus tard, je ne lirais pas quand même le tome 2, juste pour être sûr et ne pas avoir de regret.
Histoire d'amour incestueuse sous fond de guerre anges contre démons. Intrigue complexe, personnages torturés et dessins sublimes... Du Kaori Yuki quoi.