Do Wilczej Doliny zawitała sroga zima. Wielkimi krokami zbliżają się Szczodre Gody. Radosna atmosfera jednak pryska, kiedy jeden z synów kowala znika w tajemniczych okolicznościach. Na poszukiwania wyruszają najlepsi myśliwi, ale największą szansę na ocalenie chłopca ma opiekunka i pomagający jej Bratmił. Dorastającym Miłkiem targają młodzieńcze uczucia i trudno mu odnaleźć się w roli posłusznego ucznia Chaberki. Co raz lepiej rozumie, że bycie Opiekunem będzie zawsze miało pierwszeństwo przed byciem Bratmiłem. Ponieważ jednak obwinia się za zniknięcie kowalczyka, podejmuje ryzyko, którego nie powinien podejmować. Czy jedna zła decyzja będzie kosztować go wszystko co kochał? A może szalę przeważą wcześniejsze dobre uczynki i mądre wybory? Marta Krajewska zabiera nas ponownie do Wilczej Doliny, gdzie bohaterowie poprzednich tomów zmieniają się z dzieci w nastolatków. Rozterki młodzieńczych serc, potrzeba buntu, potrzeba miłości i akceptacji sprawiają, że tej zimy w Wilczej Dolinie zrobi się bardzo gorąco.
Polska pisarka, autorka cyklów powieściowych Wilcza Dolina oraz dla młodzieży Wilcza Dolina - Bratmił, nawiązujących do kultury i wierzeń dawnych Słowian. Z wykształcenia jest kulturoznawcą. Debiutowała wiosną 2014 r. opowiadaniem Śpij, chłopczyku w antologii Toystories. Pisze na portalu fantastyka.pl jako krajemar.
Trzykrotnie była nominowana do nagrody im. Janusza Zajdla: w 2014 r. za opowiadanie opowiadanie Daję życie, biorę śmierć, a w 2016 i 2017 r. za powieści Idź i czekaj mrozów oraz Zaszyj oczy wilkom.
Obowiązkowa pozycja dla miłośników Wilczej Doliny. Świetne uzupełnienie serii, tak między opowiadaniem o pierwszym opiekunie, a pierwszym tomem trylogii. Te uzupełnienia przypominają mi serię o Małym Lichu 😉
Zima w Wilczej Dolinie ma w sobie coś szczególnego – ciszę, która skrzypi pod stopami jak śnieg i napięcie, które rośnie razem z mrozem. "Dzień między żarem i lodem" to opowieść rozpięta właśnie między tymi dwoma żywiołami: ogniem młodzieńczych emocji i lodem odpowiedzialności. ❄️🔥 UWAGA 🚨SPOJLERY🚨 Bratmił uczy się u opiekunki już piątą zimę. To moment przejścia między chłopcem a kimś, kto będzie musiał kiedyś stanąć przed Doliną jako jej Opiekun. Na początku trwają przygotowania do Wilczych Świąt: dym z palenisk, krzątanie się po zagrodach, znajome twarze. A potem nagle coś pęka. Zaginięcie Rostka wytrąca wszystkich z rytmu. W poszukiwaniach biorą udział myśliwi, rybacy, sąsiedzi. Cała Dolina oddycha jednym lękiem. W tle splatają się wątki młodych: Krzesąda i Cedonki, Narada, Falibora, Izbora… Ich uczucia są gwałtowne, dumne, czasem pewnie nierozsądne. Ciekawią mnie ich dalsze losy...
Ogromnie poruszył mnie główny wodny wątek z Rzęską. Jest w nim coś baśniowego, a zarazem mrocznego. I Munek… nasz cichy, ale stanowczy bohater. Lubię takie postacie.
Ta część ma w sobie dużo ciepła mimo zimowej scenerii. Jest o dojrzewaniu, o miłości, o poświęceniu, o przyjaźni, o lojalności i o tym, że Dolina, choć surowa, potrafi też chronić. I choć wszystko ostatecznie znajduje swoje miejsce, nie każdy dostaje dokładnie to, o czym marzył. Ale takie właśnie też jest życie.
Aż się prosi o kolejną część, zamykającą rozpoczęte wątki. 🙏🏻
This entire review has been hidden because of spoilers.
Bratmił i Munek są już nastolatkami i jak to na nastolatków przystało wpakowali się w niezłe tarapaty, ale i przygodę. Oczywiście nie ze swojej winy! Jak to zwykle bywa ;) Z każdym tomem jest coraz lepiej i mam nadzieję, że doczekamy się kolejnych. Każda z postaci jak i relacje pomiędzy nimi są rozwijane, przez co z każdą chwilą chcę więcej.
