Jump to ratings and reviews
Rate this book

Solo d'un revenant

Rate this book
Le narrateur revient dans son pays après dix ans de massacres. Ce faisant, il cherche à comprendre comment son ami Mozaya est mort, et à retrouver un certain Asafo Johnson avec lequel il avait fondé une troupe de théâtre en ses années d'étudiant. La vie renaît, hantée par de vieilles et mortelles litanies, ces phrases-talismans qui se recourbent sur elles-mêmes comme la queue du scorpion.

208 pages, Paperback

First published January 1, 2008

1 person is currently reading
52 people want to read

About the author

Kossi Efoui

21 books7 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
6 (12%)
4 stars
22 (45%)
3 stars
12 (25%)
2 stars
8 (16%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
Profile Image for readbyjulia.
288 reviews37 followers
December 6, 2021
Kocham całym sercem. Kupiłam tę książkę przypadkowo, nic o niej nie wiedząc. Tak samo było, gdy w końcu wzięłam się za jej czytanie.

Miłość od pierwszej strony! Najpiękniejsze jest to, że ta poetycka, hermetyczna proza charakteryzuje się brakiem miejsca akcji, brakiem czasu akcji, brakiem głównego bohatera (on istnieje, czy nie? - to jedno z kluczowych pytań). Tak na dobrą sprawę to czytelnik absolutnie prawie nic nie wie. I to jest tu cudowne, bo i tak mimo wszystko bardzo wciągnęłam się w tę opowieść.
Profile Image for Marcin.
329 reviews81 followers
December 8, 2019
Wydawca rekomenduje tę powieść jako stawiającej pytanie o sens i możliwość życia w świecie, w którym doszło do bankructwa wszelkich wartości. Pomijając okoliczność, że nadużywane dziś wyrażenie "bankructwo wartości" jest oksymoronem, gdyż wartość sama w sobie nigdy nie podlega żadnemu bankructwu, nie jestem pewien, czy faktycznie książka Efouiego stawia te pytania, jakie chciałoby w niej widzieć wydawnictwo. Akcja powieści dzieje się w nienazwanym afrykańskim państwie 10 lat po dramatycznym wydarzeniu, przez które doszło do utrwalenia się nieformalnego jego rozpadu na biedną północ i bogate południe. Nie wiemy, czym było to wydarzenie - być może wojną domową, ale równie dobrze może chodzić o czystki etniczne. Mimo upływu dekady, osiągnięty pokój jest oparty na kruchych podstawach, chroniony przez obecność międzynarodowych sił rozjemczych, pilnujących także przejść granicznych na nieformalnej linii demarkacyjnej między północą a południem. Tytułowe "Witajcie, powracające widma" jest napisem witającym powracających z północy na południowe ziemie, z czego również można wywnioskować, że przyczyny, które spowodowały nieformalny rozpad tego państwa, wciąż są żywe. Narrator powieści powraca na południe, by odnaleźć przyjaciela, z którym w latach pokoju tworzyli zgraną paczkę. Trzeci członek tej paczki popełnił samobójstwo w początkowej fazie tych nienazwanych w powieści dramatycznych wydarzeń. Poszukiwany przyjaciel niestety oblał egzamin z człowieczeństwa i przyłączył się do mas wspierających reżim. Narrator pragnie spojrzeć mu głęboko w oczy i podczas konfrontacji pociągnąć na spust w odpowiednim momencie.

Styl, w jakim Kossi Efoui napisał swą powieść, jest bardzo oszczędny i w moim przekonaniu daleko mu od poetyckości, który dostrzegł wydawca. Zwięzłe, krótkie rozdziały przypominają klisze fotograficzne albo ujęcie aparatu, które ktoś nagle zatrzymał i na jego podstawie sporządza opis tego, co widzi. Z tej przyczyny podejrzewam, że nie każdy czytelnik z łatwością "wejdzie" w powieść, albowiem specyficzny styl pisarski wymaga czytelniczej cierpliwości.

