Seria dziwnych, trudnych do wytłumaczenia zdarzeń, zaginięć, rytualnych zabójstw, wreszcie przypadków dziwnej choroby - wstrząsa miastem. Policja szybko orientuje się, że kluczem do rozwiązania zagadki jest tajemniczy duchowny, którego śladem rusza dwójka (na razie) śledczych.
Pojawiają się pytania: Czy prastare mity o potężnym bractwie Aurelitów mogą jednak okazać się prawdziwe? Czy to ich mroczny plan właśnie zaczyna się ziszczać? Wreszcie – kim jest człowiek o niezwykłych zdolnościach, nazywany przez wtajemniczonych "Kapłanem", którego – jak mówią legendy – lękają się nawet Aurelici i który, jako jedyny, może pokrzyżować ich plany?
Zagadkowy thriller hipotetyczny, którego akcja toczy się współcześnie, ale w którym odległa historia ma niebagatelne znaczenie. Bohaterowie powieści poruszają się po całym świecie, ale choć uczestniczą w niemal fantastycznych wydarzeniach, tło powieści stanowi całkowicie realistyczna rzeczywistość początku XXI wieku. Ten interesujący eksperyment stanowi zaskakującą nowość na naszym rynku.
DNF na 70% ale to jest popis grafomanii, idealnie się nadaje do serii dziadersów polskiej fantastyki. Wszytsko tu można znaleźć mizoginię, seksism, fatfobie, ksenofobię, rasizm, faszyzm a to wszystko polane niesmacznym sosem seksualnych podtekstów. Sama się sobie dziwię, że tyle przeczytałam, ale pomysł był interesujący, chciałam sprawdzić jak się potoczy wątek poprzednich wcieleń i tajnego stowarzyszenia, ale co rozdział to gorszy. Połowa książki to ciągle powtórzenia, zdecydowanie najgorsza książka jaką przeczytałam w tym roku...
1.75⭐ Ogólnie pomysł mi się podobał - Kapłan przenoszący się w czasie, tajemnice i jakieś zadanie czy misja, którą musieli wypełnić, nie pamiętam dokładnie co to było. I tu jest problem. Mimo że skończyłam tę książkę dosłownie przed chwilą, kompletnie jej nie pamiętam, nie wiem o co chodziło i jak się zakończyła. Wiem tyle, że nie było to złe i podczas słuchania pierwszej części całkiem dobrze się bawiłam, jednak nie jest to mój gust. Dużo tu historycznych rzeczy (nie mam pojęcia czy są prawdziwe, czy to tylko teorie spiskowe), do tego dużo rozważań na temat wiary. Trochę gubiłam się w perspektywach.
Dziś chciałam podzielić się z Wami moją opinią o książce pt. "KAPŁAN" napisanej przez Krzysztofa Kotowskiego. Książka została wydana dość dawno bo w 2008 roku, ja jednak dopiero teraz miałam okazję ją przeczytać. Jest to też moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Kotowskiego. "KAPŁAN" to w założeniu thriller hipotetyczny opowiadający historię katolickiego księdza Krzysztofa Lorenta, który po tajmeniczej chorobie i pobycie w szpitalu dla psychicznie chorych odkrywa że posiada nieograniczoną wiedzę oraz pamięta fakty z życia wielu różnych ludzi żyjących przed wiekami. Sprawę komplikuje fakt, że księdzu Krzysztofowi grozi niebezpieczeństwo - poluje na niego tajne bractwo Aurelitów, które poprzez przyłączenie się do nich tytułowego kapłana chce przejąć władzę nad światem.
W moim odczuciu "KAPŁAN" to dobrze napisana książka przygodowa z nutką sensacji i tuzinem teorii spiskowych m.in dotyczących m.in. początków chrześcijaństwa czy zamachów na WTC. Mnie jednak najbardziej podobała mi się teoria dotycząca początków państwa Polskiego i dziejów Mieszka I oraz Bolesława Chrobrego. Było to naprawdę ciekawe i interesujące spojrzenie. Powieść czytało się dość szybko i łatwo. Bohaterowie byli dość zróżnicowany od katolickich księży przez lekko szalonych profesorów historii, policjantów, antyglobalistycznych punków do totalnie antyklerykalnej Aleksandry, która jest dr psychiatrii. Co mi przeszkadzało w książce? Czasem się gubiłam o kim jest dany akapit. Rozdziały w książce były dość długie i w jednym rozdziale były akapity o różnych osobach. Nie były one jednak w żaden sposób wyraźnie oddzielone i czasem łapałam się na tym, że nie wiem kto w danej chwili jest prezentowany.
