Jump to ratings and reviews
Rate this book

Terra incognita

Nocni wędrowcy

Rate this book
Nocni wędrowcy to reporterskie studium jednego z najbardziej niespokojnych państw na Ziemi – Ugandy. Wojciech Jagielski rozpoczyna swoją opowieść w Gulu, gdzie poznaje dzieci-weteranów wojny w kraju Aczolich na prawym brzegu Nilu. Autor przytacza ich wstrząsające opowieści w służbie Armii Bożego Oporu, do której zostały wcielone siłą. Prawie wszystkie z nich zmuszone były zabijać. Niektóre nawet własnych rodziców i rodzeństwo. Jagielski prowadzi nas przez najtrudniejszy okres w dziejach Ugandy – czasy rządów dwóch krwawych dyktatorów – Miliona Obotego i Idi Amina – którzy razem odpowiadają za śmierć niemal miliona ludzi. Odmalowuje również postać, niezwykle kontrowersyjnego, obecnego prezydenta Ugandy – Museveniego – który z uwielbianego wyzwoliciela powoli staje się typowym afrykańskim satrapą. Nocni wędrowcy są nie tylko o polityce i wojnie. To również zbiorowy portret Ugandyjczyków, którzy zmęczeni niemal trzydziestoma latami wojen, od dwóch dziesięcioleci sukcesywnie odbudowują swój kraj.

336 pages, Paperback

First published May 1, 2009

22 people are currently reading
535 people want to read

About the author

Wojciech Jagielski

30 books157 followers
Gazeta Wyborcza journalist, he specializes in problemes of Africa and Middle Asia and Caucas. Witness of the most important political events in whole word in end of one century and begging of another, constant witness of events in Aphaganist since spring of 1992. Author of a book Dobre miejsce do umierania (1994 - A good place to die), effect of few years of journeys to Caucas in time of fall of Soviet Empire and crating new independent countries. Published in 2002 Modlitwa o deszcz about Afganistan was nominated for NIKE Award 2003. It got Józef Tischner Award, Readers Award in Podporiusz 2003 and Amber Butterfly in Arkady Fiedler Competition. Wojciech Jagielski got also Dariusz Fikus Award for 2002.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
157 (31%)
4 stars
243 (48%)
3 stars
87 (17%)
2 stars
15 (2%)
1 star
2 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 46 reviews
Profile Image for Joanka.
457 reviews82 followers
July 27, 2022
Z jednej strony czytanie reportaży Wojciecha Jagielskiego to zawsze przyjemność. Są takie, jak lubię, pełne informacji, świetnie skomponowane, mądre i zapoznające mnie ze światem, o którym mam marne lub żadne pojęcie. „Nocni wędrowcy” są jednak dość nierówni i po lekturze „Miłości z kamienia” wiem już, że to dlatego, gdyż jest to chyba najbardziej osobista książka Jagielskiego. Być może dlatego choć części reportażu są rewelacyjne (cała polityczno-historyczna), to inne fragmenty, te, w których śledzimy autora, są już mocno nierówne. Z jednej strony ładunek emocjonalny nie może pozostawić obojętnym, z drugiej, trochę się to wszystko rozłazi i choć rozumiem puentę, nie uważam, żeby wyszło to książce na dobre. Tym bardziej, że chwilami Jagielski ucieka się niejako do stawiania ryzykownych, ciut nieznoszących sprzeciwu tez o pisaniu reportaży i podejściu do historii i zmian w sytuacji na świecie. Tymczasem jego historia związana z Samem przeczy mocno tym, w moim odczuciu, trochę aroganckim tezom. Nic nie jest proste, nic nie jest oczywiste. I żałuję, że przeczytałam „Miość z kamienia” Jagielskiej przed „Nocnymi wędrowcami”, a nie odwrotnie. Gdyż tam właśnie znajdujemy epilog i brakujący fragment reportażu Jagielskiego.
Profile Image for Ola.
130 reviews58 followers
July 7, 2015
Początek będzie banalny. Dokładnie taki: pamiętam, gdy w liceum mówiliśmy o Afryce; uściślając – na lekcji geografii. Poinformowano mnie wówczas, że Lesotho jest przykładem enklawy. Mając osiemnaście lat, wychodziłam więc z liceum z geograficzno-historyczną wiedzą, zwaną szumnie o g ó l n ą. Wiedziałam, gdzie jest Sycylia, czym była aksamitna rewolucja, znałam sporo nazwisk i dynastii. Wiedziałam – uderzmy nieco w tony żałobne – co to jest szoah i że „poezja po Oświęcimiu jest niemożliwa”. Przez lata nauki dookoła hasła „Europa” narosło całkiem sporo wiedzy, ale Europa to ponoć nie cały świat. Uczono mnie więc także elementów historii Ameryki Północnej, a także Azji. Raczej wyrywkowo, niż rzetelnie. Obie Ameryki, Europa, Azja i Australia wraz z Oceanią to wszakże nadal nie wszystko. Została jeszcze Afryka. W związku z nią wiedziałam właśnie tyle: Lesotho jest enklawą. Afrykańczycy masową giną od AIDS, a zanim zginą, posługują się 'dialektami', bądź 'narzeczami'; mają także 'wierzenia'. I to było właściwie wszystko. Wiem też, że nie byłam w mniejszości.

