Historia lubi… dobra, skończmy z tym. Pomysł dodania przeze mnie tych książek na półkę „przeczytane” ma ukryty, głębszy sens. Wiecie, idą święta, czas prezentów, a wszyscy wiedzą, że ja to tylko książki chcę. Mam więc nadzieję, że dzięki temu nikt znajomy nie wpadnie na pomysł obdarowania mnie tym… czymś, co książką, jak w końcu twórcy zadecydowali, jednak nie jest. Mają Ci moi znajomi dostęp do mej wirtualnej biblioteczki, może zadziała, oby! :)
A tak przy okazji tego dzieła to wpadłam na pomysł: dzisiaj akcja „To nie Książka”, jutro „To nie Czytnik” – w końcu za czytnik będzie można wyciągnąć więcej kasy, ze 200zł sztuka minimum, normalnie kura znosząca złote jaja! Będziem niszczyć, wirusować, w pralce prać, Greya czytać! Pełną głowę pomysłów na destrukcję mam, zadania mogę wymyślić w ramach pomocy autorce, która zaczęła się już powtarzać. Może sama powinna w ramach poprawy kreatywności pobawić się swoimi koszmarnymi wytworami?
Wstyd trochę dodawać na półkę "przeczytane" coś, co się tylko przeglądnęło, ale cel jest szczytny, proszę o wybaczenie!