Alicja Horn, autorka bestsellera Wyleczeni, powraca z nową powieścią, by znów szokować czytelników osobliwymi metodami morderstw. Para głównych bohaterów, lekarka Marta Wolska i komisarz policji Michał Łazowski, wpada na trop największej afery farmaceutycznej w kraju. Muszą dowiedzieć się, komu i dlaczego tak bardzo zależy na refundacji pewnego leku. I co mają z tym wspólnego sexworkerki oraz chemsex? Pasożyt ujawnia fascynujące sekrety firm lekowych, szemranych przyszpitalnych fundacji oraz przebiegłych lekarzy, którzy zabijają, zamiast leczyć. Pozwala poznać „od kuchni” świat medycyny i rządzące nim układy. Alicja Horn, okrzyknięta przez krytyków mistrzynią łączenia gatunków, adresuje swoje książki do miłośników thrillerów, kryminałów i powieści obyczajowych.
Nadal znajdujemy się w Warszawskim Szpitalu Klinicznym i nadal głównymi bohaterami są lekarka Marta i policjant Michał. Tym razem pracować będą nad pewną aferą farmaceutyczną... Znów napięcie nie odpuszcza nawet na chwilę, pomysły są niezwykle oryginalne a zakończenie jeszcze bardziej zaskakuje niż w pierwszej części 👀
Duży plus za jasne przypomnienie wątków z poprzedniego tomu. Tylko uwaga na więcej erotyzmu 🆘
PS Teoretycznie można czytać te pozycje oddzielnie, jednak nie polecam, bo stracisz większość wątku obyczajowego.
Główny wątek maksymalnie nieangażujący. Od początku do końca nie interesowało mnie kompletnie jak to się skończy, a sam koniec był mało satysfakcjonujący. Ponadto bohaterowie są bardzo irytujący, a ich moralność jest wątpliwa.
Mój błąd polega na tym, że zabrałam się za serię od trzeciej części i bardzo dużo mnie ominęło. Stad tez miałam problem ze zrozumieniem niektórych wątków. Dam autorce jeszcze jedną szansę.
3,5* Mam mieszane uczucia, z jednej strony mi się podobało, a z drugiej było chaotycznie i środek trochę nudnawy. No i nie wiem co mam myśleć, bo tym razem bohaterka nie miała już nawet wyrzutów sumienia z powodu braku wyrzutów sumienia. Łatwość i perfidia, z jaką Marta odbiera kolejne życia pozostawia mnie zniesmaczoną.
Zaczęłam od tej książki, jednak nie miałam poczucia, jakbym coś ominęła. Poprzednie wydarzenia były tak sprawnie wspomniane, że to mi wystarczyło. Muszę przyznać, że po początku spodziewałam się czegoś innego i brakowało mi trochę więcej tego pasożyta, ale to tylko moje preferencje. Pierwsza część środka lekko nudząca, jednak nie na tyle, by porzucić książkę. Na początku można się zastanawiać, po co to wszystko, jednak potem z kolejnymi wydarzeniami zaczyna się rozumieć, po co były wspomniane te pierwsze. Przyjemna na tyle, by chcieć ją skończyć.
Szczerze powiedziawszy, nic specjalnego. Czytało się bardzo dobrze i szybko, jednak mam wrażenie, że wszystko to opisane bardzo powierzchownie. Może dlatego, że przeczytałam 2 z aktualnie 4 części serii, ale pomińmy ten fakt. Fajna ameba, więc mam nadzieję na rozwinięcie tego w następnej części.
Pamiętam do dziś, jak sięgnęłam po Wyleczonych i jak bardzo byłam zachwycona debiutem autorki. Nie wiem jednak jak to tego doszło, ale zapomniałam o tej serii i kiedy się obudziłam były już cztery tomy. I ogólnie tak - mega dobrze się tego słuchało i z przyjemnością wróciłam do tego świata, ale niestety nie utrzymał poziomu pierwszej części. Trochę byłam zagubiona na początku, ale na szczęście w trakcie słuchania przypomniałam sobie najważniejsze wydarzenia i nabrało to sensu, ale fabularnie to nie jest to. I ten wątek romantyczny... Miałam ochotę walić głową w ścianę. Na pewno przesłucham kolejne tomy, bo lubię ten świat, ale jednak liczę, że kolejne tomy wrócą do poziomu pierwszego.