Bronisław – pełen wdzięku, refleksyjny, acz niepozbawiony próżności antropolog. Staś – niespokojny artysta, w którym „chłód bezustannie miesza się z żarem”. Obaj wierzą, że chaos świata skrywa jakiś porządek i że to oni będą jego odkrywcami. Bronio i Staś. Malinowski i Witkacy. Co łączy tych dwóch mężczyzn? Wieloletnia przyjaźń, wzajemna fascynacja – a może coś jeszcze? Wspólna wyprawa na wyspy Pacyfiku odciśnie osobliwe piętno na ich relacji. Jego tajemnica będzie nurtować trzecią bohaterkę – Ellie Rose, żonę Bronisława, która pragnie zrozumieć mapę męskości i kobiecości.
W monumentalnej powieści Agnety Pleijel wątki przyjaźni, miłości i zagadki płci splatają się z refleksją o poszukiwaniu tożsamości, odkrywaniu nieznanego, pamięci i umieraniu. Śledząc fascynujące losy bohaterów, przenosimy się z Zakopanego do Melbourne i na Wyspy Koralowe, z Adelajdy do Petersburga, Londynu i Warszawy. Z perspektywy trzech pełnokrwistych postaci przyglądamy się najważniejszym wydarzeniom i sporom pierwszych dekad XX wieku – od wojen po debaty dotyczące literatury, sztuki, psychologii i filozofii. I choć z góry znamy zakończenie, dajemy się porwać nurtowi tej wspaniałej, mieniącej się tysiącem barw powieści. Nowy przekład pozwala w pełni docenić jej literacką maestrię i egzystencjalną głębię.
Agneta Pleijel is a Swedish novelist, poet, playwright, journalist and literary critic. She was assigned professor at Dramatiska Institutet from 1992.She was awarded the Dobloug Prize in 1991.
Don’t start this book. Don’t start it if you have not too much time on your hands. Otherwise, you’ll be drawn into this ocean of short waves that hit you one by one and you’ll be sitting long hours, with your dinner uncooked and your work undone (‘Just one more chapter’, you foolishly promise to yourself at 1.30 a.m.), devouring the greedy dynamics of images. The film-like quality of the book won’t let your imagination rest. The conflicting emotions, the war between sense and sensibility, the opposites that can’t stand each other but can’t live alone: it’s impossible to ennumerate the number of ideas that appear in this book. Nor is it possible to say how many ideas enter the reader’s mind while reading it. And one day after the book’s finished. And one week later. And next time you’re in Zakopane. Or in the Alps. Or when it rains…
This incredible novel describes, or rather paints, the friendship between the anthropologist Bronisław Malinowski and the artist Stanisław Ignacy Witkiewicz. But don’t start it now. I can see you’re quite busy.
Po prostu doskonała, chociaż uważam ze ma sens dla osób zaznajomionych z biografiami Malinowskiego i Witkacego. Tłumaczenie jest brawurowe, majstersztyk.
Wspaniała książka i pełna przygód lektura. Staś (czyli Witkacy), Bronjo (czyli Bronisław Malinowski) i Ellie Rose (żona Malinowskiego) usiłujący odnaleźć się w zamęcie historii własnego życia są bardzo ludzcy w swoich problemach. Już dawno lektura żadnej powieści nie dała mi tyle do myślenia i nie sprawiła tyle frajdy. Bardzo polecam!
Weszłam do książki po przeczytaniu zapisków bardzo oszczędnych i zdyscyplinowanych, dlatego egzaltowany, poetycki styl, jaki przyjęła tu Agneta Pleijel, z początku uwierał. Dopiero po oswojeniu się z nim dało się dostrzec, jak umiejętnie za jego sprawą autorka dociera do wnętrza bohaterów i odsłania ich życie intymne. Nie są to żywoty jednorodne. Odmalowane z atencją procesy ukazywane są na przestrzeni lat, więc na pierwszy plan wybijają się kolejne przeistoczenia postaci, jak i relacji między nimi. Dostrzegany wszystkie „jak” i „dlaczego”. Palec sunie pewnie po zamaszyście kreślonych mapach uczuć.
W tej podwójnej, czy nawet potrójnej, biografii kreatywnej, mogącej być także wyimaginowaną kroniką przyjaźni, trudno orzec, co jest prawdą, co zgadza się z tzw. prawdą historyczną (krzywiąc się i mówiąc brzydko). Niemniej obrana forma sprawia, że można poczuć się o wiele bliżej obiektów opisywanych niż w niejednym naszpikowanym faktami i przypisami opracowaniu poświęconym tym wybitnym jednostkom wyrosłym na wspólnym nam padole. To chyba największa siła tej powieści.
Pozostając jeszcze przy kwestiach geograficznych, gdybym omyłkowo weszła w rolę twórcy cyfrowego kontentu lub autora blurbów, stawiającego słówka ze zbyt dużą swobodą i karygodnym uproszczeniem, radykalnie nazwałabym „Lorda Nevermore” słowiańskim „Call Me by Yo! Name” oddanym szwedzką ręką. Nie znam wstydu.
Mocny początek, piękne zakończenie. W środku trochę zawiało nudą, ale tylko trochę. Najpiękniejsze spotkanie Brunona ze Stasiem, mogłabym czytać parafrazę ich poglądów na sztukę w wykonaniu Pleijel 24/7.
A Brontosław to kutas jakich mało, pardon my French.
bardzo długo czytałam tę książkę, zostawiałam ją, wracałam, nosiłam ją wszędzie ze sobą, nigdy o niej nie zapominałam. nie żałuję, tej książce warto poświęcić czas, poczuć jej płynność. jestem pod ogromnym wrażeniem wyobraźni Autorki i umiejętności opisywania wyobrażeń w niezwykle spójny, czarujący i wciągający sposób. gdyby ktoś mi powiedział, że ta książka jest biografią malinowskiego, witkacego i elsie rosaline masson, chętnie bym uwierzyła. dzielę się swoim końcowym wrażeniem, standardowo naiwnym: ach, więc ci wszyscy Wielcy to też ludzie dzielę się ulubionym cytatem: "marzy o anarchistycznym społeczeństwie, ale takim, w którym kursują pociągi, a knajpy są otwarte"