Jump to ratings and reviews
Rate this book

Kryptonim "Skóra"

Rate this book
Czy o brutalne morderstwo został oskarżony niewinny człowiek?

Prawdziwa opowieść o bezprecedensowej zbrodni w historii światowej kryminalistyki – brutalnym zabójstwie i oskórowaniu Katarzyny Z., studentki z Krakowa. Zapis dziennikarskiego śledztwa szukającego odpowiedzi na pytanie, czy o to brutalne zabójstwo został oskarżony niewinny człowiek? Kto kryje prawdziwego sprawcę zbrodni?

Katarzyna Z. zaginęła 12 listopada 1998 roku. Cztery tygodnie później w śrubę płynącego po Wiśle statku wkręciła się ludzka skóra. Ktoś precyzyjnie zdjął ją z całego korpusu, po czym wrzucił do rzeki. Badania DNA wykazały, że szczątki należały do zaginionej kobiety.

Po czterech miesiącach śledczy odebrali telefon od mężczyzny, który twierdził, że zna potencjalnego sprawcę zbrodni. Informacje te spowodowały, że policja zainteresowała się dziwakiem z krakowskiego Kazimierza. Jednak gruntowne przeszukanie jego mieszkania i przesłuchanie nic nie dały.

W 2017 roku policja zatrzymała Roberta J., tego samego, którego kilkanaście lat wcześniej podejrzewała o dokonanie zbrodni. Szybko okazało się, że śledczy nie mają żadnych bezpośrednich dowodów obciążających mężczyznę, a jedynie poszlaki. Mimo to postawiono mu zarzuty i przez pięć lat przetrzymywano w areszcie, a w 2022 roku skazano na do żywocie. Wyrok jest nieprawomocny.

352 pages, Paperback

First published January 25, 2023

11 people are currently reading
159 people want to read

About the author

Monika Góra

7 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
52 (21%)
4 stars
109 (44%)
3 stars
55 (22%)
2 stars
19 (7%)
1 star
9 (3%)
Displaying 1 - 30 of 32 reviews
Profile Image for Marika_reads.
650 reviews482 followers
February 4, 2023
4.5
Jako krakuska pamiętam z dzieciństwa i lat późniejszych historię tego bestialskiego morderstwa, wisiało nad Krakowem od lat i od lat wracało jak bumerang na nowo mrożąc krew w żyłach. Kilka lat temu po 20 latach oskarżono a potem skazano mordercę (ówcześnie mieszkającego jakies 800 merów ode mnie!). Monika Góra przeprowadziła ZNAKOMITE wnikliwe dziennikarskie śledztwo wytykając nieścisłości, brak faktycznych dowodów, masy zaniedbań policji i prokuratury. Autorka nie feruje wyroków, przedstawia do czego doszła w toku swojego śledztwa, niemniej jej dochodzenie wzbudza poczucie, ze skazany został niewinny człowiek.
Rasowe true crime z polskiego podwórka. Polecam!
Profile Image for pi.kavka.
620 reviews33 followers
March 15, 2023
Od kilku dni zbierałam się do recenzji tej książki. Chciałam uniknąć pisania pod wpływem emocji więc musiało minąć kilka dni zanim te zdążyły trochę opaść i mogłam w końcu usiąść do pisania.

Zbrodnia, której dotyczy książka miała miejsce pod koniec 1998 roku w Krakowie. Wówczas to - w listopadzie – zaginęła 23-letnia studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Matka dziewczyny zgłosiła zaginięcie na policję oraz wynajęła detektywa. Niestety, początek roku 1999 przyniósł kobiecie najtragiczniejsze z wieści. Zwłoki Katarzyny, a konkretnie jej skórę (dopiero z czasem z Wisły wyłowiono resztę jej zbezczeszczonego ciała) odnaleziono w święto Trzech Króli.
Przez prawie dwadzieścia lat sprawca pozostawał nieuchwytny. Dopiero w 2017 roku doszło do aresztowania Roberta J., którego w tamtym roku skazano za tę zbrodnie na dożywotnie pozbawienie wolności.

Monika Góra, którą mocno doceniłam za jej reportaż „Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan”, postanowiła przyjrzeć się krakowskiej sprawie. I gdyby był to reportaż opisujący zbrodnię i drogę śledczych do ujęcia sprawcy to pewnie moglibyśmy mówić o ważnej, wstrząsającej lekturze. Jednak tak się nie stało.

Wydaje mi się, że użytkowniczki Logana i Kinia na Lubimy Czytać napisały już na tyle pełne, kompetentne recenzje tej książki, że ciężko byłoby cokolwiek jeszcze do nich dodać. Postaram się jednak również odwołać do kilku elementów tej książki, które spowodowały moją niską ocenę oraz sprawiły, że moje zaufanie do Moniki Góry jako autorki reportaży z podgatunku true crime znacząco zmalało.

To nie jest książka o zbrodni. To nie jest reportaż o śledztwie. To historia o tym, jak okropna jest policja, śledczy, biegli, dziennikarze, operator wariografu, sąsiedzi i w ogóle wszyscy ludzie wokoło rodziny Janczewskich, którzy wspólnymi siłami doprowadzili do skazania niewinnego, biednego i delikatnego Roberta. Każde zachowanie tego mężczyzny jest tłumaczone traumami, jakie go spotkały lub…zawiścią innych ludzi. Wspominała już o tym Kinia w swojej recenzji, ja jednak również do tego nawiążę.

W pewnym okresie życia Robertowi spodobała się jedna z jego sąsiadek. Kiedy ta nie wyraziła zainteresowania jego osobą, mężczyzna zaczął nachodzić ją w domu, publicznie obrażać, śledził ją, a nawet obnażył się przed nią. Kiedy dochodzi do procesu, kobieta ta zeznaje na jego niekorzyść. Ojciec Roberta jest oburzony tym faktem i grzmi, że sąsiadka chciała zaszkodzić jego synowi z zemsty. Rzeczy takie jak stalking, nieobyczajne zachowanie, publiczna zniewaga znajdują się w kodeksie karnym i każde z nich obarczone jest odpowiednimi karami. Tymczasem ojciec oskarżonego mówi nam, że jego syn chciał się po prostu „zapoznać” z kobietą, a ona tak mściwie go potraktowała.

Od innych osób dowiadujemy się, że Robert J. ciągle nagabywał też różne kobiety w siłowaniach, gdzie ćwiczył. Przynajmniej raz zagadywane zgłosiły to właścicielowi salonu i Robert dostał zakaz przychodzenia tam. To zdarzenie rodzice Roberta już bagatelizują.