Gdy taki mroźny wiatr za oknem sięgnęłam po kontynuację przygód Bratmiła tym razem w zimowym klimacie... Bardzo podobały mi się poprzednie tomy, więc zostawiłam sobie ten na spokojną niedzielę, aby mi nikt nie przeszkadzał.
Stopniowo zostałam wciągnięta w wbrew pozorom bardzo emocjonująca przygodę! Przygotowania do Wilczych Świąt, ognisko w runiach na zamku, przygotowania do Szczodrych Godów... A tu jakieś dziwne ślady na śniegu...
I tutaj Was zostawię w niepewności, bo nie chcę Wam psuć zabawy. Historia jest cudowna wg mnie i naprawdę mam problem. Nie wiem, który tom lubię najbardziej? Chciałabym, aby ta seria miała wiele, wiele cześci, aż do dorosłego Miłka... O? Ale nie wiem, czy autorka zechce nas tak długo prowadzić z Miłkiem, choć kto wie?
Moje Wilczodolinne Dziecko by tego bardzo chciało, to byłoby coś super jak dla mnie, takie przygody opiekuna w takiej niepozornej książeczce, ale jednak z bardzo dużą ilością treści i ciepła, mimo śniegu na okładce :)
A i muszę wspomnieć, że coraz bardziej podobają mi się ilustracje - chyba z tomu na tom coraz lepsze są! :) Szczególnie Chaberka na śniegu w czerwonym płaszczu - coś cudownego!
Pani Marto, proszę o więcej! :) I o przemyślenie ilości przygód Miłka - wszak wiele demonów i stworów może on spotkać! Takich miłych i niemiłych... Oczywiście z Munkiem u boku.
Trzeci tom cyklu o Bratmile autorstwa Marty Krajewskiej zafundował mi wiele miłych chwil podczas lektury. Słowiański klimat trwa, a przygoda bohaterów została ciekawie opisana. Właściwie same plusy, włącznie z tym, że czcionka jest dla słabiej widzących, czyli idealna dla mnie.
Zbliżają się Szczodre Gody, a przed nimi wilcze święta. Opiekunka Chaberka rozpoczyna tradycyjne przygotowania, a mieszkańcy Wilczej Doliny nie mogą doczekać się beztroskiego świętowania w gronie rodziny i przyjaciół. Na zabawę szczególnie nastawiają się młodsi bohaterowie, którzy wkraczają w świat nastoletnich rozterek sercowych. Miłek jest tak zaaferowany zbliżającymi się świętami, że bagatelizuje dziwne ślady, które dostrzega w okolicy wioski. Wkrótce okaże się, jak brzemienne w skutkach było to zaniedbanie.
Po kłótni ze starszym bratem Rostek wyparowuje w tajemniczych okolicznościach. Poszukiwania, w które zaangażowali się mieszkańcy wioski, nic nie dają. Opiekunka pozwala Bratmiłowi poprosić o pomoc przyjaciela, mamuna Munka. Co wyniknie z tego wsparcia? Czy Miłek trafi na ślad Rostka? Czy zlekceważone ślady mają coś wspólnego ze zniknięciem chłopaka?
Powrót do Wilczej Doliny uważam za udany, chociaż bardzo krótki. Trzeba pamiętać, że jest to książka dla dzieci i młodszej młodzieży, o czym świadczy większa czcionka i nieskomplikowana fabuła, a zatem w sytuacji, kiedy opowieść mieści się na niecałych dwustu stronach, dorosły czytelnik przeczytać ją może dosłownie piorunem.
Wspomnę jeszcze o pięknych ilustracjach, które stworzyła Bernadeta L. Gustyn. Idealnie odwzorowują wybrane fragmenty i pomagają sobie wszystko wyobrazić.
Zdecydowanie polecam, czyta się bardzo przyjemnie. Mam nadzieję, że to nie koniec spotkań z Bratmiłem i jego kompanią.
Od początku do końca rewelacja! Bratmił i jego koledzy i koleżanki to już nastolatki, wiele zmieniło się przez te kilka lat. Teraz czas na pierwsze miłości, rywalizację, pierwsze zawody miłosne. Czas beztroski zdaje się odchodzić w niepamięć. Gdyby tego było mało ktoś odwiedza Wilczą Dolinę, jedynym śladem jego obecności są ślady bosych stóp na śniegu. Już zaraz Wilcze Święta i Szczodre Gody, gorączkowy czas przygotowań sprawia,że łatwo coś przegapić, o czymś nie wspomnieć... Konsekwencji nie da się uniknąć. Moje dzieciaki najbardziej czekały na Munka, doczekały się. Taki przyjaciel to skarb, zdecydowanie różni się od innych dzieci, ale przecież wszyscy w jakiś sposób jesteśmy różni. Uwielbiamy tę serię, smutno na samą myśl,że nie ma kolejnego tomu.