„Kaip tampama Albinosais” dažnai pavadinama kitos epochos „Dievų mišku“. Kitas laikas ir vieta, riebesni keiksmažodžiai, tačiau ne mažesnis absurdas ir beviltiškumas. Tokia pat ironija persmelkti iki skausmo rimti dalykai – vienintelė atsvara visuotinam žiaurumui. Detaliuose ir lakoniškuose Zigmo Stankaus – žmogaus, dalyvavusio Afganistano „išvadavime“ 9-ojo dešimtmečio pradžioje – atsiminimuose natūraliai ir be pagražinimų piešiamas žmogaus virsmas robotu-žudiku bei kokčiai komiški kariuomenės kuriozai. Piešiama taip, kad po truputį atbunka net skaitytojas... 1993 metais pasirodęs pirmosios lietuviškos knygos apie Afganistaną leidimas sukėlė nemažai diskusijų ir pelnė daugybę simpatijų tarp stiprių nervų skaitytojų – knyga buvo išgraibstyta, o interneto forumuose iki šiol mirga prašymai išleisti daugiau jos egzempliorių. Antrasis sukrečiančio kūrinio leidimas skirtas visiems, kurie ieškojo, nerado, „suskaitė“, tiems, kurie prisimins, ir tiems, kurie baisėsis ir „... žiūrės į mus kaip į albinosus...“
SSRS armijos beprasmiškumas, visiška nekompetencija, nepagarba žmogui, tūkstančiai nereikalingai nuskintų gyvybių ir dar daugiau suluošintų kūnų ir sielų. dėl Afganistano karo žiaurumų teko riboti per dieną perskaitomų puslapių skaičių, nes didžioji dalis jų persmelkti nutraukytomis galūnėmis, mėsgaliais ir krauju. nelengva tokią kombinaciją skaityti nenutrūkstamai kelias valandas. buvo korektūros klaidų. būtų labai puiku, jei šią knygą įbruktų visiems svajojantiems apie kario profesiją ir karą kaip apie kažką romantiško. ir tada tokie žiopliai turėtų galimybę suskaičiuoti, kiek kartų knygoje buvo paminėtos ištaškytos smegenys. gal suprastų, kad su jų romantikos supratimu kažkas labai labai negerai.
1981 m vasarą man - antro kurso architektūros studentui LTSR Specialiojo ir aukštojo mokslo ministerijos spec. skyriaus (KGB) šefas KGB pulkininkas Vytautas Repšys savo kabinete netoli dabartinio Gedimino - tada Lenino prospekto man pasakė: "Važiuosi į Afganistaną. Pasirūpinsim, kad iš ten gyvas negrįžtum. Mums tokių, kaip tu nereikia". Šiauliuose jau buvom palaidoję iš Afganistano cinkuotame karste parvežtą mano 7-os vidurinės mokyklos buvusi moksleivį. Žinojau, kad kagebistas nejuokauja. Nors šiaip ne taip Afganistano isvengiau, ta tema man pernelyg skaudi, kad apie ją dar ir skaityciau. Kažin ar iš viso įmanoma tekste perteikti visą tą sovietmečio tamsą ir siaubą.
Trafiłem na tę książkę zupełnym przypadkiem podczas przeglądania promocji i bestsellerów na witrynie jednej z księgarni internetowych. Nie czytam za wiele biografii żołnierskich czy relacji wojennych, a te które do mnie trafiały dotychczas były pisane raczej z punktu widzenia reportażysty czy reportera, ewentualnie historyków danego okresu czy kraju. To dobre książki, ale najwartościowsze dla czytelnika są takie napisane przez naocznego świadka czy uczestnika konkretnych wydarzeń. To najwiarygodniejsza lekcja historii, wycinek czyjejś rzeczywistości, obraz spaczonego złem człowieczeństwa opowiedziany niejako „własnymi słowami”. Wraz z towarzyszącym temu odpowiednim ładunkiem emocjonalnym, taka książka stanowi nie tylko biografię czy relację, można ją klasyfikować jako świadectwo.
O prowadzonej przez ZSRS wojnie w Afganistanie napisano wiele materiałów. Jednak Jak się zostaje albinosem to książka wybitna. Litewski żołnierz, Zigmas Stankus, obywatel Litwy należącej ówcześnie do Związku Radzieckiego, a więc żołnierza radziecki daje świadectwo swojego udziału w wojnie w Afganistanie. Nie jest to jednak dziennik, nie znajdziemy tutaj kart z pamiętnika, dat czy map z wydarzeniami. Myślę, że nie jest to nawet kwestia tajemnic wojskowych, ale sposobu w jaki Autor przekazuje nam informacje, jak prowadzi narrację. Oczywiście daty, czy miejsca się przewijają, ale nie pełnią funkcji kronikarskiej, a jedynie pomagają czytelnikowi osadzić wydarzenia w miejscu i czasie.