Na tym (choć nie tylko) polega problem Afryki z nami, nie odwrotnie. Na zaniechaniu i wyobrażeniu, obiegowej opinii. Afryka przeciętnego Europejczyka to wielkie, kłopotliwe państwo plus kilka kurortów. Jest daleko i nie warto się nim przejmować; mamy ostatecznie własne, dużo bliższe i naglące kwestie. Dla kogoś choćby minimalnie obeznanego Afryka to zbiorowisko setek niezwykłych, bujnych i całkowicie od siebie odmiennych kultur, ogromna ilość ciekawych języków o brzmieniu nie spotykanym nigdzie indziej, piękne rękodzieło, muzyka, unikatowe systemy filozoficzne oraz religijne. A do tego piętrzące się i zazębiające potworności i problemy. Trudno jest przedostać się przez granicę Konga, Somalii, czy Ugandy; jeszcze trudniej – pisać o tym w sposób nie trącący dydaktycznym banałem dla zatroskanych o pokój na świecie nastolatek. Czy też pisać w ogóle. Opór materii w przypadku tematyki afrykańskiej jest niespotykanie duży. Każde słowo wydaje się żałośnie niedopasowane. Nie wiadomo, jak zacząć, nie wiadomo, jak skończyć. Tym bardziej cenni są tacy ludzie jak Jean Hatzfeld, czy Wojciech Jagielski i jego Nocni wędrowcy. I chociaż recenzować będę książkę ostatniego autora, to gorąco polecam również reportaże Hatzfelda. Naprawdę gorąco. Świetna rozrywka. Lepsza niż fotografia wojenna Capy.

To wszystko nie jest takie proste.

Ale o tym później. Tymczasem przejdźmy do rzeczy: Jagielski spośród wielu skonfliktowanych afrykańskich krajów wybrał Ugandę. Nie pisze jednak zbyt wiele – i bardzo dobrze – o Idim Aminie. Amin jest bowiem celebrytą na miarę Hitlera, wytartą kalką, której wciąż powracająca obecność w każdej książce, poruszającej tematy ugandyjskie, wydaje się nazbyt wielkim uproszczeniem wobec ich obecnych problemów. Sugeruje, że o Ugandzie było warto mówić raz – za czasów Idiego. Reszta to zbędny epilog. Zabieg stary jak świat i równie płaski, co wspominanie o Adolfie w kontekście Niemiec i Stalinie, kiedy mowa o historii Rosji. Sporo miejsca Jagielski poświęca za to dzieciom. Jego reportaż ocieka dzieckiem. Dzieci to jednak nie byle jakie: małoletni partyzanci Bożej Armii Oporu Josepha Kony’ego, porwani ze swoich wiosek, odebrani rodzicom, zmuszani są, pod groźbą śmierci, do zabijania innych ludzi, ojców, matek, rodzeństwa, czy kogokolwiek innego, kogo zabić można, a czyja śmierć z takich lub innych powodów wydaje się pożądana zwierzchnikom. Także będącym dziećmi. Niepełnoletni są również tytułowi „nocni wędrowcy” – to grupy malców, chroniące się nocą w mieście przed atakami swoich rozmiłowanych w zabójstwach rówieśników. Dorośli bez słowa ustępują im pola. Uganda Jagielskiego to kraj, w którym żołnierz nie waha się strzelać do pięcioletniego chłopca, bo wie, że nie jest to już niewinne stworzenie, tylko zimny, wyrachowany zabójca, tym gorszy, że niedorosły. To dość schizofreniczny stan rzeczy, na co zwraca uwagę jeden z bohaterów: „A Pan jest, jak sądzę, dziennikarzem? – pokiwał głową, nie czekając nawet na odpowiedź – Gdy próbujemy je oszczędzać, mówią o nas, że do niczego się nie nadajemy (…). A kiedy do nich strzelamy, podnosi się krzyk, że zabijamy dzieci”.