Zdecydowana większość informacji dotyczących śledztwa, które dostajemy, to słowa rodziców mężczyzny. Dziennikarka pisze nam, że próbowała rozmawiać ze śledczymi, ale ci z nią nie chcieli, a nie chcieli na pewno dlatego, że państwo Janczewscy mówią prawdę i tylko prawdę, a policji to pewnie jest głupio. Autorce udaje się porozmawiać z jednym z byłych śledczych, który był przekonany o winie Roberta. Okazuje się, że mężczyzna ten pracuje aktualnie jako ochroniarz w krakowskiej bibliotece (hm, ciekawe czy to w tej mojej?) i wydaje się być trochę odklejony od rzeczywistości, bo mówi coś o widzianych przez niego aurach, czy innych grzechach duszy. Nie muszę Wam chyba mówić, że kiedy umieszczamy coś takiego w książce jako jedyny głos przemawiający przeciwko oskarżonemu to oczywistym jest, że wychodzi to dziwnie i ośmieszająco dla organów ścigania.

W ogóle, opinie rodziców Roberta dotyczące ich życia rodzinnego nie są zbieżne z relacjami nauczycielami Roberta, z którymi ten miał dobry kontakt i którym się zwierzał. Ci zwracają bowiem uwagę na nieprawidłowości w tej rodzinie, na romans matki Roberta i inne tego typu kwestie, które Janczewscy albo pomijają, albo gniewnie dementują, oskarżając nauczycieli.

Jako winnego zbrodni (o ile w ogóle do morderstwa per se doszło, o czym też w książce jest mowa) autorka podaje innego mężczyzna (naturalnie, że już nieżyjącego). Zwraca uwagę na jego powiązania z policją, przytacza obarczające go zarzuty podawane przez ludzi, którzy go znali i jako fakt niezaprzeczalny temu, że popełnił on zbrodnie podaje to, że hodował on różne gady i miał w domu ich skóry. O ile Roberta autorka tylko i wyłącznie broni, to nie daje do głosu dojść żadnej obronie za tym oskarżanym przez nią (i przez Janczewskich) mężczyźnie.
No, nie kupuje tego, co Monika Góra próbuje nam tu sprzedać. W mojej opinii jest to naprawdę nierzetelny tekst, powstały na obronienie tezy, że Robert J. jest największą ofiarą tej zbrodni i drugim Tomkiem Komendą.

Wiecie czego jednak brakowało mi w tej książce najbardziej? Kasi. Ofiara tej makabrycznej zbrodni jest kompletnie pominięta, a wzmianki o niej pojawiają się tylko w kontekście opisywanych urazów oraz ran, jakich nacierpiało się jej ciało. Katarzyna jest tu tylko skórą. Czyli tym, czym była dla mordercy.
Z Moniką Górą nie zdecydował się porozmawiać nikt, kto był blisko z Kasią. Ciekawe dlaczego.
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,660 reviews59 followers
January 21, 2023
Przerażają mnie takie reportaże. Przeraża mnie to, że za kratkami może rzeczywiście siedzieć niewinny człowiek.

Monika Góra jest fantastyczną dziennikarką śledczą. Dba o szczegóły, stara się nie być stronnicza. Takie reportaże aż chce się czytać.
Profile Image for Ewa.
510 reviews34 followers
July 15, 2023
Sama sprawa jest porażająca, a wszelkie przytoczone fragmenty wniosków do sądu i oskarżeń Roberta sprawiają, że człowiek łapie się za głowę. Skazano na dożywocie człowieka, na którego nie ma silnych dowodów, by dopuścił się zbrodni. Czy faktycznie jest on winny, cz w zakładzie karnym został zamknięty niewinny człowiek? Ja tego nie wiem i chyba już nigdy się nie dowiem.

Jeśli chodzi o książkę, to nie najłatwiej się przez nią szło (i to nie z powodu tematu). Autorka wspomina o kilku podejrzanych, co jest zrozumiałe i całkiem odpowiednie patrząc na całokształt sprawy, ale tak miesza że ja momentami nie wiedziałam już o którym podejrzanym czytam.
Do tego kompletnie zapominałam o Kasi - ofierze zbrodni. Logana już tutaj w swojej recenzji napisała "Książce bliżej do biografii, sagi rodzinnej niż do reportażu." i ja się z tym zgadzam, a spodziewałam się czegoś innego.
Do tego sama autorka mocno nastawiona jest na niewinność Roberta. Ja rozumiem, że postępowanie policji w tej sprawie pozostawia wiele do życzenia, ale nie możemy w 100% wykluczyć udziału Roberta J. w tej zbrodni.

Ja nigdy wcześniej nie słyszałam o tej sprawie i ta książka trochę rozjaśniła mi ten temat, a w szczególności dużo opowiedziała o rodzinie Roberta J. - obecnego skazanego za dokonanie tej zbrodni. Jeśli chcecie poznać ten przypadek to może i warto sięgnąć po tę książkę. Widzę, że zbiera nawet dobre oceny, więc jak zawsze polecam samemu się przekonać :)
Profile Image for Katarzyna Nowicka.
638 reviews25 followers
February 11, 2023
▶️To była jedna z najmroczniejszych zbrodni w historii światowej kryminalistyki.
Styczeń 1999 roku załoga statku odkrywa, że w śrubę napędową wplątał się kawałek ciała, to skóra z ludzkiego tułowia.
Okazuje się, że to fragmenty ciała zaginionej 23 - letniej Katarzyny.

▶️Kilka miesięcy od zbrodni policja otrzymał telefon od mężczyzny, który wskazał potencjalnego sprawcę, Roberta J. Był to inny podejrzany, nieżyjący już krakowski hodowca płazów i gadów.

▶️Przeszukania nie wykazały niczego, co wskazywałoby bezpośrednio na winę Roberta.
W sprawę angażują się policjanci z Archiwum X i w 2017 roku Robert J. zostaje aresztowany pod zarzutem zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Opis obrażeń Katarzyny wywołuje ciarki - makabra.
W tej sprawie są tylko poszlaki, nie udało się ustalić, gdzie przetrzymywano,, zamordowano i oskórowano dziewczynę.

▶️14 września 2022 roku Sąd Okręgowy w Krakowie uznaje Roberta J. za winnego zbrodni i zasądza karę dożywotniego pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.
Robert nie przyznaje się do winy.