To, co w moim odczuciu jest prawdziwą siłą tej powieści, to rozpoznanie mechanizmu rozpadu społeczeństwa. Kossi Efoui oprócz tego, że przygląda się narratorowi w jego podróży po południowych ziemiach, stara się dociec, dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Spora część powieści poświęcona jest więc zdiagnozowaniu mechanizmu, który spowodował, że rodacy występują przeciw sobie. Zaczyna się oczywiście niewinnie, od wybadania gruntu i rozpoznania "wrogich czynników", na bazie których będzie można sączyć jad w serca otumanionych mas i budować swą plugawą propagandę. Następnie dochodzi do publicznego, jawnego określenia późniejszych ofiar, które na użytek propagandy zostaną obdarzone niewybrednymi epitetami. Potem, gdy dojdzie do pierwszych aktów agresji, bynajmniej nie zostają one potępione, lecz daje się im zielone światło, delikatne, subtelne przyzwolenie poprzez rozmaite zabiegi erystyczne. Jednocześnie dochodzi do stworzenia spoiwa, które łączyć ma te oburzone, łaknące krwi masy. Przy tak skonstruowanym mechanizmie wystarczy iskra, aby rozniecić pożogę. Z wielką łatwością przychodzi przefiltrowanie tak rozpoznanego przez autora mechanizmu przez obecną sytuację polityczną w Polsce. Obecna ekipa rządząca już naznaczyła wrogi element, z którym trzeba podjąć walkę (politycy opozycji, LGBT, sędziowie, nauczyciele, KOD), który w oficjalnych przekazach określany jest rozmaicie ("nadzywczajna kasta", "łże-elity", "ciamajdan"). Dzięki wypowiedziom takim jak ta złotoustej Mazurek o "zrozumieniu" dla sprawców pobić członków KOD w Radomiu lub "my stoimy tu, oni tam, gdzie stało ZOMO" albo wieszaniu portretów polityków opozycji, agresorzy uzyskali ciche przyzwolenie na dalszy rozwój wypadków. A miesięcznice smoleńskie stały się znakomitym spoiwem, łączącym mesjanistyczno-religijne resentymenty części polskiego społeczeństwa. Polacy zostali podzieleni, jak nigdy dotąd. Tylko czekać na iskrę, która zainicjuje łunę...
Profile Image for Magda Prz.
102 reviews7 followers
November 18, 2017
Dość hermetyczna proza - nie wiadomo, gdzie się dzieje, a czasami nawet nie wiadomo, co się dzieje.

Doceniam bardzo fragmenty mocno działające na wyobraźnię: autochtoni na pustyni, ich nadęte wiatrem ubrania tworzą coś a la żagiel z kijami, którymi podpierają się podczas wędrówki, albo ciocia narratora uczy go pisać wodząc jego ręką po papierze.

Oceny widzę, "Witajcie" ma nienajlepsze, ale od tego chyba właśnie jest literatura - wyobrażania sobie różnych rzeczy? I może właśnie dlatego, że ta książka jest trudna w odbiorze - działa podwójnie.
Profile Image for Bookygirls Magda .
769 reviews86 followers
November 13, 2022
Może innego dnia docenilabym tę książkę bardziej. Była napisana w bardzo ciekawy sposób, lekko metaforycznie, momentami wręcz onirycznie i doceniam (zwłaszcza, że autor pochodzi z kraju, którego jeszcze nie znam) - prawdopodobnie trafiła na zły moment, nie tego oczekiwałam i nie zaskoczyło
Profile Image for Kuba Skomorowski.
129 reviews1 follower
August 19, 2025
Piękna choć dość trudna proza, tworząca świetny klimat. Mimo to lekki przerost formy nad treścią jeśli chodzi o fabułę, która mogła według mnie zostać przedstawiona jaśniej bez dużej ujmy na stylu. Mam nadzieję doczekać się tłumaczenia innych książek autora.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.