Ech ... z takim samym trudem przychodzi mi sklecenie kilku zdań, jak doczytanie tej książki do końca.
Dawno, naprawdę dawno, nie czytałem czegoś tak trudnego, tak wręcz dręczącego.
A książka jest znakomita!
Ale boli. Z każdą kolejną częścią, kolejnym rozdziałem, coraz bardziej boli. Znowu nasuwa się Dostojewski - ta niewiarygodna obrazowość, "fizyczność" tej literatury. Ileż to razy w ciągu tych kilkunastu dni czułem się jak wartownik pilnujący zeków w zonie. Autobiograficzność tej prozy to niezwykły, choć bolesny, jej atut. Kto był w jakimkolwiek 'ludowym' wojsku przed upadkiem komuny, od razu się w niej odnajdzie. Nieludzki system szczególnie nieludzko traktował swoich obrońców.
Kawał literatury.