▶️Monika Góra przeprowadza własne dziennikarskie śledztwo w poszukiwaniu prawdy, i to w jaki sposób to zrobiła zasługuje na uznanie.
Z reportażu wyłania się postać Roberta, człowieka z wieloma problemami, w tym natury psychicznej. Ale czy faktycznie był zdolny do popełnienia tak makabrycznej zbrodni?
To szczegółowe, rzetelne śledztwo, które podważa wiele informacji dotyczących sprawy o kryptonimie Skóra podawanych przez media. Zastanawiająca jest osoba Leszka L. - nieżyjącego już hodowcy gadów, który jako ekspert nieraz pomagał policji w chwytaniu jadowitych węży.
Autorka zasiewa wątpliwości, czy za kratami więzienia faktycznie siedzi właściwy człowiek?
Sprawa budzi kontrowersje, zwłaszcza że proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, a uzasadnienie wyroku zostało utajnione.
Autorka wykonała kawał dobrej roboty - daje do myślenia. Czy kiedykolwiek poznamy prawdę?
Profile Image for Trzcionka.
778 reviews99 followers
March 27, 2023
"Ja wszystkim patrzę na salach rozpraw prosto w oczy, łącznie z matką Katarzyny Z. (...), bo mnie moralnie na to stać. Bo nic nie miałem wspólnego ze śmiercią jej córki." - słowa Roberta J. skazanego w 2022 r. na karę dożywotniego pozbawienia wolności za zabicie Katarzyny Z., której skórę znaleziono w Wiśle.

Dawno, a może nawet nigdy, nie byłam tak zła po lekturze jakiegoś reportażu. To nie jest historia tej zbrodni - to historia o nieudolności i kolesiostwie polskich służb, niemocy sądów oraz chorej roli mediów w procesach karnych. W mojej ocenie mamy tu - przypieczętowaną już wyrokiem, na szczęście jeszcze nie prawomocnym (chyba) - receptę na powtórkę ze sprawy Tomasz Komendy. Ktoś zaraz krzyknie, że autorka jest stronnicza, nic nie wie, nie zna się, wybiela sprawcę... Niech ten ktoś przeczyta ten reportaż.
Im dalej w las tym szerzej otwierałam oczy ze zdziwienia na to co działo się na przestrzeni ponad 20 lat w tej sprawie. Ciężko jest uwierzyć, że to wszystko naprawdę miało miejsce (są na wszystko potwierdzenia w aktach sprawy, zbieżne relacje osób powiązanych ze sprawą), bo wiele ruchów policji, prokuratury i słynnego Archiwum X (ten Bogdan Michalec to jakiś regularny odklejeniec, a nie doświadczony policjant) brzmi i wygląda jak nieśmieszny żart.
To sprawa poszlakowa - każdy kto ją kojarzy, wie że ciała nigdy nie odnaleziono, jedynie jego fragmenty. W mojej ocenie, po lekturze tej pozycji, w sprawie nie tyle nie ma bezpośrednich dowodów, co nawet jednej poszlaki wskazującej na sprawstwo skazanego Roberta J. Jakby tego było mało - jak wynika z informacji zgromadzonych przez Górę - w sprawie nie ma ustalonej nawet JEDNEJ WERSJI WYDARZEŃ obejmującej ten czyn. Więcej nie wiadomo niż wiadomo. Choć Góra bardzo starała się ustalić fakty na których zbudowano akt oskarżenia, a następnie skazano rzekomego sprawcę na "dożywocie", to się to nie udało i śledczy niemal wprost przyznają się do nieustalenia podstawowych faktów (np. nie istnieje jedna, potwierdzona koncepcja tego jak ofiara i sprawca się poznali/spotkali - funkcjonuje jednocześnie kilka teorii, żadna niepotwierdzona nawet w części). Fajnie, nie?
Pewnie się zastanawiacie jak w takim razie jesteśmy tu gdzie jesteśmy? A no, jak zwykle - "mamy głośną sprawę, którą trzeba rozwiązać, a nie bardzo umiemy, wiec może o ten tam, chory na schozofrenię paranoidalną by się nadał?" Tak to finalnie wygląda patrząc z perspektywy śledczych, prokuratorów i żądnych wrażeń mediów, które jak w co drugiej głośnej sprawie, podają więcej bujd i zmyślonych teorii niż faktów, zapędzając jednocześnie opinie publiczną i, o ironio, organy ścigania w kozi róg, z którego potem nikt nie potrafi się wycofać.
Przeraża mnie, że takie sytuacje jak ta mają miejsce. Można by to próbować zrzucić na zacofanie technologiczne i stan procedur śledczych i kryminalistycznych te 20 lat temu (wspominałam o tym po lekturze "Skorpiona" Wójcika - polecam!), ale mnóstwo kuriozalnych czynności wykonano kilka lat temu, a wyrok zapadł w 2022r. Nie wiem jak to możliwe, gdy jest tyle wątpliwości. Jeszcze bardziej przeraża mnie to, że media z biegiem lat wcale nie zachowują się lepiej, a opinia publiczna podąża za przekłamanym przekazem bez żadnej refleksji, obiektywizmu czy skrupułów przy ferowaniu opinii. Wszyscy, którzy mają takie skłonności - branie za prawdę wszystkiego co słyszą i czytają w internecie/tv - powinni poczytać jak to wygląda naprawdę, by móc następnym razem poczekać z osądami. Góra pokazuje ten chory mechanizm na "żywym" przykładzie.
We wrześniu 2022r. pojawiły się w mediach artykuły informujące o zapadłym wyroku okraszone nagłówkami "sprawiedliwość po 20 latach". Myślę, że nie jedna osoba pomyślała w ten sam sposób, słysząc o tym wyroku. Ja pewnie też. Po lekturze reportażu myślę sobie, że mamy tu jednak "niesprawiedliwość po 20 latach" i takie stwierdzenie nie będzie w tym przypadku żadnym nadużyciem.
Dobrze, że ta książka powstała. Dobrze, że Monika Góra miała odwagę, której zabrakło niemal wszystkim osobom odpowiedzialnym za los Roberta J.
Czytajcie, koniecznie.
____
PS. Czytając BARDZO negatywne opinie pojawiające się o tym tytule, chce podwójnie zachęcić wszystkich do lektury i samodzielnej oceny tej sprawy. Bez uprzedzeń i z pełnym zrozumieniem tego co czytamy.
Profile Image for Parę słów o książkach.
581 reviews66 followers
January 3, 2026
Precyzyjnie skonstruowana historia, świadcząca o możliwej niewinności człowieka cierpiącego za nie swoje czyny od lat. Najsmutniejsze jest to, że patrząc na moje doświadczenia zawodowe - jakoś nie dziwi mnie jakość opisanej pracy [funkcjonariuszy, wymiaru sprawiedliwości, dziennikarzy].
Profile Image for Ksiazkowy.Swiat.
172 reviews60 followers
November 1, 2024
Skończyłam czytać już 3 tygodnie temu, ale nie wiedziałam jak ocenić tą książkę. Największy zarzut jaki co do niej mam to to, że była stronnicza i nieobiektywna. Miałam Monikę Górę za solidną autorkę reportaży true crime, a tu taka niespodzianka. Mam wrażenie, że chciała ona na siłę zrobić z Roberta J. drugiego Tomka Komendę, pokrzywdzonego przez system sprawiedliwości. Wypowiadali się tu głównie jego rodzice, więc to oczywiste że uważają że ich syn jest niewinny i niezdolny do takiej zbrodni.
Mi samej ciężko stwierdzić, czy jest on faktycznie winny czy nie. Chcę jednak wierzyć że jeżeli został skazany to słusznie.
Edit: Robert J. został uniewinniony, wobec czego uznałam że muszę zwrócić honor autorce, bo trochę zjechałam tą książkę w mojej ocenie tutaj 😬 Podwyższam ocenę o jedną gwiazdkę, ale wciąż uważam że książka nie była dobrze zrobiona, czułam w niej że jest mi wmawiane że Robert jest niewinny, zamiast po prostu pokazać że tak jest.
Profile Image for za_czy_ta_na.
293 reviews8 followers
January 23, 2023
12 listopada 1998 rok. Tego dnia 23-letnia wówczas Katarzyna nie przychodzi na umówione z matką spotkanie. To do niej zupełnie niepodobne. Sumienna, punktualna i mocno zżyta z matką nie pozwoliłaby, by ta się o nią zamartwiała. Pani Bogusława przeczuwa, że z córką stało się coś złego. Zgłasza zaginięcie na policję jednak ta rozkłada ręce i każe czekać. Ale jak tu czekać, kiedy Kasi może dziać się krzywda? Pani Bogusława wynajmuje detektywa. Jest gotowa zajrzeć pod każdy kamień, by odnaleźć córkę.
Bez skutku…
6 stycznia 1999 roku załoga barki „Łoś” dokonuje makabrycznego odkrycia. W śrubę napędową pchacza wkręca się coś, co go unieruchamia. Są to ludzkie zwłoki, a raczej precyzyjnie oddzielona i spreparowana ludzka skóra wraz z fragmentami odzieży. Badania DNA jednoznacznie wskazują, iż szczątki należą do Katarzyny…
Rozpoczyna się długie i żmudne dochodzenie…
Przez ten czas pojawia się wielu podejrzanych. Jednym z nich po anonimowym donosie staje się również Robert J. Choć po dokładnym przesłuchaniu i rewizji jego mieszkania policji nie udało się znaleźć twardych dowodów na to, iż to właśnie on dokonał makabrycznego mordu to od tej pory mężczyzna znajduje się na ich stałym celowniku.
Dopiero w 2017 roku Robertowi postawione zostają oficjalne zarzuty i trafia do aresztu.
W tej chwili odsiaduje wyrok dożywocia.
Pytanie tylko, czy słusznie? Czy Robert J. był w stanie posunąć się do tak makabrycznego czynu?
Wiele na to wskazuje, jednak ta książka zasiewa ziarenko niepewności…

