One of the most popular Polish writers of the 20th century. Author of numerous short stories and novels. Some of his works were adapted into films. His works were ruled by the idea of an evil dominating over good, inevitable loss of ideas in clash with the reality, as well as with the masculinist point of view. He wrote about protest of a moral nature. In his works he depicted the lives of the lower classes as dominated by hopelessness and cynicism. His characters dream about changes which come out to be vain. After initial approval of his talent, his nonconformism and critique of communism forced him to leave Poland, and he spent the rest of his life abroad (mainly in Israel, Germany and U.S.A.) He died in Wiesbaden (Germany) in 1969. The circumstances of his death remain unknown. One hypothesis is that he mixed alcohol with sedative drugs.
Uff, przeczytałem wszystkie opowiadanka w tym zbiorze. „Opowiadanka”, bo chyba każde poza „W dzień śmierci jego” to historie bardzo proste, do pochłonięcia w kilkanaście minut. Na początku - pierwsze pięć opowiadań - urzekła mnie prostota i klarowność myśli oraz sugestywność obrazów. Obdrapane kamienice, stacje kolejowe w małych miasteczkach, zapomniane wsie i ludzie dryfujący przez bezlitosne życie, zbłąkani, próbujący poskładać opowieść o własnym nieszczęściu. Jednak wraz z kolejnymi, które w coraz pełniejszej krasie ukazywały seksizm i generalne barbarzyństwo świata opisywanego przez Hłaskę, zniechęcałem się bardziej i bardziej. Aż myślałem, że nie dam rady. Skończyłem, bo wygrało poczucie obowiązku do kończenia książek. Ostatecznie bardzo mi szkoda samego autora i rzeczywistości, w której wyrósł. Częściowo to pewnie czysta literatura i stylizacja na kozaka jak z kina noir, ale ogólne wrażenie jest takie, że lata powojenne w Polsce to musiał być brutalny świat, którego wiele osób nie przetrwało. Wystarczy powiedzieć, że powracają motywy alkoholizmu, mężczyzn całkowicie wykolejonych przez nałóg, niesprawiedliwie osadzonych w więzieniach na kilkanaście lat, samotnych, sfrustrowanych i agresywnych. Do tego ta, mam wrażenie kondensująca się wraz z końcowymi opowiadaniami, mizoginia momentami aż wylewająca się ze stron. Trudne do było do przyswojenia. Doświadczenie tej lektury traktuję jako transfer z umysłu zagubionego powojennego młodzieńca, taki list w butelce z lat pięćdziesiątych, czasów które (oby) szczęśliwie nie wrócą.
Nie wszystkie opowiadania mnie chwyciły. Ale te, które chwyciły, chwyciły mocno. Czułam się mądrze (?), gdy je czytałam. Była tam głębia. Było gdzie nurkować. Czytanie płynęło. Chcę więcej.