KAPŁAN w moim odczuciu to pozycja warta przeczytania, szczególnie dla miłośników teorii spiskowych oraz literatury przygodowej.
Książka z założenia miała być pasjonującym thrillerem, pasjonująca może i była ze względu na fajny pomysł na fabułę, ale osobiście thrillerem raczej bym jej nie nazwała. Dostajemy za to powieść sensacyjno-przygodową z lekką domieszką fantastyki. Czytając opis liczyłam na nietuzinkową historię opartą na mistycyzmie, z wątkiem szpitala psychiatrycznego, a w zasadzie dostałam taką trochę polską wersję Dana Browna, którego notabene uwielbiam. Akcja w „Kapłanie” jest niespieszna, bohaterowie w mojej opinii drażniący, nijacy i podejmujący dosyć dziwne i nielogiczne decyzje. Humor do końca też do mnie niestety nie trafił. Poza tym odniosłam trochę wrażenie jakby autor miał masę skądinąd świetnych pomysłów i wszystkie je chciał zrealizować na kartach jednej powieści (mamy wątek szpitala psychiatrycznego, tajnego bractwa, haraczy ściąganych przez policję, oszustw matrymonialnych, rytualnych zabójstw, teorii spiskowych dotyczących religii, trochę historii, legend i mitologii nordyckiej, zamach na WTC). Niemniej jednak, żeby nie było że tylko marudzę sam pomysł na spisek przekreślający obecne dogmaty naszej religii był moim zdaniem genialny i mimo że nie jest jakiś odkrywczy to ja bardzo lubię takie wątki.
Zdecydowanie nie była to literatura dla mnie jednak wierzę, że znajdzie wielu swoich zwolenników, bo wychodzi poza schematy większości książek i może zachwycić.
W szpitalu psychiatrycznym przebywa ksiądz Krzysztof Lorent, jest on ciekawym przypadkiem dla pracujących tam lekarzy, w tym dla doktor Aleksandry Sambierskiej, która zostaje jego lekarzem prowadzącym. Dotychczas lekarze nie stwierdzili co dolega ich pacjentowi. Nie jest on bowiem agresywny ani osowiały, ale opowiada niestworzone rzeczy, że posiadł wiedzę przodków i to bardzo, bardzo odległych, a także umiejętności, których żaden normalny człowiek nie posiada.
Gdy na szpital napada grupa ludzi ubranych w ciemnozielone habity, Krzysztof wie, że pozostała mu tylko ucieczka. Został bowiem namierzony przez starą, tajemniczą i niebezpieczną organizację, zwaną Aurelitami, których bardzo interesuje postać Lorenta, widzą w nim bowiem kogoś, na kogo czekali od wielu lat. Krzysztof ucieka, a wraz z nim doktor Ola, jak to się zakończy? Kim jest Kapłan Wiedzy? I do czego zdolni są aurelici by osiągnąć swe cele? Kim jest tajemnicza młoda Japonka, zwana Haiku? Jeśli jesteście ciekawi to sięgnijcie po pierwszy tom trylogii Krzysztofa Kotowskiego, Kapłan.
Pierwszy tom jest bardzo wciągającą książką, jest miksem gatunków, bo odnajdziemy tu thriller, kryminał, wątki przygodowe, a nawet historyczne. Opis okładkowy określa powieść mianem thrillera hipotetycznego, ze względu na teorie, obrazoburcze, zaskakujące i niepokojące, które autor wkłada w usta swoich bohaterów. Powieść bardzo mi się podobała, zwłaszcza pomysł na fabułę, jak i bohaterowie, choć z poglądami niektórych (aurelici, doktor Ola) nie zgadzam się ani trochę, to bawiłam się dobrze podczas lektury. Książka ta niesie ze sobą to co ja kocham w książkach i filmach akcji czy przygodowych. Być może postać Kapłana brzmi trochę jak jakiś Superman czy inny Spiderman, ale nie można jej zarzucić, że nie jest intrygująca i przykuwająca uwagę. Moje serce podbiły też postacie kolorowego punka Bzdeta i jego żony Cipuchy, jak także postać profesora Don Juana, Wileckiego i profesora Linka, który z wyglądu przypomina Richarda Attenborougha, który grał twórcę Parku Jurajskiego ;).