Przyznaję, że o tej sprawie wiedziałam niewiele. W chwili kiedy było o niej najgłośniej ja miałam zaledwie 11 lat. Dlatego też z ogromną chęcią sięgnęłam po ten reportaż, by dowiedzieć się czegoś, czego jeszcze, odnośnie do tej sprawy, nie wiedziałam. A dowiedziałam się więcej, niż mogłabym się spodziewać. „Kryptonim Skóra” to rzetelny reportaż. Reportaż dla ludzi o mocnych nerwach. Monika Góra skrupulatnie przedstawia nam całą sprawę, nie skupiając się wyłącza na tym, co tu i teraz. Cofa się daleko wstecz. Pokazuje, jak wyglądało dzieciństwo nie tylko Roberta, ale również jego ojca. Jednak to, co podobało mi się najbardziej to to, że Monika pozwala nam poznać Kasię. Dowiadujemy się, jaka była, co lubiła, jak spędzała czas. Dzięki temu nie jest wyłącznie kolejną, pozbawioną nazwiska, ofiarą psychopaty, a stała się osobą realną, kimś, kogo moglibyśmy spotkać w sklepie, szkole, kimś, z kim moglibyśmy się zaprzyjaźnić.

Patrząc na zdjęcie Kasi prowadzę wewnętrzny monolog skierowany w jej stronę. Proszę ją, by dała jakiś znak, by opowiedziała nam swoją historię. By świat dowiedział się prawdy, bo to, jaka była wiedziała tylko ona…

Serdecznie polecam wam tę książkę.
Profile Image for Logana.
526 reviews13 followers
February 26, 2023
Ileż samozaparcia i nerwów kosztowało mnie czytanie tych wypocin, wiem tylko ja. Już po kilkunastu pierwszych stronach miałam chęć porzucić ten pseudo reportaż i wystawić negatywną ocenę. Uważam, że nie powinno się pisać źle o książce bez przeczytania jej do końca, więc grzęzłam dalej w mule manipulacji. Z każdą kolejną stroną moja opinia o dziele stawała się coraz gorsza, przekroczyła granice mojej odporności czytelniczej, prowokując wybuch wściekłości. Wymęczyłam się i przeczytałam od deski do deski wraz z przypisami. Potoczny, a nawet prostacki, styl przejęłam od autorki... Podobnie jak cyniczny wydźwięk wypowiedzi, co zapewne będzie widoczne poniżej.

O sprawie zamordowanej i oskórowanej Kasi, studentki z Krakowa, dowiedziałam się przypadkiem, z pół roku temu. Nie zagłębiałam się w doniesienia prasowe, nie miałam uprzedzeń. Dopiero podczas czytania "Kryptonimu Skóra" weryfikowałam informacje.

Książce bliżej do biografii, sagi rodzinnej niż do reportażu. Niemal w całości poświęcona jest rodzinie Janczewskich. Józef Janczewski, poeta, znana persona krakowskich artystów, ojciec Roberta od lat stara się oczyścić z zarzutów swojego syna, który kilka miesięcy temu usłyszał wyrok dożywocia. Na łamach portalu krakow.naszemiasto.pl ukazał się bardzo podobny artykuł, wywiad z Józefem. Reportaż Moniki Góry jest jakby jego rozbudowaną, stronniczą i pozbawioną logiki wersją. Pod koniec miałam już nieodparte wrażenie, że książka to "artykuł sponsorowany".

