Jak wiadomo, czarty własnych dusz nie mają, dlatego są na ludzkie bardzo łase. Latały więc po Smoczogórach na skrzydłach wichrów i srodze ludzi prześladowały, dusze im wykradając. Najgorzej zaś działo się w Jasionce, która leżała blisko Czartaka, siedziby kusicieli. Czarty były podstępne i każdego górala podchodziły inaczej. Juhas Koreda spotkał swojego na łące, tuż po przebudzeniu z popołudniowej drzemki – a był to czart nudy, uprzykrzenia i gnuśności. Odtąd młodemu góralowi wszystko zbrzydło. Chciał się nawet obwiesić z tego nieszczęścia. Ale jak sobie pomyślał, ile rzeczy musiałby zrobić, by do tego obwieszenia doszło, to machał ręką i znów zastygał na progu. Tymczasem pośrodku zimy na znękaną Jasionkę spadło nowe zło – potężna kurniawa, po której ludzie zaczęli tracić pamięć. Wtedy właśnie na prośbę przybranej matki Koreda postanowił zmierzyć się ze swym czartem i wyruszyć do królestwa dziwożon, aby ocalić Jasionkę od zagłady.
Wit Szostak (pseudonim, ur. 1976) to polski pisarz, z wykształcenia doktor filozofii, absolwent Papieskiej Akademii Teologicznej. Mieszka w Krakowie. Członek Towarzystwa Tischnerowskiego i miłośnik twórczości Tolkiena. Jest znawcą muzyki ludowej, od kilku lat zapisuje nuty ostatnich skrzypkow ludowych, gra na skrzypcach, gęślach i dudach.
Jako autor debiutował w roku 1999 opowiadaniem „Kłopoty z błaznem” zamieszczonym w „Nowej Fantastyce”.
Jak sam mówi, używa pseudonimu nie po to, by się ukrywać, lecz aby zasygnalizować, że rozgranicza różne dziedziny swoich zainteresowań, jako że pod swoim prawdziwym nazwiskiem publikuje teksty dotyczące filozofii.
"Poszarpanymi Graniami" Szostaka rozpoczynam rok 2026 z mocnym góralskim przytupem!
Do powieści wróciłam po latach na potrzeby wyzwania 2025. Mogę jedynie przypuszczać, co mnie wówczas odstraszyło - bardzo spokojne, nieśpieszne tempo i rozpoczęcie opowieści od wprowadzenia postaci wnuka i dziadka. Ten ostatni, niczym dawni bajarze, dla zabicia czasu, zaczyna snuć gawędę o dziejach przodków rodu Koźliców. I nie będzie jedynym bajarzem, którego napotkamy w trakcie lektury :).
Tradycyjnie już cykl o Smoczogórach stanowi piękny hołd oddany kulturze góralskiej. Jednak sprowadzenie go wyłącznie do tej roli byłoby niesprawiedliwe. Owszem, są świetnie opisane pejzaże górskie i życie pośród gór. Owszem, jest to baśń, ale autor wykorzystał gatunek do pokazania rozwoju filozofii/idei oraz roli tradycji w życiu społeczności.
Na co warto zwrócić uwagę? Występuje bardzo charakterystyczna budowa szkatułkowa. Dawno też nie napotkałam tak pięknego języka, nieczęstego w polskiej literaturze współczesnej. Niestety…