Kapłan to powieść przy której nie da się nudzić, składa się z dwóch części, które utrzymują równy poziom i budzą apetyt na więcej. Jest dobrze napisana, akcja nie zwalnia ani na chwilę, jest tu kilka wątków, ale spokojnie można się w nich odnaleźć, grono ciekawych i barwnych bohaterów, protagonista, któremu kibicuje się od początku, gra tu pierwsze skrzypce i jest tajemniczą postacią, ciekawa, oryginalna fabuła, która potrafi zaciekawić czytelnika i utrzymać tę ciekawość do ostatniej strony. Wychowana na filmach z Jackie Chanem, Van Dammem, Stallonem, Seagalem czy Fordem jestem zachwycona tą książką i cieszę się, że mogłam ją poznać. Choć nie ukrywam, że niektóre teorie i poglądy bohaterów wzburzyły mi krew, lecz myślę, że każdy chrześcijanin będzie miał podobne odczucia co ja. Ale z racji, że to przecież powieść i kreacja świata stworzonego na jej potrzeby, to wybaczam autorowi te herezje, które głoszą niektórzy z bohaterów powołanych przez niego do życia.
Podsumowując, polecam. Dobry kawał literatury akcji i przygodowej, ja bawiłam się wyśmienicie i czekam niecierpliwie na drugi tom, a Wam nie pozostaje nic innego jak sięgnąć po Kapłana i wyruszyć wraz z nim śladami mądrości wieków.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu 5WHY PROMOTION.
Kiedy wydawnictwo 5WHYPROMOTION zwróciło się do mnie z propozycją zrecenzowania „Kapłana” Krzysztofa Kotowskiego, mimo tego, że nazwisko autora nic mi nie mówił, dałam się skusić. Krwisto czerwona okładka, intrygujący tytułu, ciekawość czym okaże się thriller hipotetyczny nie mogło pozostawić mnie obojętnie wobec tego tytułu. A że lubię wyzwania czytelnicze, a im bardziej tajemnicze tym lepiej, nie dałam się długo prosić. Świeżo po lekturze już wiem, że świat zamknięty na kartach tej książki wziął mnie w posiadanie, chociaż patrząc na tytuł zabrzmi to obrazoburczo, ale trudno doszukiwać się tu mniej dosadnych określeń. Zacząć należy od tego, że fabuła tej książki jest niezwykle intrygująca. Czytelnik rozpoczynając swoją przygodę z Kapłanem rzucony jest od razu w odmęty przeszłości w czasy p.n.e. gdzie wpada w środek wojen kreteńskich, zanim jednak dobrze zdoła się tu zadomowić, wir książkowej akcji przenosi go do kraju Danów krótko przed końcem pierwszego tysiąclecia, by wreszcie wichry historii rzuciły go we współczesne czasy i rzeczywistość warszawskiego szpitala psychiatrycznego, w który niejaki Krzysztof Lorent, ksiądz z jednej z podwarszawskich plebanii, wydaje się tracić rozum. Czy jednak na pewno trudne do wytłumaczenia przejawy osobowości wielorakiej, posługiwanie się licznymi umiejętnościami językowymi, z różnych narzeczu i rozmaitych dialektów, wreszcie wszechwiedza świadczy o pojawieniu się nowej, niezdiagnozowanej o tej pory jednostce chorobowej? Być może jednak te trudne do wytłumaczenia zachowania księdza Krzysztofa można jednak jakoś racjonalnie wytłumaczyć? Czy dr Aleksandra Sambierska będzie w stanie rozgryźć problemy swojego pacjenta? Czy da się przekonać, że za historią Krzysztofa Lorata kryje się drugie dno? Są pytania, muszą być i odpowiedzi, których jednak nie zdradzę. Wiem jedno – dawno żadna książka mnie tak bardzo nie wciągnęła jak Kapłan. Przyznam, że lubię opowieści zawierające odwołania do tajnych bractw, tajemniczych zakonów, tajnych organizacji, które rządzą światem. Czasem są to masoni, innym razem Aurelici jak u Kotowskiego. Szkopuł tkwi w tym, że pojawiają się sprzeczne interesy rządnych władzy uzurpatorów, których powstrzymać może tylko on – Kapłan. Czy to mu się jednak uda? Tu pojawia się połączenie wątków współczesnych z przeszłą historią. Sekret sukcesu tkwi bowiem w wiedzy minionych wieków. Chociaż w pełni miałam świadomość, że cała opowieść jest wytworem fantazji autora, to na tyle realistycznie przedstawia on spiskową historię dziejów, że z zaciekawieniem czyta się tę opowieść. Bawiłam się przy tym świetnie mając wrażenie, że pojawił się polski godny odpowiednik opowieści snutych przez Dana Browna. Ponieważ Kapłan to dopiero początek cyklu wiem już na pewno – moja przygoda z prozą Kotowskiego nie zakończy się na Kapłanie i z miłą chęcią i ogromnym zaciekawieniem sięgnę po kolejne części, a Was zachęcam do wyruszenia w podróż śladami Kapłana. Ps. a jeśli muzyka punkowa bliska jest Waszemu sercu to choćby dla Bzdeta i Cipuchy powinniście przeczytać tę powieść :) Nic już więcej nie powiem, choćby przyszli po mnie przedstawiciele Zakonu :)
Kapłan… kim się stał? Co chce uczynić? Jakie są jego zamiary? Jakie przeszkody spotka na swojej drodze? Mogę Was tylko zapewnić, że totalnie niezwykle.