Niektórzy z tych młodocianych morderców zostają odbici i umieszczeni w ośrodku resocjalizacyjnym w Gulu; tam też spotyka ich Jagielski. Mniej więcej w tym miejscu – choć ten podział jest płynny i umowny – zaczyna swój bieg druga warstwa treściowa książki. Bo oto, proszę sobie wyobrazić, w niewielkim afrykańskim mieście pojawia się Reporter. Codziennie rozmawia z podopiecznymi Ośrodka (fragmenty osobowości których skleja na potrzeby reportażu w jednego Samuela), nawiązuje się między nimi więź. To długi i żmudny proces; dzieci takie, jak te nie zaufają prędko, a bez zaufania nie będzie opowieści. Jakiś czas później Reporter odjeżdża, by nigdy już nie wrócić, nie do tych samych osób. Od początku wie o tym on, jego dorośli rozmówcy również. A co z dziećmi? Jagielski zadaje w Wędrowcach ogromnie ważne pytanie – czy człowiek, który zbliża się do innych ludzi, by skłonić ich do zwierzeń, a potem, nie udzielając im pomocy, pozostawia ich, naprawdę może liczyć na rozgrzeszenie? Czemu to wszystko ma służyć? Kevina Cartera, autora słynnej fotografii, przedstawiającej wychudzoną dziewczynkę i sępa, wiele razy pytano, czy po zrobieniu zdjęcia próbował w jakikolwiek sposób ulżyć obiektowi swojego zdjęcia. „Plątał się w odpowiedziach. Raz zapewniał, że pomógł dziecku dojść do wioski, innym razem mówił, że tylko przepłoszył sępa. Wtedy w Soweto powiedział mi, że skradając się z aparatem za dzieckiem, czuł się trochę jak człapiący za nim z naprzeciwka sęp. Czekał, szukał najlepszego ujęcia, chciał, by ptaszysko rozpostarło nad dzieckiem skrzydła, co dodałoby tylko zdjęciu grozy” – pisze Jagielski w artykule Bractwo Pif-Pa. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie wierzy już, że korespondencje, przesyłane z najbardziej zapalnych regionów świata, mogą cokolwiek zmienić. Powtórzę jeszcze raz, za Jagielskim: po co to wszystko i za jaką cenę? Kto, po tylu latach, pamięta o starych wojnach, zadawnionych kłopotach? Konflikty rozpoczynają się i jakby nie kończą; dochodzą wciąż i wciąż nowe, stare odchodzą zaś w niepamięć. Nie dostarczają już takich emocji. Wątpliwość Autora pobrzękuje więc nadal, aż do końca reportażu, a nawet dłużej.

Nocni wędrowcy to książka problematyczna. Problemy sprawia jej tematyka, stawiane przez nią pytania i brak odpowiedzi. Człowiek Zachodu kocha odpowiedzi, gubi się i plącze, gdy ich nie dostaje. Problemy sprawia też przynależność gatunkowa. Na samym początku Autor otwarcie stwierdza: „Nora, Samuel i Jackson zostali stworzeni na potrzeby tej opowieści z kilku rzeczywistych postaci”; przez wzgląd na tę skłonność do modyfikacji rzeczywistości określa się Jagielskiego mianem następcy Kapuścińskiego. Jak bumerang powraca więc główne pytanie z książki Domosławskiego: Fiction, czy non-fiction? Reportaż, czy coś innego?

