Sześć gwiazdek to za mało!
Angelica jest młodą, NIEZALEŻNĄ kobietą, która ze względu na traumatyczne przeżycia w poprzednim związku (chłop ją zdradził), decyduje się na wyjazd na wieś i odpoczynek. Po drodze niestety raczy się jakimś wątpliwej jakości daniem w podejrzanej restauracji i zaczyna chorować na salmonellę, więc po dotarciu do swojej destynacji, pierwszym co robi jest zwymiotowanie na wycieraczkę sąsiada. Ten, jako SZLACHETNY I SILNY mężczyzna wnosi ją do swojego domu, a potem nosi ją po nim przez dwa tygodnie, mimo że kuleje na jedną nogę z powodu nadwyrężenia jej podczas próby uratowania swego ojca z tragicznego pożaru.
Angelica przez jakiś czas bije się z myślami, ponieważ PRAGNIE Daniela, ale ma wrażenie, że on nie PRAGNIE jej, a jedynie kocha się z nią w geście współczucia. (Zapewne współczuje jej tego, że ona ciągle wymiotuje.) Zresztą, on tak naprawdę wcale tego nie chce, ponieważ jako SZLACHETNY człowiek nie zamierza jej narażać na ryzyko zajścia w ciążę, której ona, jako NOWOCZESNA I NIEZALEŻNA kobieta na pewno nie chce.
Angelica stwierdza, że skoro on jej nie kocha, to najlepiej będzie wyjechać w środku nocy bez słowa, czym zmusza go do poszukiwania jej na jakiejś konferencji (nie wiadomo jakiej i jak on się tam dostał, ale kto w ogóle pyta), na której wyznaje jej, że oczywiście PRAGNIE mieć z nią dziecko. I to by było na tyle.
Licznik pleców wygiętych w łuk - 3.
Licznik przewracania oczami i parskania śmiechem - nieskończoność.
Moje chorobowe moce przerobowe pozwalają mi na czytanie tylko i wyłącznie literatury najwyższych lotów. I mam tego więcej!