Zagadkowe, mogłoby się wydawać dziwaczne, tajemnicze i nie do końca wytłumaczalne zdarzenia wstrząsają miastem. Młody kapłan Krzysztof Lorent budzi się w szpitalu psychiatryczny… nie wie jak to się stało… ma wrażenie, że nagle w jego głowie pojawiło się ogrom nowych umiejętności i wspomnień, które sięgają zamierzchłych czasów, sprzed czterech tysięcy lat! Na domiar wszystkiego Lorent uświadamia sobie, że istnieje tajemnicza organizacja Aurelitów, pomimo tego, że nawet historycy są przekonani, że już od dawien dawna nie prowadzi swojej „działalności”. Mają oni pewien plan w stosunku do kapłana. Czy zatem znalazł się w niebezpieczeństwie?
Początkowo byłam bardzo zaskoczona wprowadzeniem do fabuły. Historia rozpoczyna się od zdarzeń, które miały miejsce na Krecie w roku 1692 p.n.e., następnie niemalże momentalnie, mając świadomość o wielu niedopowiedzeniach przeskakujemy do roku 987 i czasu Wikingów. Znów historia się urywa… I w końcu znajdujemy się w czasach współczesnych, gdzie autor powoli odkrywa przed nami karty tajemnic, cały czas mając w pamięci to co wydarzyło się kiedyś.
Zderzenie świata rzeczywistego i jakby totalnie nierealnego wprowadza momentami bardzo humorystyczny klimat, bo kto uwierzy w „znikających”ludzi walczących na mieczy w XXI wieku! 😉 Niezwykle podobały mi się odniesienia do historii pierwszych Słowian, czy innych wydarzeń historycznych. To opowieść zbudowana na prawdzie i fikcji, które idealnie się uzupełniają.
Z pewnością nie jest to klasyczny thriller. Ktoś mógłby stwierdzić, że to kompletne pomieszanie z poplątaniem. I z pewnością miałby rację, ale według mnie stanowi to ogromny plus tej książki, bo nie wiesz czego możesz się spodziewać. Tajemniczość, która pojawia się tutaj od samego początku sprawia, że wsiąkasz w historię i chcesz więcej i więcej.
Nie tylko fabuła jest tu zaskakująca i bardzo ciekawa, warto również zwrócić uwagę na kreacje bohaterów, bardzo dobrze dopracowanych.
Zanim wtopiłam się w tę zdumiewającą przygodę napotkałam się z opiniami, że można tu wyczuć klimat Dana Browna i Indiany Jonesa. I faktycznie tak było, więc jeśli jesteście zwolennikami powieści amerykańskiego pisarza, czy archeologa i poszukiwacza przygód wykreowanego przez scenarzystę George’a Lucasa, koniecznie zapoznajcie się z naszym rodzimym autorem.