Tylko czy to jest naprawdę istotne?
Profile Image for Ivana.
635 reviews55 followers
July 10, 2024
Nie je to len o deťoch. Nie je to len o vojne. Je to o Ugande a priľahlých územiach, o politike, o zvykoch, ľuďoch, nádejach i sklamaniach, o nových začiatkoch i nešťastných koncoch. A áno, je to aj o vojne a o deťoch. Deťoch vo vojne, deťoch vojakoch, deťoch, ktoré sa stali dospelými priskoro. Jagielski sa do toho vkladá, nie je to len výpočet faktov, je to príbeh, o nich i o ňom. Opäť iný štýl, ale výborný.

""Ak uvidíte, že vychádzajú z lesa, prikážte šoférovi, aby to ihneď obrátil späť. Ak by sa však objavili blízko a na návrat by už nezostal čas, nech na to riadne dupne. Nezastavujte za žiadnych okolností," povedal a zotieral si z tváre kvapky vody. "Zapamätajte si to, je to úprimná rada priamo od srdca. S deťmi nie sú žarty.""

""Niekedy o tom nedokážu hovoriť," povedala Nora a nastavila tvár poludňajšiemu slnku.
"Že zabíjali?"
"Uhmm," lenivo odvetila a ani neotvorila oči.
Opýtal som sa, či niektoré z detí, ktoré sa hrali na dvore, zabíjalo ľudí.
"Okrem tých najmladších, niekoľkoročných, všetky.""

""Všetko ti porozpráva," povedala, "len sa ho na to opýtaj."
Muselo však ubehnúť veľa dní, kým mi povedal, že zabíjal ľudí. Zabil ich desať, a možno viac. Podstatne, podstatne viac. Príliš veľa, aby si spomenul. Príliš veľa, aby si pamätal. Očakával som také vyznanie. Pricestoval som len preto, aby som ho počul. A keď k tomu došlo, cítil som sa bezmocný.
...
Odpovedal na každú otázku. Stručne a priamo, čo som považoval za bezbrannú, úprimnú otvorenosť, čím sa rozhovor pre mňa stával čoraz náročnejším. Bol som to ja, kto mal ťažkosti sformulovať otázky, na ktoré Sam ako vzorný žiak ihneď odpovedal."
...
Možno ak by som stretol Samuela v jeho predchádzajúcom prevtelení ako partizána z lesa, rozprávalo by sa mi s ním ľahšie. Stihol sa však vrátiť do detskej postavy, alebo presnejšie, práve sa znovu menil na dieťa. Čím viac sa stával niekým novým, tým viac sa jeho predošlé prevtelenie zdalo neskutočné.
"

"Armáda Božieho odporu bola azda jedinou detskou armádou na svete, a možno aj v histórii, ktorá viedla boje s dospelými a bola schopná páchať zločiny a krutosti, akých by sa dospelí neodvážili."

"Istý dôstojník vládnej armády v Gulu, ktorému som sa prihovoril v hoteli, po otázke na vojnu s deťmi Armády Božieho odporu na mňa s poľutovaním pozrel a povedal: "Vy ste asi novinár, však?" Pokýval hlavou a ani nečakal na odpoveď. "Keď ich šetríme, hovoria o nás, že sme nanič, smejú sa z nás, že si nedokážeme poradiť ani s hromadou otrhaných deciek. A keď do nich strieľame, tak na nás kričia, že zabíjame deti.""

"Mladí nespokojní vzbúrenci stoja pred dramatickou voľbou. Ak chcú zmeniť staré koryto rieky, musia sa do nej ponoriť a až potom - ak ich neunesie prúd - môžu vplývať na je tok, avšak bez sebaklamu, že ho obrátia. Ak do rieky nevstúpia a ostanú na jej brehu, budú sa môcť len prizerať ako plynie."

"Tam, kde bojujú dva slony, utrpí najväčšmi tráva." (príslovie Ačoliov)

"Starší vedeli len obrábať pôdu, pri Chartúme nemali čo robiť. Nič teda ani nerobili. Doslova. Už dvadsať rokov. Ich synovia nič nerobili, lebo ani nič nevedeli. Nestihli sa stať roľníkmi a na to, aby sa naučili niečo iné, nemali ich rodičia peniaze. Túlali sa po meste, hľadali príležitostnú prácu za drobné. Nemali nijaké kvalifikácie, neboli schopní nič ponúknuť."