Na początkowych stronach czytelnik znajdzie wzmiankę o tym, jak, w listopadzie 1998 roku, zostało zgłoszone zaginięcie Kasi oraz w jakich okolicznościach miesiąc później zostały znalezione jej szczątki. Do zatrzymania Roberta doszło dopiero w 2017, choć od początku znajdował się w kręgu podejrzanych. Na kolejnych stronach opisane jest drzewo genealogiczne Janczewskich. Do czego czytelnikowi informacje o życiu, dobytku i osobowości dziadka Roberta? Nawet jeśli bił wnuka w dzieciństwie, to czy można tym tłumaczyć jego późniejsze zachowanie? Według tej logiki to większość osób urodzonych, jak ojciec Roberta, na początku lat czterdziestych powinno być mordercami, psychopatami, sadystami, zwyrodnialcami, bestiami. To oni byli wychowani "twardą" ręką.
Choć Janczewscy chcieliby uchodzić za arystokratów, to sposób wypowiedzi mają bardzo prosty, wręcz prymitywny. Tydzień po aresztowaniu Roberta zostało przeprowadzone przeszukanie mieszkania. Matka jest straumatyzowana, bo policjanci długo trzymali ją na przesłuchaniu, za późno dostarczyli jej majtki, a "biustniki" były za małe...
Podobnie pamięta przeszukanie ojciec. "Policjanci wchodzą w butach na dywany. Ciągną wielkie maszyny." Naprawdę po aresztowaniu syna zwracał uwagę na dywany?! Józef miał też pretensje do policjantów za zerwanie drogiej tapety oraz martwił się o zamknięte w skrzynce na listy rachunki.

Kobieta, którą stalkował Robert zeznawała na jego niekorzyść. Komentarz ojca Roberta - mściła się, a Robert nic złego nie robił. Podobała mu się, więc się zaangażował i zabiegał.

Robert nie wypowiadał się tak pochlebnie o rodzicach. Z relacji nauczyciela Roberta wynika, że matka miała kochanka, a ojca się bał. "To wariat. Nóż w plecy mi wbije przez sen i co zrobię?". W reportaż wplecione są też listy z więzienia. Robert użala się w nich jak mu niedobrze w więzieniu, jaki jest nieszczęśliwy, w ciągłej depresji, jak nie może się modlić przez hałasy, jak za nimi tęskni. Listy są cenzurowane, ale autorki nie dziwi ta zmiana zachowania Roberta do rodziców.

Trzy lata po wyłowieniu skóry ukazał się tomik wierszy ojca Roberta, na którego okładce znalazła się zakrwawiona kobieta z niemal identycznie obciętymi rękami i nogami. Tłumaczenie autora, że to obraz rumuńskiego malarza Sándor Gábori "Álom" jest prawdą. Każdy kij ma dwa końce, ale autorka widziała tylko jeden. Podejrzewała, że obraz był zainspirowany zbrodnią, ale podejrzenia poszły w niepamięć, gdy potwierdziła, że obraz został namalowany wcześniej. A czy zbrodnia nie mogła być zainspirowana obrazem? Autorce reportażu takie rozwiązanie nie przyszło do głowy.

Ciężko odseparować mi emocje od chłodnej oceny tego reportażu. Od pierwszych stron miałam uczucie, że została skazana właściwa osoba. Portret psychologiczny przedstawiony w powieści idealnie pasuje do seryjnego mordercy, choć sam skazany nim nie jest lub nie zdążył nim zostać.
Nie odczułam, by książka była rzetelnym reportażem. Autorka pozbierała zapiski, reportaże telewizyjne i artykuły dziennikarskie z często mało wiarygodnych, a nawet plotkarskich źródeł. Z nich bardzo łatwo odgadnąć personalia osób, które w książce zostały utajnione jak Leszka L. Na prośbę jednej z nielicznych rozmówczyń jej imię zostaje zmienione na Barbara. Wśród tych wszystkich Barbar pada imię Zofia. Jeśli autorka ujawniła prawdziwe imię osoby, która zdecydowała się z nią porozmawiać, to jest to żenujące.
Nikt z koleżanek, czy bliskich Kasi nie zgadza się na udział w reportażu. Autorka przeprowadza rozmowy z ojcem Roberta, a jego nie można uznać za bezstronnego. Podobnie jak matkę i kilka osób z najbliższego otoczenia skazanego. Pisarka bardzo często kończy wątek słowami "nie udało się dotrzeć do świadka", "nie udało mi się tego potwierdzić".

Reporterka przywołuje postać domniemanego pedofila. Na dwie strony rozpisuje się, a właściwie przepisuje z innych publikacji, o historii jego życia, podając przy tym jego imię, nazwisko, imię żony, adres gdzie prowadził sklep. Cytuje dwóch klientów, sąsiadów, którzy wyrażają się w samych superlatywach, twierdzą, że nie było niestosownego zachowania. Na końcu, w dwóch zdaniach informuje, że ojcu Roberta "przypomniała" się niejasna sytuacja i zamieszcza swoje ulubione zdanie: "Nie udaje mi się tego potwierdzić". Oskarżyć kogoś imiennie o pedofilię i tego nie potwierdzić? Gdzie tu reporterskie śledztwo?

Świadkowie, na których powoływała się autorka, byli dyskredytowani. Autorka podważa słowa biegłej psychiatry, która stwierdziła, że Robert uśmiercił i oskórował króliki doświadczalne. Komentarz autorki: "Jak już wiadomo, Robert nie wymordował wszystkich królików". Skąd to wiadomo? Nie "wszystkie" wymordował?

Autorka wyśmiewa poczynania prokuratury. Według mnie tak sarkastyczne komentarze są nie na miejscu, nie w reportażu.
"Jesienią 2011 roku prokuratura znowu zaprzęga do współpracy specjalistę z zakresu jasnowidzenia Krzysztofa Jackowskiego z Człuchowa. Najwyraźniej śledczy przestają wierzyć w ziemskie siły zdolne rozwiązać zagadkę tej zbrodni."
"Czynności z udziałem jasnowidza trwają prawie cały tydzień. Strach pomyśleć, ile wypalił przez ten czas papierosów."
Następnie sama autorka stara się udowodnić niewinność Roberta w sposób, delikatnie mówiąc, naiwny. W więzieniu mężczyzna przyjmuje komunię. Nie mógłby tego robić, gdyby uprzednio "skutecznie" się nie wyspowiadał. Żeby spowiedź była ważna, muszą być spełnione warunki. Autorka stwierdza, że dwa nie zostały. Jest to wyznanie win oraz zadośćuczynienie Bogu i bliźnim. Od kiedy kościelne kanony są traktowane tak dosłownie? "Wyznanie win" ma się odbyć przed Bogiem, nie przed sądem okręgowym, a "zadośćuczynić bliźnim" nie musi oznaczać "przeprosić matkę Kasi". Biorąc pod uwagę stwierdzone zaburzenia psychiczne, za "zadośćuczynienie" Robert mógł wziąć regularne zapalanie zniczy na grobie Kasi lub choćby mógł przekazać datki na kościół.

Rekonstrukcja zbrodni według autorki mnie oburzyła do żywego.