Jestem mega fanką książek, które mają reaktywacje w nowym wydaniu. Nie tylko nowe obecnie promowane książki są fantastyczne, lecz nie zapominajmy o tych które mają już sporo miesięcy, lat. Dziś spotykamy się przy książce, która swoje pierwsze wydanie miała w 2008 roku, a drugie 09.02.2022. Przedstawiam Wam książkę pt. „Kapłan” Krzysztofa Kotowskiego, która spowodowała, że podczas czytania czy słuchania audiobooka nie raz śmiałam się w głos ze świetnie napisanych dialogów oraz cudownie wykreowanych bohaterów, a moimi ulubieńcami to są Bzdet i Cipucha, czyli punkowa para za którymi już tęsknie, bo jestem po dwóch z trzech dostępnych tomach. Książka dla fanów fantastyki, zakonów, różnych tajemnic ukrywanych przez lata, ale też o niezwykłych zdolnościach, które mogą przytrafić się raz na kilkaset lat, ale jakie to zdolności to już sami przeczytacie i uwierzcie na pewno nie czytaliście takiego pomysłu jaki tutaj autor przypisał głównemu bohaterowi. Mamy zakon Aurelitów, byłego duchownego, który pewnego razu budzi się w szpitalu nie wiedząc jakim cudem tam się znalazł oraz co spowodowało, że posiada dar, który jest szczególny dla pewnej grupy, ale o tym już nic nie napisze, bo nie odbiorę wam radości jaka pojawi się po zapoznaniu z literaturą. Od pierwszych stron nie zaznasz nudy, ponieważ według mnie akcja rozwija się równomiernie z pokonywanymi rozdziałami, gdzie koniec końców przeżyjecie niezły rollercoaster. Do teraz trudno mi uwierzyć, że nasz główny bohater Krzysztof zna i przyjaźni się z tą wcześniej wspomnianą dwójką prześmiesznych osobowości jakimi są Bzdet i Cipucha. Dużo ucieczek, tajemnic, dziwnych sytuacji, religii, kryminału, ale i cudownego poczucia humoru. Seria ma trzy tomy, ale nie ukrywam, że bardzo, z całego serca liczę na to, że będzie ich więcej albo że chociaż powstanie osobna seria z naszymi punkami w roli głównej. Opisów książki jest pełno w Internecie więc nie będę powielała i zachęcam do zapoznania się, chyba że jesteś typem lubiącym niespodzianki (czyli takim jak ja) to zapraszam do sięgnięcia po tę pozycję. Za swój egzemplarz dziękuję z całego serca Wydawnictwu 5Why Promotion, bo przeżyłam fantastyczna przygodę, o której aż chce się opowiadać i namawiać do zapoznania się.
Inni czytelnicy piszą, że ta powieść była dziwna, że to było jakieś szaleństwo... W zupełności się z nimi zgadzam! Hm, ale to dobrze czy źle? W zasadzie to tak i tak jednocześnie, ale ostatecznie dobrze. Zgubiliście się już?
Postaram się jakoś uporządkować ten chaos. "Kapłan" wywołał we mnie wiele emocji, a to cenię w książkach najbardziej. Byłam zaciekawiona, byłam znudzona, śmiałam się, wyłam z zażenowania, coś wydawało mi się szokująco wiarygodne, coś innego totalnie bezsensowne, z jednymi bohaterami się zżyłam, inni do końca mi się mylili, bo wydawali się tacy sami - uf! Nie wierzę, że to wszystko wydarzyło się w trakcie czytania jednej powieści!
Chciałabym jakoś nakreślić wam fabułę, ale z tym też wcale nie jest lekko. Akcja dzieje się współcześnie i w przeszłości, tytułowemu bohaterowi coś się odblokowuje w DNA i nagle posiada pamięć swoich przodków (assassin's creed style), zaczyna go ścigać tajne bractwo walczących mnichów ninja, ale ostatecznie to nie o to w tym chodzi. A może tak? Pojawią się w tym jeszcze wikingowie, punkowcy, nawet bliskowschodni terroryści, bo czemu by nie. Zakończenie jest takie, że nie można żyć dalej bez sięgnięcia po kolejną część.
Podobało mi się z jaką łatwością autor wykreował ten dosyć skomplikowany świat. Niektóre sceny wydawały mi się tak widowiskowe, że z łatwością wyobrażałam je sobie jakby były w filmie. Druga połowa książki bardzo pachniała mi np. "Kill Billem". Widać, że pisarz nie boi się wyzwań, wprowadzania niecodziennych teorii, budowania alternatywnej historii. Chociaż czasami zastanawiałam się, po co jakieś postacie przez kilka stron toczą dysputy filozoficzne albo opowiadają o wydarzeniach sprzed wieków, które przecież nijak mają się do głównego wątku, to po dotarciu do ostatniej strony uznałam, że właśnie takie pozornie niepotrzebne fragmenty budują ten niezwykły świat.
Okładka reklamuje "Kapłana" jako thriller, ale ja czułam w nim więcej kreatywnej fantastyki. Polecam czytelnikom, którzy tęsknią za przygodą i walką na miecze w niecodziennych okolicznościach.