"Dedinky, z ktorých ich uniesli, už prestali existovať alebo sa presťahovali na neznáme miesto. Ich chatrče už obsadili iní, rodičia sa rozišli, majú nové deti. Vrátili sa z džungle a prekvapene a bolestivo zisťujú, že ich tragédia nie je pre ich najbližších tým najdôležitejším, že sa v podstate nič zásadné nestalo. Prázdnota, čo po sebe zanechali, sa rýchlo vyplnila. Čas nezastal, aj napriek ich presvedčeniu, ale kvapkal ďalej svojím zvyčajným tempom."
Profile Image for Brown Girl Reading.
389 reviews1,499 followers
December 5, 2016
It took me quite a bit to finish this short book. The subject matter is intense. I thoroughly enjoyed the first half of the book but the second half dragged so much. There was too much on the feelings of the Polish journalist in the second half of the novel. The first half of the book was informative and compelling. The thing that's the most shocking is that the children become soldiers because other children force them into it. It's horrible. The novel is fairly well translated. I only found 2 or 3 passages where the translation was a bit odd, but all in all it was if I was reading fiction in style. I'd recommend this one to anyone who knows nothing about the plight of children in Uganda who have been coerced into becoming a child soldier and to anyone who wants to know more about Joseph Kony.
Profile Image for Anna.
512 reviews80 followers
October 11, 2019
Dużo w tej książce autora i trzeba przyznać, że nie daje się on lubić. A chyba wręcz chce, żeby czytelnik nie myślał o nim najlepiej. Zastanawia mnie cel takiego zabiegu. Czy ma mnie to skłonić do refleksji o tym, jak ja bym się zachowała, jak wpłynęłaby na mnie podróż do Ugandy? A może to jednak specyficzny rodzaj próżności? Bądź co bądź Jagielski zrobił z siebie - obserwatora - postać pierwszoplanową. Najmniej jest go (co oczywiste) w bardzo rozbudowanych fragmentach historycznych, podczas których nieco się wyłączałam z tego prostego powodu, że współczesna historia Ugandy jest mi w miarę dobrze znana (a przynajmniej te opisywane tutaj wydarzenia i postaci).