Prócz okołotematycznych wątków, historia jest monotematyczna. Wszystko sprowadza się do tego, żeby mglistymi teoriami udowodnić niewinność Roberta, że to dziwak, ale niegroźny. Podważa autorytet i kompetencje biegłych, specjalistów, doktorów, a nawet swoich kolegów po fachu. Dziennikarskie śledztwa, które autorka nagminnie cytuje, są przez nią wyśmiewane. Pisze, że to nieprawda, sama nie podając dowodów. To, że ktoś coś powiedział innej osobie, a tamta przekazała jeszcze innej to nie dowód. To spekulacje. To inni dziennikarze prowadzili wieloletnie śledztwa, nie autorka. Ona tylko sprytnie żonglowała faktami, złożyła wszystko w całość, dyskredytując jednocześnie swoich kolegów po fachu. To jak dzieło stenotypistki z własnymi, złośliwymi komentarzami.

Ostatnie zdanie z książki: "Ciąg dalszy nastąpi". Czyżby autorka znowu czekała, aż inni dziennikarze śledczy wykonają robotę, pod którą Monika Góra się podpisze?

Dla mnie ta książka to stracone godziny życia. Dno i dwa metry mułu.
Nie jestem w stanie postawić gwiazdki więcej, choćby za stylistykę. Widoczna w małych fragmentach, przerywnikach między cytatami z innych publikacji, była słabiutka, jak na tak doświadczoną autorkę, dziennikarkę i reporterkę. Liczyłam na rzetelny reportaż, ale obawiam się, że bardziej rzetelne były Super Express, Fakt i Onet, na które powołuje się autorka, niż jej własne dziennikarskie śledztwo.
Nie polecam.
Profile Image for Kat Kewka.
31 reviews1 follower
October 23, 2024
1 gwiazdką to i tak za dużo. Jezu jak mnie ta książka zirytowała.
O samej zbrodni jest tu tyle co nic, Katarzyna została pominięta a uważam że jako ofiara powinna być uwzględniona w reportażu o jej zabójstwie. Autorka stara się z oskarżonego zrobić drugiego Komendę i mam wrażenie że żadne dowody nie przekonałyby jej że jest inaczej bo wyrobiła już sobie własną niepodważalną opinię. Pani Moniką znalazła własnego podejrzanego oczywiście już nie żyjącego. Dodatkowo co chwila wtrąca ironiczne uwagi co w przypadku takiego tematu wydaje się być nie na miejscu.
Cała historia rodzinna oskarżonego zaczynając od jego dziadka jest niepotrzebna. Naprawdę nie interesuje mnie jak poznali się jego rodzice czy romans Józefa czyli ojca oskarżonego i walka o opiekę nad córką. Sami rodzice kreują się na wyższą warstwę społeczną ale mówią bardzo prostym językiem często z niepoprawną gramatyką.
Autorka uwielbia też wspominać że nie udało jej się do kogoś dotrzeć czy zweryfikować informacji. To po co pisała o tych informacjach? Po co wtrącała coś co nie jest pewne?
W książce są wywiady tylko z osobami znającymi i lubiącymi Roberta lub niewierzącymi w jego winę. Strona oskarżająca nie ma tu miejsca żeby pokazać swój punkt, dowody swoje zdanie. Że matka zabitej nie chce się wypowiadać nie mogę się dziwić bo dla niej to rozdrapywanie ran. Ale inni? Niby Katarzyna była skryta i zamknięta w sobie ale napewno są ludzie którzy ją znali.
Cytowanie listów oskarżonego jest nudne i powtarzające się. Ciągle pisze tylko o modlitwie, jak mu ciężko i jakie więzienia są okropne. Ale czego innego się spodziewa? Że będzie to hotel?
Rodzice bronią go za wszelką cenę nawet jeśli nie mają racji. Została przytoczona historia jak Robert stalkował i prześladował swoją sąsiadkę, która jasno mu powiedziała że nie jest nim zainteresowana. Kobieta ta została wezwana na świadka i zeznawała na niekorzyść oskarżonego. A jego ojciec uważa, że się na nim mściła i on nie chciał. Chorobą tłumaczy się wszystkie wybryki oskarżonego. Na siłowni sprawiał że inne kobiety czuły się niekomfortowo a gdy dostał zakaz przychodzenia na tą konkretną to pod nią wystawał. I mam uwieżyć że ktoś taki nie byłby zdolny do morderstwa?
Wcześniej miałam w planach inne książki tej autorki ale teraz obawiam się że będą tak słabe jak ta.
Recenzja może być chaotyczna i niespójna ale taka też jest książka.
W dużym skrócie nie polecam.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Aleksandra Szranko.
866 reviews63 followers
February 11, 2023
Mam mieszane uczucia. Bo widzę ogrom pracy, ale i za wszelką cenę autorka chce pokazać, że mamy tu drugiego Komendę. Tylko robi to tak nienachalnie, że... Układam sobie puzzle, słucham, "a, to mało istotne, poboczna postać, dobra, kurwa, gdzie to będzie?! No ja pierdole, nigdzie nie pasuje!". A po chwili "Ej, czemu jest tyle o Leszku L.?! To o kim jest ta książka?!" I tak oto z bohatera 2-planowego zrobił się 1-planowy.

I lektor (no zapewne czyta tak, jak jest napisane) czyta, że "przypis autora". Autora! Feminatywy, bitch!
Profile Image for Girlinthebooks.
297 reviews7 followers
January 25, 2023
Kryptonim „Skóra” to wyjątkowy reportaż, skonstruowany w sposób niezwykle precyzyjny tak aby wiernie przedstawić zarówno wydarzenia, fakty jak i emocje, które towarzyszyły bohaterom tej historii. O czym przeczytacie w tej pozycji? O szczegółach śledztwa, które było prowadzone przez ponad dwie dekady, aby rozwiązać tajemniczą śmierć młodej kobiety wyłowionej z Wisły w 1998 roku. Autorka reportażu wykonała ogrom pracy aby znaleźć jak najwięcej elementów powiązanych zarówno z podejrzanymi jak i tragicznie zmarłą kobietą i bardzo doceniam to jak wiele zdecydowała się przekazać w tej książce.
Należy mieć na względzie, że jest to historia skomplikowana, zawiła i trwająca już wiele lat, a więc nie jest to książka na jeden wieczór, a raczej pozycja, która powoli prowadzi czytelnika przez kolejne przesłanki i umożliwia mu samemu budować swoje przekonania dotyczące poszczególnych bohaterów. Pozostawiła u mnie w głowie duży mętlik i po skończeniu lektury nie umiem przestać o niej myśleć. Chociaż sama nie należę do zwolenników brutalnych fragmentów, to w tej książce były one niezbędne, ale zamieszczone w odpowiednim miejscu. Warto mieć na względzie, że książka ta wymaga mocnych nerwów, ale jest warta przeczytania. Oprócz poznania szczegółów śledztwa z tej książki wyniosłam wiele ciekawostek i nowej wiedzy dotyczącej np. tego jak działa wariograf, dlaczego włos do badania musi być z cebulką, oraz w jaki sposób w mediach realizowane jest przekłamywanie rzeczywistości.