Czy Wy też macie poczucie, że nasi rodzimi pisarze są jednymi z najlepszych? Oni mnie wykończą, no kiedy ja mam to wszystko czytać, jak co chwila kolejny trafia do grona ulubionych ja się pytam??? Do "Kapłana" podeszłam z dużym dystansem, bo treść sugerowała powiązania z fantastyka, a z tym gatunkiem mi nie po drodze. Ale stwierdziłam że ryzyk-fizyk, najwyżej się przemęczę. I jakże ja cieszę, że w przypadku książek mam tak, że lubię zaryzykować i przekonać się sama! Cóż to za cudowna lektura! Krzysztof Lorent to młody ksiądz, który w wyniku trawiącej jego organizm nieznanej choroby trafia do szpitala. Nikt nie wie co mu jest, ale o ile w ciągu kilku dni fizycznie dochodzi do siebie, o tyle jego zachowanie, czy mówienie w nieznanych językach powoduje że trafia do szpitala psychiatrycznego. Wkrótce on sam wie już co mu dolega. Okazuje się, że jest wyjątkowym, rodzącym się raz na kilka stuleci człowiekiem posiadającym "pamięć przodków", tak zwanym "Kapłanem wiedzy", obdarzonym niezwykłymi umiejętnościami. Kapłan może być zagrożeniem dla wielu ludzi i ich interesów, więc polują na niego członkowie Zakonu Aurelitów, którzy wiedzą na co go stać. Krzysztof dość szybko przekonuje do siebie prowadzącą go doktor Aleksandrę Sambierską i oboje uciekają ze szpitala w chwili, gdy Aurelici stoją już u jego bram. Od tej chwili zagadka goni zagadkę, a akcja rozwija się w niesamowitym tempie. Autor stworzył plejadę doskonałych choć nieco dziwnych bohaterów, których nie da się nie lubić. Nowoczesność przeplata się z dawnymi czasami, rzeczywistość z wydarzeniami z pogranicza fantastyki, a wszystko dokładnie przemyślane i bardzo sensownie podane. Ogromnym plusem są błyskotliwe, dowcipne dialogi, które powodują że książkę łyka się błyskawicznie. No po prostu uwielbiam!
🪔„Kapłan” jest książką, której potrzebowałam - pochłonął mnie całkowicie i jest jak na razie najlepszą w tym roku przeczytaną przeze mnie książką przygodową.
🪔Poznajemy księdza, który w wyniku ostrej choroby mózgu popada w schizofrenię i ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Czy jednak na pewno? Okazuje się, że kleryk posiadł umiejętności swoich przodków aż do czasów starożytnych i stał się Kapłanem Ścieżki Wiedzy. Z tego powodu staje się celem tajnego stowarzyszenia Aurelitów, którzy chcą wykorzystać jego umiejętności do potwierdzenia swojej wiary. Akcja nabiera tempa, gdy ksiądz ucieka ze szpitala z lekarką, po drodze w akcję wplątują policję, profesorów, a nawet punków…
🪔Nawiązania do historycznych wydarzeń to coś, co uwielbiam w tego typu powieściach. Do tego tajne stowarzyszenia i teorie spiskowe, na końcu niewiadomo, czy to jest na pewno fikcja literacka.
🪔Powieść można przyrównać do polskiej wersji twórczości Dana Browna - wiele wątków w końcu splatających się w jedno, historia, spisek - jednak w moim odczuciu i tak wiele jej do Browna brakuje. U Dana nie ma nawet jednego słabszego dialogu, tutaj można doczepić się do kilku bezsensownych wątków i zbyt sprawnie idącej akcji. Tego mi zabrakło - akcja idzie zbyt sprawnie i grzecznie. Do tego główny bohater, ksiądz, ratujący wszystkich z opresji - tak naprawdę pozostali uczestnicy są zbędni. No i znowu - brakuje mi silnej postaci kobiecej. Wciśnięto też tutaj chyba na siłę antyklerykalizm, jednak zbędnie - wszyscy księża są tutaj właściwymi osobami na właściwych miejscach.
🪔Mimo wszystko jest to obiektywnie patrząc dobra książka i czekam na drugi tom!
