Miła, przyjemna historia dla młodszych nastolatek. Co ciekawe, prawie 25-letnia. Gdy po nią sięgałam, zastanawiałam się jak duża będzie przepaść pomiędzy realiami w książce, a współczesnością. (Nie)stety - nieznaczna.
Z jednej strony jest klimat lat zerowych - rozmawianie głównie przez telefony stacjonarne, Internet jako nowość czy szukanie inspiracji do metamorfozy pokoju czy ubrań w papierowych magazynach. Czytając, można odbyć sentymentalną podróż w czasie.
Do tego fajna, wspierająca przyjaźń. Dziewczyny szczerze rozmawiają, za swoje błędy przepraszają i wyciągają z nich lekcje.
Z drugiej strony: szczerze zaskoczyły mnie fragmenty o tym, że 14-letnie dziewczyny mają już za sobą szkolną lekcję antykoncepcji, bez skrępowania rozmawiają o podpaskach. Nie wiem, czy UK było takie nowoczesne, czy Polska jest taka zacofana. Zasmuciło mnie, że mimo tylu lat, dziewczyny dalej mają zbliżone kompleksy, jak prawie 3 dekady temu. Jest jeszcze wiele do zrobienia w tych tematach.
PS. Jestem szczerze ciekawa, dlaczego w polskim tłumaczeniu tytułu zamiast staników jest nieznajomy :D