Zaczynamy od powołania do wojska, szkoleniu, przez kolejne wydarzenia, aż do samego Afganistanu. Poznajemy cały szereg „atrakcji” czekających na młodego rekruta, konieczność „odsłużenia” swojego w kolejnych warstwach społecznych w sowieckim wojsku. Rekruci, Młodzi, Weterani, aż po Dziadków i Cywili, czy w końcu czada (prawie nie-człowiek, g**no) obecne w każdej z tych kast. Obowiązki przydzielone do poszczególnych ról w wewnętrznym świecie paradoksalnie oderwanym od hierarchii wojskowej. Taki na przykład młodszy stopniem Dziadek, który jest święty i niemalże nietykalny, teoretycznie mógł kazać spi***lać wyższemu stopniem wojakowi z młodszych stażem. Fascynujące zjawisko, wewnętrznego świata kast w wojsku, obowiązkowego czołgania wojskowych przez różne aktywności w koszarach, chociaż dla nas – cywili byłoby ono bez sensu. I nie, nie chodzi tutaj o szkolenia wojskowe! Do tego dowódcy dzieleni na takich, którzy są ludzcy, i takich którym się głowa z d* zamieniły miejscami.
Co jest niesamowite, to to jak Zigmas opisuje poszczególne postaci. Mimo, że były żołnierz, zdolności pisarskiej nie można mu odmówić. Towarzysze broni są opisani bardzo obrazowo, nie napiszę, że czuć ich obecność, bo jak pisze Autor, prysznice to był raczej luksus, ale ich charaktery, usposobienia, temperamenty czy pochodzenie (pamiętamy, że ZSRS to wiele małych państw) z właściwymi narodowymi cechami – to jest prawdziwa mozaika osobowości. Relacje jakie zawiązują się między żołnierzami, budowanie zaufania w walce czy żal za tymi, których zapakowali w „cynk”, tj. ocynkowaną, blaszaną trumnę z okienkiem na twarz.
Do tego mamy świetne relacje postępowania niektórych dowódców, przejmowanie inicjatyw w walce przez podległych żołnierzy czy wychodzenie z nietypowych sytuacji, nie tyle strategia postępowania co… sowiecka myśl wojskowa. Sowieckie postępowanie, sowiecka polityka i sowieckie traktowanie człowieka. Klimat tej książki jest przez to wszystko niepowtarzalny. Książka opisuje to, co sowiecka machina wojenna robi z młodych ludzi, z ich umysłami. Jak można się cieszyć, idąc do cywila, z czystej pościeli, czy zwykłej… toalety.
Niestety książka nie jest tylko kolorowym opisem braterstwa i bohaterstwa radzieckich żołnierzy w „Afganie”. Pacyfikowanie osiedli afgańskich wiosek, tzw. Aułów przebiegało dość brutalnie, granaty, strzelanie do ludności cywilnej równej psom, konfiskata mienia jako „unarodowianie” go. Jest to więc forma autodenuncjacji, o której wspomina w krótkim, acz dobrym wstępie Radosław Sikorski (swego czasu pełniący rolę reportera wojennego w Afganistanie).
Mogę tylko polecić tę pozycję, to świetna książka. A jak Wam zabraknie wrażeń, to w podobnej tematyce polecam także filmy „9 kompania” (o której jest wzmianka w posłowiu) oraz „Ładunek 200”. Oba bardzo dobre, rosyjskie filmy.
Žiauri knyga. Tokia, kur geriau nevalgyt ją skaitant. Beprasmės jaunų žmonių mirtys, karo žiaurumai, skraidančios galūnės ir suknežintos kaukolės.
Tai vis dar vyksta, visai artimame kontekste. Ir naivu būtų tikėti, jog sovietinės kariuomenės valdžios ir grietinėlės mentalitetas kažkuo labai skiriasi nuo dabartinių okupantų mentaliteto. Iš kartos į kartą.
Skaičiau iš asmeninių paskatų. Ši knyga daug ką paaiškino. Bet net jei ir neturite "albinosų" savo aplinkoje, vis tiek rekomenduoju perskaityti, nes: 1) ji aktuali ir platesniame kontekste, ne tik susipažįstant su Afganistano karo ir jame suluošintų (ne tik fiziškai) jaunuolių gyvenimų istorijomis, bet ir apskritai sovietinės "kultūros", "tradicijų", absurdo, žiaurumo ir kt. aspektais (dar kartą, nes knygų, apžvelgiančių visa tai ir netgi daug giliau analizuojančių juos nei ši, apstu, bet šiuose memuoruose viskas vis tiek kažkaip kitaip, kažkokiu kitu kampu, visiškai be analizės, bet tuo pat metu daug aiškiau, nei didesnės vertės moksliniuise veikaluose. Ir, aišku, įdomiau); 2) mano subjektyvia nuomone, labai gerai parašyta knyga. Labai paprastai, buitiškai, bet nebanaliai ir tikrai įtraukiančiai.