"To nie jest banda świrów – zaprzeczył ponuro Wilecki. – Ale jedno z najstarszych, o ile nie najstarsze tajne stowarzyszenie. Jeżeli legendy nie kłamią, skupia absolutnie oddanych, wyćwiczonych do granic możliwości w walce, fanatycznych mnichów oraz setki ich informatorów na całym świecie." "Kapłan" to książka, która będzie prawdziwą gratką dla wszystkich fanów historii i teorii spiskowych, dla pozostałych natomiast będzie świetną, chociaż trochę bardziej absorbującą, rozrywką. Szczególnie pierwsza połowa wymaga od czytelnika większej uwagi, gdyż ilość postaci, wątków i informacji do przyswojenia, może przytłoczyć. Jednak gdy już poznamy wszystkie szczegóły fabuły oraz zależności pomiędzy bohaterami, lektura tej powieści sprawia naprawdę dużo frajdy. Poza tym podoba mi się cały koncept, na którym oparty jest tytułowy Kapłan i który przypomina mi trochę grę "Assassin’s Creed". Mocno zaintrygowała mnie również Haiku, mam nadzieje, że autor, w kolejnych częściach, rozwinie jej postać. Niegłupia i wciągającą historia, której zakończenie zostawia apetyt na więcej.
Powieści historyczne to nie moja bajka, ponieważ często nudzę się przy tego typu książkach, ale czy tym razem było tak samo? No i ku memu zaskoczeniu książka mnie mocno zaciekawiła. Pomimo tego, że historii w niej jest sporo to dodatkowy wątek kryminalny został świetnie opisany i dlatego nie nudziłam się podczas czytania. Mamy tu sporo walki, opisanej bardzo drobiazgowo przez co czułam się jakbym oglądała film, rytualne zabójstwa, księdza umieszczonego w szpitalu psychiatrycznym i posiadającego nietypową sprawność podczas walki, tajemniczych Aurelitów walczących mieczami. Książka jest podzielona na dwie części, ale wydarzenia przeszłe z teraźniejszymi są ze sobą poplątane co niestety przy braku pełnego skupienia skutkuje straceniem wątku o co tu chodzi, więc tu niestety minus dla książki. Jednak kiedy ją skończyłam było mi smutno że muszę się pożegnać z bohaterami, jednak myliłam się, gdyż mamy kolejne jej części i ja już jestem szczęśliwą posiadaczką kolejnej części i na dniach rozpoczynam kolejną część. Moi drodzy wniosek jest jeden warto eksperymentować z gatunkami bo może okazać się że nie lubiany przez nas gatunek miło nas zaskoczy.
Na oddział dla psychicznie chorych trafia ksiądz, który opowiada na pozór niestworzone rzeczy. Twierdzi że pamięta różne wydarzenia historyczne. Twierdzi też, że jeżeli nie wydostanie się ze szpitala - wszyscy zginął...
Jak okazuje się, jego opowieści to nie tylko wymysły chorego umysłu, ale prawda. Jego śladami podąża niebezpieczna grupa Aurelitów, a to dopiero początek problemów...
Świetne, lekkie i humorystyczne pióro. Przez tę książkę płynie się, fabuła wciąga.. Polecam głównie miłośnikowm thrillerów hipotetycznych 📚📖🍵🤓
Bardzo ciekawa historia... W trakcie miałam kilka zawahań, parę razy musiałam się cofnąć, bo gubiłam się w fabule, ale to naprawdę dobra książka! Jest w niej trochę historii, trochę fantastyki i kryminału. Nie wiem jak ją zakwalifikować. Jest trochę w stylu Templariuszy czy Kodu da Vinci. Bardzo wciągająca i po końcówce nie mogę doczekać się kolejnego tomu 🙌
To było moje pierwsze zderzenie z twórczością Kotowskiego i z pewnością nie ostatnie. Bardzo mi się podobał pomysł na fabułę, lubię takie mieszanki gatunkowe, zwłaszcza, że są tutaj zespolone w spójną całość. Bohaterowie nakreśleni ciekawie i wyraziście. Jestem już bardzo ciekawa kolejnego tomu :)
Przerosła mnie ilość wątków historycznych, gdzie czułem się jak na lekcji historii. Za dużo było również bohaterów, nagłych przeskoków w czasie, czy bardzo długie rozdziały, gdzie w jednym co chwilę zmieniała się perspektywa, przez co można było się łatwo pogubić o kim jest teraz mowa
Jestem księdzem. Choć po tym, co mi się przydarzyło, nie wiem, czy mogę być nim dalej. Pewnego dnia dopadła mnie gorączka. Kiedy poczułem się lepiej, zrozumiałem, że posiadam pamięć i umiejętności przodków żyjących setki lat przede mną. Władam mieczem. I jestem w tym dobry. Co jest plusem, gdyż poluje na mnie stara, tajemnicza organizacja. Chcą poświęcić mnie w rytuale. Z pomocą przychodzi mi lekarka pracująca w psychiatryku, dziwaczny profesor i wyjątkowo oryginalni punkowcy. Muszę zabijać. Muszę chronić. Czy uda mi się uciec?