Polecam ją Wam głównie dlatego, że ukazuje jak łatwo można zostać wyprowadzonym w pole, jak szybko można zostać zmanipulowanym nawet prowadząc śledztwo oraz jak w jednej chwili całe życie może zmienić się o 180 stopni.
Śledztwa tak jak książki często zostawiają nas z otwartym zakończeniem i tak jest właśnie w tym przypadku. Autorka przedstawiła sprawę z wielu perspektyw. Pozycja ta przeraża swoją prawdziwością, gdyż z każdą stroną byłam coraz bardziej zaangażowana w sprawę zabójstwa i czułam jakbym czytała genialny kryminał, a nie reportaż, ale jest to dowód na to, że życie pisze najlepsze scenariusz. Zgromadźcie siłę i zmierzcie się z tą historią, bo pokazana tu niesprawiedliwość i niemoc stanowi cenną lekcję.
Profile Image for podrozdzial.
244 reviews59 followers
April 3, 2023
sprawa katarzyny z., czyli krakowskiej studentki, która zaginęła w 1998 roku do dziś szokuje, przeraża i złości. kobieta została oskórowana, a główny podejrzany dziś jest już oskarżonym i skazanym. reportaż moniki góry pyta: czy słusznie?

podstawowym rozróżnieniem, z jakim należy podejść do lektury tej książki jest świadomość, że to nie reportaż o samej zbrodni, nawet nie o ofierze. autorka wykonując olbrzymią pracę archiwalną przekopuje się przez setki medialnych doniesień, analizuje pracę służb i dotychczas zebrane materiały. wynik tego śledztwa wskazuje ogromną skalę manipulacji faktami, powielania nieprawdziwych informacji, kluczenia, niewydolności oraz niekompetencji służb. to mocna opowieść o tym, że łatwiej jest dopasować oskarżonego pod tezę niż przesłuchać kluczowych świadków od razu, a nie kilka lat po zbrodni. o tym, że gdy brak choćby jednego bezpośredniego dowodu, a dysponuje się jedynie poszlakami, najmocniejszym z dowodów staje się choroba psychiczna podejrzanego. to gorzka refleksja nad tym, jak działa polski wymiar sprawiedliwości, jak daleko sięga kolesiostwo wewnątrz najważniejszych służb.

to nie wybielanie sprawcy, a wnikliwa próba ustalenia iloma nieprawdziwymi informacjami w tej sprawie media przez wiele lat karmiły opinię publiczną. o zrywanych kafelkach i remoncie, który odbył się półtora roku przed zbrodnią, a nie po niej. o pracy oskarżonego w sukiennicach, choć nie miało to miejsca w rzeczywistości. śledczym jednak wystarczyło.

jako kobieta i obywatelka mam po tej lekturze jedną z najbardziej ponurych refleksji: że gdyby zdarzyło mi się coś podobnie makabrycznego, moi bliscy prawdopodobnie nie mogliby liczyć na rzetelność najważniejszych służb w kraju.
140 reviews1 follower
January 19, 2023
„ Kryptonim ‚ Skóra ’ ” to reportaż o sprawie Katarzyny Z., studentce z Krakowa, która w 1998 roku została brutalnie zamordowana i oskórowana.

To opowieść o zatrzymanym po latach Robercie J., który został skazany na dożywocie za morderstwo Katarzyny.
Jak twierdzi jego obrońca i Autorka reportażu, na podstawie poszlak.

Dłuższy czas nie mogłam pozbierać myśli po przeczytaniu tej historii. Kiedy zaczytuję się w kryminalnych zagadkach, ale bazujących na fikcji literackiej, podświadomość wie, że to się nie wydarzyło naprawdę. Wtedy komfort czytania jest „ bezpieczniejszy ” dla umysłu.

Tutaj, gdzie morderstwo zostało popełnione naprawdę, i to w tak makabryczny sposób, że moja wyobraźnia nie mogła tego przyswoić, tego komfortu nie było.
Było przerażenie, niezgoda na to, co się stało, milion myśli i pytań kotłujących się w głowie. Emocjonalny rollercoaster.

Jak można w tak bestialski sposób skrzywdzić drugiego człowieka? Kim lub czym trzeba być? Nawet jeśli morderca obciążony był chorobą psychiczną, czy to go tłumaczy? A co jeśli za kratami siedzi teraz niewinny człowiek?

Ten reportaż to rzetelna, obiektywna i konstruktywna próba dojścia do prawdy. Momentami szokująca, ale warta uwagi. Ukazuje zawiłość śledztwa, nieudolność śledczych prowadzących tę sprawę, to jak zmieniły się techniki śledztwa na przestrzeni lat. Prawdę o ludziach też tutaj znajdziemy. A wnioski każdy wyciągnie swoje.

Wyrok Roberta J. nie jest prawomocny. Z ciekawością będę śledzić dalsze losy tej sprawy. Reportaż nie dla każdego. Raczej dla czytelnika o mocnych nerwach.
Profile Image for Andrakuf.
580 reviews10 followers
June 14, 2023
Książka o najgłośniejszej chyba zbrodni w Polsce i sięgając po nią miałem bardzo duże oczekiwania. Czy autorka udźwignie temat, czy będzie opowiadała się po którejś ze stron czy też pozostanie po środku, jak na dobry reportaż z szanowanego wydawnictwa przystało?
Otóż jest różnie. Widać że włożono sporo pracy, zwłaszcza śledczej i to takiej, która nie wymaga siedzenia na czytelniach akt i w archiwach, ale chodzenia po domach i szukania ludzi. Autorka starała się poznać sprawę od środka, ale widać że nie tylko zbrodnia ale i śledztwo jest owiane mgłą tajemniczości. Główny sprawca jeśli nim jest został wszak nieprawomocnie skazany na dożywocie co w mojej karierze zawodowej jest tak rzadkie jak czterolistna koniczyna. Ale jednak.
Za dużo jest natomiast w tej książce rozmaitych didaskaliów, które są kompletnie bez znaczenia w mojej ocenie mają tylko zwiększyć objętość całości a przy tym wprowadzają zamęt narracyjny zamiast kontekstu do całości.
Wysnuta na końcu reportażu koncepcja kto mógł być prawdziwym zabójcą jest dość ciekawa, ale trzeba wziąć poprawkę na fakt, że autorka nie zna akt sprawy sądowej ani w części jawnej ani tym bardziej nie jawnej a jednak zapadł wyrok dożywocia, więc samo życie pokaże co będzie dalej. Jeszcze apelacja a potem pewnie kasacja, więc jak napisała autorka ciąg dalszy nastąpi...
875 reviews7 followers
January 22, 2023
Reportaż o sprawie, o której było głośno. O mordercy, który bestialsko pozbawił życia studentkę z Krakowa. Ale teraz, po latach nasuwają się wątpliwości. Czy Robert rzeczywiście był zamieszany w śmierć Kasi?