Jeśli jest jednak jedna rzecz, nad którą się zastanawiam po skończeniu książki, to jak potoczyły się losy Samuela, chłopca, z którym tak długo i często rozmawiał Jagielski. Nie ma to żadnego sensu, co autor bardzo wyraźnie podkreślał, ale i tak trudno się powstrzymać.
Profile Image for Andrzej Grzegorski.
38 reviews
February 10, 2021
Chyba najsłabsza książka Jagielskiego, którą czytałem. Nie jest to książka o nocnych wędrowcach, w przeważającej części to reportaż polityczny. Autor jedzie obserwować i relacjonować wybory prezydenckie w Ugandzie. Zapoznaje nas z historią tego kraju, z bieżącą polityką. Momentami nudna. O dzieciach siłą wcielonych do partyzantki mniej niż można byłoby przypuszczać, bardziej szczegółowo opisany przypadek jednego z chłopców, któremu udało się uciec od rebeliantów. O tytułowych „nocnych wędrowcach” ledwie wzmianka. Trochę się rozczarowałem tą książką i raczej nie polecam.
Profile Image for Daniel Simmons.
832 reviews57 followers
July 15, 2015
"In the old debate about the nature of the journalist's profession, one school declares that our role is to describe the world, and another says that the journalist can, or even should, change the world. I don't know which is more painful for a journalist -- the inadequacy of any description compared with the reality of the horrors of war and the vast extent of tragedy, or the realization of his or her own helplessness and inability to have any influence on the world's fortunes" (p. 87). That sense of helplessness and the struggle against it animates every page of this riveting nonfiction account about recent Ugandan history. (The book's subtitle, by the way, is misleading; this narrative is about far more than just the LRA.) I'd never heard of this writer before finding this on a Kampala bookstore shelf, but I know I'll be reading plenty more of his stuff.
Profile Image for Esther.
279 reviews
September 21, 2013
It is fitting that I finished the final pages of this book on International Peace Day. Jagielski's strong journalistic tendencies, combined with a powerful narrative form allow him to weave many facets of Ugandan history, political background, and current concerns together in a way that will grab the interests of all readers, from the completely new to the relatively well-versed. He offers a powerful combination of sweeping background and historical setting as well as tight details about the day-to-day atmosphere of Gulu and character studies of the major actors within the peace and conflict groups in the region. Like a true commentator on a decades-long conflict that cannot have easy answers or it would have long since been resolved, Jagielski does not "solve" the conflict within his pages. The reader will walk away, perhaps with more questions than when she entered, which, in some respects, should be expected.
Profile Image for Jozef Kuric.
219 reviews34 followers
August 10, 2016
Jagielskeho reportáž ma viacero rovín. Nie je to len opis pohnutých dejín Ugandy, príbeh o konfliktoch tretieho sveta a reportáž o politickej realite konkrétnej africkej krajiny, je to aj správa o tom najbrutálnejšom násilí páchanom na deťoch. Jeho práca je však tiež ľudskou sondou ponárajúcou sa do životných osudov konkrétnych detí, s ktorými Jagielski nadviazal kontakt v reeduakčno-rehabilitačných strediskách pre detských bojovníkov a ich obete. Čitateľ práve v týchto pasážach bojuje s tými najsmutnejšími a najúzkostnejšími pocitmi, pretože o vojne, partizánskych pochodoch, únosoch a plienení, vypovedajú deti vo veku našich vlastných detí, ktoré sa bojíme púšťať aj do školy bez dozoru rodičov.
viac tu: http://jozefkuric.blog.sme.sk/c/43033...
Profile Image for Stefano.
332 reviews10 followers
May 30, 2020
Personalmente ho trovato l'argomento piuttosto interessante ed esposto bene. La tragedia dei bambini soldato e le dinamiche interne a qui gruppi ribelli, inseriti nella storia dell'Uganda, sono sempre coinvolgenti per tutte quelle persone che non immaginano che cose del genere possano avvenire ancora soto gli occhi di tutti.
Ho trovato piacevole anche la narrazione diaristica e basata sulle sue esperienze personali di gionalista inviato. La scrittura non è eccessivamente giornalistica, ma a tratti anche coinvolgente.
Aggiudico sostanto tre stelle, però, perché ho trovato maggiore profondità in diversi altri libri sull'argomento, molti dei quali basati sempre su storie vere, il che dimostra che queste dinamiche possono essere trattati anche con più spregiudicatezza e intensità.
Profile Image for Blanka.
8 reviews15 followers
February 22, 2012
"- W tym właśnie leży problem. W nazwach - powiedział wyrwany z drzemki Jackson - Nazywacie po swojemu to, co u nas zastajecie, i jesteście przekonani, że mając wszystko ponazywane, będziecie też wszystko rozumieć. Ale my mamy własne nazwy i patrzymy po swojemu."
Profile Image for Joe Zivak.
202 reviews31 followers
August 5, 2016
Porovnavacky s magickym realizmom su markentingove sracky. Reportaz je napisana literarne, to ano, ale postupy zname z MR nepouziva, len opisuje krajinu a jej ludi presiaknutych magickym myslenim. Desive citatanie o ukrutnostiach a krasach Ugandy a celeho ludskeho rodu.
Profile Image for Juraj Holub.
158 reviews26 followers
April 22, 2020
Ach dlhé, dlhočizné. Aj keď to malo len 280 strán, mal som pocit, že sa to nikdy neskončí. Príbehy detských partizánov v Ugande trhajú srdce. Škoda tej rozvláčnej a nepresvedčivej formy.
Profile Image for Paul.
514 reviews17 followers
November 9, 2020
Whilst I spend the majority of my time scouring the pages of fictional tales. I think it is important to open the cover of non-fiction from time to time. For me, I enjoy expanding my knowledge and getting to spend time in someone else's shoes. And whilst I was generally aware of the Lords Resistance Army I can't say that it went much past what came up on the news from time to time. I would hazard a guess that much like me you are all too aware of the legacy of child soldiers. Whilst the horrible act takes place all over the world. If you were to say this phrase to most people it is to Africa that most people's minds will go. They are portrayed far too often as mindless killing machines, broken down by those who are older to do their bidding. But what I hoped to find out in reading Jagielski's book was what is the human cost of all this killing and what in fact happened when these children tried to come back into the world.