🗡 Słuchajcie, ta książka była tak dobra! Miała w sobie ogrom różnych wątków, ale na szczęście nie było trudno się w nich odnaleźć, a strony pochłaniało się jedna za drugą. Fabuła jest oryginalna i wciągająca, a to jaki research musiał zrobić do niej autor jest godne podziwu.
🗡 Mamy tu cały przekrój różnych bohaterów, których bardzo polubiłam, chociaż muszę przyznać, że czasami byli dla mnie trochę infantylni - autor chciał dodać przez nich nieco poczucia humoru, ale jak dla mnie nie wyszło to zbyt śmiesznie, nie przeszkadzało to jednak w odbiorze książki.
🗡 Czyta się szybko i przyjemnie, autor lekko operuje słowem, ale równocześnie oddaje klimat dziejącej się akcji.
🗡 „Kapłan” to trochę taka mieszanina gatunków - głównie jest to thriller, ale z elementami nieco fantastycznymi, historycznymi, religijnymi (choć niczego nie narzucającymi). To naprawdę ciekawa historia, którą mogę wam polecić.
- we współpracy z wydawnictwem 5whypromotion, któremu bardzo dziękuję -
3.5 Nie moja książka, jest dość przewidywalna, ale należy docenić research autora oraz ciekawe dialogi dot. wiary i różnych elementów polityczno-historycznych
Na oddział szpitala psychiatrycznego w warszawie trafia Krzysztof Lorent – młody duchowny, który kilka tygodni wcześniej zapadł na dziwną chorobę. Krzysztof jest przekonany, że łączy go jakaś niezwykle silna więź z Tacjadesem, żyjącym na Krecie cztery tysiące lat temu, oraz z Devirkiem, który był wikingiem i żył w X wieku. Ich przeżycia pamięta jak swoje, co staje się właśnie podstawą do jego leczenia. Pojawia się również tajemnicza organizacja sprzed setek lat, która działała pod nazwą Aurelitów i jak się okazuje działa nadal. Doskonale znają oni tajemnice Lorenta. Nikt nie zdaje sobie sprawy, jak niebezpieczna jest ta grupa, a pokrzyżować im plany może tylko legendarny „Kapłan wiedzy”. Kto jednak okaże się nim być i jak pokieruje swoim działaniem?
Pierwszy raz czytałam książkę, która była pomieszaniem tak wielu gatunków. Z założenia niby kryminał, ale z wątkami fantastycznymi, a to wszystko osadzone w pierwszej połowie XXI wieku, czyli współcześnie. Muszę przyznać, że choć fanką fantastyki nie jestem i czytam głównie tę dziecięcą czy młodzieżową, to przy tej lekturze dobrze się bawiłam, jeśli mogę tak to ująć.
Zafascynował mnie już sam początek i akcja w szpitalu psychiatrycznym, a ze strony na stronę dawałam się porwać coraz bardziej. Zapewne nie wszystko zrozumiałam, bo troszkę gubiłam się w tej historycznej przeszłości i przeskokach czasu i miejsc, jednak nie miało to większego znaczenia na ogólny odbiór przeze mnie tej pozycji.
Książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza przedstawia nam postać Kapłana, druga natomiast skupiona jest na Haiku. Kim jest Haiku? Tego musicie dowiedzieć się sami czytając tę pozycję. Czego z pewnością nie zabraknie, to wartkiej akcji, kilku trupów po drodze, tajemnic, nierozwiązanych zagadek, zanikającej pamięci i walki białą bronią.
Jeśli jesteście jednak fanami audiobooków, to na Legimi odsłuchacie książkę z naprawdę świetnym lektorem. Ja słuchałam audiobooka i śledziłam tekst w książce i totalnie zostałam wciągnięta w klimat. Zapewne dużo bardziej niż, gdybym tylko ją przeczytała. Już nie mogę doczekać się, aż sięgnę po kolejne tomy tej historii !
Kind of polish Dan Brown or more less a decent try.. It begins well and end well. Though the middle was hard for me to go through.. I completely don't understand and don't like the idea of dividing the book in 2 parts, as if the author didn't have idea how to finish 1st book but already had ideas for 2nd part and decided that he doesn't have enough pages so 'let's put those 2 together'... It's a pity, though 'cos the general idea is pretty good (conspiracy theory, myths, history, action)and has a lot of potential...