Monika Góra w sposób stylistycznie lekki, pokazuje nam kulisy zbrodni, o której mówiła cała Polska. Zbrodni, która "lekka" nie była.
Ta książka to zapis życia Roberta J. począwszy od jego dzieciństwa, aż po dorosłość. Jest to też próba zrozumienia, w którym momencie mężczyzna popadł w szaleństwo, bo jak inaczej mówić o tym czego się dopuścił, o oskórowaniu kobiety.
To historia brutalna, dobitna, raczej dla ludzi o mocnych nerwach, rzetelna, ciekawa i trochę poddająca w wątpliwość winę oskarżonego. To też inne spojrzenie na sprawę, na pracę policji i zebrane dowody.
A czyta się to jak dobry kryminał, z każdą stroną otwierając szerzej oczy.

Mimo tematu, książkę czytało mi się dobrze. Autorka świetnie poprowadziła sprawę, a mimo brutalności obyło się bez osądzania czy wydania wyroku. Każdy kogo ciekawi ta sprawa, albo interesuje się taką tematyką będzie usatysfakcjonowany.
Profile Image for Czytelniczy zamęt.
182 reviews3 followers
February 1, 2023
Reportaż od razu wprawia nas w konsternację w związku z opisanymi wydarzeniami. Miało być o brutalnym morderstwie, a nie o wątpliwej winie pewnego człowieka.

Zostajemy wprowadzeni w sytuację rodzinną mężczyzny oskarżonego o brutalne morderstwo i oskórowanie studentki w Krakowie w 1998 roku, jego późniejsze zachowanie i wydarzenia, które postawią go w złym świetle w oczach policji i społeczeństwa. Mamy tu wstawki listów domniemanego sprawcy - Roberta J., wiele retrospekcji i budujące napięcie treści o toczącym się śledztwie. Autorka opisuje całą tę sprawę jak dobry thriller, choć to w ogóle nie powinno się wydarzyć. Ta historia jest pełna płot twistów, niewyjaśnionych tropów, nietypowych zachowań policji i prokuratury. Przechodziły mnie ciarki. I oczywiście myśli jak mogło do tego dojść, choć w zasadzie zachowania służb nie powinny mnie dziwić po przeczytaniu lub obejrzeniu niektórych reportaży.

Książka totalnie nieodkładalna. Historia poprowadzi Was w zupełnie inną stronę niż pomyślicie na początku. Genialne true crime, według mnie tak powinny wyglądać wszystkie książki z tego gatunku.
Profile Image for Daria.
23 reviews
November 15, 2023
Bardzo dobrze napisana analiza śledztwa dotyczącego morderstwa ze specjalnym okrucieństwem prowadzonego na przestrzeni dwudziestu lat. Autorka ukazuje jak wiele wątpliwości wzbudza działanie śledczych, prokuratury oraz innych organów zamieszanych w sprawę. Góra w pewnym sensie tez prowadzi śledztwo, sprawdza poszlaki dotyczące innego podejrzanego oraz rozmawia z jego otoczeniem, które przez służby nigdy nie zostało przesłuchane. Działanie służb jest naprawdę karygodne, a sposób w jaki prowadzą śledztwo krzywdzi i piętnuje wiele (najpewniej niewinnych) ludzi i zostawia ślad na jej psychice. Momentami dostawaliśmy zbyt wiele szczegółów, ale patrząc na całokształt były one ważne, aby je zawrzeć.
36 reviews
February 5, 2025
„Dziennikarstwo” na najniższym poziomie.
Książka napisana w pełni jednostronnie. Źródła? Ha gdzie tam, mamy rozmowy z rodziną skazanego (wielce pokrzywdzeni), brak dostępu do akt czy udziału w rozprawach bo przypomnę - sprawa została utajniona.

Szkoda marnować na to czasu i strzępić nerwów. Szczerze odradzam!
Profile Image for Fyrrea.
482 reviews29 followers
April 29, 2023
Kawał porządnej reporterskiej roboty. Myślałam że to definitywnie zamknięta sprawa i nie ma w niej niczego nowego do powiedzenia - a jednak. Mocno polecam nawet starym wyjadaczom true crime’u - zupełnie inne podejście do sprawy i wiele wątpliwości.
Profile Image for Justyna Sk.
380 reviews28 followers
February 8, 2023
Monika Góra jest mistrzynią reportażu śledzczego, czytam wszystko, co wydaje. Wstrząsająca historia.
Profile Image for Ewelina.
46 reviews13 followers
May 29, 2023
Podziwiam Monikę Górę, że podjęła się napisania tego reportażu.
Profile Image for Marta Wieczorek.
19 reviews2 followers
August 28, 2024
Bardzo dawno nie czytałam tak szczegółowego i świetnie napisanego reportażu. Polecam!
91 reviews
January 27, 2024
Tajemnicza śmierć i oskórowanie Katarzyny Z., studentki z Krakowa, to jedna z najbardziej zagadkowych spraw w historii polskiej kryminalistyki. I zapewne jedna z najbardziej medialnych, najbardziej nagłośnionych. Któż z nas nie słyszał o wyłowionej z Wisły ludzkiej skórze? Toczące się śledztwo przez całe lata rozpalało emocje wokół tych tragicznych wydarzeń, podobnie jak aresztowanie, oskarżenie i skazanie na dożywocie Roberta J. Ale czy na pewno to właśnie on jest winien? Monika Góra, przeprowadzając wnikliwe dziennikarskie śledztwo, stawia śmiałe tezy podważające oficjalną narrację w tej sprawie. Im bardziej zagłębicie się w lekturę, tym mniej będziecie pewni, co tak naprawdę się wydarzyło, a w waszych głowach zrodzi się kluczowe pytanie - czy o brutalne morderstwo oskarżony został niewinny człowiek?

Monika Góra już przy okazji sprawy Iwony Cygan, którą opisała w książce „Miasteczko zbrodni”, dała się poznać jako autorka odważna, dociekliwa i drążąca. Tych cech nie zabrakło jej również w przypadku pracy nad najnowszą książką. Bardzo wam ją polecam, całkiem możliwe, że po lekturze zmienicie perspektywę w ocenie sprawy Katarzyny Z. A abstrahując już od jej tragicznych okoliczności, pewnie docenicie, jak ciekawie i wciągająco została opisana.
Displaying 1 - 30 of 32 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.