The author has done his best to give us a much more human side to all that has taken place. Never seeking to lecture his readers or judge the children he spoke to. This to me seemed like a man in desperate need of understanding. And whilst yes his job is as a reporter meaning that he is trying to hunt down stories that pay. He seems to me to genuinely care for those he speaks to. Which might seem like a great struggle given that the crime these children have committed would horrify any of us had one of our own committed them. It is little wonder then that for a lot of these kids going home is not such an easy feat. And in some cases having been either forced to watch as their families were killed or having been made to do the killing themselves they truly have no family to go back to.

And let's be honest it would be all too easy for us to hate these children, to despise them for all they have done. But for me, Jagielski stripes them from this nightmare role and allows us to see them for what they are. Scared children and teenagers. Forced into a world they can not control and given no other option but to live a rifle and point it at whoever they are told is the enemy. When it comes to The Lords Resistance Amry it seems that religion has very little to do with it rather Kony sits at its head like some colonel Kurtz figure. a crazed man whose lust for power and control knows no bounds. Even to the extent of using his army as so mercenary force hired out to whoever he thinks will help him. It is little wonder that he chose to take the youngest members of society to further his ends. I suspect older children would not only question his authority but also pose a threat to his reign.

The author also does his best to give us a better scope as to just how Uganda came to be in the shape it is today. This is just as much about how its past has allowed men such as Kony to become who they are as it is about the night wanderers. For me, it was truly eye-opening to gain access to this knowledge. I am all too aware of how my own countries actions in Africa have torn apart a continent and how even now decades after they gained independence, there is a lingering legacy we have yet to pay back. It gave me pause for thought. What would Africa be like now if europeans had not come in search of slaves and treasure? Would in fact The lords Restiances Army never have come into being.

This is a book that took me on one heck of a journey. It's funny going in I knew this would not be an easy read but it made me question so much of what I thought I knew. And whilst giving us the true face of this conflict it begs us to ask the question can there ever be forgiveness for these children. Is there truly any way back into the world for those that have crossed the line and spent time when they should have been out playing and laughing with their friends killing and raping their way across a savaged land?
Profile Image for Haunted.Reader.
33 reviews9 followers
October 15, 2021
„Nocni wędrowcy” Wojciecha Jagielskiego to jeden z lepszych przeczytanych przeze mnie reportaży, nie tylko ze względu na poruszaną tematykę, ale także dzięki świetnemu stylowi autora.

Historia opisana w książce to historia ciekawa na wielu płaszczyznach, przede wszystkim kulturoznawczej, psychologicznej i politycznej. Reportaż traktuje o wojnie w Ugandzie, podczas której role partyzantów pacyfikujących wsie pełniły dzieci. Jagielski zaprzyjaźnia się z ocalałym z partyzantki chłopcu, który, ku jego zdziwieniu, zachowuje się nadal jak dziecko, jakby krwawa karta jego historii została wymazana. Spora cześć książki została poświęcona tematowi resocjalizacji ocalałych dzieci oraz społecznych obawach dotyczących przyjmowania ich na powrót do społeczności (nie pojawiających się bez powodu, rodzących się z doświadczenia obcowania z ocalałymi, u których zaszły w psychice zmiany nieodwracalne).

Podobała mi się również warstwa opisu politycznego - autor zdaje się wykazywać głębokim zrozumieniem kulturowego postrzegania polityki przez obywateli Ugandy, zarówno jeżeli chodzi o elektorat jak i postrzeganie samych przywódców. Anegdoty przytaczane przez Jagielskiego były często zabawne, komentarze trafiały w punkt.

Kolejną zaletą jest próba zrozumienia warstwy lokalnych wierzeń. Autor poświecił dużo czasu na próbę rekonstrukcji owego systemu, w którym semantyka chrześcijańska stanowi estetyczne tło dla systemu politeistycznego z elementami szamanizmu. Podejmuje również rozmowę z wodzem plemiennym (nazywanym także królem), który dzieli się ważnymi refleksjami na temat kultury - lekceważenie tradycji, lokalnych więzi społecznych i dostosowywanie się do nowoczesnych i narzuconych standardów nie spowodowała śmierci zabobonu, więcej, przyczyniła się do jego tryumfu w krwawej formie.

