Jump to ratings and reviews
Ojciec i syn

640 pages, Paperback

First published January 1, 1946

Loading...
Loading...

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
49 (46%)
4 stars
41 (38%)
3 stars
13 (12%)
2 stars
3 (2%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 1 of 1 review
Profile Image for OZM.
444 reviews
September 6, 2026
O dwie klasy wyżej niż "Dzikowy skarb", przede wszystkim ze względu na większą złożoność postaci Mieszka - nie jest już mężem opatrznościowym, co zawsze ma rację, tylko człowiekiem, w którym polityczna chytrość i duma ścierają się z uczuciami rodzinnymi i osobistymi. Tytułowy konflikt pokoleń, w sposób oczywisty dotyczący Mieszka i Bolesława, jak echo powtarza się w wątkach rwących się do wojny synów starego Tarły - reprezentanta dawnych słowiańskich porządków - oraz normańskich potomków Auduna/Skarbka i Jaskotela. Te poboczne wątki wygasają jednak gdzieś w dwóch trzecich powieści i dalej skupiamy się już tylko na rosnącym w siłę Bolesławie i słabnącym Mieszku, na łączącej ich więzi emocjonalnej, która musi wytrzymać polityczne rozbieżności.

Oda jako wstrętna Niemra i źródło wszelkiego zła oczywiście przerysowana, ale w sumie dobrze książce robi taki wyrazisty czarny charakter, no i trzeba wziąć poprawkę na to, że Bunsch skończył pisać "Ojca i syna" w 1945, więc wszystkie antyniemieckie resentymenty są bardzo zrozumiałe.

Zbrozły jest mniej na pierwszym planie, ale chyba dzięki temu nawet lepiej spełnia swoją rolę mrocznego ducha niesamowitej Słowiańszczyzny (fragment z wygrzebywaniem się z trupów po bitwie Niemców ze Słowianami - wyborny).

Na pewno więcej jest w tej książce melancholii niż w "Dzikowym skarbie", elementy komiczne związane głównie z Jaskotelem oraz Miłoszą i Otłoką wygasają całkowicie w dwóch trzecich powieści. Fabuła też chyba lepiej skrojona, choć i tu pod koniec pojawia się pewna powtarzalność epizodów.

Sporo bardzo dobrych, poruszających scen, jak ostatnia rozmowa Jaskotela z ojcem, Mieszko w kwitnącym sadzie z synami, pogrzeb Dobrawki.

Pamiętam, że kiedy czytałam to z 15 lat temu, bardzo mnie ubodło, że błazen Trzosek dostał ledwie jeden rozdział. Żal podtrzymuję, chociaż znacznie bardziej doceniam teraz całość książki. Marcin Wolski nazwał kiedyś Bunscha poczciwym nudziarzem, dzisiaj już w ogóle się z nim nie zgadzam - przynajmniej jeśli chodzi o "Ojca i syna".
Displaying 1 - 1 of 1 review