Įdomi knyga. Įtraukia nuo pirmųjų puslapių, stebina savo stiliumi ir turiniu. Aprašomos sunkiai įtikimos istorijos apie nerašytas armijos vidaus taisykles, blizgančią išorę ir tikrąjį jos skurdą. Detaliai aprašoma taktika, kovinės užduotys, žiaurios ir dažniausiai labai beprasmės mirtys.
Tiesa, kartais buvo sunku patikėti pasakotoju, kildavo abejonių, ar kai kurios istorijos liudijančios drąsą ir sovietinį vyriškumą nėra stipriai pagražintos. Tekste nemažai klaidų, bet jos labai tinka prie pasakotojo paveikslo.
Pamiętnik żołnierza armii sowieckiej, biorącego udział w pierwszej części wojny w Afganistanie - lata 1980-81. Pokazuje codzienne życie żołnierskie, bałagan w armii, strach, śmierci, falę w wojsku, kradzieże, pijaństwo oraz bezsens prowadzonej wojny. Książka bardzo szczera, autor nie zataja brutalności zachowań żołnierzy sowieckich wobec ludności Afganistanu, w paru miejscach przyznaje się wręcz do zachowań niezgodnych z konwencjami międzynarodowymi, typu: w sumie jednak nie zabija się jeńców albo nie zabija cywilów z zemsty za zabicie żołnierzy, prawda? Mimo tego autor nie budzi we mnie odrazy, raczej jest to autoportret człowieka zniszczonego wojną, dla którego książka ta jest chyba pewnego rodzaju spowiedzią. Dość ciężko się czyta, mimo że niegruba, to zajęło mi z tydzień aby ją przeczytać.
,,Kaip vaikai negailėdami pagyrų, pasikeisdami mėginome lovų minkštumą, kiekvienas. Kiekvienas turėjom pasukioti dušo maišytuvo čiaupus, nuleisti unitazo vandenį, žiūrėdami, kaip jis nuteka, būtinai pareikšdami savo nuostabą. Kažkas būreliu jau metė pirštais ,,pomarskomu" ir skaičiavosi, kuris pirmas sės šikti. Laimingasis puolė, pakeliui sagstydamasis kelnes, prie unitazo ir užsėdęs: - Laikraštį man, laikraštį. Ir cigaretę."
Pirmas leidimas išėjo dar 1993 metais. Knygoje aprašomi įvykiai labai panašūs į rusų filmą '9-oji rota' 2005 metų (9 рота). Knygoje pasakojima apie Afganistano karo veiksmus ir jų kasdienybę, žiaurumus su sarkazmo prieskoniu. Tik keliuose vietose autorius atskleidžia priežastis dėl ko tai vyksta - o tai yra pagrindų pagrindas. Visą kitą tik pasekmių spalvinimas.
Jeszcze jeden zapis tragedii "przywracania ładu konstytucyjnego" w Afganistanie przez ZSRR. Tym razem z pozycji żołnierza pochodzenia litewskiego- traktowanego przez większość swych kolegów- "prawdziwych Rosjan"- jako outsider ("łabus"), co prawdopodobnie pomogło mu opisywać ponurą rzeczywistość z zachowaniem zdrowego dystansu.
Šiek tiek paviršutiniška knyga apie patirtį Afganistane. Pritrūko gilesnių prisiminimų, daugiau keiksmažodžių. Tačiau leido suprasti kokia mėsmalė ir betikslis karas visuomenei abiejose pusėse. Lengvai skaitosi tad rekomenduoju.
"Mes galvojome - svarbu grįžto, nusimetei mundurą ir viskas - karas baigėsi. Bet nežinojome, jog jis taip giliai mumyse, kad niekada nesibaigs." Žiauri istorija apie Afganistano karą, beprasmes mirtis, sužalotus jaunuolius. Apie kariuomenės žiaurumą, bjaurumą ir tikrą palaikymą, kai to reikia....
Knyga, kuri asmeniškai mano sąmonėje tarsi įjungė atjautos/supratimo jausmą ne tik tiems, kurie išgyveno Afganistano karą, bet ir tiems okupuotų šalių piliečiams, kurie tarnavo tarybinėje armijoje. Suvokiau, kokia tai traumuojanti patirtis buvo.
Priverčia pagalvoti. Iki „Dievų miško“ netraukia, jau vien dėl korektūros ir nuoseklumo problemų (kita vertus, jos suteikia autentiškumo), bet perskaityti reikia.