Nie wymagam od korespondenta, którym jest Wojciech Jagielski, rzetelnej i naukowej analizy psychologicznej zachodzących zjawisk, chętnie natomiast przeczytałbym teksty analityków wyspecjalizowanych w psychologii dziecięcej czy psychiatrii. Jeżeli orientujecie się, czy temat został podjęty przez fachowców tych dziedzin koniecznie dajcie mi znać!
Profile Image for Szymon Minojć.
133 reviews
January 13, 2025
Jagielski jak zwykle przekrojowo o danym regionie choć przyczynkiem do reportażu była historia nastoletniego chłopca Samuela. Porwanego ze swojej wioski i przymusowo wcielonego do partyzanckiej Armii Bożego Oporu. Przemoc, zmuszanie do barbarzyństwa i gwałtów, niewyobrażalna brutalność - to świat w którym przyszło dojrzewać wielu ugandyjskim chłopcom. Wszystko jak to często bywa w imię Boga. Uganda jako kolejny afrykański kraj z na szybko wyznaczonymi granicami, które zamknęły na swym obszarze dziesiątki zwaśnionych plemion i klanów. Kolejny który zarysowany został jako pełny zabobonnej wiary, bezradny i zacofany, doświadczający wojny domowej i nieprawdopodobnej wręcz, bezsensownej przemocy. Dla zainteresowanych Afryką rzecz obowiązkowa.
Profile Image for Heather Green.
146 reviews
June 11, 2017
Though well written and important, I found this book a little too matter of fact. It reads a bit more like a history book than a human tale. I understand it's non-fiction, but with the access to real people and their tremendous stories, the author could have woven a tale with a bit more emotion. My other minor gripe is I don't feel the night wanderers, referred to in the title have adequate resolution to be used as the title focus, as I understand the wanderers to be the kids ho haven't been captured by child rebels, yet the story focuses largely on those who have. Still, a worthwhile read, and very enlightening. Be ready to question your values a bit.
Profile Image for Michal.
11 reviews
July 7, 2018
Matter-of-fact written.Uganda and the drama of children forced to kill - little soldiers.Jagielski shows how small, dehumanized murderers when properly created conditions deserve a second chance, although for us readers or... but, are we sure , that it should be?!
Profile Image for Kristína Chrenková.
100 reviews1 follower
July 13, 2017
Skvelá kniha, ktorá Vám povie o Ugande viac než čokoľvek, čo ste o nej čítali v uplynulých 5tich rokoch
Profile Image for Shelby Kendrick.
13 reviews
December 23, 2017
No book better describes the harmful effects of the LRA on the Acholi people in Northern Uganda.
12 reviews
December 27, 2020
No option to understand how people think. How terrible and how worthless lives can be.
Profile Image for Kacper Nadratowski.
31 reviews1 follower
May 18, 2025
Bardzo dobry mrożący krew w żyłach reportaż, czasami trochę chaotyczny
Profile Image for Mabstrakcja.
53 reviews1 follower
January 5, 2026
To chyba jednak z bardziej osobistych książek autora, gdzie opisuje tez swoje zaangażowanie w relacje z bohaterami. Bardzo dobrze i trudno sie to czyta. trudno, bo łamie sie serce na myśl do czego sa zdolni dorośli w imię wiary i władzy.
Profile Image for Tamara Leontievova.
350 reviews18 followers
January 8, 2017
nejake otazky o ugande, aminovi, obotem alebo musevenim? nech sa paci. nejake otazky o politike v tejto casi afriky? komplexnejsi prehlad v skratke nenajdete. a samozrejme kony a deti so zbranami. nikdy sa mi uz asi nesplnil moj sen robit korespondentku z cierneho kontinentu ale vdaka tymto genialnym poliakom a absyntu sa kazdy moze stat malou blchou na ramene reportera a z tepla a bezpecia obyvacky zazivat caro, ktore ma vzdy nesmierne pritahovalo, ale chapem ho o nieco lepsie az od momentu, kedy sme zazili mlaky v cervenej pode na vlastne zmysly.
Displaying 1 - 30 of 46 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.