Akcja powieści toczy się w latach 356 p.n.e. do 336 p.n.e.. Bohaterem powieści jest Aleksander Macedoński – pierwsza część trylogii opowiada o pierwszych latach jego życia. Przedstawiony jest jako wybitnie uzdolniony młodzieniec, przejawiający talenty zarówno w walce jak i w myśleniu, posiadający zdolności przywódcze i niezwykłą zaciętość w dążeniu do celu. Bunsch uwypukla również konflikt rodziców – ojca Filipa II z matką Olimpias i jego wpływ na młodego Aleksandra.
Powieść rozpoczyna noc płonącego Artemizjonu, kiedy żona króla Filipa Macedońskiego wydała na świat Aleksandra Wielkiego. Pierwsza część kończy się śmiercią Filipa.
Jeżeli "Olimpias" uznać za wzorcowy przykład twórczości Karola Bunscha, to nie mam co do autora najmniejszych złudzeń. Postacie jednowymiarowe, np. Aleksander przedstawiony został głównie jako asceta w wyidealizowanym obrazie szlachetnego księcia, króla, którego już w młodym wieku można było uznać za geniusza. Autor pominął liczne dwuznaczności w jego życiorysie, chociażby z Hefajstionem, kilka żeńskich miłostek lub wyjaśnienie pocałunku z przystojnym niewolnikiem jako pomyłkę. Jeżeli coś wiadomo o Aleksandrze, to to, że żył w zupełnie innym kontekście polityczno-obyczajowym niż ludzie współcześni, ale z drugiej strony stworzenie mu hagiograficznego obrazka zgodnego z mentalnością i zaleceniami cenzury należy uznać za zmarnowanie potencjału tkwiącej w tej historii.
Najciekawszymi wątkami powieści były te ściśle związane z Atenami. Walka o władzę w tym mieście, rywalizacja między poszczególnymi polis, zakulisowa polityka, powolne tworzenie bloku opozycyjnego przeciwko Macedonii oraz pojawiająca się pewna ironia losu. Tę część fabuły obserwuje się głównie z punktu widzenia Demostenesa, wybitnego polityka i mówcy ateńskiego, przywódcy antymacedońskiego bloku politycznego, do którego dołączył po upokorzeniu na początku swojej kariery zaznanym na dworze króla Filipa II. Potem konsekwentnie działa w opozycji do tegoż władcy.
Podstawowym problemem powieści jest to, że czyta, bądź słucha się jej jak podręcznik do historii. Płaskie postaci, sucha narracja bez ikry, gładko przechodzi z punktu a do b bez zbędnych emocji. Styl bardzo przypominał mi twórczość Francuski Regine Pernoud (Ale ona pisała książki historyczno-biograficzne. tzw. non-fiction!) Coś, co ujdzie w twórczości mającej na celu w przystępny sposób przybliżyć prawdę historyczną, nie sprawdza się w twórczości rozrywkowej. Tym gorzej wypada "Olimpias", gdy weźmie się pod uwagę, że zaledwie dwa lata później noblista Nadżib Mahfouz opublikuje "Echnatona", znakomitą powieść, w której bohater-skryba przeprowadza śledztwo, dziś powiedzielibyśmy dziennikarskie, dot. Echnatona oraz okresu Amarny (w fabule zastosowano strukturę a'la Rashomon). Nie patrząc daleko, przebojowe powieści historyczne pisała Zofia Kossak, Bolesław Prus oraz Henryk Sienkiewicz, a wszyscy ci pisarze żyli co najmniej pół wieku przed powstaniem tego utworu!